Gadanie
Trailery
  Witam! Trochę się rozleniwiłem, hehehe... Tak naprawdę to ten tekst miał się pojawić w GC już dawno temu, ale nie wysłałem go, a szkoda, żeby się zmarnował :P. Ogólnie miałem pomysł żeby opisać tutaj kilka dłuższych trailerów. Ale, jak to w życiu, różnie bywa. Są więc opisane 4 dłuższe filmiki, oraz na koniec intro World of Warcraft, które jest naprawdę warte obejrzenia. No nic, może następnym razem będzie lepiej.

F.E.A.R.

  (Jak napisałem we wstępie, tekst miał pojawić się już dawno temu, więc nie dziwicie się, że o tej grze piszę w czasie przyszłym. Po prostu nie chcę tu nic zmieniać, bo kompletnie bym już pomieszał...)
  To będzie hit, a jak ktoś się nie zgadza, to już jego problem! Nie można powiedzieć, że F.E.A.R. odkryje amerykę, czy coś w tym guście, ale przyciąga uwagę tak grafiką, jak klimatem japońskich horrorów, czy samą rozgrywką.

 I właśnie te wszystkie elementy mamy zawarte w opisywanym tutaj filmiku, który trwa "tylko" 13:09. "Tylko", gdyż chce się więcej i więcej i więcej!!! A co w nim konkretnie jest? Ja osobiście uważam, że jest to sam początek gry - gracz zostaje odstawiony na dach jakiegoś biurowca i od tej chwili trzeba walczyć o życie. Ta gra będzie tętnić akcją, a stwierdzam tak, gdyż widziałem ten filmik nie raz i nie dwa... Osoba prowadząca alter ego gracza z pewnością była doskonale obeznana z grą, miała pojęcie o każdej zaskakującej niespodziance i... to wszystko nam pokazywała. Zaiste, filmowy klimat. Ale wspomniałem, że w pewnym stopniu FEAR nawiązuje do japońskich horrorów (czyli np. ostatnio popularny "Ring"). I jest to prawda, są momenty, kiedy idzie się przez pusty korytarz i nic wielkiego się nie dzieje, aż nagle, coś, jakiś cień widać, za tym oknem... Jakby mała dziewczynka... Ale prawie zawsze w takich momentach można się spodziewać nagłego przyśpieszenia akcji. I to jest po prostu świetne! Chwila strachu, adrenalinka wpompowuje się do żył i od razu łapiesz gnata, żeby rozwalić kilku niemilców, którzy niewiadomo skąd się pojawili. A to jeszcze nie wszystko w tym trzynasto minutowym filmiku. O kilku bajerach dodanych do gatunku FPSów nie wspomnę, gdyż miejsce na to będzie w ewentualnej recenzji. Na końcu jeszcze można obejrzeć filmik, który ukazuje co się stało z poprzednią grupą żołnierzy w biurowcu. Powiem jedno - rzeź.

Prey

  Z Prey w pewien sposób związana jest historia Duke Nukem Forever :D, ale nie będę tutaj tego opisywał, gdyż do opisu mam 11 minut i 31 sekund trailera z tegorocznych targów E3. Po obejrzeniu go, zapewnić mogę, że gra wygląda świetnie i raczej pewne jest, ze pojawi się w sprzedaży :D. A co w samym trailerze? Kilka scen z gry rozgrywanych w różnych sceneriach. W grze wykorzystano ciekawy element ciała oraz ducha. Chodzi o to, że gracz w każdej chwili będzie mógł, w postaci ducha z łukiem wyjść ze swego ciała, aby dostać się do miejsc w danym momencie niedostępnych (jak np. za zamknięte drzwi, gdzie znajduje się przełącznik je otwierający).

Wszystko zostało stworzone na silniku Dooma 3, co owocuje ładnym wyglądem lokacji, ciekawą animacją potworów. Pojawią się jednak otwarte przestrzenie, ale za wiele ich obejrzeć tutaj nie można. Jednak co tam otwarte przestrzenie, jeśli mamy możliwość chodzenia po sufitach! :D Tak, tak, są tutaj zabawy z grawitacją i chociaż nie mam większego pojęcia na jakiej zasadzie to będzie działać, sprawdza się świetnie. Z faktem wykorzystania silnka ostatniego Dooma wiąże się też całkiem podobny wygląd niektórych potworów, przez co miejscami myślałem, że ktoś mnie w konia robi. Ale nie jest tak źle. Bardzo podoba mi się design broni. Nie znam działania oraz wyglądu wszystkich, ale te co tutaj widać bardzo ładnie się prezentują. Widać, że albo są żywe, albo coś żywego w nich jest. Brawa! W tej grze śmierć będzie tylko pojęciem względnym :). Jest scena, kiedy gostek ginie - ciało, oraz duch przenoszą się do jakiegoś innego wymiaru (chyba) i trzeba duchem, za pomocą łuku zestrzeliwać inne duchy, tym samym napełniając sobie energię. Głupio to brzmi, ale jak ładnie wygląda! To trzeba po prostu zobaczyć. Ale ze wszystkiego to najbardziej w pamięci zapada scena z uwięzionymi dziećmi. Jakiś duch wlatuje w ciało dziewczynki, która po tym rzuca się na drugą i z niesamowitą siłą jak na dziecko, nabija ją na kolec. Jest wiele krzyku i płaczu. Naprawdę, mocna scena... A wiecie co jest najgorsze? Że gry jeszcze nie ma, a trailer jest taki "krótki" :P

Crytec Engine

  Tutaj mamy zaprezentowany film fabularyzowany na silniku o nazwie Crytech - tym, dzięki któremu istnieje osławiona gra FarCry. Mówiąc "film fabularyzowany", mam na myśli to, że jest to jakby cut-scenka z gry, chociaż to określenie też nie jest na miejscu. Po prostu autorzy filmu zdecydowali się zrobić film, który wygląda całkiem przyzwoicie.

