|
<< poprzednia
| spis treści
| następna
>> |
SUCHE GNATY| Popis pierwszy
:: POLSKA - ANGLIA Tuxedo: No i pokazali chłopaki, na co ich stać. Zaskakująco wypowiedział się Janas, który stwierdził, że nasi ani nie byli zdenerwowani, ani się nie przestraszyli. W takim razie jak to nazwać? Wielki respekt dla przeciwnika? :P Czytałem też jego wypowiedź, że zdjął Smolarka, bo "tak było umówione" - ale to akurat przeczytałem w pewnej gazecie na "F", więc może być różnie z prawdziwością tego zdania... W sumie mogę być zadowolony z meczu - przewidziałem zarówno wynik jak i, standardowo już, grę Grzesia Rasiaka :) JIVŚ: No to
jesteś lepszym czarnowidzem niż ja. Kiedy czcigodny pan profesor wpadł do nas
na ćwiczenia i pierwsze co zrobił to zapytał ile dzisiaj będzie od razu
wrzasnąłem "2:2". Lepszym prorokiem była siedząca obok koleżanka...
Taką grę Rasiaka mógł przewidzieć tylko jego największy antyfan, chociaż
wątpię, że nawet Ty wierzyłeś, że to będzie AŻ TAKA katastrofa. Szukając
pozytywów zwróciłbym się ku 45. minucie. I to na tyle, bo byliśmy gorsi przez pozostałe
89 minut gry. Zaimponowali mi jedynie Boruc, Frankowski i Baszczyński.
Ten ostatni głównie dzięki własnemu szczęściu, bo ile razy głupio tracił piłkę
nic z tego nie wynikało, a kiedy było trzeba znajdował się we właściwym miejscu
i we właściwym czasie i niebezpiecznie lecąca piłka trafiała prosto w niego.
Chociaż w dwóch sytuacjach i jego szczęście opuściło. Może ta gazeta na
"Fuck" miała rację, może Janas dogadał się z trenerem Borussi, żeby
oszczędzić Ebiego na mecz Bundesligi. Nam zwycięstwo już nie było potrzebne, a
Dortmundczycy potrzebują punktów, a te w dużej mierze są zasługą Smolarka.
Jeszcze ten hat-trick z Kaiserslautern... Tak... To chyba było umówione:) Tuxedo: Sugerujesz, że Niemcy szykują koalicję z Anglikami na Mundial? :P Boruc - tutaj mój kolega, bramkarz A lub B-klasowej drużyny miał wielkie pretensje o strzał Lamparda. Ale tu się chyba wszyscy rozsądni zgodzą, że szans na obronę nie było. Przynajmniej nie z takiej pozycji (stojąc na wyprostowanych nogach). Najbardziej przypadło mi do gustu krycie Wrighta-Philippsa przez Michała Żewłakowa - krycie "na radar", dwadzieścia metrów od zawodnika... ale ja podziwiam zmysł taktyczny bliźniaka - "jak będzie daleko ode mnie, to mnie nie ośmieszy dryblingiem" :-) Wracając do Dortmundu - Borussia ma kłopotów jak cholera i obawiam się, że kolejna wielka firma po Fiorentinie może zbankrutować. Oby skończyło się tak, jak we Florencji. Co do Rossiego - ja katastrofę z nim w roli głównej przewidywałem od bardzo dawna - kiedyś się musiało sprawdzić :)) JIVŚ:Najwidoczniej w Anglii też oglądali ten mecz, bo już chcą Rasialdo do Nothingam wypożyczyć. W sumie po tym co pokazał w Manchesterze to ja bym go na boisko nie wypuścił, więc nie wiem czy Nothingam się zgodzi:) Nie wiem co się Twojemu koledze nie podobało w obronie strzału Lamparda. Pewnie mówił, że on by to obronił?:) Jak tak to Górnik Góra czy co tam masz u siebie czeka niechybnie