strona: 38        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


PUBLICYSTYKA

Krytyk futbolowy (5)
Kiełbasa (po)wyborcza


Sprawa lubińskiego stadionu wydaje się być wyciągnięta wprost ze studni bez dna. Zarząd i władze miasta kontynuują zawzięcie batalię a kibice? No cóż - oni mogą tylko protestować, mimo wszystko bezskutecznie.

Niedawno zakończył się już czwarty przetarg na grunty wraz z obiektem. Zanim jednak nastąpiło otwarcie ofert miała miejsce "mała" wymiana ciosów. Według dyrektora ds. sportowych - Jerzego Fiutowskiego, to Urząd Miasta "robił problemy" w całej (można już powiedzieć) aferze stadionowej. Dziwne bo w Lubinie mamy prezydenta "Ponad Podziałami" innym słowem bezpartyjnego, albo jeszcze lepiej marionetkę, która w Radzie Miasta może liczyć tylko na siebie. Ręce ma dwie ale głosować może tylko jedna... ale i to w naszej radzie dało się ominąć. A więc scenariusze są dwa: albo to prezydent we własnej osobie robił z nas - kibiców kretynów, pokazując jak to stowarzyszenie "Teraz Lubin" przeszkadza w rozwoju miasta, albo to wcześniej wspomniane stowarzyszenie stawia prezydentowi Raczyńskiemu kłody pod nogi żeby pokazać, że prezydent bez poparcia Rady Miasta może sobie ... podskoczyć.

Pomijając już to kto komu chciał dokopać, warto zaznaczyć, że KGHM nie pozostawał obojętny w stosunku spięć na Kilińskiego. Fundacja Polska Miedź wycofała fundusze na budowę sali gimnastycznej przy SP 14. Mimo tego posunięcia KGHM nie osiągnął zamierzonego celu. Prezydent dał do zrozumienia, że ma gdzieś miedziowe fundusze i że hala i tak będzie budowana bez względu na prowokacje ze strony potencjalnego inwestora.

No i wracamy do punktu wyjścia. Urząd Miasta sądzi (i być może ma rację) że to właściciel Zagłębia był winowajcą w całym sporze. Zagłębie i KGHM mają odmienne zdanie. Dlaczego więc nikt wcześniej nie zasiadł do stołu i nie ustalił możliwości finansowych klubu w sprawie przetargu? Dlatego że potwierdza się teoria mówiąca o tym, że stadionu w Lubinie wcale miało nie być.



Stadion Zagłębia jest jedynym obiektem pierwszoligowym niespełniającym warunków licencyjnych. Nawet Polonia - będąca na skraju bankructwa, o Lechu już nie wspominając (bo takiego stadionu nie ma żaden z pierwszoligowców), ma zadaszoną trybunę.
| Projekt nowego stadionu Zagłebia |
źródło: zaglebie-lubin.pl
Natomiast Zagłębie, z potężnym KGHM na czele nie potrafi postawić skromnego zadaszenia a'la Konwiktorska ani tym bardziej wywiązać się z obietnic. Myślę, że wielu kibiców byłoby zadowolonych, gdyby nie wisiała nad nimi groźba podróży do Polkowic (ba, a nawet Poznania, bo gdy weszły w życie przepisy mówiące o posiadaniu podgrzewanej murawy stadion w niedalekich Polkowicach odpada) i z powrotem - przed i po meczu "u siebie". Lubińskich kibiców krew zalewa gdy muszą słuchać paplaniny działaczy czy przedstawicieli Urzędu Miasta typu: "Nie udało się bo:.. Cena była za wysoka, teren był za mały czy też zupka była za słona".

Również dla tych, którzy uważają, że to osoba pana Fiutowskiego, Wiśniewskiego czy też pana Kruga odpowiedzialne są za cały bałagan, i że po Ich odejściu wszystko będzie OK nie ma dobrych wieści. Nieoficjalnie wiadomo, że władze spółki wydobywczej, a co za tym idzie i władze klubu zmienią się dopiero w marcu, a nie w styczniu jak pierwotnie zakładano. Wynika to z kończących się kadencji członków zarządu i brakiem konieczności wypłacania odpraw. Andrzeja Kruga wprawdzie już nie ma, ale zostali jeszcze Fiutowski i Wiśniewski oraz cały nieprzychylny - warszawski zarząd. Tak więc, czy jest szansa aby ostateczna decyzja zapadła przed rozpoczęciem rundy wiosennej? Tak - bo decyzja już zapadła. Niestety nie ma co szykować szampanów a co najwyżej materiał na transparenty do następnego protestu. No ale przejdźmy do konkretów, KGHM zapowiedział że na razie (problem w tym, ze kibice nie wiedzą jak interpretować te słowo) wybudowane zostanie tylko prowizoryczne zadaszenie oraz podgrzewana murawa, toteż kibice będą mogli oglądać swoich ulubieńców w Lubinie. No ale co z tego, skoro firma, której przychód wynosi dwa miliardy polskich złotych, nie wywiązuje się z obietnic, których spełnienie odmieniłoby oblicze najważniejszego obiektu sportowego w mieście. To wszystko jest po prostu żałosne...


Autor: Piotr Goguś



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>