Dorastanie-
ciężka sprawa

Każdy to przeżywa, w różnym wieku. Każdy dorasta troszkę inaczej, poważnieje, podejmuje dziwne decyzje. Każda płeć dojrzewa w innym wieku, lecz podobnie się to objawia. Przed dojrzewaniem zazwyczaj jest głupota, bezmyślność. A później? Powaga, obowiązki itd.

Do tego etapu jesteśmy przygotowywani w szkole. Rodzice też próbują nam wpajać pewne wartości, przygotowują nas na przyszłe często trudne decyzje. Próbują też nas ochronić, co czyni nas słabymi. Zamiast przez doświadczenie, próbują nas ochronić przed niektórymi rzeczami. I przez to niektórzy w okresie dorastania i później nie wiedzą, kim są.

Dojrzewanie jest... ciężką sprawą. Chyba nadal go przeżywam (ale kończę:D). Prawdę powiedziawszy, to wcześniejsze przygotowanie na ten okres i wpływ naszego otoczenia są głównym "składnikiem" tego, jakie decyzje podejmiemy i czy będą one trafne, czy zupełnie debilne.

Dojrzewanie to ciężki orzech do zgryzienia. W tym okresie istnieją dwie postacie, które są bardzo różne od siebie. To właśnie od przygotowania zależy, czy będziemy jedną, drugą, albo połączymy obie. To właśnie w tym okresie z ręką na sercu można powiedzieć o posiadaniu tzw. "dwóch twarzy". W szkole może to być zwariowana, a w domu poważna.

Ciężko tak się żyje. A najgorsze jest to, że nie wybieramy z tych bliskich nam postaci, tylko całowicie obcych- jakiejś bardzo lubianej dziewczyny/chłopaka. Dlaczego to robimy? Bo boimy się wyboru. Nie wiemy, kim my naprawdę jesteśmy. Często rodzice nie wiedzą, o co nam chodzi. A gdy nie mamy na kogo liczyć, to jest ciężko.

Trudno jest wybrać, ja postanowiłam zachować po troszkę wad i zalet jednej i drugiej postaci. Nie mogłabym normalnie żyć bez śmiechu i towarzystwa, ale trzeba też wypełniać swoje obowiązki i podemować trafne decyzje (rozsądek). Wg mnie to najlepsze wyjście z tej trudnej sytuacji.

Nie jest to jednak pójście na łatwiznę!O nie! Na początku myślałam, że będzie łatwo. Jednak... trudno jest pogodzić te dwie cechy. Czasami nie wiem, kim jestem. Wiem, że muszę czekać, nic nie przyjdzie tak szybko. Ciężko podejmować tak trudne decyzje i bezczynnie czekać na skutki... nie wiedząc, co przyniesie przyszłość.

A często bywa tak, że ludzie zmieniają się diametralnie. Tracimy przyjaciół, pomniejszamy grono znajomych. Czujemy, że to, kim się stajemy nie podoba się naszym starym znajomym. A jesteśmy w wieku, kiedy potrzebujemy wsparcia! Przez to znów wracamy do pozycji wyjściowej. I tak w kółko...

Każdy i tak załatwi to po swojemu. A od tej decyzji zmieni się całe nasze przyszłe życie. Tego nawet teraz nie do końca pojmuję- nie wstydzę się tego przyznać. To już końcówka, jednak wszystko mogę jeszcze zmienić. Ale ja już podjęłam decyzję- straciłam kilkoro przyjaciół, ale zdobyłam nowych, którzy mnie rozumieją. Rodzice nie kapują tego, co się ze mną dzieje. Że zadaję coraz trudniejsze pytania, że teraz zaczynam dostrzegać wiele nowych rzeczy...

Ale im więcej pojmuję, tym bardziej się gubię. W ostatecznym starciu możemy liczyć tylko na siebie. A kto kształtował nas? Otoczenie. Dorastanie jest ciężką sprawą... ale miło jest, że nareszcie wydusiłam to z siebie.


Dhampirzyca Chaosu


PS.Nie wiem, czy napisałam to zrozumiale. Ale dorastanie nie jest zrozumiałe:D
Dhampirzyca Chaosu