Gratulacje, narkotyk, wpi.rd.l       

 

     Czytam sobie artykuły, i tak przeczytałem „w pogoni za rojem” szanownego pana Jędrzeja IV Śniadego. Gratuluje, tekst bardzo dobry. Po co to pisze? Aby to co dobre było nagradzane. Polskie prawo jest jakie jest, i chyba lepiej byłoby, gdyby go nie było. Gdyby sędzia sam,  po rozpatrzeniu sprawy wydał wyrok.

 

***

 

Mój tata pracuje w MONARZE, w ośrodku terapeutycznym leczących narkomanów. Jak byłem młodszy często jeździłem z nim do ośrodka, i rozmawiałem z nimi, bawiłem się, uczyli mnie gry np. w bilard, czy tenisa stołowego. Zawsze tata mówił mi żebym tak z nimi nie rozmawiał, uważał na nich, ale ja im ufałem bo byłem mały. Teraz też im ufam, każdemu. Według mnie terapia powinna, a raczej musi, odbywać się ze wspólnym zrozumieniem, z zaufaniem. Mój tatuś nie ufa żadnemu, a ma najlepszą rezygnacje ( ilość osób podlegających mu które skończyły leczenie). Wyobrażam sobie teraz mnie, jako wychowawce i przychodzi mój znienawidzony znajomy ze swoim synem. Mówi że przyłapał go jak grzeje, i chce go tu zamknąć. A ja mu pomagam, tłumacze że to na przymusie się nie uda, że on musi chcieć. Wychodzą. Na następny dzień się dowiaduje że syn kolegi umarł, wziął za dużo koki. Ja bym miał wyrzuty sumienia, tata nie. Kiedyś pamiętam jak kolega ojca z roboty mówi prawie ze łzami w oczach o wiolączeli ( narkomanowi, który był bardzo miły, przyjazny, towarzyski)  że się przekręcił. Mój stary tylko szkoda chłopaka (19 lat) i tyle. Nic. On, tak jak duża część ludzi uważa narkomanów, za coś, co nie ma duszy. Nie traktują ich jak ludzi, myślą o nich gorzej niż o zwierzętach. Ja widzę w nich dusze, wołające o pomoc zza potężnej bariery jaką jest narkotyk. NIE traktujcie tego jako coś co was nie dotyczy, tylko jako coś co jest problemem ogółu. Ja jak widziałem dilera przed moją szkołą to podeszłem do niego i powiedziałem mu że jak chce truć siebie, niech truje. Jak będzie chciał pomocy, pomożemy. Ale nie będziemy  tolerować toksykacji innych, młodych gimnazjalistów, a nawet choć z żadka uczniów podstawówki.  Ja dostałem porządny wpier*ol na drugi dzień, od nieznanych mi osób,  które powiedziały mi że jeszcze raz się wtrącę i skończą mi się  wszyyystkie problemy. Ten diler który wtedy handlował, z tego co wiem, dostał „przydział” pod inną szkołą, a na jego miejsce pojawiło się dwóch nowych. Tak można robić bez końca. Od tamtej pory nikt nie chce się ze mną kumplować ponieważ boją się, że i oni mogą dostać za „coś takiego”.