:: W sieci
Jest-LirycznieW sieci zwanej powszechnie Internetem jest wiele miejsc, gdzie każdy może opublikować swoje
utwory, zarówno prozą jak i wierszem. Tworzone są fora literackie czy też poetyckie, strony domowe, blogi, portale. Takie
miejsce może założyć praktycznie każdy, kto ma ku temu możliwość. Mimo to, tym razem, chciałbym zatrzymać się przy portalach. A zwłaszcza przy jednym z nich, jakim jest portal "Jest-Lirycznie". Serwis, który mimo wszystko odwiedzić warto.
Jest-Lirycznie kiedyś
Nie wiele osób będzie to pamiętać, ale portal ten kiedyś był miejscem zamkniętym.
Możliwość publikacji była udzielana nowym tylko wtedy, gdy przeszli tak zwane "sito". Na łamy
strony nie wpuszczano każdego, kto potrafił napisać wiersz w stylu "Ala ma kota, a kot ma Alę". Dla każdego dostępne było zaś forum, które prowadził Administrator tegoż serwisu. Każdy, kto tam się rejestrował, mógł wyrazić swoje zdanie o wierszach innych, oraz samemu uzyskać konstruktywną krytykę. Z biegiem
czasu Jest-Lirycznie rozrosło się do tego stopnia, że strona przekształciła się w portal,
na który wstąpić teraz może każdy: od urzędnika, który w godzinach kawy siorbie
ją na państwowym stołku, po ucznia szkoły podstawowej.
Strona techniczna
Autorem serwisu jest Jacek "O'khan" Jursza. Zbudował go na potężnych skryptach języka PHP i bazach MySQL. Z racji, że wstęp do serwisu jest wolny, portal rozrasta się z niezwykłą dynamiką. Można rzec, że dzień w dzień wita ktoś nowy.
Menu, które po wejściu na stronę serwisu widoczne jest z naszej lewej strony, oferuje przeróżne opcje. Zaczynając na wyborze utworów, jakie chcemy aktualnie poczytać, możliwość obejrzenia poezji, która wybrana została głosami ludu, kończąc na naszym profilu, forum i regulaminie włącznie.
Na stronie istnieje tak również "Ściana krzyku", dzięki której szybko i dynamicznie można prowadzić rozmowy z innymi użytkownikami.
Ogólnie czyli ocena końcowa
Rejestrując się na Jest-Lirycznie, nie spodziewaj się tak zwanych "kokosów". Każdy, nowy użytkownik, zostaje napiętnowany mianem "debiutanta" i traktowany jest z dystansem. Serwis, który na chwilę obecną liczy sobie ponad 600 użytkowników, jest serwisem ogromnym, biorąc zarówno pod uwagę jego długi staż, mimo to, lekko wymarłym. Wiersze komentowane są przez dwie, czasem trzy osoby. Gdy pod utworem znajdziesz więcej niż pięć konstruktywnych komentarzy,
czas skakać z radości.
W skrócie
+ budowa portalu (PHP i MySQL)
+ praca, włożona w jego stworzenie
+ ilość użytkowników
+ kilka różniących się wariantów szaty graficznej
+ codziennie ogromna ilość nowych utworów
+ "ściana krzyku"
- brak sensownych komentarzy
- mały ruch na portalu
- "wolność słowa" w zbyt dosłownym pojęciu
- niechęć i dystans do nowo przybyłych użytkowników
- szeroko rozwinięte TWA (Towarzystwo Wzajemnej Adoracji)
- Kamil Małek
Z forum Periodyku Poetyckiego:
Dorzucę tu swoje trzy grosze. Przede wszystkim wydaje mi się, że to jeden z nielicznych portali, na którym można liczyć na WIELE (właśnie) opinii.
W innych miejscach ludziom nie chce robić się nic innego jak tylko dodać swój tekst i czekać na opinię
(taki egoizm). Na JL są ci, którym się chce - przynajmniej stali bywalcy, bo teoretycznie zapisanych na JL jest 600 użytkowników, a praktycznie korzysta ze swoich praw tylko część.
W związku z tym i na ruch nie można narzekać - tam zawsze się coś dzieje - forum nie jest zastygłe, tak samo jak galeria czy tzw. "ściana płaczu".
Dodatkowo można dodawać nie tylko utwory pisane wierszem ale też inne teksty (felietony, eseje, reportaże, opowiadania itp.) .
Problem TWA (Towarzystwa Wzajemnej Adoracji). Naprawdę bardzo ciężko tego uniknąć, bo tacy są ludzie
- albo się chwali, bo i nas chwalą, albo się krytykuje, bo nas krytykują (takie wet za wet).
A więc towarzystwo nie tylko Adoracji, a często nieuzasadnionej Krytyki - tak to wada, ale podejrzewam, że prędzej czy później uwidacznia się wszędzie (nawet tu
to kiedyś nastąpi).
- Magda B.
|