|
<< poprzednia
| spis treści
| następna
>> |
SUCHE GNATY| Popis drugi
3. Niesława JIVS: W lidze cypryjskiej trener o takich umiejętnościach jak Engel na pewno sobie poradzi. Skoro bryluje tam Sosin, to chyba za wiele nie trzeba. Już widzę te odprawy przedmeczowe: "przez lata ciemiężony przez osmańskich oprawców naród cypryjski wreszcie odetchnie pełnią życia. Do boju Apollonie, do boju!". A w Wiśle przepraszam za wyrażenie rozpierducha. Nie wymagałem od Engela, żeby wygrał z PAO, ale to jednak nawet bez Franka była drużyna ze składem o klasę lepszym niż Guimaraes i nadal drużyna, której nawet i Legia z Wdowczykiem na ławce nie może podskoczyć w lidze. Jak się okazało jest inaczej. Znowu Engel na siłę przywiązał się do nazwisk - od Głowackiego w takiej formie na środku obrony lepszy jest bodaj i Stolarczyk, znowu był jakiś chaos z pozycjami na boisku (po co komu ofensywny pomocnik? Penksa skrzydłowym? To może niech Błaszczykowski stoi na szpicy...), znowu po wygranej 3:1 z PAO wszystko było zasługą taktyki, a dzień przed zwolnieniem seria niepowodzeń była spowodowana osłabieniami kadry. Takie wypowiedzi świadczą o klasie Engela - trenera, podobnie jak wypowiedź, że w meczu z USA na MŚ gdyby nie kartki i kontuzje graliby ci, którzy się skompromitowali z Koreą i Portugalią. Ja macham białą chusteczką na pożegnanie i mam nadzieję, że Wisła jeszcze się podniesie. A jak wygra mistrzostwo to Engel przypisze sobie lwią część zasług, jako ten, który świetnie przygotował drużynę do sezonu... Rasiaka :) Tuxedo: Ja tam uważam, że Sosin to całkiem niezły zawodnik. Co innego tytuł króla strzelców dla Wojtka Kowalczyka, który w końcówce kariery biegał już z workiem ziemniaków pod koszulką ;-) Rozpierduchę robi Cupiał, nie pozwalając trenerom dłużej popracować z drużyną. Epizod z Liczką był wyjątkowo nieprzemyślany - mam wrażenie, że już w chwili zatrudnienia tego "fachowca" myślano o następcy... A kiedy pojawiła się okazja, było już trochę po obiedzie. 3:1 z Panathinaikosem to było o dwie bramki za mało, bo tak przygotowana drużyna powinna wygrać wyżej z przeciwnikiem, który dopiero zaczynał przygotowania. Można teraz wytykać Engelowi błędy, ale ja na to patrzę z innej strony - Wiślacy przegrywali mecze psychicznie, porażki dokonały się w ich własnych głowach, a potem już tylko przeniosły na boisko. Zawsze byłem przeciwnikiem "zaorywania" i budowania od nowa, ale teraz to bym zwyczajnie tych nieudaczników rozpędził. Tbilisi, Valarenga, Vitoria, a za rok pewnie baty od Apollonu Limassol... Tylko nie jestem taki pewien, czy aby na pewno w eliminacjach do Ligi Mistrzów, czy już tylko w Pucharze UEFA. Nieporozumieniem było zwalnianie trenera nie mając praktycznie żadnego następcy - a raczej mając, ale na zasadzie "my stawiamy warunki, a ty, Heniu, masz się podporządkować." JIVŚ: Sosin niezły? Możliwe, ale i nie dobry. W lidze cypryjskiej to i pewnie nawet ja bym parę goli strzelił. Zgadzam się, to z Liczką to było jedno wielkie nieporozumienie, ale co poradzisz, Cupiał jest Panem Dobrodziejem i może robić co chce. Wdowczyk był do wzięcia, ale jakoś nikt na to nie wpadł, Smuda podobnie. Padło na Liczkę, potem na Engela, któremu poza eliminacjami do Korei