RECENZJE - GBA
Driv3r

  Driv3r to była kompletna porażka. Źle dopracowany model jazdy, kiepska grafika takie sobie sterowanie i masa innych baboli położyły tę grę, a średnia ocena największych portali internetowych ledwo dobrnęła do 6/10. Grałem tak w wersje konsolową, jak i pecetową i mogę niestety powiedzieć tylko jedno- to co wyżej napisałem to prawda. Teraz przyszedł czas pograć w Driv3ra na GBA. Jak ta konwersja udała się panom z Atari? O tym za chwilę.



A gdzie najlepsze?

  Na początek pytanko- co było najlepsze w Driv3rze na sprzęty stacjonarne? Oczywiście, że filmiki. Dynamiczne, ciekawe, ładne i przykuwające wzrok, zupełnie, jak dobry film akcji. Niestety na ekranikach naszych Advance'ów takowych nie uświadczymy, gdyż Atari zastąpiło filmy pokazem pojedynczych obrazków z wyświetlanym tekstem. Nie mówię, że one są brzydkie, ale jak sobie przypomnę te filmy... Przecież GBA ma wystarczającą moc, by takie filmiki odtwarzać, wystarczy odpalić sobie Spider-mana 2 i obejrzeć intro! Nie rozumiem, czy panowie z Atari naprawdę chcą zbankrutować, pozbawiając gry najlepszego? Bo jak na razie, to wszystko na to wskazuje.

Fascynu<zieeeew!>jące i wkurzające.

  Na początku gry poznajemy postać, którą będziemy animować. Jest nią gliniarz o imieniu Tanner, który aktualnie znajduje się na oddziale intensywnej terapii i jest już o pół kroku od przejścia na tamtą stronę. Po tym obrazku ukazuje nam się plansza z napisem „sześć miesięcy później” i następnie oglądamy obrazy przedstawiające misje, którą mamy do wypełnienia. Jak widzicie na początku gracz praktycznie nie zna fabuły sequela Drivera 2, dlatego też ja nie mam zamiaru wam jej zdradzać, bo wśród czytających Games Cornera mogą być tacy, którzy sam chcą ją odkryć. Mogę wam jednak powiedzieć, że fabuła nie jest żadnym powodem, by przechodzić Driv3ra.
  Sama rozgrywka sprowadza się do rozgrywania po kolei poszczególnych misji. Zadania są dosyć zróżnicowane, ale mimo wszystko standardowe dla tej serii. Niestety nie wzbudzają one zbyt wielkich emocji, gdyż są po pierwsze za długie, a po drugie za trudne. Jeśli uda nam się, dzięki małpim zdolnościom i szczęściu pokonać jakiś wyjątkowo trudny etap misji i skusimy na następnym to koniec. Od nowa! Straszliwie to wpływa na grywalność, sami przyznacie. Poza tym save'uje się automatycznie, wtedy kiedy zażyczyli sobie tego twórcy. Okropnie mi się to nie podoba, bo to ja powinienem decydować kiedy chcę zakończyć zabawę, a nie autorzy. Poza misjami podstawowymi mamy także misje poboczne, które to są oznaczone na mapce różnymi kropkami. Nie są one jakieś wyjątkowo interesujące i nie przedłużają żywotności grze. A propos miasta, to jest ono bardzo duże i jest gdzie się poruszać. Szkoda tylko, że jest złożone z małej ilości elementów i po wyglądzie nie da się poznać w której dzielnicy aktualnie przebywasz. Przecież dałoby się to zrobić lepiej.

Pieszy kierowca.

  Giercowanie w nowego Drivera można podzielić na dwa etapy: czas kiedy poruszamy się pieszo i wtedy, gdy korzystamy z różnych pojazdów (których jest bardzo mało). W ogóle to tego pierwszego trybu jest zdecydowanie za dużo w grze która nazywa się „Kierowca”. Niemniej zrealizowano to całkiem poprawnie. Tannerem steruje się wygodnie i nie ma tutaj większych błędów. Gorzej ze strzelaniem. Żeby mieć w ręku pistolet trzeba trzymać wciśnięte R, jednak nie można się wtedy obracać. Wyobraźcie sobie jakie to wygodne. Po prostu szkoda słów.

