|
|
|
Jaka piękna zima! Godzina 17 -
jest zupełnie ciemno. Na dworze -20°c. Idealne warunki na spacer!
Kwestia - "mamo wychodzę" i już byłem na klatce schodowej. Otworzyłem
drzwi od klatki i poczułem mróz na twarzy. Uszedłem kilka kroków i
wyjąłem z kieszeni śrubokręt - taki mały bo zegarek naprawiałem. Śnieg pod
nogami wydawał ciekawe odgłosy. Jakiś facet wychodził akurat z innej
klatki schodowej.
-Idziesz do domu? - zapytał gość. -Nieee... -
odrzekłem gościowi. - a tak ogólnie to dobry wieczór. -Ach, przepraszam
pomyliłem cię z kimś innym...
W zasadzie łatwo pomylić ludzi jeśli
przemierzają świat w takich grubych ubraniach :) Dobra, zabawna sytuacja,
przejdę jeszcze kawałek i wracam. Ciemna ulica, śnieg spada powoli na
białą ziemię, zmrożone drzewa - ładne to moje miasteczko. Skręciłem w inną
dróżkę. Wtedy zauważyłem że dwaj osobnicy dzierżący w rękach butle z piwem
podążają za mną. Troszkę się wtedy przestraszyłem i przyspieszyłem -
postacie za mną też przyspieszyły. Kurka trochę kiepska sytuacja -
pomyślałem. Spojrzałem się do tyłu i zobaczyłem że biegną w moim kierunku.
Chwyciłem za śrubokręt (w każdym razie to jakaś broń). Byli coraz
bliżej... Przebiegli obok mnie i jeden rzucił: na spacerek się wyszło i...
Znikli za rogiem. Ech... Czasem się można nieźle przestraszyć - choć uważa
się mnie za osobę nadzwyczaj odważną wtedy się spietrałem. Dlaczego inni
uważają mnie za odważnego? Pewnie dlatego że nie boję się dentysty :) Ale
są rzeczy i sytuacje których powinniśmy się bać. Strach mobilizuje nas do
działania, skłania do wykonania akcji których byśmy nie wykonali. Sytuacja
która skłoniła mojego kolegę do zastanowienia się nad swym bytem :] - idąc
chodnikiem prawie został przejechany przez samochód. Co mu pomogło?
Strach. Refleksu to on nie ma bo od paru miesięcy męczy się z przejściem
I-ninja. To właśnie strach spowodował że w ostatnim momencie odsunął się i
uniknął "kolizji?". Parę lat temu także jakoś uszedłem z życiem..
Mianowicie przechadzałem się u znajomego rodziców po warsztacie. Kanał był
odsłonięty i wpadłem do środka. Bez mojej wiedzy ręce złapały się krawędzi
kanału do naprawy samochodów i się podciągnąłem. Coś tutaj się nie zgadza
- w tymże czasie komputera jeszcze żadnego nie posiadałem więc refleks
miałem raczej kiepski a poza tym - nie miałem przecież tyle siły żeby się
podciągnąć. W filmach w takiej sytuacji ktoś pomaga bohaterowi a ja mając
9 lat po prostu podciągnąłem się i wyszedłem. Nie zawsze strach jest
naszym sprzymierzeńcem - często z jego powodu nie możemy często zasnąć.
Ale przecież strach wywołują właśnie myśli które powodują że czujemy się
zagrożeni. W trudnych sytuacjach przydaje się często także dobry refleks i
zręczność które możemy sobie wyćwiczyć między innymi grając na komputerze.
Przesiadywanie przed skrzynką wcale nie jest stratą czasu - nasze
umiejętności nabyte podczas grania mogą się przydać w rzeczywistości.
Strach pomaga wykorzystać je w pełni.
Sypee |
|
|