strona: 31        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Biathlon

PŚ w Antholz: Coś drgnęło


Już wieszczono powrót do czasów przedmałyszowych, kiedy w szatni Schalke 04 pytano Tomasza Wałdocha czy w Polsce wiemy do czego służą narty. Na turyńskiej misji wieszano psy, a jej jedynym sukcesem miało być nieprzyniesienie nam wstydu. Tymczasem nieoczekiwanie dla wszystkich pod koniec stycznia Polacy zanotowali bodaj najlepszy weekend w historii zmagań o Puchar Świata. Sygnał do ataku dała Paulina Ligocka, zdobywając w czwartek (19.01) piąte miejsce w snowboadrowym half-pipe w Leysin. Dwa dni później była już najlepsza. W jej ślady poszła Jagna Marczułajtis w slalomie równoległym, a Justyna Kowalczyk zajęła czwarte miejsce w narciarskim sprincie w Oberstdorfie

Formę odzyskała również nasza największa przedsezonowa nadzieja medalowa - Tomasz Sikora. Trenerzy reprezentacji biatlonowej wreszcie poszli po rozum do głowy i na zawody do Anterselvy zabrali tylko tych, którzy rokują nadzieję na chociażby przyzwoity występ. Efekt? Czwórka z pięciu występujących Polaków zdobyła pucharowe punkty, przy czym Wiesław Ziemianin dokonał tego po raz pierwszy w tym sezonie. Po kilka oczek do klasyfikacji PŚ dopisały także Krystyna Pałka i Magdalena Gwizdoń. Tej drugiej nie poszło niestety w biegu masowym, po dziewięciu pudłach w trzech strzelaniach Polka wycofała się, a ten słaby występ kosztował ją wypadnięcie z czołowej trzydziestki Pucharu Świata.

Tymczasem nasz najlepszy biatlonista w pełni zrehabilitował się za kiepskie występy z Oberhofu i Ruhpolding. Najpierw w swojej najsłabszej konkurencji- sprincie zajął niezłe ósme miejsce, co rozbudziło apetyty kibiców na podium w biegu pościgowym.
| Tomasz Sikora (w tle) na trasie biegu |
źródło: IBU
Owe podium po 15 strzałach było na wyciągnięcie ręki, ale Sikora przy ostatniej wizycie na strzelnicy pomylił się dwukrotnie i marzenia o podium trzeba było odłożyć. Ostatecznie skończyło się na szóstym miejscu. Pozostał bieg ze startu wspólnego. Jedno pudło w pierwszym strzelaniu, potem dwa bezbłędne i Pan Tomasz był w piątce. Bjoerndalen i Poiree byli daleko, ale szansa na trzecie miejsce była realna. Tym bardziej, że w ostatnim strzelaniu pomylili się biegnący przed nim Defrasne i Eckhoff (odpowiednio trzykrotnie i dwukrotnie). Sikora nawet z jednym pudłem mógłby walczyć o podium. Nie trafił jednak trzykrotnie i kończąc strzelanie podniósł oczy ku niebu, myśląc zapewne to, co niżej podpisany wrzasnął z wściekłością. Ze strzelnicy wybiegał ósmy, by dać się jeszcze wyprzedzić Fischerowi i zająć dziewiąte miejsce. Znowu szansa na podium została zaprzepaszczona ostatnim strzelaniem, choć wzrost formy naszego mistrza świata musi cieszyć. Wygląda na to, że trener Bondaruk trafił z przygotowaniami tak, żeby szczyt formy przypadł na zawody w Turynie. Biatloniści mają przed sobą cztery konkurencje na igrzyskach (plus sztafeta, ale nasze szanse litościwie przemilczę), tak więc jest spora szansa, że chociaż jeden medal Sikora przywiezie. Bo skoro cały czas brakuje tak niewiele, to może wreszcie w Turynie wszystko wypadnie jak należy...

