Demo-Test - PECET
Journey to the Moon

  Księżyc zawsze intrygował człowieka. Nasza jedyna satelita, dla jednych była obiektem kultu, inni widzieli w niej nasz przyszły dom, a dla jeszcze innych była nic nie znaczącym kawałkiem skały. Wielu zaś marzyło o tym, by go odwiedzić. Juliusz Verne napisał o tym książkę pt. „Podróż z ziemi na księżyc” na podstawie której nakręcono później krótki czarno-biały film uchodzący teraz za klasykę kina. Również niejaki Wells wziął się za podobny temat w swoich „Pierwszych ludziach na księżycu”. Wiele lat od napisania wyżej wymienionych książek upłynęło, gdy nagle pojawiła się gra, z gatunku przygodowych łącząca oba dzieła. A nazywa się ta gra Journey to The Moon vel. Voyage.



W pocisku.

  Grę zaczynamy jako Michel Ardan (bohater książki Verne'a), budząc się w pocisku lecącym ku księżycowi, o czym jednak zupełnie nie wiemy. A dlaczego? Otóż bowiem budząc się Ardan nie pamięta nic, ani kim jest, ani co się wydarzyło. Dopiero podczas odkrywania coraz to nowych rzeczy w naszym (malutkim) wehikule, poznajemy strzępy fabuły, przedstawiane nam w postaci ręcznych rysunków. Otóż dowiadujemy się, że nasi współpracownicy-Barbicane i Nicholl- nie żyją. Powodem tej sytuacji okazuje się kobieta-Diana Moon - którą to Nicholl odbił Barbicane'owi. Toteż jesteśmy zmuszeni w samotności z dwoma trupami na pokładzie lecieć na spotkanie przygodzie.

Węzłowy księżyc.

  Voyage jest jest klasyczną przygodówką FPP. Każdy, kto grał w takie gry, jak Myst, czy Atlantis poczuje się tutaj, jak w domu. Gra opiera się na systemie węzłowym, to jest przeskakujemy przy użyciu myszki od jednego miejsca do drugiego patrząc z oczu bohatera. Na szczęście węzłów jest tak dużo i są tak dobrze rozmieszczone, że nie ogranicza to swobody gracza.
  Oczywiście w każdej przygodówce ważne są zagadki, jakie stawiają przed nami twórcy. A te są bardzo dobrze zrobione. Nie ma tu nic na siłę, wszystko jest ze sobą logicznie powiązane. Nie podobało mi się tylko, że jedna z zagadek była na czas. Co prawda po śmierci głównego bohatera od razu się odradzaliśmy, bez żadnych konsekwencji, to jednak dla mnie w grach fabularnych najważniejsza jest umiejętność korzystania z szarych komórek, a nie szybkiego klikania myszką. Poza tym nie mogę nic zarzucić.
  Ucieszyła mnie też duża dawka humoru zamieszczona w tej grze. Takie widoki, jak chłopak na rowerze, mający w tle księżyc, albo kosmita ubrany w strój do hula-hula niejednokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy. W ogóle cała gra wygląda humorystycznie, wystarczy tylko spojrzeć na postacie. Dowcipy są jednak subtelne i nawet osobom wybitnie nie mającym nastroju na żarty, nie będą takowe przeszkadzać.

W kosmosie nikt nie usłyszy twojego głosu.

  O udźwiękowieniu ciężko cokolwiek napisać. W menu wita nas bardzo cicha, spokojna melodia (pasująca do „statycznego” klimatu gry). Podczas rozgrywki nie towarzyszy nam jednak żadna piosenka. I to w sumie dobrze, bo lepiej nic nie zrobić, niż zrobić jakiś chłam i wcisnąć go do dobrej gry. Efekty dźwiękowe są zrobione dobrze. Wszystkie odgłosy, takie jak warkot silnika, czy odkręcanie śruby, brzmią naturalnie i nie godzą w zmysł estetyczny grającego. Angielski lektor, opisujący rysunki przedstawiające fabułę, został dobrze dobrany. Czyta wyraźnym spokojnym głosem, przyjemnie się go słucha. Czasami jednak mówi trochę niewyraźnie, ale przecież mamy wyświetlany tekst. Jednym słowem: jest ok.

