|
PROLOG:
W niniejszym tekście chciałbym przedstawić gry komputerowe, których akcja
dzieje się wokół nazistowskiej twierdzy Wolfenstein. W prologu muszę zaznaczyć
pewnien fakt. Pomysłodawcą twierdzy Wolfenstein i tajnego agenta (nazwisko
Blazkowicz wymysliło już id software) jest nieżyjący już Silas Warner. Wiele
osób myśli, że za tymi rzeczami stoi John Carmack i spółka. Jak widzicie,
mylicie się, a udowodnię wam to jeszcze bardziej, w dalszej części tekstu.
Castle Wolfenstein
Castle Wolfenstein to pierwsza gra w której pojawia się legendarna
twierdza. Produkcja w pełni stworzona przez Silasa Warnera i jego Muse Software.
Podczas II Wojny Światowej alianci wysyłają specjalnego agenta, który ma znaleźć
tajne, niemieckie plany. Zostaje on niestety schwytany i umieszczony w
niedostępnej twierdzy Wolfenstein. Aliancki agent nie ma zamiaru się poddać. Od
umierającego współwięźnia otrzymuje pistolet i postanawia wydostać się z
twierdzy. I w jego skórę wciela się gracz. Pierwsza wersja gry ukazała się na
początku lat osiemdziesiątych, a ta właściwa w 1985 roku. Gra była swego rodzaju
przełomem, zawarto w niej mówione sample! Co prawda, nie brzmią one za dobrze,
ale po wsłuchaniu się w odgłosy można usłyszeć niemieckie słowa. Pod względem
graficznym gra prezentowała się dobrze, ale dzisiaj to wielki przeżytek. Skromne
2d, kilka kolorów, ale grywalność stoi już na najwyższym poziomie. Naszym celem
jest wydostać się z twierdzy, po drodze zabijając wszelkiej maści wrogów.
Producent: Muse Software
Rok wydania: 1985
Beyond Castle Wolfenstein
Naszemu agentowi udało się wydostać z Wolfensteina, przez co zdobył
wielkie uznanie w oczach swych dowódców. Jak trudno się nie domyślić, właśnie
jemu zlecono kolejną niebezpieczną misję. Aliantom udało się wprowadzić do
berlińskiej kwatery Hitlera bombę, którą wraz z najlepszymi życzeniami,
postanowiono wręczyć do rąk własnych przywódcy nazistów. Problem polega na tym,
że samo dostarczenie bomby nie załatwia sprawy. Do bunkra musi dostać się agent,
który wyciągnie ją z niemieckiej skrzyni i umieści, gdzie trzeba.
Tym razem rozgrywka skoncentrowała się bardziej na skradaniu, niż otwartej walce
z przeciwnikiem. Grę cechował bardzo wysoki poziom trudności i kiepskie
sterowanie. Aczkolwiek działanie w ukryciu 21 lat temu też sprawiało radość, a
więc fani Splinter Cella powinni być zadowoleni. :) Silas Warner poprawił
nieznacznie sylwetki żołnierzy a także wprowadził kilka nowych elementów
graficznych, ale gra praktycznie nie różni się od poprzednika.
Producent: Muse Software
Rok wydania: 1985
Wolfenstein 3D
Gra-legenda, niestety nie stworzona przez pana Silasa Warnera, lecz przez
id software. Jedna z pierwszych gier 3d, zapoczątkowała gatunek fps-ów. Gracz
wciela się w agenta Wiliama Blazkowicza. Jego misja to spenetrowanie zamku
Hollehammer, w którym doktor Schabbs podobno wskrzesza zmarłych, jak i
wydostanie się z kultowej twierdzy Wolfenstein. Ogólnie gra podzielona jest na
sześć epizodów. Na końcu każdego epizodu czeka na nas boss, dodam że jednym z
nich jest sam Hitler. Blazkowicz, z pochodzenia Polak, zabija Hitlera! Wszystkie
poziomy to wielkie labirynty. W nasze ręce wpada pokaźny arsenał broni palnej.
