strona: 24        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Skoki narciarskie

Puchar kontynentalny - styczniowe podsumowanie


Zawody Pucharu Kontynentalnego, to w cudzysłowie "kuźnia talentów". Dlaczego autor tekstu postanowił dokonać takiego porównania? Ano dlatego, że to właśnie podczas tych zawodów na skoczni prezentują się w dużej mierze zawodnicy młodzi, juniorzy, którzy śmiało pukają do bram pierwszych reprezentacji swoich krajów. Tak było kilka lat temu w przypadku chociażby Thomasa Morgensterna, który w chwili obecnej jest podstawowym skoczkiem w kadrze Austrii! Warto więc śledzić zmagania skoczków w PK, a nuż będziemy świadkami narodzin nowej gwiazdy?

:: Planica
Zawody w tej słoweńskiej miejscowości, znanej przede wszystkim z lotów narciarskich, rozegrano tuż po zakończeniu 54 Turnieju Czterech Skoczni. Wielu zawodników, przede wszystkim tych słabszych, którzy mieli możliwość startowania w niemiecko-austriackim turnieju w sposób nader szybki przemieszczało się z Bischofschofen do Planicy, aby wystartować w pierwszych tego roku zawodach PK. W gronie tych zawodników znalazł się również Rafał Śliż. Skoczkowie z zaplecza Pucharu Świata rywalizowali na skoczni o punkcie konstrukcyjnym K90. Trener kadry B, Stefan Horngacher (o którym zresztą ostatnio głośno w mediach, przede wszystkim ze względu na propozycje, które otrzymał ze związków: niemieckiego, austriackiego i nieoficjalnie również polskiego) zabrał do Planicy czwórkę Polaków: Bachledę, Pochwałę, Śliża i Piotra Żyłę. W treningach reprezentanci Polski spisywali się bardzo poprawnie (trzeba nadmienić, że nie uczestniczył w nich Śliż, który był w drodze do Planicy). Oczywistą sprawą jednak jest, że liczy się dyspozycja w dniu zawodów, a ta na szczęście nie różniła się znacząco od formy treningowej. Podium w sposób zdecydowany zawładnęli Słoweńcy, zaś najlepszym z Polaków okazał się Marcin Bachleda, który po skokach na 94.5 oraz 92.5 metra zajął 10 pozycję. O oczko niżej sklasyfikowany został Piotr Żyła (93.5/93m). Rafał Śliż, po bardzo dobrym pierwszym skoku na 96.5m zepsuł niestety drugą próbę (88.5m), co zepchnęło go na 16 pozycję w konkursie. Najsłabiej zaprezentował się Tomek Pochwała, który zajął ostatecznie 25 miejsce. Sobotnie zawody w Planicy wygrał Primoz Rogalic. Następnego dnia nie było niespodzianki, zwycięzcą został Norweg Bardal, który zdominował w 2005 roku kilka ostatnich konkursów PK. Jednak z całą pewnością za niespodziankę, i to polską można uznać wspaniałe, drugie miejsce Rafała Śliża! Polak skoczył 100.5 oraz 95.5 metra, jednak do zwycięzcy stracił aż 17 pkt! Trzeci był Słoweniec Rogalic, który dzień wcześniej wygrał pierwszy konkurs. Pozostali podopieczni Horngachera spisali się słabo, wystarczy wspomnieć, że oprócz wspomnianego już Śliża punktował tylko Tomek Pochwała (26 miejsce - 93/93m). Piotr Żyła zakończył konkurs na 33 miejscu, zaś Marcin Bachleda na 41.

:: Sapporo
Po zawodach w Słowenii zawodnicy startujący w Pucharze Kontynentalnym udali się do Japonii, gdzie planowano rozegrać trzy konkursy, w tym dwa na skoczni K120. Do kraju Kwitnącej Wiśni udała się ta sama czwórka zawodników - jak się później okazało, kadra B reprezentowała nasz kraj również podczas Pucharu Świata, który odbywał się w Japonii tydzień później! Powróćmy jednak do tego co w sposób szczególny interesuje nas w tej relacji :). Trzy konkursy w Sapporo pokazały, że forma polskich skoczków jest nierówna, chociaż nie można do końca na nią narzekać. Oprócz Pochwały, który nie punktował w dwóch konkursach rozgrywanych na skoczni Okurayama (K120), pozostała trójka zdobyła punkty we wszystkich japońskich konkursach. Na skoczni K90 z bardzo dobrej strony pokazał się Marcin Bachleda. "Diabełek" lądował na 94.5 oraz 94 metrze, co dało mu w rezultacie 7 miejsce. Wysoko również był Tomek Pochwała, który zajął 16 miejsce, jednak w przypadku tego skoczka ujawnia się pewna prawidłowość: na skoczniach normalnych (K90) skacze dobrze, jednak już na dużych się gubi (co zresztą znalazło potwierdzenie w dwóch kolejnych konkursach). Rafał Śliż zajął 23 miejsce, a Piotr Żyła 26. Zwyciężył, po raz drugi w tym sezonie Anders Bardal, przed Fettnerem i Kenshiro Ito. Następnego dnia japońscy kibice (swoją drogą ciekaw jestem ilu ich się zjawiło na zawodach tej rangi ;P) mogli oglądać drugie zwycięstwo Andersa Bardala. Norweg wygrał z olbrzymią przewagą nad drugim Mortenem Solemem! Kolega z reprezentacji stracił do zwycięzcy 18pkt! Najniższe miejsce na podium zajął Rok Urbanc, zaś z bardzo dobrej strony zaprezentował się Rafał Śliż! Polak skoczył 122.5 oraz 112.5 metra i zajął 5 pozycję. Trzeba wspomnieć, że wszyscy zawodnicy w II serii skakali zdecydowanie bliżej, co było z całą pewnością spowodowane pogarszającymi się warunkami pogodowymi.



