|
Ale się ostatnio tych gier z zombiakami namnożyło na PC... Aż
strach jakiś folder otworzyć, bo może z niego wyskoczyć umarlak cały pokryty
krwią zwabiony żywym organizmem...

Myślałem, że po Residentach i kilku pomniejszych survival horrorach
zombie będą tylko i wyłącznie bohaterami pobocznymi w grach. Że występować będą
jako "zapchajdziury", żeby gracz przed następnym poziomem trochę ołowiu stracił.
Ale nie ma lekko! The House of Dead, Deadhunt, nawet w Bloodline były te
maszkarony... A programiści nie siedzą i nie dumają nad stworzeniem gry godnej
miana "gry wszechczasów", lecz korzystają na tym ile wlezie i ciągle kręcą tym
kołem... Że już o konsolach nie wspomnę.
Nie mówię, że taki stan rzeczy jest zły. Powiem więcej - z punktu widzenia
marketingu taka sytuacja jest bardzo wygodna. Bo i po co wysilać się na
oryginalność. Wystarczy wrzucić do kotła kilka zombiaków, jedno, duże miasto
(żeby gracz miał gdzie poddawać truposze ostatecznej eksterminacji), kilka
spluw, oraz samotnego osobnika - twardziela ze złamanym papierosem w pysku,
któremu powieka nie zadrży nawet wtedy, gdy w magazynku zostanie mu ostatni
nabój, a przed sobą będzie widział cały legion zombiech.
Właśnie takie na mnie zrobił wrażenie bohater gry Land of the Dead. Co prawda,
brakuje mu w ustach złamanego papierosa, ale widać, że to swój chłop! Ubrany w
taką kamizeleczkę, jaką noszą ludziska na polowania, do tego czerwona
basebolówka... Nie wiem, co ten facio robi wśród tych wszystkich zombiaków (w
demie nie jest to wyjaśnione), ale idę o zakład, że przyszedł na polowanie,
hehehe.
A co do tego ostatniego naboju, to najprawdziwsza prawda. Przez cały czas
prześladować nas będzie mocne ograniczenie zapasów amunicji. Prawdę mówiąc, to
więcej jest tu apteczek, niż amunicji. Jak się w takim razie trzeba zachować?
Normalnie, że tak powiem. Jakieś rury, łopaty, czy kije baseballowe to przecież
też broń, no nie? A jeszcze później w nasze łapy wpada toporek strażacki. A
jeśli nawet tego nie uda się nam znaleźć (co, jak mniemam, jest rzeczą wielce
wątpliwą. Wszystkie przedmioty w jakiś sposób użyteczne nie tylko migają, ale do
tego są podświetlone na żółto, przez co trudno je ominąć wzrokiem), to zostają
stare, dobre, poczciwe pięści. Chociaż ja wolę porządnego, naładowanego obrzyna
w łapie.

