strona: 42        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


PUBLICYSTYKA

Na pierwszym łuku (6)


W ostatnich tygodniach kibiców "czarnego sportu" w naszym kraju nurtowało jedno pytanie: kto zajmie miejsce Lotosu Gdańsk w ekstralidze żużlowej? Dziś znamy już odpowiedź. Rękawice z najlepszymi ekipami w kraju skrzyżuje RKM Rybnik, który zwyciężył w wyścigu o ekstralige zespół ZKŻ-tu Zielona Góra. Od tego czasu nie milkną echa w sprawie wyboru dokonanego przez Polski Związek Motorowy.

Zawodu z takiego obrotu wydarzeń nie krył prezes ekipy z grodu Bachusa, Robert Dowhan, który dodał, że niewykluczone, że ZKŻ odwoła się od tej decyzji. Wydaję się jednak, że protesty na niewiele się zdadzą. Decyzje Polskiego Związku Motorowego ocenić jest trudno, gdyż chyba żaden z dwóch klubów nie jest w 100% przygotowany do startów w najwyższej klasie rozgrywkowej. W przypadku ZKŻ-tu barierą okazała się być instalacja oświetlenia. Jeśli chodzi natomiast o stadion RKM-u takiego problemu już nie było, jednak patrząc na skład "Rekinów" może wydawać się, iż będą oni dostarczycielami punktów dla innych ekip ekstraligi. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko sport, w którym bardzo często dochodzi do wielu niespodzianek. Oczywiście zgadza się, tylko ile niespodzianek w takim składzie są w stanie sprawić podopieczni Czesława Czernickiego?



W papierowych dywagacjach rybniczanie wypadają bowiem bardzo mizernie. Tym bardziej, że do drużyny nie dołączy na pewno czarnoskóry Szwed Antonio Lindbaeck, o którego rybnicki klub zabiegał w ostatnich dniach. Atutem zespołu ma być młodość, która jak wiadomo często bywa nieobliczalna. Jedyną deską ratunku jest zakontraktowanie zawodników, którzy podpisali już wprawdzie umowy z innymi klubami, jednak mogą mieć spore problemy, aby regularnie znajdować się w meczowym zestawieniu. Kibice z Rybnika najchętniej widzieliby z rekinem na piersi Scotta Nichollsa, który podpisał kontrakt w Tarnowie. Często wymieniane jest również nazwisko Mateja Zagara, który niedawno złożył podpis pod umową w Częstochowie. Na pewno pozytywnym aspektem jest pozostanie w Rybniku Zbigniewa Czerwińskiego. Jednak nie ulega wątpliwości, że jest to kropla w morzu potrzeb.

Nie sposób nie zgodzić się z twierdzeniem, że pod względem personalnym do startów w ekstralidze lepiej przygotowane były kluby z Ostrowa i Zielonej Góry. Ten pierwszy nie zdecydował się jednak, by stanąć w szrankach ekstraligowego wyścigu, co wydaje się być rozsądnym posunięciem. Ekstraliga dla kibiców wielu polskich klubów jest tylko snem, marzeniem, do którego realizacji brakuje bardzo wiele. W przypadku RKM-u sen się ziścił. Oby dla rybnickich fanów nie przerodził się w koszmar, z którego ciężko będzie się obudzić...


Autor: Jarosław Galewski



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>