Kwiecień 2006      


|:  RECENZJA  :|

Stendhal - Czerwone i czarne
sandra
 
Książka, o której chcę pisać, teoretycznie należy do światowej klasyki powieści. Mimo tego pozostaje nieznana szerszemu gronu czytelników. Smutne niestety obserwacje każą przypuszczać, że jedną z przyczyn jest objętość. Wiele razy słyszy się, że tego to czytać nie warto, "bo to takie grube". Mam nadzieję, że to się zmieni, bo wiele "grubych" utworów jest naprawdę wartych przeczytania. Jednym z nich jest "Czerwone i czarne".

Stendhal (właściwie Henri Beyle) to znakomity pisarz francuski pierwszej połowy XIX wieku. Najbardziej znane powieści jego pióra to "Pustelnia parmeńska" oraz "Czerwone i czarne". Pisarz znaczną część życia spędził we Włoszech, które stały się jego drugą ojczyzną.

"Czerwone i czarne" to powieść obyczajowa w krytyczny sposób przedstawiająca pejzaż życia małego fracuskiego miasteczka w epoce ponapoleońskiej. Głównym bohaterem jest Julian Sorel. Osiemnastoletni młodzieniec, chłopskiego pochodzenia. Julian jest bardzo ambitny; zamieża zostać kimś, mimo swojego niekorzystnego położenia. Nierozumiany, bity przez ojca i obu braci z godną podziwu systematycznością uczy się i czyta wszystko, co mu wpadnie w ręce. Jego jedynym przyjacielem jest miejscowy proboszcz. Chłopiec zna łacinę, co pozwala mu uzyskać posadę guwernera dzieci burmistrza. Julianowi bardzo zależy na wybiciu się. Środki, które wykorzystuje do osiągnięcia celu nie zawsze są całkowicie moralne. Julian nie jest wszakże podły. Jego postępki, mniej lub bardziej niewłaściwe, czynią zeń postać, która nie jest papierowa a jednocześnie nie są to rzeczy nie do wybaczenia. Julian wzbudza sympatię. Nie można się oprzeć wrażeniu, że w nieco innych okolicznościach byłby on tzw. szlachetnym łotrem. Czytelnik ma nadzieję, że Julian osiągnie to, o czym marzy - szacunek i akceptację społeczeństwa.

Powieść zaliczyć należy do wspanialszych książek kręgu literatury obyczajowej. Plastyczność języka Stendhala natychmiast przenosi czytelnika do XIX-wiecznej Francji. Już po kilkunastu stronach opanowuje nas złudzenie, iż bohaterowie to nasi dobrzy znajomi. Atmosfera małego sennego miasteczka emanuje z każdego fragmentu. Autor z prawdziwym mistrzostwem uchwycił istotę stosunków społecznych w maleńkim miasteczku. Ośrodkiem uwagi są burmistrz, dyrektor zakładu dla obłąkanych i ksiądz. Mieszkańcy małych miasteczek to społeczność niezwykle konserwatywna. Widac to najwyraźniej, kiedy wszyscy czują się zbulwersowani, że Julian (chłopski syn!) ośmielił się wystąpić w roli gwardzisty podczas wizyty króla.

  Le rouge et le noir
  klasyka obca
  brak

 

Wydawać by się mogło, że "Czerwone i czarne" należy traktować z nabożną czcią oraz czytać w krawacie i lakierkach. Nic bardziej mylnego! Najlepszym przykładem jest tu postać burmistrza, którego obsesja bycia członkiem elity staje się w pewnym momencie groteskowa. Humor przybiera tu postać ironicznego półuśmiechu. Komizm w takim ujęciu doskonale współgra z ogólnym klimatem powieści. Jeśli oczekujesz gagów rodem ze "Świata według Kiepskich", nie zbliżaj się do tej książki. Jeśli jednak potrafisz docenić subtelny dowcip, jest to lektura dla Ciebie.

Z przykrością muszę stwierdzić, że zdarzają się nudnawe dłużyzny. Jest ich jednak naprawdę niewiele. Prawie się ich nie zauważa a zachwyt nad genialnymi partiami sprawia, że zapominamy o nieudanych momentach natychmiast.

Książka jest nietuzinkowa i polecam ją serdecznie wszystkim. Nawet jeśli nie bardzo lubicie powieści obyczajowe.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!