Wybrali do tego odpowiedni engine i doprawili fabułą z samego FarCry'a. Akcja dzieje się jeszcze przed wydarzeniami z gry i przedstawia kłopoty, które miał doktorek ze swoim okazem w laboratorium. Fabuła odkrywcza na pewno nie jest, ale wszystko w ciekawy sposób wprowadza do wydarzeń z gry. A o co chodzi? Naukowcy badają jakiegoś mutanta, ten niespodziewanie się budzi i ich zabija, wkracza jakiś specjalny team i go unieszkodliwiają. Ciekawe ujęcia kamer, czasami mozna wychwycić ruch warg niezgodny z wypowiadanym tekstem, ale poza tym cała reszta jak najbardziej gra. No, może poza rozdzielczością samego filmu. Jest ona bardzo mała (mniejsza od 640x480!), przez co w większych rozmiarach wygląda po prostu niewyraźnie. NI i na końcu są creditsy :). Po prostu dobra robota.

Call of Duty 2 - Pointe du Hoc Landing



(a tutaj drugi tekst z "opóźnionym zapłonem". Ale lepsze to, niż nic, no nie?)
  Pamiętacie lądowanie na plaży Omaha w pierwszym Medal of Honor? Oczywiście, że pamiętacie, jakże mogłoby byc inaczej... Ci, co znają trochę lepiej historię II Wojny Światowej wiedzą doskonale, że plaża Omaha nie była miejscem jedynym w swoim rodzaju. Nie chcę teraz robić wykładów z historii, więc napiszę, że Pointe du Hoc było jednym z miejsc podobnych plaży Omaha. To miejce znajduje się jakieś pięć kilometrów na zachód od plaży Omaha i także było punktem strategicznym, wyznaczonym do zajęcia przez aliantów. W Call of Duty 2 będzie tam misja. Misja, która klimatem nawiązuje właśne do pamiętnego lądowania na Omaha z Medal of Honor. Początek podobny, chyba nawet poczułem jakieś deja vu. Nagle rozlegają się strzały, i wychodzimy... Coś się dzieje z postacią kierowaną przez gracza, chyba zostaje ogłuszona przez wybuch... W każdym razie jest odsuwana przez medyka, dosłownie stawiana na nogi i już trzeba znów ruszać w bój! Łapiemy za broń i strzelamy. Skojarzenia z tak dużo już przezemnie tutaj wymienianą plażą Omaha są jak najbardziej na miejscu. Jednak tutaj jest coś innego. By ruszyć naprzód, trzeba wspiąć się na skały po linie. Żołnierze, którzy nie zdołali sie utrzymac, czy nagle się wystraszyli i puścili linę, spadają, ciągnąc za sobą innych. Nie bedę pisać, co się dzieje na górze, bo po co? Ciągłe strzelanie, rzucanie granatów, i chowanie się przed pociskami wroga. Filmik konczy się w momencie bombardowania (czy ostrzeliwania altyleryjskiego, nie wiem...) pozycji wroga. Gościu, który grał, ułatwił sobie życie mając włączony god mode :). Niepokoi mnie jedno - skrypty. Programiści mówią, że nie będzie ich dużo w Call of Duty 2 i inne tego typu rzeczy, ale misja wygląda na liniową aż do bólu. Mam chociaż nadzieję, że nie zawsze będzie się upadało na samym początku, a żołnierze, którzy spadają podczas wspinania się na klif, nie będą ZAWSZE spadać... Ale to już się zobaczy po premierze gry. W każdym razie jest na co czekać :)

  A tutaj został jeszcze jeden filmik do opisania, który niezgorzej się prezentuje :)

Intro World of Warcaft



  Nie pomyliliście się, widząc u góry napis "Intro". Filmik jest rzeczywiście intrem do World of warcraft, a piszę o nim, gdyż cały czas nie mogę się nadziwić umiejętnościom gości od tworzenia takich rzeczy w Blizzardzie. Po prostu - animacja i wszystko co się z nią wiąże jest dopracowana do perfekcji. Widać, że krasnolud ma na głowie włosy a nie pogrubione bądź poddane innemu zabiegowi zera i jedynki, które dzielnie imitowałyby czuprynę. Elfka świetnie zamienia się w czarną panterę w biegu, a czary ludzkiego maga są naprawdę widowiskowe! Po kolei ukazuja się nam przedstawiciele poszczególnych ras występujacych w grze, by po chwili ze sobą walczyć (krasnolud z jakimś minotautem, elfka z orkiem, człowiek z nieumarłymi). W tym czasie przygrywa bardzo dobra muzyka, której jednak genialną nazwać nie mogę, a to raczej z powodu małej jej pompatyczności (zrozumcie to tak, jak wam się podoba :P). Warto obejrzeć intro, a później zagrać w grę. Po prostu :)

T#M