|
Czasami różnice pomiędzy polskimi, a amerykańskimi stronami są tak duże, że nie sposób je do siebie przyrównywać. Autorem polskiej strony o "Good Night and Good Luck" jest polski dystrybutor: Kino Świat. Można powiedzieć, jaki dystrybutor, taka strona. Polska strona jest bowiem prosta aż do bólu. Nie ma w niej za grama flashu (pomijając banner
reklamowy na górze strony), zrobiona jest w HTMLu, co z jednej strony nie pozwala jej zrobić wrażenia na
internaucie, ale z drugiej tak czytelnej strony z tyloma informacjami już dawno nie widziałem.
Strona składa się z kilku merytorycznych działów: Czołówka, Krótko o filmie, Prasa o filmie,
Streszczenie, O produkcji, Aktorzy, Twórcy. Wszystkie te działy są wypchane po brzegi. W Czołówce mamy kompletny skład aktorów, twórców i informacji o prestiżowych nagrodach, jakie film zgarnął. Czegoś takiego strony czysto komercyjne nie mają, a uwagę przykładają tylko do gwiazd. Działy Krótko o filmie i
Streszczenie są do siebie podobne. W pierwszym znajdziemy tylko krótką informację o co w filmie chodzi, wraz z opinią o nim
reżysera. W drugim dziale zagubiony widz będzie mógł sobie wszystko w głowie poukładać i w pełni zrozumieć nie do końca jasny i w sumie dość trudny w odbiorze film. Działów o tak wymownych nazwach jak: Aktorzy, Twórcy, czy Prasa o filmie nie ma sensu chyba przedstawiać. Powiem tylko, że informacje przedstawione są naprawdę obszernie.
Jest jeszcze kilka innych działów. Mają one jednak już charakter multimedialny. Zwiastun, Galeria i Tapety. Zwiastun jest w małej rozdzielczości, do odtworzenia potrzebujemy QuickTime'a. Nie ma możliwości ściągnięcia sobie zwiastunu na dysk. Są za to polskie napisy. 16 zdjęć w galerii w zupełności każdemu wystarczy. Są one jednak stanowczo za małe (270x180) i momentami w koszmarnej jakości. Tapet jest 3 w standardowych rozdzielczościach (800x600, 1024x768, 1280x1024).
Strona pod względem graficznym jest uboga i stanowi integralną całość ze stroną Kino Światu. Na mnie zrobiła dobre wrażenie. Mimo, iż jest prosta, to poruszanie się po niej jest intuicyjne i dziecinnie łatwe. Mamy dużo materiałów, do których jesteśmy w stanie dotrzeć błyskawicznie. Mimo to pozostaje lekkie uczucie pustki po wcześniejszym zapoznaniu się z gdzie graficy i webmasterzy wykonali kawał naprawdę pięknej roboty. Szkoda, tylko, że poruszanie się po ich stronie wymaga nie lada cierpliwości
»Ocena:
3+/5
»Adres
strony:
Monolith wraz z wprowadzeniem na ekrany kin swojego filmu, przygotował również stronę internetową, która posiada wszystkie zalety i wady nowoczesnych stron komercyjnych.
Po wpisaniu adresu naszym oczom ukazuje się całkiem ładne logo, po kliknięciu którego otwiera nam się okno na ok. 3/4 ekranu, gdzie mamy wątpliwą przyjemność oglądać w pełni animowaną flashem stronę. Utrzymana jest ona w klimacie, oraz barwach odpowiadającym plakatowi. O ile w przypadku strony "Imperium wilków", jak i innych stron nie można się przyczepić do wyboru złej kolorystyki, drażniącego zestawienia barw, etc, to niestety martwi mnie już wspomniany flash. Jest toporny, powolny, najazdy bardziej przypominają PowerPointa, niż coś co miałoby zrobić wrażenie. Efekt najazdów nie jest płynny, lecz przeskakujący, co już nastawia
internautę nieprzyjaźnie.