nic a nic nie wyszło. To jest paranoja, większość składu Wisły ma szansę pojechać na mundial, a oni tymczasem rozpaczliwie walczą o tytuł mistrza jesieni. Ciekawe kto wykombinował, żeby trenerem był Kulawik? Przerabialiśmy to już z Zielińskim, nie wyszło. Jednemu Deschampsowi się udało i dwa najlepsze kluby w Polsce od razu robią trenerów ze swoich byłych zawodników. To wszystko jakieś chore. Bardzo mnie ciekawi kto teraz będzie trenerem Wisły. Obawiam się, że przyjedzie jakiś "ekspert" z Bałkanów i dopiero się zacznie katastrofa, jak będzie ściągać połowę swojej byłej drużyny, a Sobolewskiego i Kłosa z czystym sumieniem puści do drugiej ligi hiszpańskiej. Póki co pewna wygrana z Cracovią, jakby się udało z Legią, to by się sytuacja uspokoiła... Tuxedo: Wow, nie wiedziałem, że trenujesz ;) Bo bez treningu to mógł strzelać Kowalczyk, ale chyba jednak nie Ty :) Smuda już był w Wiśle, poza tym jemu ostatnio średnio wychodziło - ale to oczywiście wina działaczy, którzy liczą na jednodniowy cud - że przyjdzie nowy trener i z miejsca drużyna zacznie wygrywać. Na Wdowczyka może i "wpadli", ale według mnie nie przyjąłby pracy poza Warszawą - chyba ciągle liczył na angaż w Legii no i się doczekał. E tam, jaka większość składu - Głowacki, który zalicza wtopę za wtopą? Kłos szukający formy z występów w lidze francuskiej czy może nierówny Brożek? Jak tak dalej pójdzie, to Wiślacy pojadą jako rezerwa albo wręcz w charakterze turystów... Kulawik? Chyba po prostu nie chciano zatrudniać kolejnego trenera na dwa kilka miesięcy, a on był akurat pod ręką - ot i cała tajemnica. Przykro mi to mówić, ale zacząłem życzyć Wiśle jak najgorzej - tu jest potrzebny wstrząs, prawdziwa katastrofa (niezdobycie mistrzostwa) w lidze, bo jak widać pucharowe porażki na nich większego wrażenia nie robią - popłaczą sobie cichutko, a zaraz potem robią za gwiazdorów bo wygrali z Lechem czy Cracovią... JIVŚ Wytransferuj mnie do ligi Cypru, a narodzi się gwiazda:) Głowacki to dla mnie fenomen. Przecież nie można z dnia na dzień zapomnieć jak się gra w piłkę, przecież on kiedyś musi formę odzyskać, Kłos najgorsze już ma chyba za sobą, a Brożek się kiedyś w końcu ustatkuje. To są naprawdę świetni zawodnicy, nie mogę pojąć czemu ta drużyna tak słabo gra. O mistrzostwo się naprawdę boję - z Legią na wyjeździe przegrają jak nic, więc przed tym meczem muszą mieć cztery punkty przewagi. A póki co to jednak wydaje mi się, że prędzej Legia jest w stanie zdobyć przewagę, co pokazuje seria pięciu zwycięstw z rzędu. Najgorsze jest to, że już chyba ja sam w Wisłę przestaje wierzyć. Chciałem nawet na jakimś kuponie dać na zwycięstwo lub remis Legii, ale każda komórka mojego organizmu była przeciw. Ostała się jedna rozsądna i to jej należało posłuchać. A jak już słyszę, że za Baszczyńskiego przyjdzie Kaczorowski, który się nie łapie w składzie Legii to z rozpaczy i bezsilności chce mi się wyć... JIVŚ:Niestety nie posiadam licencji menedżerskiej i raczej się nie zanosi, żebym takową otrzymał. Potem są jakieś afery, że to niby komuś się miejsce w kadrze na Mundial obiecało... a po co mi dodatkowe problemy? Wiesz, jeśli chodzi o ligę to ja Wisełce nie kibicuję - puchary to co innego, w końcu chyba