- Twierdzisz, że jesteś człowiekiem nowoczesnym, otwartym na świat,
postępowym, a wreszcie, co najważniejsze - tolerancyjnym. Przekonujesz mnie, że
inni obstają uparcie przy swoich poglądach, są zacofani, nie da się z nimi
porozmawiać na odpowiednim poziomie. Dla Ciebie natomiast nie ma tematów tabu.
No dobrze, w takim razie porozmawiajmy. Może o aborcji.
- A o czym tu
rozmawiać? Aborcja powinna być zalegalizowana i basta! Chcemy przecież dogonić
Europę, a tam przerywanie ciąży jest czymś zupełnie normalnym. Trzeba ludziom
pomagać, po co mają sobie przez niechciane dziecko niszczyć życie? Przecież to
zupełnie jasne i niewarte dyskusji! Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy w
dzisiejszych czasach są przeciwni aborcji.
- No dobrze. To może porozmawiajmy
o księżach.
- Wiesz co, niedobrze mi się robi jak słyszę to słowo. "Czarni"
pławią się w bogactwach, nic nie robią poza wołaniem o pieniądze. Do tego
wszystkiego co niedziela wygłaszają polityczne kazania. W ogóle Kościół ciągle
miesza się do polityki. Księża wyrywają ostatnie pieniądze z rent i emerytur
biednych staruszek i rozbijają się mercedesami. No i oczywiście codziennie
chodzą do burdelu poszaleć sobie. Nie rozmawiajmy lepiej o "czarnych" bo mi się
humor popsuje.
- No to o czym porozmawiamy?
- Może o tolerancji? Tak wielu
ludzi jest nietolerancyjnych!
Maciej Giertych zorganizował w Brukseli wystawę mówiącą o negatywnych aspektach aborcji. Wywołało to prawdziwe oburzenie i mnóstwo sprzeciwów. Żądano natychmiastowego zamknięcia ekspozycji. A dlaczego? - pytam się. Zostawcie w spokoju Giertycha! Bardzo daleko jest mi do LPR-u ale nasz eurodeputowany ma prawo manifestować swoje poglądy na temat aborcji! Homoseksualiści chcą Parady Równości? A proszę bardzo! Niech paradują! Ale niech nie oburzają się za chwilę jak Giertych wystawę zrobi, jeżeli nie ma w niej żadnych wątków antysemickich czy profaszystowskich. Jeżeli nie chcesz by Ciebie nazywano "pedałem" to Ty też nie wyzywaj zwolenników aborcji od ciemnogrodu, zaścianka i innych takich. Nie można tylko oczekiwać tolerancji, trzeba ją również innym okazywać.
"- Patrz pan, co za głupota, żeby w siedem osób manifestację robić.
- Po
to jest właśnie demokracja żeby każdy nawet w pojedynkę mógł sobie pójść.
-
Ale z takimi durnymi hasłami?
- Z najdurniejszymi właśnie. To jest
toleracja." *
Dla jednych durnym hasłem jest: "Jestem Zenek i kocham Zdzisława" a dla innych "Aborcja to morderstwo". I teraz pytanie jak zareagujemy na to, w naszym odczuciu niezwykle durne hasło. To jest najlepszy test na tolerancję.
Ostatnimi czasy ludzie walą drzwiami i oknami na "Opowieści z Narnii". Kto z Was widział film ten wie, że jest w nim wiele bardzo wyraźnych odniesień do chrześcijaństwa. I właśnie to nie za bardzo odpowiadało brytyjskiej gazecie "Guardian". Dziennikarka gazety (założę się, że na każdym kroku głośno domagająca się tolerancji i oburzająca się na jej brak wśród wielu "zacofanych" środowisk) pisząc o "Opowieściach..." najpierw z troską ostrzega: "Niewykluczone, że dla Disneya ten sojusz z chrześcijaństwem będzie dużym błędem." W kolejnych akapitach zauważa z przerażeniem: "Ze wszystkich elementów chrześcijaństwa najbardziej drażniący jest motyw Chrystusa biorącego na siebie nasze grzechy i poświęcającego swoje życie dla naszego zbawienia. Czy ktokolwiek z nas go o to prosił?" No, widać, że panią redaktor rzeczywiście mocno cała sprawa drażni bo dalej pisze: "Ci, którzy krzywią się na myśl o przykrych elementach chrześcijaństwa powinni przed obejrzeniem najbardziej religijnych scen zaopatrzyć się na wszelki wypadek w papierowe torebki." Jeden z dziennikarzy komentując ten artykuł słusznie zauważył: "Czy ktoś w Wielkiej Brytanii odważyłby się powiedzieć, że zbiera mu się na wymioty, gdy myśli o islamie?" Ciekawe także jak zareagowanoby gdyby komuś przyszło do głowy powiedzieć: "Jak myślę o niektórych postulatach homoseksualistów to muszę mieć w pobliżu papierowe torebki."
Rozprawiając o tolerancji trzeba jednak zadać pytanie o jej granice. Wszak definicja, którą przytoczyłem na początku mówi wyraźnie: "nie obejmuje idei antyhumanitarnych lub zbrodniczych". Nie można przecież tolerować wszystkiego. Weźmy taką Holandię. Dziwne państwo. Kwitnie aborcja i eutanazja, ale to nie wywołuje już zbyt wielkich emocji. Wielkie emocje wywołało natomiast jak zestrzelono wróbla, bo wleciał on do hali gdzie ustawiano gigantyczne domino i ptak stanowił zagrożenie dla misternej konstrukcji. Obrońcy praw zwierząt nie mogli podarować takiej bezwzględnej publicznej egzekucji bo ptaszek był pod ochroną. W imię swodoby głoszenia swoich poglądów i myśli bez żadnych problemów mogła odbyć się w Amsterdamie wystawa, na której pokazano proporczyki, "smycze" do kluczy i podobne gadżety z trupią czaszką i napisem "Auschwitz". Miało to podobno uczynić tą trudną tematykę bardziej przyswajalną... Nasi rodzimi "piewcy tolerancji" co chwila wołają żałośnie: "Ach, gdybyśmy tak mogli żyć w Holandii" nie zdając sobie sprawy, że gdybyśmy rzeczywiście mieli u nas drugą Holandię to ich życie byłoby poważnie zagrożone. Przecież to w Holandii zamordowano radykalnego prawicowego polityka. Przecież to w Holandii pewien reżyser przedwcześnie musiał się pożegnać z tym światem tylko dlatego, że pokazał w swoim filmie jak ciężka jest sytuacja kobiet w niektórych krajach muzułmańskich. I co? Czy Holandię można uznać za krainę tolerancji? Czy wszyscy koniecznie muszą kroczyć jej ścieżkami w słusznym dążeniu do większej tolerancji?
O różnych aspektach tolerancji rozprawiał:
Jacek Stojanowski
PS1: Zrzekam się dobrowolnie mojego tytułu.
PS2: Zapraszam na moją
stronkę:file:///C:/Różności/AM%2074/Donald/www.siewy.prv.pl
PS3:
Zapraszam do mailowania:stoja@wp.pl
* Cytat z filmu "Dzień świra"