Działów jest kilka: Akcja, Osoby, Szare Wilki, Realizatorzy, Dyskusja, Galeria. Treść zawarta w działach została tak ulokowana, że pozbyto się potrzeby przewijania tekstu, co pochwalam, bo jeszcze tylko brakowało mi, żeby tekst przewijał się w tempie biegnącego żółwia. To niestety sprawia, że w treść strony się nie wczytamy. Przeglądanie jej zajmuje ok. 5 minut... . Dział Akcja to szybkie nakreślenie o co chodzi w filmie. W Osobach już widzę pewną nieścisłość. Po kliknięciu mamy do wyboru trzy postacie. Ale tu pojawia się nieścisłość. Gdy klikam na "Jean Reno" to mam informacje nie o aktorze, a o postaci, którą gra. Jak dla mnie katastrofalny błąd.
Szare Wilki to krótka informacja o organizacji pod tą samą nazwą, która przewija się w filmie. W dziale Realizatorzy w niektórych przypadkach ograniczono się tylko do podania filmografii danych osób. Tylko o scenarzyście uświadczymy więcej informacji, nawet info o reżyserze jest nieprzyzwoicie krótkie.
Śmiech wywołuje za to Dyskusja. Klikając na ten napis otwiera nam się nowe okno z prostą stroną przypominającą darmowe księgi gości. Jest kilka/kilkanaście wpisów bez dat, ale za to osób, które tylko i wyłącznie film zachwalają. Po przeczytaniu kilku wpisów zwątpiłem w inteligencję twórców strony. Albo jest możliwość otwartego komentowania filmu, albo w ogóle nie udostępniamy takiej platformy, bo to propaganda w najgorszym wydaniu. Galeria natomiast składa się z 9 sporej jakości zdjęć.
Strona "Imperium wilków" nie jest przyjazna. Toporny flash zniechęca do poruszania się po
niej, treści są przejrzyste, ale z drugiej strony ubogie. Niepotrzebna dyskusja obnaża tylko słabość strony, a 9 zdjęć w galerii to stanowczo za mało. Podczas przeglądania strony towarzyszy nam melodia, która powtarza się w kółko, brak jej płynności w przechodzeniu. Nie dopatrzyłem się możliwości jej wyłączenia, lub zmiany na inną.
»Ocena:
2-/5
»Adres
strony:
Zaskoczenie to miła rzecz, choć właściwie można się było spodziewać, że jeden z najlepszych filmów polskich ostatnich lat, a na pewno najlepszy tego roku będzie miał bardzo dobrą stronę internetową. Choć to w Polsce
różnie być potrafi. Wydaje się jednak, że polscy realizatorzy stron wiedzą doskonale na co mogą sobie pozwolić Polacy. Toteż wprawili się w niełatwym połączeniu
efektownych animacji flashowych z funkcjonalnym HTMLem. Wchodząc na stronę wita nas logo filmu, informujące o sukcesach "Komornika" i zapraszające do siebie. Przyjmując zaproszenie naszym oczom ukazuje się utrzymana w biało-czarnej
kolorystyce strona, która wgrywa się błyskawicznie pomimo animowanego całego górnego banneru i menu. Treść bowiem utrzymana jest w dobrym sprawdzonym HTMLu. Jest więc i ładnie i praktycznie. Nie ma problemu z poruszaniem się po stronie, dość obszerne treści możemy obsługiwać za pomocą zwykłego suwaka, a nie flashowych strzałek.
Na stronie jest wyraźny podział w menu. Możemy zobaczyć sobie standardowe informacje o filmie, ale i coś jeszcze teksty powiązane z filmem. Są więc "Przypadki Lucjana Bohme", czyli przedstawienie postaci, "Od <<Świąt polskich>> do <<Komornika>>", gdzie jest krótka notka o pomyśle na film ujawnionym już we wcześniejszych wywiadach, "Powrót <<Wodzireja>>", czyli nawiązanie do wcześniejszego filmu Feliksa Falka, "Biedy prowincjonalne" - o miejscu gdzie kręcony był film, czy "Mówi Feliks Falk" - wypowiedzi reżysera na temat filmu.
Oprócz tego mamy do czynienia z dobrze przedstawioną Czołówką. Jest też dział Aktorzy, który ogranicza się do podania filmografii aktorów, oraz dział Realizatorzy. Oprócz tego dwa działy multimedialne. Pierwszy to Galeria z aż 32 fotkami, niestety w dość małym rozmiarze z brakiem możliwości powiększenia. Jest też zwiastun w formacie .mpeg przez co jednak trochę miejsca zajmuje (21 MB), ale można go zarówno pobrać, jak i obejrzeć on-line.