wszyscy chcemy naszych na najwyższych szczeblach europejskich rozgrywek, natomiast kiedy przestawiam się na polską szarą rzeczywistość to zwracam oczy ku pierwszemu miejscu w drugiej lidze :) Nie snuję planów zawojowania ekstraklasy, ale wierzę, że Łódź znów będzie miała w niej przedstawiciela. Kaczorowski? Przecież on po przejściu do Legii pod względem piłkarskim miał fantastyczny okres i gdyby nie konflikt z kibicami (przede wszystkim tymi "ultra") i głupie roszady trenera mógłby już na powrót pukać do drzwi reprezentacji. 4. My i Mistrzostwa Europy JIVŚ: Jakoś się nie zdziwiłem, że
znajdziemy się w trójce ubiegającej się o organizację finałów ME. Że
wyprzedzimy Turcję było oczywiste, bo jeszcze nikt w UEFA nie zgłupiał, żeby
póki co organizować mistrzostwa na tak niepewnym terenie. Pozostawało
wyprzedzić Greków lub Chorwatów i Węgrów. Udało się z tymi pierwszymi, pewnie
dlatego, że wątpliwe, że po organizacji olimpiady Hellenowie daliby radę
kolejny raz wyłożyć ogromne pieniądze na wielką imprezę. Premier już
zapowiedział, że o organizację powalczymy. A jest o co, bo wówczas powstałyby
nie tyko stadiony, ale i uszłaby do przodu infrastruktura. Niestety obawiam
się, że za dwa tygodnie zapomnimy o ME, a kiedy się ockniemy będzie już za
późno. Tuxedo: Zauważ, że w tym momencie są dwie podwójne kandydatury i jedna "solowa" - Włochów. Dla mnie sprawa jest więc jasna. Tak, premier zapowiedział. Ale expose było pełne takich zapowiedzi. Kiedy za słowami pójdą czyny, w co bardzo wątpię, będzie można powalczyć. A na razie podtrzymuję swoje zdanie - NIE mamy stadionów, NIE mamy na nie kasy, NIE mamy kibiców i NIE mamy uczciwych sędziów. To ostatnie wydaje się nie mieć związku, ale jednak rzutuje na opinię o nas. Niedawno szczytem hipokryzji popisał się Fakt. Kilka miesięcy temu panowie wysłali do FIFA pismo, w którym prosili władze federacji o uporządkowanie spraw na naszym podwórku. Opisali, co się u nas wyrabia w kwestiach sędziowania i dostali odpowiedź - że powinniśmy sobie poradzić sami. Dziennikarze tak się podniecili swoją działalnością, że mogliśmy czytać o ich wspaniałej akcji kilka dni. A teraz? Teraz mają pretensje, że mamy mniejsze szanse na organizację mistrzostw, bo w FIFA wiedzą o naszych aferach korupcyjnych... JIVŚ: Zostawiłbyś w końcu tą gazetę na "Fuck". Ostatecznie się dla mnie skompromitowali tą akcją z przyjazdem niby - ministra do Ostródy, czemu to miało służyć to ja kompletnie nie wiem. Do finału selekcji weszliśmy pokątnym rykoszetem, bo musiały odpaść dwie kandydatury, a że akurat była Turcja i Grecja to jednym głosem nam się udało. Naprawdę nie wiem czy ktoś w tym kraju wierzy, że dostaniemy organizację. Wzmianka o tym w expose była dla mnie mniej więcej tym samym, co zagrywka Ziobry nt. zwolnienia podejrzanych o lincz, czyli prostym trikiem na rzecz uzyskania poparcia społecznego. Wiadomo, kibiców w Polsce dużo. A PiS da każdemu:) Becikowe - proszę, mundial też, pomoc najuboższym - proszę, tanie państwo- proszę. Tak to Ci nawet w Erze nie dopasują. Jak dla mnie te 20 tysięcy wydane na projekt organizacji do kasa wyrzucona w błoto. Może za jakieś 12 lat... |
Tuxedo: Nie zostawię, dopóki będzie
