CEL ŻYCIA


Witaj Drogi Czytelniku! Zaintrygował Cię tytuł, czy też nie mając kompletnie nic lepszego do roboty sięgnąłeś po ten tekst? Zresztą, nieważne. Pomożemy Ci nawet jeśli należysz do tej drugiej kategorii. Otóż przejdźmy do sedna, masz jakiś cel w życiu, prawda? No nie wstydź się! Każdy ma jakieś ukryte pragnienia, niespełnione marzenia, głęboko schowane fantazje. Co? Nie, ja nie o takich fantazjach mówię... Tu nie jest melina prostytucka, my pomożemy Ci osiągnąć PRAWDZIWY cel życia. Inne firmy tylko mamią Cię tym, że pomogą Ci zdobyć to, czego naprawdę chcesz. My damy Ci jedyną prawdziwą wędkę, na którą złowisz swoją wymarzoną sztukę.

Przejdźmy zatem do rzeczy, bo od gadania jeszcze nikt celu życia nie osiągnął... No dobra, masz rację, ale to tylko ci, którzy zdążyli naobiecywać niewiadomo ile, a w międzyczasie kradli, grabili i mataczyli. Na potrzeby kursu wyznaczmy sobie jakiś przykładowy cel życia. Niech to będzie pierwsze co przyjdzie mi do głowy... Powiedzmy... "Zmusić do odezwania się Komisję Kontroli Gier i Zakładów". No? Co taki zdziwiony? To tylko przykład. Metafora taka. Trzymajmy się tego, przechodzimy do pierwszej części kursu a brzmi ona niezbyt oryginalnie...

 

PRZYGOTOWANIA

Kiedy Robert de Niro przygotowywał się do roli w "Taksówkarzu" obserwował swój filmowy zawód przy pracy. Wyszło to na zdrowie filmowi. Tak więc my również musimy poczynić pewne przygotowania... Więc, gdzie najłatwiej mozna spotkać kogoś z Komisji Kontroli Gier i Zakładów? Bardzo dobrze- Studio Lotto. I co ta komisja tam robi? Bardzo dobrze- nic ona tam nie robi. Zatem aby zmusić ją do mówienia trzeba dostać się w jej pobliże. Czyli do Studia Lotto. Kto jest w studiu oprócz komisji? Tak, Ryszard Rembiszewski, czyli znany wszem i wobec pan prowadzący. Nasz plan jest ściśle uzależniony od osoby Pana Rembiszewskiego, gdyż to dzięki niemu spełnimy cel naszego życia. Otóż przez najbliższe dwa tygodnie będziemy dzień po dniu oglądać Studio Lotto i uczyć się, jakie to cechy są potrzebne prowadzącemu Studio Lotto. każdy odcinek będziemy nagrywać na wideo i dokładnie analizować. Wszystko jasne? Świetnie.

 

ANALIZA

Studio Lotto ma przebieg dość typowy. Losowanie, prowadzący czyta cyferki, komisja siedzi półprzytomna i speszona. Nie reaguje nawet na mało oczywiste pomyłki gospodarza, przez co kiedy się pomylił miała spore kłopoty. Zatem należałoby popełnić taki błąd, aby komisja nawet wybudzona z głębokiego snu wiedziała, ze coś tu jest nie tak. Trzeba by się jeszcze dostać do studia w charakterze prowadzącego. Zazwyczaj mamy dwa wyjścia. Tu jest nie inaczej.

 

FAZA REALIZACJI

Wybieramy jedną z dwóch mozliwośći:

 

WERSJA ŁATWIEJSZA

WERSJA TRUDNIEJSZA

Idziemy do programu MTV "Chcę mieć znaną twarz" lub do zwykłego chirurga plastycznego ze zdjęciem Ryszarda Rembiszewskiego i mówimy "chcę wyglądać tak jak on". Wiąże się to oczywiście ze znacznymi nakładami finansowymi, ale czego to się nie robi, aby spełnić cel swojego życia.