pierwsza liga. Z takim bramkarzem, co broni sytuacje sam na sam z Frankiem Lampardem naprawdę można by daleko zajechać. Ale rozgrzeszam Twojego kolegę, bo czasem tez się drę: "Przecież ja bym to strzelił", kiedy piłka uderzona z czterech metrów z czystej pozycji mija w bezpiecznej odległości bramkę, a jak przychodzi co do czego to zdarza się, że sam nie trafiam:) Dortmund nie zbankrutuje, zawsze się znajdzie ktoś kto ich wspomoże, stadion jest zawsze pełny, w takich okolicznościach bankructwo Borussi wydaje się nieprawdopodobne. Fiorentina niby wróciła do Serie A, ale gdzie jej do tej drużyny co była kiedyś... Ale i tak skończyli lepiej niż Stal Mielec, Górnik Wałbrzych, czy inne temu podobne drużyny, które wraz ze zmianą ustroju zaczęły wskutek braku środków terminować w niższych ligach. Tuxedo: Zawsze znajdzie się sponsor? Ta, jasne - Fiorentinę też ratowali, nawet trzy kluby się złożyły, żeby bodaj dwóch piłkarzy odkupić i spłacić tym samym długi włoskiego klubu. Co to dało wszyscy widzieli. Chociaż faktycznie, akurat we Włoszech zadłużenie na dziesiątki, a nawet setki milionów nie jest niczym szczególnym. Gdyby nie Moratti, Inter już by nie istniał. Chociaż z drugiej strony do Interu nie przyszłaby kupa zupełnie niepotrzebnych piłkarzy "z łapanki", więc wyszłoby mniej-więcej na zero. Za to w Niemczech po krachu grupy medialnej Leo Kircha nic już nie będzie takie samo i obstawiam, że jeśli nawet Borussia nie zbankrutuje, to najdalej w przyszłym sezonie pożegna się z pierwszą ligą. Ciekawe, gdzie wtedy trafi Ebi? W Rotterdamie go nie chcą, no to może Tottenham? :> JIVŚ: Skoro taką Fortunę Duesseldorf mogą utrzymać przy życiu Die Toten Hosen to nie wyobrażam sobie, żeby drużyna o takich tradycjach i takiej frekwencji na stadionie mogła splajtować. A na spadek też się nie zanosi, mają dobrą szkółkę, coś z niej zawsze wygrzebią lepszego niż gracze Arminii czy Eintrachtu, a i sama marka robi swoje i za darmo też gotowi byliby to przyjścia całkiem nieźli zawodnicy. A gdyby Moratti po prostu uciekł to kibice Interu znaleźliby go nawet na księżycu, więc o Inter też się nie ma co bać. Co z Ebim? Niby tyle goli, że powinno go szybko wywiać z Dortmundu, strzela jak natchniony, dziś zapewnił w ostatniej minucie zwycięstwo nad Gladbach, ale jakoś tego nie widzę zbyt dobrze. Swego czasu Juskowiak i Furtok strzelali dla swoich klubów w Bundeslidze masę goli, a wypromować się nie mogli. Tottenhamowi ostatnio wiedzie się świetnie, są wysoko, pozbywają się Rasiaka, kibice Spurs mają powody do radości:) Ale w Anglii Polaków nie lubią, więc niech się lepiej Ebi tam nie wybiera. Znając szczęcie naszych to Tottenham sprowadziłby Kirklanda i Smolarek musiałby walczyć z nim o miejsce w ataku:) :: Mundial w Niemczech, a telewizja Tuxedo: Wygląda
na to, że znów wszystkie mecze Brazylijczyków obejrzą tylko posiadacze
dekoderów :/ Zaskakujące jest to, że tym razem Polsat od początku próbuje się
dogadać z TVP, a nie, tak jak poprzednio, dopiero odsprzedać coś, co już ma.
