|
PUBLICYSTYKA
Krytyk futbolowy (5) Kiełbasa (po)wyborcza
Sprawa lubińskiego stadionu wydaje się być
wyciągnięta wprost ze studni bez dna. Zarząd i władze miasta kontynuują
zawzięcie batalię a kibice? No cóż - oni mogą tylko protestować, mimo wszystko
bezskutecznie.
Niedawno zakończył się już czwarty przetarg na grunty wraz
z obiektem. Zanim jednak nastąpiło otwarcie ofert miała miejsce "mała" wymiana
ciosów. Według dyrektora ds. sportowych - Jerzego Fiutowskiego, to Urząd
Miasta "robił problemy" w całej (można już powiedzieć) aferze stadionowej.
Dziwne bo w Lubinie mamy prezydenta "Ponad Podziałami" innym słowem
bezpartyjnego, albo jeszcze lepiej marionetkę, która w Radzie Miasta może
liczyć tylko na siebie. Ręce ma dwie ale głosować może tylko jedna... ale i to w
naszej radzie dało się ominąć. A więc scenariusze są dwa: albo to prezydent we
własnej osobie robił z nas - kibiców kretynów, pokazując jak to stowarzyszenie
"Teraz Lubin" przeszkadza w rozwoju miasta, albo to wcześniej wspomniane
stowarzyszenie stawia prezydentowi Raczyńskiemu kłody pod nogi żeby
pokazać, że prezydent bez poparcia Rady Miasta może sobie ... podskoczyć.
Pomijając już to kto komu chciał dokopać, warto zaznaczyć,
że KGHM nie pozostawał obojętny w stosunku spięć na Kilińskiego.
Fundacja Polska Miedź wycofała fundusze na budowę sali gimnastycznej przy SP
14. Mimo tego posunięcia KGHM nie osiągnął zamierzonego celu. Prezydent dał do
zrozumienia, że ma gdzieś miedziowe fundusze i że hala i tak będzie budowana
bez względu na prowokacje ze strony potencjalnego inwestora.
No i wracamy do punktu wyjścia. Urząd Miasta sądzi
(i być może ma rację) że to właściciel Zagłębia był winowajcą w całym sporze.
Zagłębie i KGHM mają odmienne zdanie. Dlaczego więc nikt wcześniej nie zasiadł
do stołu i nie ustalił możliwości finansowych klubu w sprawie przetargu?
Dlatego że potwierdza się teoria mówiąca o tym, że stadionu w Lubinie wcale
miało nie być.
|
|
Stadion Zagłębia jest jedynym obiektem
pierwszoligowym niespełniającym warunków licencyjnych. Nawet Polonia - będąca
na skraju bankructwa, o Lechu już nie wspominając (bo takiego stadionu nie ma
żaden z pierwszoligowców), ma zadaszoną trybunę.
|
| Projekt nowego stadionu Zagłebia | źródło: zaglebie-lubin.pl |
Natomiast Zagłębie, z potężnym
KGHM na czele nie potrafi postawić skromnego zadaszenia a'la Konwiktorska ani
tym bardziej wywiązać się z obietnic. Myślę, że wielu kibiców byłoby
zadowolonych, gdyby nie wisiała nad nimi groźba podróży do Polkowic (ba, a
nawet Poznania, bo gdy weszły w życie przepisy mówiące o posiadaniu
podgrzewanej murawy stadion w niedalekich Polkowicach odpada) i z powrotem -
przed i po meczu "u siebie". Lubińskich kibiców krew zalewa gdy muszą słuchać
paplaniny działaczy czy przedstawicieli Urzędu Miasta typu: "Nie udało się
bo:.. Cena była za wysoka, teren był za mały czy też zupka była za słona".
Również dla tych, którzy uważają, że to osoba pana
Fiutowskiego, Wiśniewskiego czy też pana Kruga odpowiedzialne są
za cały bałagan, i że po Ich odejściu wszystko będzie OK nie ma dobrych wieści.
Nieoficjalnie wiadomo, że władze spółki wydobywczej, a co za tym idzie i władze
klubu zmienią się dopiero w marcu, a nie w styczniu jak pierwotnie zakładano.
Wynika to z kończących się kadencji członków zarządu i brakiem konieczności
wypłacania odpraw. Andrzeja Kruga wprawdzie już nie ma, ale zostali jeszcze
Fiutowski i Wiśniewski oraz cały nieprzychylny - warszawski zarząd. Tak więc,
czy jest szansa aby ostateczna decyzja zapadła przed rozpoczęciem rundy
wiosennej? Tak - bo decyzja już zapadła. Niestety nie ma co szykować szampanów
a co najwyżej materiał na transparenty do następnego protestu. No ale przejdźmy
do konkretów, KGHM zapowiedział że na razie (problem w tym, ze kibice nie
wiedzą jak interpretować te słowo) wybudowane zostanie tylko prowizoryczne
zadaszenie oraz podgrzewana murawa, toteż kibice będą mogli oglądać swoich
ulubieńców w Lubinie. No ale co z tego, skoro firma, której przychód wynosi dwa
miliardy polskich złotych, nie wywiązuje się z obietnic, których spełnienie
odmieniłoby oblicze najważniejszego obiektu sportowego w mieście. To wszystko
jest po prostu żałosne...
Autor: Piotr Goguś
| |