|
Barbara Rosiek - Pamiętnik narkomanki
HODLUM
Drugi pamiętnik w tym miechu, ale Narkomanki!
Przyznam się szczerze że nie wiem jak się zabrać za ten tekst. Tu jest tyle
miłości, czułości, ale zmieszanej z nienawiścią, i wrogością. Podczas lektury
nie raz splamiłem łzami książkę. Albo dlatego że śmierć zabrała a to jednego a
to drugiego Kogo? nieee nie powiem kto , jak, i dlaczego zginą. Tego dowiecie
się podczas czytania. Ja napiszę że książka składa się z dwóch części. Pierwszą
jest pamiętnik, dzień po dniu, opowiadanie o cierpieniach narkomanki, która
przeżywała ogromne załamanie z powodu swojej niewoli, we własnym ja. Druga zaś
jest nieco nudniejsza ale, dająca duuuuużo do myślenia, mianowicie Po słowie,
(Świętej pamięci) Marka Kotańskiego (Kotana, którego miałem okazję zobaczyć, i
zamienić, z nim parę zdań na temat narkomanów.), który wypowiada się na temat
Boleści Baśki.
Pamiętnik, opowiada o tym jak Barbara Rosiek, autorka, oraz tytułowa bohaterka,
książki zmaga się ze swoją „chorobą”. Opowiada jak bierze, z kim, gdzie. Mówi o
swoich próbach wyleczenia się w „psychiatrykach”, u Anny, jej terapeutki która
była jedyną osobą która mogła jej pomóc. Barbara poznała na tak zwanej „białej
sali” wielu narkomanów od których nauczyła się robić kisiel (Polską Heroinę),
oraz poznała Marka Kotańskiego. Nawiązała także kontakt z Marzeną, jej
późniejszą przyjaciółką, która jak się okaże (po przeczytaniu oczywiście)...
W książce tej opisano także jak próbowała (Barbara) zdobyć narkotyk i do czego
się posunęła, a, zrobiła coś czego nigdy by nie dokonała bez ”głodu”
narkotycznego. Autorka nie omieszkała także opisać „wrażeń” po innych towarach w
których gustowała, ale jak napisała, „Wolę mój towar”. Ja też wolę moje cukierki
od koki. W pamiętniku mamy opisane 4, ostatnie, lata Barbary Rosiek. Polecam tą
książkę, każdemu kto nie boi się czytać o prawdziwej śmierci, i kogo interesują
ludzkie słabości.
|
|
|
|
| Pamiętnik
narkimanki |
|
| biografia |
|
| brak |
|
|
 |
|
|
Słowem Po słowia Kotana, powiem że wyróżnia tu jakich metod używał żeby
wyleczyć jego „przyjaciół”, że każdą historią, wszystkich narkomanów przeżywał,
z osobna. Płakał nad każdą straconą duszą która przewinęła mu się przez jego
życie. Kotan przyznaje że teraz po kilkuletniej pracy w tym bagnie jest w stanie
pomóc większej ilości narkomanów. Mówi że stara się jak może, że pragnie aby
każdy był zdrowy.
Na końcu książki mamy jeszcze dyskusje z udziałem Kotana, byłych narkomanów,
kontra(!!!) rodzice, nauczyciele, według których całkowitą winę ponosi osoba
biorąca „to jest tylko i wyłącznie ich wina!”. Marek Kotański (napisał to przed
dyskusją) „Czy narkomanem się zostaje? Nie. Narkomana się tworzy- w domu,
szkole, uczelni, na podwórku, i na kolonii, słowem, wszędzie”.
Dyskusja ta była baaaaaaaardzo ostra, zresztą przyznacie mi rację, i sami się
przekonacie już po przeczytaniu „Pamiętnika Narkomanki” do którego serdecznie
zapraszam.
|
|