Czyżby wszechobecna recesja? Swoją drogą mam nadzieję, że nasza
"kochana" publiczna nie zrobi kolejnego "interesu życia",
odkupując trzy mecze Polaków, półfinały, finał i mecz otwarcia płacąc łącznie
siedem baniek za siedem meczy... Mogliby to jakoś rozsądniej rozplanować - np.
my grupy A-D, wy E-H. Z łezką w oku wspominam pierwsze oglądane przeze mnie
mistrzostwa we Francji. Wszystkie mecze pokazały wtedy "jedynka" i
"dwójka", a ja myślałem, że kibic w Polsce musi czuć się jak w
raju... Jakże się wtedy pomyliłem... |
JIVŚ: Problem jest taki, że Polsat Sport samemu kupując prawa straci na tym, a publicznej ani w głowie wydawać zbyt wiele, żeby pokazywać mecze typu Ekwador- Angola. Dziwny byłby też podział według grup, trochę sztuczny, bo niby czemu grupę A i B miałby obejrzeć każdy w publicznej, a E i F już tylko posiadacze Polsatu Cyfrowego. Choć i tak lepsze to niż nic. Masz rację, drzewiej było lepiej, w '94 dzięki dobrodziejstwu moich rodziców mogłem mimo środka nocy i konieczności wstania o 7 do szkoły śledzić relacje na żywo w publicznej, w '98 podobnie. Za to 2002 to był cyrk. Najpierw naprędce instalowałem na dachu kilkuletnią antenę satelitarną, potem mocowałem się przez tydzień z jej ustawieniem, żeby złapać niemieckie i czeskie kanały, które miały nadawać mistrzostwa, a obok ustawiłem radio z pierwszym programem, żeby mieć komentarz po polsku. Potem się okazało, że wszystko niepotrzebnie, bo dzień przed mistrzostwami kablówka zaczęła pokazywać Polsat Sport, bo jednak za mało ludzi kupiło dekodery i Polsat chciał jakoś jeszcze sobie dorobić. Teraz się boją tego samego, bo ponoć firma sprzedająca prawa nie ma wyczucia wartości rynku i kupno praw jest nieopłacalne. Opłacalne czy nie, ale jednak TVP jest chyba w stanie dorzucić do tego interesu, wszak przynajmniej niektórzy płacą abonament. Poza tym zawsze można zrezygnować z paru kretyńskich szoł z gatunku "Załóż się" albo "Zmagań miast". Skoro na takie pierdoły jest kasa, to jest dla mnie niewyobrażalne czemu nie ma jej, żeby pokazać MŚ... Tuxedo: Tu mnie zdołowałeś, bo ja z Mundialu w Korei miałem tylko ochłapy z publicznej i tv4. Mam jednak nadzieję, że Ekwador - Polska w telewizji zobaczę :) Czemu tak selektywnie porozdzielałem prawa do transmisji? Bo ich zwyczajnie nie mam. Wolałbym takie rozwiązanie niż wszystkie spotkania w stacji kodowanej. Chociaż nie wiem, czy nie zacząć już zbierać na dekoder. Kilka odpowiednio wypełnionych kuponów w toto-mixie i jestem ustawiony na te mistrzostwa :-) W '94 to ja miałem osiem lat i dość marne pojęcie o tym, po co ci panowie tak ganiają za tym balonikiem... Inna rzecz, że w wybitnie anty-sportowej rodzinie moje futbolowe dziewictwo musiało przetrwać dłużej niż u rówieśników ;P Za to potem zacząłem sobie odbijać i oglądałem wszystko jak leci. Koszykówka, piłka ręczna, nawet ta nudna siatkówka... (Hi, Paweł :-)). Ja nie wiem, czy abonament to najpoważniejsze źródło dochodów TVP. Podobno w Polsce mamy wzrost gospodarczy (a przynajmniej tak twierdzi Marek Belka :-)), więc doprawdy nie rozumiem, czemu nie mogą zainwestować tych osiemnastu (?) milionów. Że za drogo, ale np. siedem za kilka meczy to już by wyłożyli? No paranoja polska. Widzę, że też jesteś fanem "szołów" :-)) "Załóż się" ma potencjał, ale nie w takiej formule i nie z człowiekiem, którego jest wszędzie pełno. Nie, żebym był przesadnym ksenofobem, ale co za dużo, to niezdrowo... wiecie, zgaga :-) JIVŚ:: A widzisz, młody