Pierwszy raz w tym sezonie triumfował Ole Einar Bjoerndalen, który nie mógł sobie chyba znaleźć lepszego momentu na przypomnienie jak się wygrywa. Styl w jakim pokonał rywali w biegu masowym każe stawiać go w roli faworyta igrzysk. Do wysokiej formy biegowej wrócił Andresen i znowu nadrabia karne rundy zdobyte na strzelnicy z nawiązką, pozwalającą na zajęcie czołowych miejsc. Nieźle poczynało sobie małżeństwo Poiree, choć Raphael chyba trochę zagubił formę z początku sezonu. U Pań na czele klasyfikacji generalnej umocniła się Kati Wilhelm, zdecydowanie najsolidniejsza w tym sezonie. Niespodzianką byłoby, gdyby nie przywiozła choć jednego złotego krążka z Turynu. Ale urok tego sportu polega na niespodziankach, jak choćby na świetnym występie Austriaka Sumana - bezbłędne strzelanie dało mu w biegu na dochodzenie czwarte miejsce. Panie Tomku, prosimy strzelać tak samo...



U Pań na czele klasyfikacji generalnej umocniła się Kati Wilhelm, zdecydowanie najsolidniejsza w tym sezonie. Niespodzianką byłoby, gdyby nie przywiozła choć jednego złotego krążka z Turynu. Ale urok tego sportu polega na niespodziankach, jak choćby na świetnym występie Austriaka Sumana - bezbłędne strzelanie dało mu w biegu na dochodzenie czwarte miejsce. Panie Tomku, prosimy strzelać tak samo...

SPRINT MĘŻCZYZN
 1.Frode Andresen (NOR) 0+0 26:11.2
 2.Ricco Gross (GER) 0+0 + 33.8
 3. Maxim Tchoudov (RUS) 1+0 + 39.2
 ...
8. Tomasz Sikora (POL) 0+1 + 55.0


SPRINT KOBIET
 1. Kati Wilhelm (NOR) 0+0 21:45.0
 2. Sandrine Bailly (FRA) 0+0 + 2.8
 3. Albina Akhatova (RUS) 0+0 + 25.4
 ...
26. Magdalena Gwizdoń (POL) 2+0 + 2:01.7
28. Krystyna Pałka (POL) 0+0 + 2:05.0


BIEG NA DOCHODZENIE (M)
 1. Ricco Gross (GER) 0 33:44.0
 2. Halvard Hanevold (NOR) 2 + 29.8
 3. Frode Andresen (NOR) 4 + 34,7
 ...
6. Tomasz Sikora (POL) 2 + 48.6
26 Wiesław Ziemianin (POL) 2 + 3:15.6


BIEG NA DOCHODZENIE (K)
 1. Kati Wilhelm (NOR) 2 33:02.5
 2. Sandrine Bailly (FRA) 3 + 25.1
 3. Albina Akhatova (RUS) 0 + 52.0
 ...
26. Krystyna Pałka (POL) 2 + 5:16.9

BIEG MASOWY (K)
 1. Martina Glagow (GER) 1 38:07.2
 2. Andrea Henkel (GER) 3 + 28.6
 3. Uschi Disl (GER) 4 + 48.8

BIEG MASOWY (M)
 1. Ole Einar Bjoerndalen (NOR) 0 38:42.3
 2. Raphael Poiree (FRA) 1 + 1:22,7
 3. Frode Andresen (NOR) 3 + 1:38,3
 ...
9. Tomasz Sikora (POL) 4 +2:17.5

KLASYFIKACJA GENERALNA (K)
 1. Kati Wilhelm (NOR) 545
 2. Uschi Disl (GER) 425
 3. Anna Carin Olofsson (SWE) 375

KLASYFIKACJA GENERALNA (M)
 1. Raphael Poiree (FRA) 404
 2. Michael Roesch (GER) 376
 3. Sven Fischer (GER) 367
 ...
 12. Tomasz Sikora 245


Autor: Andrzej Gomołysek



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>