Strona zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zrealizowana została przez zespół Stopklatki. Nie zrezygnowano z ładnych animacji flash, a w związku z tym, że są stosunkowo małe, to i nie sprawiają kłopotów. To co najważniejsze na stronie, czy treść, jest podana w przystępny, łatwy i szybki
sposób. Gratulacje i jak najwięcej takich stron.
»Ocena:
5/5
»Adres
strony:
Główną zaletą filmu byli ludzie, którzy go tworzyli. Spielberg, Hanks, Zeta-Jones. Wyszło, jak wyszło. Dla jednych film jest przyzwoity, dla drugich przeciętny, dla jeszcze innych słaby. Oficjalna strona polska szczerze mówiąc mnie rozczarowała, ale głównie dlatego, że miałem do czynienia ze stroną oryginalną, czyli amerykańską.
Twórcą polskiej strony jest Onet, który udostępnia dla niej swój serwer. Do tematycznych stron Onetu jakoś nigdy nie miałem zastrzeżeń, bo wykonywane przez nich strony seriali i programów TVNowskich zawsze były miłe dla oka. Tym razem, panowie się nie postarali. Poszli na łatwiznę. Zastosowali prosty do bólu szablon, ozdobiony firmowym banerem "Terminalu".
Działów tematycznych jest sporo. Pierwszym jest "o filmie". Ot, trzy akapity nawiązujące do filmu, aktorów, czyli krótko mówiąc gwiazd, jakie ją tworzą. Drugim działem są "Pasażerowie", gdzie będziemy mogli poczytać o tym dlaczego dani aktorzy przyjęli role, co ich w nich urzekło. Tym samym
następuje szybkie przedstawienie bohaterów filmu. Działy "Wejście na pokład" i "Obsługa naziemna" są według mnie bardzo do siebie podobne.
Można tam poczytać na temat tego jakie były pomysły na "Terminal", skąd wziął się pomysł, jak doszło do zgrania ekipy, dlaczego twórcy
zdecydowali się nakręcić film, itd.
W dziale "Galeria" mamy do dyspozycji ok. 20 zdjęć z filmu. Owszem zdjęcia można powiększyć klikając na nie, do wielkości ok. 600x400 (czyli całkiem sporo), ale małe "zajawki" na które musimy kliknąć wydają mi się zbyt skąpe i w dodatku po najechaniu myszą pojawiają się na nich pionowe i poziome linie, które wręcz
uniemożliwiają przyjrzenie się "zajawce" zdjęcia. Dodatkowo mamy możliwość "wejścia" na lotnisko (I i II piętro), dzięki animacji w której możemy
"okręcać się" na około i podziwiać lotnisko. Zdecydowanie ulepszona wersja tego samego bonusu, który widziałem na stronie o "Uśpionych". Tylko, że i rozdzielczość i jakoś fotek, oraz ich płynność jest nieporównywalna.
Zwiastunów jest aż 4, ale są to te same zwiastuny, tylko, że o
różnej rozdzielczości. Osobiście miałem pewne kłopoty z obejrzeniem największego trailera. Widać serwer Onetu był przeciążony ;). Szkoda też, że portal sam z siebie nie
udostępnił możliwości ściągnięcia zwiastunu.
Brawo za pomysł nadania niektórym działom, ich "lotniskowych" nazw, przez co nawiązują do tematyki filmu. Niestety największa
bolączka tej strony to marna grafika. Wszedłem na i wręcz powalił mnie pomysł na menu strony. Amerykanie bowiem zastosowali jako menu tablicę lotów, na której zamiast lotów mamy nazwy konkretnych działów. Animowane przez flash po najechaniu na nie przeskakują literki, które tworzą konkretne nazwy. Wygląda to podobnie jak zmieniające się napisy na dworcach PKP na peronach. Wydają do tego
charakterystyczne klikanie, przez co czuje się ten klimat lotniska.
Błędem na polskiej stronie wydaje mi się też zamieszczenia linka do "Strony głównej", która spełnia tutaj rolę intra. Jest jednak pozbawiona animacji, ale poprzez klikanie na ten napis jesteśmy jakby wyrzuceni ze strony i zaprasza się nas na nią ponownie. Rozwiązanie co najmniej dziwne.
»Ocena:
3-/5
»Adres
strony:
|