Pan jest Dobry.
Pan dał mi Życie, On mnie nakrmił i uczynił Przywódcą. Teraz ja dowodzę innymi i mam swój udział w dziele jego Chwały. Nie mogę go zawieść... Gdyby nie On, nie byłoby Mnie. Dał mi wszystko, co mam. Pozwolił na wiele...Pan jest taki Dobry.
Ale jest też Potężny. Potrafi zadać Ból, jakiego nie mogłem sobie wyobrazić. Zaraz po tym, gdy mnie obudził nie chciałem być Posłuszny. Rzucałem się, bluźniłem przeciw Panu. Wtedy zadał mi Ból. Później przemawiał do mnie i zrozumiałem, że on jest Wszechpotężny, i że może dać mi Wiele. I tak się stało. Teraz powierzył mi Zadanie...Jestem kimś ważnym. Czuję się Dumny. Gdy dobrze wykonam Zadanie, Pan poświęci mi więcej swej Uwagi.
By wykonać Zadanie muszę Zabijać. Pan pokazał mi, jak to robić. To łatwe, mówił. A później pokazywał, aż do czasu, gdy mogłem sam to robić. To było Łatwe, gdy minęły Drgawki i Wymioty. Pan mówił, że to Słabości. Na początku, gdy mi Pokazywał, ja odczuwałem Słabości. Ale Pan kazał patrzeć i Patrzyłem tak długo, aż Widziałem, jakie to Łatwe.
Teraz to wszystko Nieważne. Mam Orków, którzy Zabiją za mnie. Tych, którzy będą się bronić. Ja wezmę małych Ludzi. Pan Nakazał, że Ich nie mogę Zabić, bo wtedy On Zabije mnie. Zrobi to na Torturach. Widziałem Tortury. Pan zabijał wtedy Elfy. Nie chciałem tego Widzieć, ale Pan kazał Patrzeć. Mówił, że ja też byłem kiedyś Elfem. Ale Ja nie pamiętam Tego.
Zbliża się Czas i Miejsce. Musimy Zabić Wszystkich, pojmać małych Ludzi. Już widzę Miejsce. Rauros. Tak nazywa się Woda, co Spada. Tak mówił Pan. Ale dość Myśli. Muszę wykonać Zadanie!
Wiem, że nie do końca tak Tolkien przedstawił Uruk-Hai, gdy jeden z nich więził Hobbitów, ale co tam.W końcu kiedyś byli elfami, a może chęć czynienia zła nie do końca wypełniała ich życie?Jestem skłonny założyć się, że wojna to był dla nich sposób na życie bez żadnej alterntywy, droga do tego, by wrócić do legowiska i oddać się orkowym przyjemnościom.Palenie skrętów i.t.p ;-)
Cava