NIECH SIĘ ŚWIĘCI ÓSMY MARCA


 

-                   Co będziemy robić dzisiaj, Móżdżku?

-                   To samo, co zawsze robimy w Dzień Kobiet, Pinky. Spróbujemy zdobyć kwiat

-                   Ojej, Móżdżku, a jak chcesz to zrobić?

-                   Zamknij się Pinky i wychodź z tej klatki. Wiesz zapewne, co to jest Dzień Kobiet.

-                   No to taki dzień, w którym kobiety czują się jak królowe.

-                   Nie, Pinky, większość kobiet czuje się jak królowe na co dzień. To dzień, w którym mężczyźni traktują je jak królowe.

-                   Czyli każdy dzień powinien wyglądać tak jak Dzień Kobiet?

-                   To by dopiero było, Pinky…

-                   Móżdżku? Co teraz robisz?

-                   Robię goździka, Pinky.

-                   Ojej, a nie możemy iść go kupić?

-                   Nie, Pinky. Raz, że jako dwie myszy zbiegłe z laboratoryjnej klatki groszem nie śmierdzimy, a dwa, goździków, jako symbolu komunizmu a co za tym idzie wszystkiego, co złe i plugawe, nie sprzedaje się w Dzień Kobiet od ho ho ho, a może i dawniej, musimy takiego goździka zrobić samemu.

-                   A jak chcesz to zrobić Móżdżku?

-                   Widzisz te trzy kartki Pinky?

-                   Widze… Fajne… Czerwoniutkie

-                   No więc…  Trzy kartki, których szerokość jest równa 2/3 długości składamy wstępnie wzdłuż osi poziomej, żeby ją zaznaczyć. Górną i dolną krawędź składamy do wyznaczonej osi poziomej. Wszystkie rogi składamy do osi poziomej. Rozchylamy rogi. Korzystając z załamań papieru, składamy je do środka. Górną połowę papieru formy zagniatamy do tyłu. Łamiemy formę w pół wzdłuż osi poziomej. Dokładamy pozostałe dwie kartki i wszystkie zginamy w połowie. Miejsce zagięcia owijamy drucikiem, którego końce skręcamy i wuala! Proste prawda?

-                   Ojej nie bardzo… Ale mistrzowsko składasz to oregano…

-                   Orgiami tępaku…

-                   Móżdżku, a co zrobimy z tym goździkiem?

-                   Jak już naprodukuję wystarczającą ilość, obdarujemy wszystkie myszki w laboratorium.

-                   Ojej, Móżdżku, nawet te, których nie lubimy?

-                   Nawet Pinky, to jest święto wszystkich kobiet.

-                   Móżdżku czy to konieczne? Inni też tak robią?

-                   Tak Pinky. Już młodzi dżentelmeni ludzcy obdarowują wszystkie panie w swoich klasach, nawet te, które są wredne, zołzowate i nie widzą świata poza własnym nosem.

-                   A co z tymi, które są za równouprawnieniem myszów i myszek?

-                   O dziwo akurat to święto im nie przeszkadza. Widzisz Pinky, feministki walczą o równe prawa dla kobiet, ale jeśli gdzieś mają większe prawa niż my to z nich nie zrezygnują…

-                   Móżdżku, a czemu co byśmy nie robili to one mówią, że facet to świnia

-                   Widzisz Pinky, kiedyś Katon przy każdej okazji mówił, że Kartagina musi zostać zburzona, teraz Lepper mówi, że Balcerowicz musi odejść. A kobieta mówi, ze facet to świnia, taka kolej rzeczy, rozumiesz?

-                   Ojej Móżdżku, nie…

-                   Ech, jakby Ci to wytłumaczyć inaczej…

-                   No bo ja nie rozumiem co ma świnia do myszy…

-                   Ech, to metafora taka…

-                   Jak bamboocha?

-                   Co?? Ech… Tak… „bambucza”… Phi…

-                   Móżdżku, a czemu my nie mówimy kobietom, jakie one są?

-                   Bo jakbyś powiedział kobiecie, wszystko, co o niej myślisz, miałbyś przechlapane…

-                   Czyli mamy je kłamać?

-                   Jak mawia ksiądz z pewnego kabaretowego monologu, takie kłamstwo to nie grzech. To samoobrona.

-                   Ale ktoś śpiewał „nie wierz nigdy kobiecie”

-                   To była jego ostatnia płyta z tym zespołem…

-                   Ale Móżdżku, skoro kobiety są niby takie złe i my niby jesteśmy dla nich tacy źli, to czemu zamiast się nawzajem pozabijać, będziemy dawać te oregano, które właśnie składasz?

-                   Nie wiem Pinky, są rzeczy, których nie można brać na zdrowy rozsądek…

-                   Jakie Móżdżku?

-                   Miłość, honor, szacunek, rycerskość…

-                   Ojej, Móżdżku, jak to pięknie zabrzmiało…

-                   Względnie naiwność i głupota…

-                   A te dwie ostatnie mają coś wspólnego z tym świętem?

-                   Nie, skądże… Tak mi się tylko jakoś nasunęło… No dobra, dość tej filozofii, bierz te oregano… tfu… orgiami i rozdawaj swoim laboratoryjnym koleżankom mówiąc: „Niech się święci ósmy marca” czy coś w tym rodzaju.

-                   Móżdżku, nawet mi się podoba to święto…

-                   A co Ci się w nim tak podoba, Pinky?

-                   Że choć ten jeden dzień w roku Panie mogą się poczuć jak królowe dzięki nam. Czuję się jak średniowieczny rycerz…

-                  Boższ… Zatem Sir Pinky, ruszże się wreszcie z tym papierowymi goździkami po naszym laboratoryjnym królestwie i obdaruj nimi napotkane białogłowy…

-                   Białogłowy?

-                   Kobiety, damy, niewiasty, jejmości, waćpanny…

-                   Aha… Już myślałem, że mam dać też Tobie, bo przecież jesteś białą myszką z białą głową… hihi…

-                   Aż dziwne, że nie masz blond czupryny na tej swojej pustej, białej głowie…

-                   Nie rozumiem, przecież myszy nie mogą…

-                   Nieważne, Niech się święci ósmy marzec, rozumiesz?

-                   Rozumiem. Niech się święci!

 

***

 

Z okazji Dnia Kobiet w imieniu swoim i piszących i czytających AM Panów, składam wszystkim Paniom najserdeczniejsze życzenia spełnienia najskrytszych marzeń. Jestem facetem i rzecz jasna Waszym zdaniem, Drogie Panie, podobnie jak każdy facet nie mam pojęcia, o czym Wy tak naprawdę marzycie. Zatem mam propozycję- same ułóżcie życzenia dla siebie, a ja się pod nimi podpiszę obiema rękoma.

 


TO JEST MIEJSCE NA TWOJE ŻYCZENIA

ydainŚ VI jeZRdęJ                              Jędrzej IV Śniady

 


 

A szczególne życzenia ode mnie dla jednej ze świętujących. Sama zainteresowana doskonale wie o kogo chodzi:)