istniała. Czyli jeszcze długo, bo sądząc po wynikach sprzedaży mamy wielu
spragnionych sensacji rodaków... Kasa w błoto? To co powiesz o dzisiejszych 10
milionach... Panowie przechodzą samych siebie, tyle lat NIC się nie ruszało, a
przecież politycy ci sami - tylko stołkami się zamieniają. Więc tym bardziej
nie wierzę, że będą chcieli coś zrobić. Oczywiście dofinansowanie budowy
stadionów jest dla nich korzystniejsze niż budowa obiecanych 4 milionów mieszkań,
z której to obietnicy cichcem się teraz wycofują... O becikowym mi nawet nie
wspominaj, bo to tylko wyrwa w budżecie, a od tego miejsc pracy nie
przybędzie... Państwo socjalne, ale przecież ktoś za tę socjalność będzie
musiał zapłacić - i to znowu będziemy my. JIVŚ: Obawiam się ze ta gazeta będzie trwalsza niż Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Na razie rząd robi wszystko szumnie i z wielką pompą. Co poradzisz, muszą, wygrali wybory, potem tradycyjnie wszystko zacznie się sypać, władzę przejmie opozycja i tak w koło, Macieju:) I Ty i ja doskonale wiemy, że ten rząd nie jest w stanie zagwarantować nam ani chleba ani igrzysk (czyt. Mistrzostw). Tu i ówdzie się brzdąka, że Portugalia dostała organizację mając tylko jeden odpowiedni stadion, więc my też mamy szanse. U nas nie ma nawet jednego, a Marcinkiewicz pewnie modli się, żeby organizacja jednak nie została nam przyznana, a co za tym idzie cały świat nie będzie patrzył jak się kompromitujemy rozpaczliwie wznosząc te stadiony. Tuxedo: Rząd nie robi "na razie", rząd robi to "ciągle jeszcze", w końcu wybory samorządowe przed nami i PiS w dalszym ciągu nie chce skończyć kampanii wyborczej... Panowie, zwijajcie już powoli te plakaty i czułe słówka i weźcie się lepiej do roboty. Macieju? Będziemy tańczyć dookoła mnie czy Qn'ia? :P Nie no, chleb to chyba jednak dostaniemy - w końcu niedługo zasiłek dla bezrobotnych może wynosić ze trzy patyki, a jak tak dalej pójdzie to SAMO-PiS dołoży i rzeczone igrzyska - będziemy wycinać kręgi zbożowe żeby zrobić coś z nadwyżką produktów rolnych :) 5. Komentatorzy Tuxedo:Oglądałem ostatnie mecze Polaków z Ekwadorem i Estonią. Mimo, że pierwszy mecz był w zasadzie baletem na wodzie i naprawdę trudno było cokolwiek mądrego w takiej sytuacji wymyślić, to i tak czułem się jak widz, o którego telewizja się troszczy - profesjonalny komentarz to podstawa w dobrej transmisji, bo przy obecnej technice trudno już zrobić coś lepszego w kwestii kamer czy oświetlenia. Natomiast śledzenie spotkanie z Estonią mogło frustrować - bynajmniej nie ze względu na grę naszych - za komentatorskim stolikiem zasiedli bowiem Jacek Jońca i Maciej Kozłowski. Nie kojarzycie? A to błąd. Jońca to wschodząca gwiazda polskiego dziennikarstwa, który nawet najnudniejsze widowisko potrafi tak urozmaicić, że już nie będzie wiadomo, co oglądamy - mecz czy może zawody w pleceniu koszy wiklinowych na czas... Natomiast Maciek Kozłowski to aktor, występujący w najpopularniejszym chyba polskim serialu. Nie wiem, może to słodka zemsta za to, że w środy widzowie już nie mogą oglądać "M jak Miłość", ale wyszło z tego całkiem dobre rozwiązanie, bo o ile Jońca drażnił, o tyle wcinki Kozłowskiego sprawiały, że co i rusz się uśmiechałem. Aktor najwyraźniej