| ||||||||||||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
Strona - 14 - Przekrój Muzyki...
Przekrój Muzyki- Korzenie Hip-Hop'uLubię old school'owy Hip-Hop. Ciekawi mnie historia tej muzyki, dlatego naturalną rzeczą było, że gdy zobaczyłem pozycję zawierającą w tytule "Korzenie Hip-Hop'u" sięgnąłem po nią z ciekawością. Interesowało mnie czy wydawca (Pomaton EMI/Przekrój) zawarł na tej płycie naprawdę najważniejsze dla kultury hip-hop'owej utwory, dzięki którym się rozwijała i stawała coraz lepszą. Jak z tego zadania wywiązał się wydawca? Najlepiej na to pytanie odpowiedzieć przy poszczególnych utworach.
To, że płyta rozpoczyna się od "Rapper's Delight" zespołu Sugarhill Gang jest oczywiste. Wspomniany kawałek uchodzi za pierwsze oficjalne rapowe nagranie, choć niektórzy twierdzą, że to Fat Boys obcowali z tym rodzajem muzyki wcześniej, ale to nie miejsce na taką dyskusję. Drugą pozycją jest "The Breaks", najbardziej charakterystyczne nagranie Kurtis'a Blow'a, które było utrzymane w klimacie dyskotek, gdzie Blow nakręcał jako DJ. Ścieżka nr 3 to stworzone przez legendarnego Afrika Bambaataa i Jazzy 5 - "Jazzy Sensation", choć większą wartość dla Hip-Hop'u miało zapewne "Planet Rock", które chyba bardziej by tu pasowało to umieszczenie tego nagrania również jak najbardziej pasuje. "The Message" Grandmaster Flash'a i The Furious Five to kolejny utwór, który poprostu musiał tu być zamieszczony. To właśnie "The Message" podejmował jako pierwszy hip-hop'owy utwór tematykę ciężkiego życia w gettach i niebezpieczeństw, jakie czają się na ulicy.
Dalej mamy prekursorów hardcore'owego rap'u czyli Run-D.M.C. i utwór "It's Like That". Nie można się nazwać fanem Harcore'owego Hip-Hop'u nie znając tego nagrania. Nie zmieniając klimatów przechodzimy do Beastie Boys, którzy jako pierwsi, biali raperzy zyskali szacunek u czarnych wykonawców tego gatunku. "Hold It Now, Hit It" znakomicie nakreśliła obraz nagrań jakie tworzyli (i nadal tworzą). Przy pozycji siódmej zabrzmiewa najwartościowszy duet hip-hop'owy czyli Eric B. i Rakim.
|
To właśnie Rakim jako pierwszy zaczął nagrywać utwory nie "wydzierając się" co było następnie wyznacznikiem jakości, który do dziś obowiązuje. Natomiast Eric B., uczeń legendarnego Marley Marl'a na wyższy poziom wniósł sztukę samplingu (samplując m.in. James'a Brown'a co znacznie przyczyniło się do jego popularności, głównie wśród producentów). Cała rewolucja, którą duet Eric B. & Rakim rozpoczął miała swoją kolebkę właśnie w "I Know You Got Soul". Kolejny wykonawca z jakim mamy do czynienia to Big Daddy Kane i utwór "Raw". Wybór jak najbardziej trafiony szczególnie dlatego, że obecnie tak wielu MC korzysta z jego stylu i znajduje w jego utworach inspirację. Najważniejsza grupa hip-hop'owa poruszająca problemy czarnej społeczności, czyli Public Enemy, również obowiązkowo musiała znaleźć się na tej składance. Z pośród tak wielu utwórów mających ogromne znaczenie, wybrano "Don't Believe the Hype", jak najbardziej, może być. Gdy dochodzimy do utworu nr 10 z głośników dochodzi głos jednego z najbardziej kontrowersyjnych raperów - Slick Rick'a. Amerykanin o angielskim pochodzeniu z opaską na oku to zdecydowany pionier storytelling'u. Steatsasonic z kolei jako jedni z pierwszych raperów używali "żywych" instrumentów łącząc przy tym Hip-Hop z jazz'em (do grupy należał Prince Paul). Kolejna postać, jaka znalazła miejsce na tej płycie to Queen Latifah, kobieta która udowodniła, że kobiety też mogą rapować i nie powinny być lekceważone w tej kwesti. Queen Latifah należała do The Native Tongues, organizacji skupiającej artystów, którzy tworzyli tzw. "pozytywny Hip-Hop", której członkami byli również członkowie grupy De La Soul (wspomagani produkcjami Prince Paul'a). Utworem "Me, Myself And I" pokazali inny styl muzyki hip-hop'owej od tego, który dominował w obecnym czasie, czyli gangsta rap'u. Kolejnymi wykonawcami na płycie są artyści również należący do The Native Tongues czyli Black Sheep, myślę jednak, że nie zrobili nic, że tak powiem historycznego dla muzyki hip-hop'owej, dlatego nie musieli się na tym CD znaleźć. Grupa Cypress Hill ze swoim "How I Could Just Kill A Man" jest tu jednak jak najbardziej na miejscu, wystarczy wspomnieć o ich ogromnym wpływie na artystów rock'owych czy ich zasługach dla latynowskiej muzyki. Ostatnia grupa, dla której znalazło się miejsce na tym albumie, to House Of Pain ze swoim hitem "Jump Around".
Po przesłuchaniu albumu mam jednak pewne wątpliwości. Zamiast takich wykonawców jak Black Sheep czy House Of Pain bardziej pasowaliby tu rewolucjoniści w dziedzinie jazz-rap'u jak GangStarr, A Tribe Called Quest. Nie ma też takich znakomitości jak Juice Crew i jej poszczególnych członków (pomijając Big Daddy Kane'a), pozatym gdzie Wu-Tang Clan? Takich braków można by było jeszcze wiele wytknąć. W sumie najlepszym rozwiązaniem byłoby zamieszczenie takiej składanki na kilku płytach (conajmniej dwóch). No ale tak mamy jeden w miarę dobrze opisujący historę muzyki hip-hop'owej krążek, który powinien być niewątpliwie w kolekcji każdego słuchacza rap'u - bez wyjątków!
Autor:K4p | |||||||||||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||||||||||||