jesteś, Tato:) Ja mam żywe wspomnienia jeszcze z Euro 92. Powiedziałbym, że nawet żywsze niż z ostatnich, bo pamiętam prawie każdy mecz. Ale skoro pamiętam dobrze wydarzenia z zamierzchłej przeszłości, a nie pamiętam sprzed roku to chyba znaczy że mam Alzheimera. A może wtedy po prostu był lepszy turniej. Z porywającą grą Danii i Schmeichelem w bramce, oboma Laudrupami... To była drużyna... Rozmarzyłem się... Co to ja miałem... Aha! Tak, to dość banalne paroma trafionymi kuponami uzbierać sobie na dekoder. Nie uważasz, że lepiej byłoby się zgłosić do programu "Załóż się" i zaoferować się, że nauczysz się na pamięć książki telefonicznej okręgu prudnickiego od tyłu? Po pierwsze zarobiłbyś na dekoder, a po drugie tak mniej więcej przy nazwisku Kostrapowicz nikt by tego nie oglądał, program by zdjęli i była by kasa na MŚ w TVP. Wtedy forsa zostaje w Twojej kieszeni:) Zgodnie z jakąś tam ustawą (nie wiem jaką, ja tylko administracją studiuję :P) mecze Polski, finał i mecz otwarcia musi być pokazany w TVP, więc muszą na to wyłożyć. Ale zapewne nie wyjdą z założenia, że lepiej trochę dorzucić i pokazać turniej w całości. To by było chyba za banalne. Lepiej pokazać mityng lekkoatletyczny w Doniecku. Coś się mamrota o kanale sportowym TVP. Jak Korzeniowski dotrwa do jego utworzenia, to obawiam się, że będą tam pokazywać dwa razy miesięcznie jego chód po złoto na olimpiadzie. W zwolnionym tempie i z komentarzem i analizą samego zainteresowanego... Tuxedo: Chcesz
żeby podłożyć Stefankowi świnię? ;P Nawet interesujący pomysł, tylko że wiesz -
ja bym się musiał faktycznie nauczyć tej książki telefonicznej, bo przecież
jakoś to przed programem muszą sprawdzać. Z moimi zatkanymi zatokami mógłbym na
przykład spróbować zdmuchnąć nosem JEDNĄ świeczkę w, powiedzmy, pół godziny.
Wyzwanie to większe, a i ewentualne szkody (nawet nie wiecie, co może się stać
przy użyciu jednej zapałki, a co dopiero całej świeczki ;)) bardziej dałyby TVP
w kość. Skoro jest ustawa, to w IV RP musi być przestrzegana. Może napiszemy
list otwarty do Kaczek, żeby kazali publicznej kupić cały Mundial? Obaj
głosowaliśmy (fakt, że nie na PiS, ale co tam ;P) i coś nam się od nich
należy... W końcu mają tą bezproduktywną Krajową Radę Radiofonii i Telewizji,
może ludzie w niej zasiadający w końcu ruszyliby tyłki? Bo na razie z ich
działalności niewiele wynika, a kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci... Wiesz, kto by tam w TVP się przejmował
rachunkami... Najważniejsze, że mecze Polaków będą (za nieprzyzwoicie grubą
kasę), a resztę mają w... no, na pewno nie w planach :) Obejrzymy w telewizji
otwartej całe MŚ? Pewnie nie. "Jak nie wierzysz możesz dziś się
założyć..." JIVŚ: Gorzej jak Kaczki uznają, że to prawo jest złe i trzeba je zmienić. Albo jak stwierdzą, że mecze Polaków na MŚ nie są już ważnym wydarzeniem społecznym to też nie będzie relacji. Tusk wielbi futbol, by do tego nie dopuścił, teraz żałujcie kibice Kaczkofani... Musimy wierzyć, że poseł Janusz Wójcik weźmie sprawę w swoje ręce. Chociaż skoro chciał oprócz funkcji posła być jeszcze trenerem GKS Bełchatów to obawiam się, że dopiero ten sejm może sięgnąć dna... Z tym listem to jest jakiś pomysł (z naciskiem na jakiś:), ale lepiej nie piszmy, że na nich nie głosowaliśmy, bo jak założą nam teczkę w planowanej Komisji Prawa i Sprawiedliwości to już żadnych mistrzostw nie obejrzymy... Autor: Tuxedo |
|
<< poprzednia | spis treści | następna >> |