Kwiecień 2006      


|:  RECENZJA  :|

Barbara Rosiek - Pamiętnik narkomanki
HODLUM

Drugi pamiętnik w tym miechu, ale Narkomanki!

Przyznam się szczerze że nie wiem jak się zabrać za ten tekst. Tu jest tyle miłości, czułości, ale zmieszanej z nienawiścią, i wrogością. Podczas lektury nie raz splamiłem łzami książkę. Albo dlatego że śmierć zabrała a to jednego a to drugiego Kogo? nieee nie powiem kto , jak, i dlaczego zginą. Tego dowiecie się podczas czytania. Ja napiszę że książka składa się z dwóch części. Pierwszą jest pamiętnik, dzień po dniu, opowiadanie o cierpieniach narkomanki, która przeżywała ogromne załamanie z powodu swojej niewoli, we własnym ja. Druga zaś jest nieco nudniejsza ale, dająca duuuuużo do myślenia, mianowicie Po słowie, (Świętej pamięci) Marka Kotańskiego (Kotana, którego miałem okazję zobaczyć, i zamienić, z nim parę zdań na temat narkomanów.), który wypowiada się na temat Boleści Baśki.

Pamiętnik, opowiada o tym jak Barbara Rosiek, autorka, oraz tytułowa bohaterka, książki zmaga się ze swoją „chorobą”. Opowiada jak bierze, z kim, gdzie. Mówi o swoich próbach wyleczenia się w „psychiatrykach”, u Anny, jej terapeutki która była jedyną osobą która mogła jej pomóc. Barbara poznała na tak zwanej „białej sali” wielu narkomanów od których nauczyła się robić kisiel (Polską Heroinę), oraz poznała Marka Kotańskiego. Nawiązała także kontakt z Marzeną, jej późniejszą przyjaciółką, która jak się okaże (po przeczytaniu oczywiście)...

W książce tej opisano także jak próbowała (Barbara) zdobyć narkotyk i do czego się posunęła, a, zrobiła coś czego nigdy by nie dokonała bez ”głodu” narkotycznego. Autorka nie omieszkała także opisać „wrażeń” po innych towarach w których gustowała, ale jak napisała, „Wolę mój towar”. Ja też wolę moje cukierki od koki. W pamiętniku mamy opisane 4, ostatnie, lata Barbary Rosiek. Polecam tą książkę, każdemu kto nie boi się czytać o prawdziwej śmierci, i kogo interesują ludzkie słabości.

 

 

  Pamiętnik narkimanki
  biografia
  brak

 

Słowem Po słowia Kotana, powiem że wyróżnia tu jakich metod używał żeby wyleczyć jego „przyjaciół”, że każdą historią, wszystkich narkomanów przeżywał, z osobna. Płakał nad każdą straconą duszą która przewinęła mu się przez jego życie. Kotan przyznaje że teraz po kilkuletniej pracy w tym bagnie jest w stanie pomóc większej ilości narkomanów. Mówi że stara się jak może, że pragnie aby każdy był zdrowy.

Na końcu książki mamy jeszcze dyskusje z udziałem Kotana, byłych narkomanów, kontra(!!!) rodzice, nauczyciele, według których całkowitą winę ponosi osoba biorąca „to jest tylko i wyłącznie ich wina!”. Marek Kotański (napisał to przed dyskusją) „Czy narkomanem się zostaje? Nie. Narkomana się tworzy- w domu, szkole, uczelni, na podwórku, i na kolonii, słowem, wszędzie”.
Dyskusja ta była baaaaaaaardzo ostra, zresztą przyznacie mi rację, i sami się przekonacie już po przeczytaniu „Pamiętnika Narkomanki” do którego serdecznie zapraszam.
 

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!