bardzo przejął się swoją rolą i przewertował kilka "podręczników dobrego komentatora", bo co chwila wtrącał "sam na sam, co w żargonie piłkarskim oznacza jeden na jeden", tudzież inne kwiatki. Szkoda tylko, że nie pomyślał o tym, iż kibice raczej znają i rozumieją pojęcia, takie jak "ofsajd" czy właśnie "sam na sam". Natomiast wielkie brawa za uczciwość - do tej pory było tak, że kiedy Jońca się pomylił i błędnie zinterpretował dane wydarzenie na boisku już się nie poprawiał. Teraz jego błędy skutecznie wychwycał kolega, wtrącając teksty w stylu "nie, on się po prostu potknął", "nie, ostatni dotknął piłki Estończyk". Ogólnie jednak było i śmieszno, i straszno, a widz mógł się czuć poirytowany. Na kolejne mecze piłkarskiej reprezentacji Polski proponuję tandem Stefan Moller - Jarosław Kret. ("Jaka wspaniała podania padła właśnie po błędzie przeciwnik, brawo za walka i ambicja." - "A nad stadionem piękna, wiosenna pogoda, gdzieniegdzie tylko rzadkie cumulusy.") (- Leże i kwicze :D - Publo) JIVŚ: Tylko czekać jak mecze w TVP zacznie komentować Korzeniowski... Mnie nikt tak nie denerwuje jak Szpakowski. Lecą ciekawe akcje, a on musi kończyć te swoje mowy tronowe i choćby nie wiadomo co by się na boisku działo to tego nie przerwie. A najgorzej jest jak mu się jakieś nazwisko spodoba. W meczu MU- Villareal padło na Arruabarrenę. W 10 sekund powiedział jego nazwisko cztery razy, po czym zaczął kombinować i rozbił godność owego defensora na dwie części, w efekcie czego piłka była podawana do Arruy Barreny. Ja mu oddaje, że potrafi zrobić atmosferę (czyt. wydrzeć się wtedy kiedy trzeba), ale chwilami po prostu już go zdzierżyć nie mogę. W TVP trawię tylko Iwańskiego, gdyby częściej mówił coś więcej niż nazwiska zawodnika będącego przy piłce, byłby naprawdę świetny. Najgorszym nawykiem komentatorów (to już wszystkich) jest zasada trzech określników. Nie zauważyłeś, że jak cokolwiek opisują, określenia muszą być trzy? Grali: bez polotu, bez pomysłu, bez fantazji. Zwrotny, szybki, wyszkolony. Żeby to jeszcze było mówione jakoś płynnie, a tymczasem mi to przypomina deklamowany wierszyk. Ostatnio oglądałem przypadkiem jakiś mecz trzeciej ligi na Tele5. To był najlepszy komentarz jaki słyszałem od lat, fachowy, rzeczowy i obiektywny. Nie wiem jak się nazywał komentator, ale aż mi się szkoda zrobiło, że on terminuje przy 0,0093% oglądalności, a Jasinę albo Joncę musi trawić cały naród. Jak czasem coś oglądnę u znajomych na Canal Plus i słucham tamtejszego komentarza, to mnie po prostu skręca, że muszę słuchać tego czego słucham. Tuxedo: Ej no, nie przesadzaj - Szpaku jest w porządku, przynajmniej kiedy on komentuje coś się dzieje. Nawet nudny mecz jest chociaż trochę ciekawy, a kiedy taka "partia szachów" trafia się Jońcy to skutki mamy opłakane... Komentator, który w odpowiednim momencie nie potrafi podnieść głosu czy krzyknąć to dla mnie kompletna porażka. A młodzież z TVP tylko czasami delikatnie moduluje głos gdy próbuje wtrącić jakąś efektowną puentę - oczywiście efektowną tylko w ich mniemaniu. Iwański? No to musisz mieć często niestrawność, bo zdecydowanie rzadziej go można posłuchać :) Trzy określniki? To by wychodziło masło maślane, bo aż tak