| ||||||||||||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
Strona - 18 - Avril Lavigne...
Avril Lavigne - Under My SkinAnty - Britney. Nie śpiewa masochistycznych pieśni pokroju " Hit my baby one more time", nie ubiera różowych topów odsłaniających biust, w teledyskach nie uśmiecha się, tylko paraduje z naburmuszoną miną i krzyczy "wynoś się z mojego łóżka!". Ale "inna" wcale nie znaczy "lepsza".
Wszystko zaczęło się w kanadyjskim 5 - tysięcznym miasteczku Napanee, gdzie przyszła na świat i gdzie karierę mogła zrobić najwyżej w miejscowej fabryce opon. Skończyło się na tym, że w wieku 17 lat dla wytwórni BMG nagrała swój debiutancki album "Let go", potem niesiona na fali sukcesu wydała materiał koncertowy "My world" (gdzie znalazł się m.in. niepublikowany wcześniej przez Kanadyjkę cover Boba Dylana "Knockin' on heaven's door"), żeby w 2004 roku światło dzienne ujrzał drugi premierowy krążek dziewczyny z Ontario - "Under my skin". Czy najlepszą rekomendacją płyty powinien być fakt 8 nominacji Avril do nagrody Grammy, 14 milionów sprzedanego debiutu i 10. miejsce na liście najważniejszych postaci rocka wg czasopisma "Kerrang!" ? Zdecydowanie nie - od czasów nominacji Britney Spears do Grammy ten muzyczny Oscar przestał być dla mnie jakimkolwiek wyznacznikiem muzycznej klasy, a rekordowa sprzedaż płyt świadczy przede wszystkim o komercyjnym sukcesie płyty, który nie zawsze pokrywa się z tym artystycznym. Ranking "Kerrang!" - gdzie na szczycie znalazła się Sharon Osbourne, a tuż za nią szatan - pokazuje tylko w jakim marazmie znajduje się rock'n'roll, skoro pierwszą dziesiątką zamyka artystka, która na razie sprzedaje tylko mocno podrasowany medialnie bunt.
|
"Under my skin" diametralnie nie różni się od debiutu, choć nie usłyszymy już ody do pielęgnacji własnych włosów, jaka znalazła się na "Let go" ("Myjąc moje włosy pod prysznicem nigdy nie spędziłam mniej niż godziny, zawsze zajmuje mi to pięć godzin, żeby je wyprostować" z piosenki "My world"). Dominuje tematyka ucieczki przed światem ("Take me away"), samotności w związku ("Together") i rozczarowaniu facetami ("My happy ending") , czyli zważywszy na brak równowagi hormonalnej w wieku lat niemal 20 - wszystko jest w porządku. Dźwiękowo nie jest już tak banalnie i toksycznie jak na "Let go". W "He wasn't" i noisowym "Freak out" mamy quasi nawiązania do punka, choć - jak słusznie stwierdził Johnny Rotten z The Sex Pistols - z Lavigne taki sam punk jak z Kelly Osbourne. W refleksyjnym "How does it feel" Avril wokalnie przypomina swoją rodaczkę - Alanis Morissette, w początkowym fragmencie "Forgotten" młoda Kanadyjka prezentuje szkolną wokalizę, a "Fall to pieces" można usłyszeć echa Myslovitz (sic!). Z kolei bonusowy utwór "I always get what I want" przypomina mocno podrasowaną wersję piosenki ostatnio odświeżonej z tytułu wykorzystania jej na ścieżce dźwiękowej filmu "Shrek", a mianowicie "I'm a believer" zespołu The Monkees, choć może to zbyt dalekie uproszczenie. "Under my skin" to kompilacja 14 piosenek (poza bonusem "I always ..." znajdziemy jeszcze akustyczną wersję "Nobody's home") dźwiękowo dużo bardziej stylowych w porównaniu z debiutanckim materiałem. Mimo deklaracji Chantal Kreviazuk, która współpracowała z Lavigne podczas nagrywania "Under ...", że Avril "Przechodziła fazę Marilyn Mansona. Naprawdę odnalazła się w ciemnej, ciężkiej muzyce" - to nadal jest to muzyka z gatunku lekkiej i łatwej. Czy przyjemnej? Dla nastolatków z problemami emocjonalnymi - tak. Nie oczekujmy, że Lavigne nagle zabłyśnie autentycznym talentem, tak jak zrobiła to w tym roku 16 - letnia Joss Stone albumem "Soul sessions".
Póki co jest przyzwoicie, pretensjonalne w swej szczerości i już bez obciachu. Ale "Under my skin" to nadal płyta dla amatorów.
Autor:@nia | |||||||||||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||||||||||||