Kim jest mistrz?


Kim jest ten, kto nas uczy? Człowiekiem, takim jak inni, dającym nam coś więcej; interesującym się nami bardziej od innych ludzi? Czy może kimś niezwykłym, kimś, którego musimy poszukać, któremu musimy się podlizać?

Kim jest nasz mistrz? Oto jest pytanie, które domaga się odpowiedzi.
Mistrzem jest nauczyciel: nauczyciel uczy. Taką zapewne odpowiedź chcieliby usłyszeć oświeceni mistrzowie. Może oświeceni, ale chyba jedynie żarówką, nie światłem serca, które wciąż bije na nowo. Mistrz jest...
Zwykle ubranym człowiekiem. Kimś, na kim... można polegać? Nie... nie tak normalnie, jak na innych. Nie spełni Twoich zachcianek. Nie będzie Ci mówił tego, co chcesz usłyszeć. Przynajmniej, co chce usłyszeć Twoje ego.

Lecz kim jest mistrz? Jest niezwykłym człowiekiem, niezwykłym w głębi, a ubranym w codzienność. Przychodzi do nas jako ten, który opowiada o codziennych sprawach i problemach, który nas przyciąga ze względu na wiedzę, którą posiada o niezwykłych zjawiskach, które nie istnieją. Opowiada o zwykłym życiu, poglądach i świecie. My nie dostrzegamy tego, nie dostrzegamy, o czym takim niezwykłym mówi. Ciągle chcemy słyszeć o czymś wspaniałym, niecodziennym, nadnaturalnym... a on? A on mówi o codziennych sprawach. Po co?

Nasz mistrz mówi w taki sposób o niezwykłych rzeczach, by nas nimi nie zainteresować, ale utrzymać nasze zainteresowanie, nasz zapał do nauki, której nie pojmujemy, gdy jest naszym nauczycielem, bo przestaje nim być, gdy nas nauczy tego, co nas miał nauczyć. To taki banał, lecz niezwykle trudny do pojęcia. Jak niezwykłość zaklęta w codziennym zajęciu. Największe oświecenie to nie ujrzeć zjawisko paranormalne; największe oświecenie, to znaleźć zjawisko paranormalne w normalnej czynności wykonywanej codziennie.
Nasz mistrz stara się nam pokazać to coś nietypowego w typowej rzeczy, często bezskutecznie. Pokazuje nam coś, czego my nie widzimy, patrząc w dal. To, co nam pokazuje, a co sam widzi, znajduje się bardzo blisko nas. Ale jak my mamy to ujrzeć, spoglądając na coś, co jest w oddali - coś, co jeszcze nie jest realne?
To, co obok nas, co jest najbliżej, jest najbardziej rzeczywiste, jest takie, jakie jest. Jest... niektórzy dopisują do tego "jest nasze!", ale powiedz: jakie nasze? Nie ma nas. Nie ma ego, jesteśmy tak naprawdę jednym wielkim sercem, śniącym swój sen.

Twój mistrz ma za zadanie obudzić Cię, obudzić Twoje ego do świadomości tego, że tylko serce tak naprawdę istnieje; i ono tworzy i podtrzymuje świat. Ma za zadanie pokazać, że to, czego pragniesz i czego szukasz w oddali, znajduje się w sercu.

Jest pewna rzecz, która może trapić. Chcemy mieć mistrza, lecz nie staramy się go szukać. Albo się staramy, ale on nie przychodzi, nie jesteśmy w stanie go odnaleźć. Chcesz wiedzieć, dlaczego? Wiedz, że niezależnie od tego, co Ty sądzisz, musisz być przygotowany/a na tą odpowiedź.

Dlaczego nie przychodzi ten, kogo szukamy?
Ponieważ on już dawno przyszedł. Prosta odpowiedź, ale uwierz, zrozumienie tej prawdy zajmie Ci miesiące, gdy nagle dotrze do Twojej świadomości: do ego, które jest zawalone sprawami codziennymi. Ego może myśleć w danej chwili, że zrozumiało: i cieszyć się z tego, i chwalić. Lecz... ono nic nie zrozumiało, jeszcze nie teraz. Zrozumie - w przyszłości, która już się wydarza.

Kim jest nasz mistrz? Czy Ty go szukasz?
Mistrz istnieje, niezależnie od tego, gdzie się znajdujesz i o jakiej porze jesteś.
I On nadal Ciebie szuka.


De-shadow-eR
Gg: 2452969
Mail: de-shadow-er@wp.pl
Www: zin.nilfheim.pl