PLAGA


Ja też zauważyłem tę plagę. Wszędzie wokół zacofane, prymitywne, ledwie świadome siebie szumowiny. Do głębi przekonane o swej wyższosci. Krzątają się wokół swojego bezsensownego życia. (Robal z Facetów w czerni)



Wszechświat. Niezrozumiany, nie poznany i co najważniejsze gigantyczny. A gdzieś tam malutka planeta Ziemia ze swymi malutkimi mieszkańcami. Czym jesteśmy wobec tej potęgi? Myślimy, że jesteśmy ważni, jakby kogokolwiek obchodził nasz los. Niszczymy wszystko. Zaczęliśmy od przyrody, a teraz jesteśmy na etapie samych siebie. Jeśli technika bardziej się rozwinie to pewnie zaczniemy niszczyć przestrzeń kosmiczną i Bóg raczy wiedzieć, co potem.



Próbowałem zaklasyfikować wasz gatunek i uznałem, że wcale nie jesteście ssakami. Wszystkie ssaki na Ziemi instynktownie zachowują równowagę z otoczeniem, a ludzie nie. Zajmujecie jakiś teren i mnożycie się, aż zużyjecie wszystkie naturalne zasoby. Możecie przetrwać tylko rozszerzając swoje terytorium. Jest na świecie inny organizm, który tak bytuje. Wiesz jaki? Wirus. Ludzkoąć jest chorobą Ziemi. Planetarnym rakiem. (Agent Smith z Matrixa)



Czasem myślę, że lepiej by było, dla Ziemi i dla nas, jakbyśmy pozostali na etapie małpy. Jest takie określenie "zachował się jak zwierzę". Używamy go, określając brutalnych morderców czy gwałcicieli. Dla mnie jest to obraza dla wszystkich zwierząt. Oni zachowali się jak potwór, jak monstrum, jak człowiek. Bo która jeszcze istota żyjąca na Ziemi zabija drugą tego samego gatunku tylko i wyłącznie dla zysku lub zwyczajnej przyjemności? Gestapo, SS-mani czy starożytni rzymianie to nie były zwierzęta. To byli ludzie, którzy przekonani o swej wyższości, o tym, iż są lepsi, krzywdzili innych. Rzecz jasna, wszystko do czasu Do czasu, kiedy pojawił się ktoś silniejszy.



Cywilizacja to największa pomyłka ludzkości. (Serj Tankian z SOADu)



Od kiedy tylko w pierwszym czymś, co przypominało człowieka, zaistniała iskierka świadomości zwalczamy siebie nawzajem. Nie potrafimy długo usiedzieć w jednym miejscu. Musimy podbijać kolejne tereny wraz z jego mieszkańcami. Amerykańscy Indianie żyli sobie spokojnie i nikomu nie przeszkadzali. Tak samo jak niektóre ludy azjatyckie. Lecz pojawił się biały człowiek, który wszystko zniszczył. Zniewolił lub zabił wszystkich, którzy tylko różnili się od niego. Do tego często zmuszał do przyjęcia nowej wiary. Owszem w Piśmie Świętym istnieje nakaz rozszerzania Ewangelii, lecz pomyślcie, ilu z was, gdyby ktoś przyszedł i powiedział: "Uwierz w Świętego Żółwia przemierzającego wszechświat, bo tak tylko dostaniesz się do raju", powiedziałoby: "Dobrze. Od dzi? zmieniam wyznanie"? Koniec świata, a raczej ludzkości jest już bliski. Albo zrzucimy na siebie bombę, albo wynajdziemy jakąś śmiertelną chorobę lub po prostu zabije nas wielka planetoida. Możliwości jest dużo. Lecz wiem jedno. Gdy człowiek zniknie, Ziemia odetchnie z ulgą.



Nancypl

nancypl@interia.pl

PS. Dbajcie nie tylko o siebie.

(Od D: Zadbałem o Twój tekst, poprawiając wszystkie radosne pytajniki zamiast polskich fontów)