Tym samym przechodzimy do opisu broni strzelających. A w demie są to:
shotgun, M16, zwykły glock (?), rewolwer oraz karabin snajperski. A więc na
ekwipunek narzekać nie można, jeśli doliczymy do tego wymienione wcześniej
bronie do walki bezpośredniej... A właśnie że ja narzekac będę. Nie na ilość,
lecz na sposób korzystania z owych broni. Ze strzelaniem jakichś większych
problemów nie ma, ale każda broń w tej grze jest taka, że nasz twardziel ładuje
ją przez tak długi okres czasu, że normalnie... Ja rozumiem, że w innym wypadku
poziom trudności gry w jakiś sposób by zmalał, ale żeby ładować tak długo??? Nie
przypominam sobie w innych FPSach czegoś takiego, bo albo jest to bardzo
umiejętnie ukryte, albo ładowanie broni nie występuje wcale w normalnym tego
słowa znaczeniu. Tutaj mamy do czynienia z obsesyjną wręcz dokładnością, jeśli
chodzi właśnie o ładowanie broni. Nieraz zajmuje to ponad dwie sekundy - czas, w
którym jest się całkowicie bezbronnym i graczowi pozostaje tylko ucieczka od
nadchodzących truposzy. Z toporkiem, czy łopatą nie jest lepiej. Facet tak długo
bierze zamach, że najlepszym sposobem na skuteczne uderzenie jest nacisnąć lewy
przycisk myszy w momencie jak mamy jeszcze kilka kroków do przejścia, aby
wreszcze ostatecznie ukatrupić zombiaka. Dlatego to właśnie w tym przejawia się
poziom trudności gry (niezbyt wysoki, przy okazji dodam, że nie można wybrać
tegoż poziomu samemu).
|
|
Gra śmiga na Unreal Engine, oczywiście w pewien sposób
zmodyfikowanym. Dzięki temu prezentuje się bardzo ładnie, nawet na słabszych
maszynach. Niczego genialnego nie należy się spodziewać, ale ważne, że zombie
wyglądają... ehm, dobrze jak na martwych, a tekstury się nie rozjeżdżają. Ogień
też ładnie wygląda... Szkoda, że w demie jest tylko jedna misja i do tego w
zamkniętym pomieszczeniu (znaczy się w teatrze), bo chetnie bym obejrzał
działanie silnika na przestrzeniach otwartych. Najważniejsze jednak, że gra
chodzi płynnie i ja, podczas gry nie miałem powodów do narzekań w tej kwestii.

Tak się zdarzyło, że demko Land of the Dead odpaliłem w nocy i lekkie ukłucie
lęku wdarło się pod moją czaszkę. Byłem pewien, że to wina właśnie później pory,
z tego tez powodu zagrałem jeszcze dwa razy w dzień. I, muszę przyznać, gra ma
swój klimat, cały czas zastanawiasz się, czy za tobą nie pojawi się nagle jakiś
zombiak, a jak słyszysz jakieś inne kroki od swoich, to automatycznie trzymasz
palec na spuście (znaczy się na przycisku myszki) jeszcze pewniej. Ale cóż z
tego? Nie trzeba być geniuszem, żeby zauważyć pełną liniowość w rozgrywce.
Truposze wychodzą zawsze z tych samych miejsc, a i nie można powiedzieć, żeby
jakoś specjalnie straszyły. Moim zdaniem, właśnie najstraszniejsze momenty w tej
grze to chwile, kiedy jesteś sam i nie masz pojęcia czy i kiedy pojawi się jakiś
zombiak. Bo mimo, że za trzecim, czy czwartym razem grania wiedziałem, że
zabiłem to, co miałem do zabicia, cały czas się oglądałem za siebie (w grze, nie
naprawdę!), czy jeszcze czegoś nie pominąłem. Takie właśnie wrażenie dopełniają
plastikowe worki na zwłoki ułożone nieraz jeden na drugim. Czasem w ich środku
się coś poruszy - i to jest świetna sprawa. Gracz wie, że jest w tym zombie,
który próbuje się wydostać. Nic, tylko gada ukatrupić. Ale, siłą rzeczy jest też
wiadome, że żaden zombiak z takiego worka nie wyjdzie. A szkoda, bo można by
ładnie straszyć... Cóż, nie można mieć wszystkiego.

Tak, tak. Tych gier z zombie pełno, jak przysłowiowych grzybów po deszczu. Ale
wiecie co? Taki stan rzeczy jest nawet dobry dla nas, graczy. A przynajmniej ja
to widzę tak - jak kiedyś moje miasto zostanie zaatakowane przez takie
maszkatony z powodu jakichś wycieków radioaktywnych, czy innego wirusa - będę
wiedział co robić, hehehe. Toporek do ręki i ziuuuu...
T#M
OCENA: 7
|
|
Plusy:
+ Ciekawy klimacik
+ Ładna grafika
|
|
|
|
Minusy:
- Przeładowywanie broni
- Liniowość
- Mogło byc straszniej
|
|
+ Infozz:
Producent: Groove Games
Dystrybutor: Brainbox
Internet: http://www.groovegames.com
+ Wymagania sprzętowe:
Procesor: 1 GHz
Pamięć RAM: 256 Mb
Karta graficzna: 64 Mb
System: Win 98/Me/2000/XP
|
|
|