Jakby z deczka komiksowo.

Grafika to jeden z większych atutów Voyage. Lekko pastelowa, wyraźna, wykonana bardzo schludnie, a jednocześnie nie pozbawiona tej szczypty humoru, jaką ma w sobie cała gra. Natomiast postacie, jak już pisałem są rewelacyjne. Takie trochę komiksowe, można by rzec karykaturalne. Jedno tylko w grze mi bardzo przeszkadzało- nasza postać nie ma ciała! Schylimy się- ani żadnego cienia, ani nóg. Wejdziemy na drabinę- żadnych rąk, możemy się dowoli obracać. A przecież wystarczyło chwilkę nad tym popracować i nikt by się nie czepiał! Poza tym nie dostrzegłem większych wad.
Zostały jeszcze do omówienia rysunki i filmy. Tych drugich mamy co prawda jak na lekarstwo, ale i tak są bardzo ładne (zrobione na enginie gry!). Śmiało można by zrobić tą techniką kreskówkę. Rysunki są lekko brązowe, jakby rysowane na starym papierze. Rysownik spisał się wyśmienicie, obrazki są bardzo dobrej jakości i działają lepiej, niż gdyby wstawić w ich miejsce filmiki.
Warto jeszcze na koniec powiedzieć co nieco o wyglądzie interfejsu. Jest zrobiony bardzo intuicyjnie, całą grę obsługujemy wyłącznie myszką. Przyczepie się tylko do jednego: przedmioty które zbieramy gromadzą się w jednym okienku i za każdym razem trzeba wciskać "auto" by je umieścić w kieszeni. Trochę wkurzające, przyznacie, zwłaszcza, że rzeczy zbieramy bardzo dużo (o tym niżej).

A na koniec kilka błędów.

Na szczęści nie są to błędy duże. Przede wszystkim przeszkadza mi ogromna ilość przedmiotów, jaką nasz bohater zbiera. W demie zebrałem ich dwie i pół kieszeni, a była to tylko jedna, mała lokacja! A, że Michel ma ok. Ośmiu kieszeni, to widać, będziemy mieli co zbierać. Po pewnym czasie robi to się męczące. Poza tym demo jest stanowczo za krótkie. Ja rozumiem, że to ma być tylko zachęta do kupienia pełnej wersji, ale mi za pierwszym razem udało się przejść grę w dwadzieścia minut. No, ale miejmy nadzieje, że pełna wersja jest ździebko dłuższa.



Staroszkolna? Grunt, że dobra!

Voyage vel. Journey to the moon jest grą bardzo przyjemną. Na pewno spodoba się fanom staroszkolnych przygodówek w rodzaju Mysta i wszystkim tym, którzy czytali prozę Verne'a i Wells'a, a i inni powinni być zadowoleni z jej zakupu W każdym razie, polecam. A przecież demo jest za darmo, nie?

Solar

OCENA: 8

Plusy:
+ Przyjemna
+ Nawiązuje do książek Verne'a i Wells'a
+ Ładna grafika
+ Dobre udźwiękowienie
+ Szczypta humoru
+ Dobre rysunki...
+ ...i interfejs



Minusy:
- Za dużo przedmiotów do zebrania
- Brak ciała
- Demo jest zdecydowanie za krótkie
- Kilka pomniejszych błędów


+ Infozz:
garunek: przygodówka
data wydania gry: luty 2005r.
producent: Adventure games
dystrybutor: Kheops studio
strona w internecie: www.journey-to-the-moon.com

+ Wymagania sprzętowe:
procesor: 800 mhz
64mb RAM
Grafika RAM: 64mb
WIN 98/ME/2k/XP