bogatego słownictwa nie mają, np. "niesamowicie szybki i prędko biegający sprinter" :P O komentatorach w innych telewizjach się nie wypowiem, bo operuję tylko ogólnodostępnymi kanałami (kabel, satelita i dekoder odpadają). I tylko płacz za Borkiem, bo przez pewien czas otwarty Polsat transmitował Ligę Mistrzów. I to wspominam zdecydowanie najmilej. Przy okazji poruszę jeszcze jeden problem - nie wiem, kto wybiera, jakie mecze mają być transmitowane, ale gdybym go dorwał... Może Korzeniowski jest kibicem ManU, ale nawet najzagorzalsi fani muszą przyznać, że w tym sezonie United gra cokolwiek słabo, więc nie rozumiem, czemu jest tak usilnie promowany przez publiczną. Liczą, że się w którymś momencie przełamie? No to gratuluję, możemy tak liczyć i czekać do następnego sezonu. Żenujące jest to, że podczas gdy Barcelona co mecz wlepia przeciwnikowi po kilka bramek my musimy ekscytować się niewykorzystaną sytuacją Gerarrda (jedną!) w kolejnym bezbramkowym pojedynku... Kiedy dwa dni z rzędu oglądam spotkania, które kończą się wynikami 0:0 i przypłacam to zarywaniem nocy, bo często muszę wstać grubo przed szóstą, to krew mnie zalewa. Głosowanie sms-owe było dobrym rozwiązaniem i proponowałbym powrót do tego systemu. Ale kto by mnie tam, zrzędy starego, słuchał. JIVŚ: Szpaku jest w porządku tylko pod
tym jedynym względem, byłby świetnym komentatorem gdyby nie kombinował, vide
Arruabarrena, i dał sobie spokój z tymi swoimi gawędami, które sprawdzają się
kiedy mecz jest nudny, a przy ciekawym po prostu denerwują. Mam Polsat Sport i
Panów Redaktorów muszę pochwalić. Nawet Borek wyleczył się z Realomanii (a tak
swoją drogą serce rosło przy meczu z Barcelona, ale pewnie masz inne zdanie,
więc o tym może za miesiąc:), a z Kołtoniem wypadają naprawdę świetnie.
To nie jest tak jak w TVP - "posadzili nas tu razem i musimy to komentować" czy
Szpakowski i Basałaj wyrywający sobie mikrofon - w Polsacie mamy
bardziej przyjacielską pogawędkę o piłce. Do tego Iwanow, Wdowczyk i Kowalczyk
w studio... Powiem jak radiowiec: szkoda, że tego nie widzisz. Dla odmiany
jakbyś oglądał tenisa to by Cię szlag trafił. Nazwiska kobiety nie kojarzę, ale
mikrofonu bym jej do ręki nie dał - tak mnie tembrem głosu wpienia, że często wyciszam
dźwięk, a Tomaszewski ma Federera za uosobienie Boga na ziemi i słodzi mu do
granic możliwości. W TVP jedyne co się naprawdę do czegoś nadaje to osoba Jacka
Kurowskiego - do prowadzenia studia on jest po prostu idealny. Aż dziw,
że nadal tam pracuje, chyba mu dużo płacą, ale warto. I jeszcze jest osoba bez
zalet: Włodzimierz Szaranowicz. Czyli Pan Leć Adam Leć Po Medal Dalej Po Złoto
Adam. Temu dżentelmenowi dla odmiany można podziękować, że skoki oglądam tylko
na Eurosporcie. Jak prowadzi studio - zmieniam kanał. JAK GO WIDZĘ ZMIENIAM
KANAŁ! Ten uśmiech, ta swoboda, te kocie ruchy, te tiki nerwowe, te... Uff...
starczy... ciśnienie mi skoczyło... A co do meczów, to wydaje mi się, że TVP
ich nie wybiera, tylko po prostu dostają ochłapy po Polsacie, więc głosowania
nie będzie. Ale bramki możesz obejrzeć w skrótach. Już o 0:40. Nie wytrzymasz?
Ja też nie. O
idiotyzmie w kraju nawijali Autor: Tuxedo |
|
<< poprzednia | spis treści | następna >> |