Sofokles -
Antygona
HODLUM
Słowem wstępu rzeknę...
Nie wiem czy wiecie lub pamiętacie o czym jest antyczna tragedia "Antygona", ale
jednego jestem pewien: dzisiaj się dowiecie.
A skąd to jest?
Sofokles napisał około 120 tragedii, ale niestety tylko siedem dotrwało do
naszych czasów. Jako że jedną ze szczęśliwie ocalałych jest „Antygona” która,
jak mawia mój Sor od polaka, jest najważniejszą lekturą w gimnazjum (?!?) należy
ją zrecenzować i ocenić tak, jak na to zasługuje.
Więc do dzieła!
Antygona jest dość skomplikowana, oraz silnie metaforyczna, co sprawia że
podczas czytania należy wytężyć umysł i pomyśleć o co chodzi lub skorzystać z
chóru który jak wierny pies tłumaczy co jakiś czas o co chodzi. Dlaczego?
Ponieważ. Z tego co wiem a wiem dużo, ludzi w czasach Sofoklesa (496 do 406
p.n.e.) uważano za „półinteligentnych”, a więc chór tłumaczył co się stało na
scenie i ewentualnie że jak ktoś kogoś zabije to źle. W „Antygonie” występuje 9
osób i wszystko kręci się wokół jednego wątku. Całość działa jak prawidłowy,
choć chaotyczny algorytm, ale daje do myślenia. Śmierć zabiera tytułową
bohaterkę w sposób tragiczny, jej kat ma wyrzuty sumienia (chlip...), aż
Antygonę zamurowało.
|
|
|
|
| Antygona |
|
|
tragedia antyczna |
|
| brak |
|
|
 |
|
|
Teraz trochę odczuć autora, czyli niejakiego HODLUM`a na temat Antygony i jej
trupy. Według mnie jeśli musu nie ma to i czytać nie trzeba, bo i po co? Ni to
ciekawe, ni ładne ot takie „cuś”. Chociaż polecam tekst związany z Antygoną, pt.
„Dzieje rodu Labdakidów”, w którym dowiadujemy się o ojcu Antygony i o jego
ciekawej genezie rodziny. Napiszę tylko że Edyp ojciec Antygony ożenił się ze
swoją matką uprzedzając ten czyn zabiciem swego tatusia, i jego towarzyszy, ale
tą historię zachowam na następny art.
|