Książka, o której chcę pisać, teoretycznie należy do światowej klasyki powieści.
Mimo tego pozostaje nieznana szerszemu gronu czytelników. Smutne niestety
obserwacje każą przypuszczać, że jedną z przyczyn jest objętość. Wiele razy
słyszy się, że tego to czytać nie warto, "bo to takie grube". Mam nadzieję, że
to się zmieni, bo wiele "grubych" utworów jest naprawdę wartych przeczytania.
Jednym z nich jest "Czerwone i czarne".
Stendhal (właściwie Henri Beyle) to znakomity pisarz francuski pierwszej połowy
XIX wieku. Najbardziej znane powieści jego pióra to "Pustelnia parmeńska" oraz
"Czerwone i czarne". Pisarz znaczną część życia spędził we Włoszech, które stały
się jego drugą ojczyzną.
"Czerwone i czarne" to powieść obyczajowa w krytyczny sposób przedstawiająca
pejzaż życia małego fracuskiego miasteczka w epoce ponapoleońskiej. Głównym
bohaterem jest Julian Sorel. Osiemnastoletni młodzieniec, chłopskiego
pochodzenia. Julian jest bardzo ambitny; zamieża zostać kimś, mimo swojego
niekorzystnego położenia. Nierozumiany, bity przez ojca i obu braci z godną
podziwu systematycznością uczy się i czyta wszystko, co mu wpadnie w ręce. Jego
jedynym przyjacielem jest miejscowy proboszcz. Chłopiec zna łacinę, co pozwala
mu uzyskać posadę guwernera dzieci burmistrza. Julianowi bardzo zależy na
wybiciu się. Środki, które wykorzystuje do osiągnięcia celu nie zawsze są
całkowicie moralne. Julian nie jest wszakże podły. Jego postępki, mniej lub
bardziej niewłaściwe, czynią zeń postać, która nie jest papierowa a jednocześnie
nie są to rzeczy nie do wybaczenia. Julian wzbudza sympatię. Nie można się
oprzeć wrażeniu, że w nieco innych okolicznościach byłby on tzw. szlachetnym
łotrem. Czytelnik ma nadzieję, że Julian osiągnie to, o czym marzy - szacunek i
akceptację społeczeństwa.
Powieść zaliczyć należy do wspanialszych książek kręgu literatury obyczajowej.
Plastyczność języka Stendhala natychmiast przenosi czytelnika do XIX-wiecznej
Francji. Już po kilkunastu stronach opanowuje nas złudzenie, iż bohaterowie to
nasi dobrzy znajomi. Atmosfera małego sennego miasteczka emanuje z każdego
fragmentu. Autor z prawdziwym mistrzostwem uchwycił istotę stosunków społecznych
w maleńkim miasteczku. Ośrodkiem uwagi są burmistrz, dyrektor zakładu dla
obłąkanych i ksiądz. Mieszkańcy małych miasteczek to społeczność niezwykle
konserwatywna. Widac to najwyraźniej, kiedy wszyscy czują się zbulwersowani, że
Julian (chłopski syn!) ośmielił się wystąpić w roli gwardzisty podczas wizyty
króla.
|
|
|
|
| Le rouge et le noir |
|
| klasyka obca |
|
| brak |
|
|
 |
|
|
Wydawać by się mogło, że "Czerwone i czarne" należy traktować z nabożną czcią
oraz czytać w krawacie i lakierkach. Nic bardziej mylnego! Najlepszym przykładem
jest tu postać burmistrza, którego obsesja bycia członkiem elity staje się w
pewnym momencie groteskowa. Humor przybiera tu postać ironicznego półuśmiechu.
Komizm w takim ujęciu doskonale współgra z ogólnym klimatem powieści. Jeśli
oczekujesz gagów rodem ze "Świata według Kiepskich", nie zbliżaj się do tej
książki. Jeśli jednak potrafisz docenić subtelny dowcip, jest to lektura dla
Ciebie.
Z przykrością muszę stwierdzić, że zdarzają się nudnawe dłużyzny. Jest ich
jednak naprawdę niewiele. Prawie się ich nie zauważa a zachwyt nad genialnymi
partiami sprawia, że zapominamy o nieudanych momentach natychmiast.
Książka jest nietuzinkowa i polecam ją serdecznie wszystkim. Nawet jeśli nie
bardzo lubicie powieści obyczajowe.
|