Najważniejsza jest nienaganna dykcja i dobry tembr głosu. Trzeba dobrze czytać liczby, więc codziennie po dwie godziny cytujemy "Rocznik statystyczny", a dla lepszych możliwości werbalnych pijemy jajeczne żółtka. Po około dwóch latach jesteśmy przygotowani do roli prowadzącego. O angaż jednak nie jest łatwo, ale jak wiadomo każdego z telewizji kiedyś wykopią, wiec trzeba cierpliwie czekać na swoją szansę

Skoro już jesteśmy wypisz wymaluj Ryszard Rembiszewski musimy zająć się jego prawdziwym odpowiednikiem. Przed nagraniem wystarczy dopilnować, żeby nie wyszedł z domu i nie był w stanie poinformować, że nie może przybyć. Wystarczy do tego sznurek, knebel i drobne wsparcie. Nie liczy się dyskrecja. Tu chodzi jedynie o to, żeby wyłączyć z gry Pana Rembiszewskiego na kluczowe kilkadziesiąt minut.

I przechodzimy dalej do

 

CLOU PROGRAMU

Wchodzimy do studia i mówimy: "Dzień dobry państwu, witam w Studio Lotto, witam Komisje Kontroli Gier i Zakładów i zapraszam na dwa losowania, Multi Lotka i Twojego Szczęśliwego Numerka". Ponieważ na machloje w Multi i tak by nie zareagowali (jak przekręci się jakąś cyfrę nie zauważą) nasz moment nastąpi przy losowaniu Numerka. Następuje zwolnienie blokady, magnesiki wsysają piłeczki i mówimy: "W dzisiejszym losowaniu Twojego Szczęśliwego Numerka padły następujące kulki: różowa, dwie zielone i pomarańczowa". To jest ten moment, który kruszy lody, moment w którym dokonuje się niemożliwe, moment w którym nasze życie staje się spełnione. Przy naszych łzach wzruszenia ktoś z komisji mówi: "Proszę Pana, tu nie o to chodzi". To co się dalej stanie już nas niewiele obchodzi. Prawdopodobnie następnego dnia pójdziemy siedzieć za podszywanie się, napaść, bądź za długi, kiedy Polsat zażąda astronomicznego odszkodowania. Ale czy to ważne... Zrealizowaliśmy cel życia.

 

 

I to tyle Drogi Czytelniku. Mam nadzieję, że pomogłem Ci w jakiś sposób. Nie pomogłem? No cóż, trudno, nie wszystko musi się udać. Zresztą nie o to w tym tekście chodziło. Po prostu chciałem przytoczyć Ci prawdziwą historię, którą usłyszałem na letnim obozie od pewnej rosyjskiej nauczycielki. O celu życia właśnie. Historia jest krótka, więc nie mogłem jej wysłać jako osobny tekst, zatem te napisane powyżej, co tu dużo kryć, pierdoły, traktuj jako niecodzienny wstęp. Bonus od życia, żebyś Ty też mógł zobaczyć jak to jest, gdy dostajesz od autora 85 procent tekstu gratis. A oto właściwe clou programu.  Cytuję:

Pracowałam kiedyś w Ermitażu i widziałam jak zwiedzanie zaczyna zagraniczna wycieczka. Zobaczyłam pośród nich starego mężczyznę o latynoskiej twarzy, wpatrzonego w ikonę Matki Boskiej z Jezusem na ręku. Patrzył w nią, patrzył, nie zrobiło mu większej różnicy, że reszta wycieczki już poszła, on patrzył nadal. Po dłuższym czasie wycieczka wróciła do punktu wyjścia, a on nadal nie spuszczał wzroku z ikony. Z oczu popłynęły mu łzy. Nie wytrzymałam. Podeszłam do niego i po angielsku spytałam:

-"Proszę Pana, coś się Panu stało?! Czemu Pan płacze? Czemu Pan tak patrzy na ten obraz?".

A on odpowiedział:

-"Widzi Pani, jestem z Meksyku. Całe życie oszczędzałem pieniądze, żeby zobaczyć ten obraz"

 

Stać Was na coś takiego?

Życzę powodzenia i wytrwałości w dążeniu do celu.


JĘDRZEJ IV ŚNIADY