Teraz przejdźmy do momentów w których zasiadamy za kierownicą samochodu, które powinny być esencją tytułu. Nie jest tutaj tak źle, ale nie można powiedzieć, ze jest super. Nie ma tutaj dziwnie zmienionego modelu jazdy, szkoda tylko, że każde auto, od wyścigówki, po terenowy, prowadzi się tak samo i osiąga on mniej więcej taką samą prędkość. Poza tym denerwujące jest prawdziwe zatrzęsienie aut na ulicach. Poza tym jest ok.

Błędy i błędziki.

  Niestety Driv3r ma w sobie strasznie dużo niedoróbek, które ostatecznie położyły tę produkcje. Najgorszym i najbardziej uciążliwym jest całkowicie skopana fizyka. Jedziemy sobie po ulicy, uderzamy w krzaczek, nagle łup! I auto zatrzymuje się, a krzaczek ani drgnie. W ogóle auta zachowują się czasami jak kule bilardowe. Uderzam w samochód przede mną, on leci do przodu, ja do tyłu. Denerwuje także częste przenikanie przez ściany, latarnie itp. A najgorsze jest to, że ludzie gdy na nich jedziemy w ogóle nie reagują, a kiedy w nich wjeżdżamy to przenikamy przez jegomościów. Parodia, nie fizyka, ot co.
  Przeszkadza mi także pewien błąd logiczny, dlaczego Tanner może sobie spokojnie wsiąść do każdego auta na ulicy i nim spokojnie odjechać. A co kierowcy to nie ma w środku? A jak jest, to od razu ofiarowuje gliniarzowi swoje auto? Łał, chciałbym tam mieszkać ;-)
  A na koniec mojego gderania pewien babol w sterowaniu. Wsiadamy do auta tym samym przyciskiem, co wyjmujemy broń. Trzeba się ustawić centralnie przy drzwiach i modlić się, żeby Tanner miał ochotę wsiąść. Wkurzające, przyznacie.

Prawie jak GTA 3.

  Giera została zrealizowana w pełnym 3D, a mechanika rozgrywki przypomina GTA 3. Grafika ogólnie jest poprawna, jedynie wygląd drzew, krzaków, latarni itp. może budzić pewne zastrzeżenia. No i to, że samochody nie poruszają w o ogóle kołami. Poza tym wszystko jest ładne, schludne i estetyczne. Wkurza jedno- czasami otoczenie nienaturalnie się wygina, coś jak byś patrzył przez szkło powiększające. Tak naprawdę to grafika jest jednym z największych atutów tej gry. Szkoda, ze Rockstar nie skonwertował GTA 3 na takim enginie.

Coś tam gra.

  O dźwięku tak naprawdę ciężko coś napisać. Po wielu godzinach szpilania w Driv3ra nie mogę sobie za bardzo przypomnieć odgłosów podczas gry. Są one po prostu przeciętne i nic nie wnoszą do rozgrywki. Nie mówię, że są złe, ale nie dają jakiegoś dreszczyku, tak jak te z GTA Advance (wiem, ciągle porównuje twór ludzi z Atari z dziełem panów z Rockstara, ale w końcu to podobne gatunki). Co do muzyki to takowej podczas szpilania po prostu nie uświadczyłem.



Odjazd, ale w złym kierunku.

  Dla mnie Driv3r na Game Boya Advance to jednak porażka. Dało się to zrobić dużo lepiej, ba to mogła być jedna z najlepszych gier dostępnych na tę szacowną platformę. Pierwszy raz, gdy zobaczyłem screeny myślałem, że tak właśnie będzie. Szkoda. Po prostu mi przykro, że nowy Driver okazał się klapą. A więc czemu dałem pięć, no czemu. Bo w tą grę mimo wszystko można pograć i daje to trochę przyjemności. Ale przy takim GTA Advance odpada.

Solar

OCENA: 5
Plusy:
+ Środowisko 3D
+ Znośne misje
+ Spore miasto
+ Można poszpilać


Minusy:
- Fizyka!
- Strzelanie
- Miejscami model jazdy
- Efekt soczewki
- Niedopracowana gra
- To ma być Driver?

+ Infozz:
Producent: Reflections/Atari
strona internetowa: www.Driv3r.com
język: angielski

PS. Za udostępnienie gry do recenzji chciałbym podziękować Manamacowi. Thx man!