Pod koniec trzeciej dziesiątki uplasowali się Bachleda i Żyła, zaś Tomek Pochwała zakończył konkurs dopiero na 39 miejscu. Ostatni konkurs na skoczni Okurayama należał zdecydowanie - co nas cieszy - do Rafała Śliża! Wprawdzie nie wygrał z tak wielką przewagą jak dzień wcześniej Norweg, jednak pokazał, że można w stosunku do jego osoby rokować nadzieję w najbliższym czasie. Drugie miejsce zajął Austriak, Manuel Fettner który stracił do zwycięzcy tylko 0.7 pkt! Dominator konkursów Pucharu Kontynentalnego - Bardal, zajął dopiero 4 miejsce. Przyzwoity występ zaliczył Bachleda (13 miejsce: 118/118.5m). Kolejne punkty do klasyfikacji generalnej zdobył również Piotr Żyła. Tak jak wspomniałem wyżej, ta sama czwórka wystąpiła w zawodach Pucharu Świata, które odbyły się tydzień po konkursach PK. I trzeba przyznać, że najlepsze wrażenie zrobił ten, który nie błyszczał w PK - Piotr Żyła. W dwóch konkursach zgromadził łącznie 21 pkt, wyprzedzając Śliża, który mimo, że również dwukrotnie punktował to spisał się o wiele słabiej.

:: Titisee-Neustadt
W czasie gdy polska kadra B startowała w konkursach PŚ w Sapporo, zawodnicy Piotra Fijasa pojechali do Titisee-Neustadt by reprezentować nasz kraj w kolejnych zawodach PŚ. Ta niemiecka skocznia jest znana przede wszystkim z organizacji, w przeciągu kilku ostatnich lat konkursów Pucharu Świata. W tym roku jednak działacze z Neustadt musieli zadowolić się tylko i wyłącznie organizacją rywalizacji w Pucharze Kontynentalnym. Były ambitne plany, aby do niemieckiej miejscowości przyjechali nawet najlepsi zawodnicy, którzy odpuścili starty w Japonii. Koniec końców niemieccy kibice oglądali tak naprawdę rywalizację skoczków z kadr C poszczególnych krajów.. Nasz kraj reprezentowali: Tonio i Wojciech Tajnerowie, Wojtek Skupień oraz Marek Michniak. Można więc było przypuszczać, że wyniki będą satysfakcjonujące, biorąc pod uwagę to, że trójka Polaków ma już odpowiednie doświadczenie konkursowe. Jednak ich występ był fatalny. Osobiście nie za wiele spodziewałem się po Marku Michniaku, który jest skoczkiem mało znanym. Dobrze, że zaprezentował się w zawodach międzynarodowych, co powinno zresztą przynieść efekty w przyszłości. Na całej linii poległ Skupień, który miał aspiracje do walki wyjazd na Igrzyska Olimpijskie. Życzyłem, i nadal życzę Wojtkowi jak najlepiej, ale zastanawiam się, czy czasem wokół niego nie było ostatnio zbyt wiele szumu. Wprawdzie dobrze skakał w październiku, podczas zawodów letniego COC w Stanach Zjednoczonych, ale zimą nie potwierdza niestety swojej wysokiej dyspozycji. Jedynymi punktującymi Polakami byli Tajnerowie. Pierwszego dnia swoje pierwsze w tym sezonie punkty PK zdobył Tonio (który przypomnijmy, wrócił przed trzema tygodniami do treningów po wypadku samochodowym). Dzień później, przedostatnią lokatę zajął jego kuzyn Wojciech. Pierwszego dnia zawodów w Titisee-Neustadt triumfował mało znany Austriak Bastian Kaltenboeck przed Rolandem Muellerem oraz Mathiasem Hafele. W niedzielę na pierwszym stopniu podium stanął Wambacher przed Kaltenboeckiem, a trzeci

:: Braunlage
Podczas konkursów w niemieckim Braunlage nie wystąpili reprezentanci Polski, bowiem w tym samym czasie w Zakopanem odbywały się konkursy PŚ (relacja w tym numerze @-Sport). Wydaje się, że podobnie jak w Neustadt do konkursów zostali zgłoszeni sami zawodnicy kadr C danych krajów. W pierwszym konkursie najlepszy okazał się Austriak Hafele, który wyprzedził swojego kolegę z reprezentacji, Geralda Wambachera. Dużą niespodzianką było trzecie miejsce Chińczyka, Yang Li, który oddał najdalsze skoki zarówno w pierwszej jak i drugiej serii, jednak przegrał notami z Austriakami! W drugim konkursie najlepiej spisał się Fin Harri Olli, który z przewagą 10 pkt pokonał Koreańczyka Yong Jik Choi! Na trzecim miejscu ex equo znaleźli się Wambacher oraz Bine Zupan.

 1. Anders Bardal (NOR) 615 pkt
 2. Morten Solem (NOR) 455 pkt
 3. Gerald Wambacher (AUT) 414 pkt
 4. Rafał Śliż (POL) 409 pkt
 ...
 37. Tomasz Pochwała (POL) 97 pkt
 41. Marcin Bachleda (POL) 88 pkt
 47. Piotr Żyła (POL) 82 pkt
 53. Stefan Hula (POL) 72 pkt
 66. Wojciech Skupień (POL) 45 pkt
 96. Tomisław Tajner (POL) 8 pkt
108. Wojciech Tajner (POL) 2 pkt


Autor: Paweł Talbierz



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>