Rewolucyjny Wolfenstein 3d jest grą wiecznie żywą. Do dzisiaj gracze wspominają
i grają w tą produkcję. No i dzięki tej grze wielką popularność zdobyło id
software, które stworzyło Dooma przecież na zmodyfikowanym enginie
wolfensteina3d.
|
|
Return to Castle Wolfenstein
Sequel, a momentami remake wielkiego hitu sprzed lat. Id powierzyło
stworzenie gry developerowi Gray Matter Interactive Studios. Znów jesteśmy
agentem Blazkowiczem. Gra zaczyna się od momentu, gdy wydostajemy się z celi w
twierdzy Wolfenstein. Już na początku gry zauważamy, że tym razem głównymi
przeciwnikami będą wszelkiej maści maszkarady, zombie, itp. Ale nazistów też
mordujemy. ;) W RTCW zawarto trzy wielkie poziomy. Wrogowie mają bardzo dobre
AI, a szata graficzna jak na 2001 rok prezentuje się nadzwyczaj okazale.
Kontynuacja bestsellera została stworzona na zmodyfikowanym enginie Quake'a III.
Sam zamek Wolfenstein oferuje nam wiele tajemniczych komnat, ekspolrację
mrocznych tuneli. W Return to Castle Wolfenstein spotykamy również bossów. Warto
zainwestować w nich sporo amunicji. Gra jednak trochę różni się od dziadka
Wolfensteina 3d. W pierwowzorze nie spotykaliśmy aż tylu potworków. A Blazkowicz
chyba ma sklerozę, bo w RTCW nie wykorzystano potencjału jego osoby (patrz:
poprzednie części). No i kulawa fabuła. Skądś to przecież znamy!
Producent: Gray Matter Interactive Studios
Rok wydania: 2001
Return to Castle Wolfenstein: Enemy Territory
Czyli Wolfenstein w multiplayerze. :) Darmowa gra stworzona przez Splash
Damage, przeznaczona do potyczek między zespołami. Gracze mogą rozgrywać
samodzielne mecze lub też całe kampanie składające się z trzech rozbudowanych,
następujących po sobie meczy. Dostępne są dwie kampanie umiejscowione w Afryce
Północnej i Europie– mecze wchodzące w skład kampanii afrykańskiej rozgrywają
się kolejno: w Tunezji, Egipcie i Libii, a mecze wchodzące w skład kampanii
europejskiej odbywają się w Niemczech, Szwecji oraz w okolicach Morza Czarnego.
Podczas rozgrywki w pojedyńczych spotkaniach uczestnicy muszą polegać tylko na
własnych umiejętnościach, jednakże podczas zmagań w obrębie kampanii,
poszczególni gracze zyskują doświadczenie (cztery poziomy doświadczenia) oraz
awansują w strukturze wojskowej (od szeregowca do pułkownika), i co za tym idzie
rozwijają specjalne umiejętności bojowe. Element ten sprawił, że Enemy Territory
zdobyła wielką popularność na całym świecie. Gracze mają możliwość wyboru jednej
z pięciu klas postaci: inżyniera, specjalisty od tajnych operacji, lekarza,
zwykłego szeregowca i dowódcy.
Producent: Splash Damage
Rok wydania: 2003
EPILOG
Myślę, że w miarę dobrze przedstawiłem wam gry z serii Wolfenstein. przede
wszystkim chodziło mi o pokazanie skąd wziął się Wolfenstein i kto był jego
pomysłodawcą. Jak zauważyłem nie wszyscy wiedzą, że pierwsza gra z tegoż cyklu
pojawiła się w latach osiemdziesiątych. Wielu uważa, że pierwsze było id i
Wolfenstein 3d, a gdzie ten szacunek dla Silasa Warnera i jego Muse Software? No
i teraz najważniejsza część epilogu. W tej chwili ogłoszono, że prace nad Return
to Castle Wolfenstein są bardzo zaawansowane, a grę tą tworzy Raven Software. Na
razie niewiele o niej wiemy. Oprócz tego powstaje film na podstawie
Wolfensteina. Wolę ten fakt przemilczeć, bo patrząc na tego rodzaju produkcje
(Doom, Bloodrayne, Alone in the Dark) robi mi się niedobrze. A dobrze że nie
bierze się za to Uwe Boll...
ARTUR 'ARTHIZO' PUKŁO |
|