Czytanie, a szufladkowanie
Dusqmad
Dusqmad
Temat prosty i taki... typowy?
. Czy
szufladkujecie się, jeśli chodzi o literaturę? Czy przebieracie w gatunkach, czy
też najważniejsza jest fabuła i styl w jakim pisarz przenosi nas do świata
przedstawionego w powieści?
Ja szczerze mówiąc nieco się szufladkuję. Sięgam na półkę fantasy/horror i na
tym bardzo często się ograniczam. To taka moja pasja, zainteresowanie. Tego typu
książki najbardziej potrafią rozbudzić moja wybujałą i chorą wyobraźnię.
Przestraszyć, pokazać świat, jakże skrajnie różniący się od naszego, jego
piękno, które być może tkwi w prostocie i schemacie, ale jest niepowtarzalne.
Rzadko kiedy eksploatuję inne gatunki. Czasem, niemniej rzadko sięgnę po coś o
życiu, po książkę prawdziwą, ale do tego muszę mieć nastrój i chęci. Ogólnie
jednak rzecz ujmując mam wąski zakres lektury. Być może przegapię wiele
ciekawych pozycji, niemniej moje upodobania cały czas będą się kształtować.
Podobną, ba wręcz identyczną sytuację miałem kiedyś z filmem, a w chwili obecnej
oglądam praktycznie wszystko. Tak więc myślę, że na wszystko przyjdzie czas, a
literatura dla dorosłych dzieci nie będzie przesłaniać mi dorobku innych pisarzy

trissy
Nigdy sie nie
szufladkowalam az tak bardzo. Fakt, mialam 'faze' na fantasy, na literature
skandynawska, teraz czytam glownie to, co wspolczesne i polskie. Ale jakos nie
ograniczam sie. Jak trafia sie cos spoza mojego kregu zainteresowan, to z checia
sie z tym zapoznam. Celem poszerzenia horyzontow myslowych^^
Vega
Ja
preferuję książki naukowe, ale nie ograniczam się tylko do nie. Dzięki temu
poznałam mi. in. Sapkowskiego, Wiśniewskiego, zamierzam preczytać Coelho (jak
tylko dostanę) no i uwielbiam literaturę z okresu II wojny światowej. Ale zwszej
ak pojawi się coś interesującego, ktoś mnie zachęci to czytam, niezależnie od
gatunku (np. właśnie Coelho). Lubię experymentować z książkami, po prostu je
kocham, pod każdą postacią

Azgaroth
Także często ograniczam się do fantasy/horror. Najwięcej książek przeczytałem
właśnie z tych gatunków. Odskocznie od tego są (choć nie zawsze jestem z tego
szczęśliwy) lektury. Lubię też sięgać po klasyczne kryminały, czasem jakieś SF.
|
Shlizer
Ja często niestety szufladkuję. Głównie sięgam po książki
typu SCI-Fi, czasem fantasy. Ostatnio jednak zacząłem czytać też sensacje i
kryminały, a więc nie jest chyba ze mną aż tak źle
.
Lloret
Nigdy tak nie miałam. Szuflatkowanie się?
Chyba, że za szufladkowanie się można uznać uciekanie od półek z fantasty. Nie
lubię tego, więc nie sięgam po te książki. One mnie po prostu nudzą.
Tuxedo
Wy szufladkujecie, bo czerpiecie z jednego gatunku? Hm,
wobec tego co ja mam powiedziec? Nawet gatunku ulubionego nie mam, bo do jakiego
w takim razie zaliczymy Carrolla czy Coelho? Ograniczam sie tylko do tej dwojki,
wiec jesli Wy siedzicie w szufladach, to ja chyba w pudelku od zapalek... w
ciagu ostatnich lat wyszedlem z niego tylko po "S@motnosc w sieci" i "Zespoly
napiec" Wisniewskiego. I tyle. Ale wiecie co? Dobrze mi z moim pudeleczkiem -
nie jest blyszczace i zachecajace, a wciaga, zabiera w magiczny swiat i nie chce
puscic. "Jest fajnie"

cara
Ja się nie szufladkuję. Ani muzycznie ani literacko.
Wyrażam pogląd, że konieczość przynależności do czegoś jest oznaką
niedojrzałości (in general), choć przy ksiażkach nie do końca sie to sprawdza,
dan_daki
Hmm... Ja powiem to tak: jeśli ktoś bardzo dobrze, ciekawie pisze, to jest mnie
w stanie zainteresować i nakłonić do przeczytania, nawet jeśli fabuła jego
dzieła opowiada o smarowaniu bułki masłem o 6.30 rano. Raczej się nie
szufladkuję, lubię różnorodność. Choć przyznam, ze miewam "napady gatunkowe".
Np. jeszcze 5 lat temu namiętnie czytałam westerny, potem połykałam książki o
starożytnym Rzymie, maniaklanie czytałam fantasy i s-f... Ale ogólnie zawsze w
każdym gatunku znajdę coś, co mnie zainteresuje

Sloneczko
A ja tam sie nie szufladkuje... Czytam
Grochole, Coelha, Kamińskiego, ostatnio sięgnęłam po Sapkowskiego. Nie pogardzę
również dramatami, głównie Fredry

http://www.amksiazki.fora.pl
|