|
Czasami
w życiu tak bywa, że nie układa się najlepiej. Wszystko
idzie na opak, ludzie niechętni do współpracy, lenistwo,
pijackie libacje. To wszystko nie sprzyja poprawnemu prowadzeniu
magazynu. No i jeszcze fakt, że nikt mi za to nie płaci, skłania
ludzi do podejmowania bardzo ważnych... życiowych wręcz
decyzji.
Przekroczyliśmy
60 numerów. Biuletyn początkowo był kącikiem dla tekstów
filmowych Action Maga, później pod opieką Troya wyrósł na
zdrowe i silne dziecko. Gregorius nadał mu klimat, a potem
trafiło na mnie. Z racji, że jestem skromny to nie będę
wspominał o swoich zasługach no bo przecież każdy je
zna!
Jeszcze
żegnając się z Wami wspomnę co nieco o numerze, który jest
pod każdym względem wyjątkowy. Dużo recenzji, ale żadna z
nich (no, może poza wyjątkami) nie przyszła w tym miesiącu.
Wygrzebałem z zakamarków skrzynki pocztowej jakieś zagubione
teksty i je powklejałem. Zatem jeżeli ktoś się denerwował,
że jego teksty się nie ukazały, to teraz jest duża szansa,
że właśnie są opublikowane. Reszta działów w cieniu
recenzji. Dorwałem się do Postaci filmowych i pod nieobecność
Dusqmada poszalałem. W Varii wzięło mnie na prostowanie
historii napisanych przez życie i ukazanych w filmie niejakiego
Tarantino... zna ktoś gościa?
A
na koniec tylko się wytłumaczę z kilku rzeczy. Po pierwsze
index recenzji nie jest zaktualizowany. Jak ktoś chce zobaczyć
w tym spisie pozycje z tego numeru, to zapraszam na stronę, bo
w chwili obecnej mam mocny poślizg (to już nie pierwszy raz) i
jest już dobre kilkanaście godzin po deadlinie. A druga
sprawa, to brak dziewczyny we wstępniaku. Powody są dwa.
Pierwszy - bo się fajne kobitki skończyły, a jak ktoś się
nie zgadza to niech mi to udowodni. A po drugie - faceci też są
fajni ;) Zatem do zobaczenia kiedyś tam. Jak
to się mówi? Prima Aprilis - uważaj, bo się pomylisz? :D
Żegnał
się
»Autor:
|