|
Skoki narciarskie
Puchar kontynentalny - styczniowe podsumowanie
Zawody Pucharu Kontynentalnego, to w cudzysłowie
"kuźnia talentów". Dlaczego autor tekstu postanowił dokonać takiego porównania?
Ano dlatego, że to właśnie podczas tych zawodów na skoczni prezentują się w
dużej mierze zawodnicy młodzi, juniorzy, którzy śmiało pukają do bram
pierwszych reprezentacji swoich krajów. Tak było kilka lat temu w przypadku
chociażby Thomasa Morgensterna, który w chwili obecnej jest podstawowym
skoczkiem w kadrze Austrii! Warto więc śledzić zmagania skoczków w PK, a nuż
będziemy świadkami narodzin nowej gwiazdy?
:: Planica
Zawody w tej słoweńskiej
miejscowości, znanej przede wszystkim z lotów narciarskich, rozegrano tuż po
zakończeniu 54 Turnieju Czterech Skoczni. Wielu zawodników, przede wszystkim
tych słabszych, którzy mieli możliwość startowania w niemiecko-austriackim
turnieju w sposób nader szybki przemieszczało się z Bischofschofen do Planicy,
aby wystartować w pierwszych tego roku zawodach PK. W gronie tych zawodników
znalazł się również Rafał Śliż. Skoczkowie z zaplecza Pucharu Świata
rywalizowali na skoczni o punkcie konstrukcyjnym K90. Trener kadry B, Stefan Horngacher
(o którym zresztą ostatnio głośno w mediach, przede wszystkim ze względu na
propozycje, które otrzymał ze związków: niemieckiego, austriackiego i
nieoficjalnie również polskiego) zabrał do Planicy czwórkę Polaków: Bachledę,
Pochwałę, Śliża i Piotra Żyłę. W treningach reprezentanci Polski
spisywali się bardzo poprawnie (trzeba nadmienić, że nie uczestniczył w nich Śliż,
który był w drodze do Planicy). Oczywistą sprawą jednak jest, że liczy się
dyspozycja w dniu zawodów, a ta na szczęście nie różniła się znacząco od formy
treningowej. Podium w sposób zdecydowany zawładnęli Słoweńcy, zaś najlepszym z
Polaków okazał się Marcin Bachleda, który po skokach na 94.5 oraz 92.5 metra
zajął 10 pozycję. O oczko niżej sklasyfikowany został Piotr Żyła (93.5/93m).
Rafał Śliż, po bardzo dobrym pierwszym skoku na 96.5m zepsuł niestety drugą
próbę (88.5m), co zepchnęło go na 16 pozycję w konkursie. Najsłabiej
zaprezentował się Tomek Pochwała, który zajął ostatecznie 25 miejsce. Sobotnie
zawody w Planicy wygrał Primoz Rogalic. Następnego dnia nie było
niespodzianki, zwycięzcą został Norweg Bardal, który zdominował w 2005
roku kilka ostatnich konkursów PK. Jednak z całą pewnością za niespodziankę, i
to polską można uznać wspaniałe, drugie miejsce Rafała Śliża! Polak skoczył
100.5 oraz 95.5 metra, jednak do zwycięzcy stracił aż 17 pkt! Trzeci był
Słoweniec Rogalic, który dzień wcześniej wygrał pierwszy konkurs. Pozostali
podopieczni Horngachera spisali się słabo, wystarczy wspomnieć, że oprócz
wspomnianego już Śliża punktował tylko Tomek Pochwała (26 miejsce - 93/93m).
Piotr Żyła zakończył konkurs na 33 miejscu, zaś Marcin Bachleda na 41.
:: Sapporo
Po zawodach w Słowenii
zawodnicy startujący w Pucharze Kontynentalnym udali się do Japonii, gdzie
planowano rozegrać trzy konkursy, w tym dwa na skoczni K120. Do kraju Kwitnącej
Wiśni udała się ta sama czwórka zawodników - jak się później okazało, kadra B
reprezentowała nasz kraj również podczas Pucharu Świata, który odbywał się w
Japonii tydzień później! Powróćmy jednak do tego co w sposób szczególny
interesuje nas w tej relacji :). Trzy konkursy w Sapporo pokazały, że forma
polskich skoczków jest nierówna, chociaż nie można do końca na nią narzekać.
Oprócz Pochwały, który nie punktował w dwóch konkursach rozgrywanych na skoczni
Okurayama (K120), pozostała trójka zdobyła punkty we wszystkich japońskich
konkursach. Na skoczni K90 z bardzo dobrej strony pokazał się Marcin Bachleda.
"Diabełek" lądował na 94.5 oraz 94 metrze, co dało mu w rezultacie 7 miejsce.
Wysoko również był Tomek Pochwała, który zajął 16 miejsce, jednak w przypadku
tego skoczka ujawnia się pewna prawidłowość: na skoczniach normalnych (K90)
skacze dobrze, jednak już na dużych się gubi (co zresztą znalazło potwierdzenie
w dwóch kolejnych konkursach). Rafał Śliż zajął 23 miejsce, a Piotr Żyła 26.
Zwyciężył, po raz drugi w tym sezonie Anders Bardal, przed Fettnerem i Kenshiro
Ito. Następnego dnia japońscy kibice (swoją drogą ciekaw jestem ilu ich się
zjawiło na zawodach tej rangi ;P) mogli oglądać drugie zwycięstwo Andersa
Bardala. Norweg wygrał z olbrzymią przewagą nad drugim Mortenem Solemem!
Kolega z reprezentacji stracił do zwycięzcy 18pkt! Najniższe miejsce na podium
zajął Rok Urbanc, zaś z bardzo dobrej strony zaprezentował się Rafał Śliż!
Polak skoczył 122.5 oraz 112.5 metra i zajął 5 pozycję. Trzeba wspomnieć, że
wszyscy zawodnicy w II serii skakali zdecydowanie bliżej, co było z całą
pewnością spowodowane pogarszającymi się warunkami pogodowymi.
|
|
Pod koniec trzeciej
dziesiątki uplasowali się Bachleda i Żyła, zaś Tomek Pochwała zakończył konkurs
dopiero na 39 miejscu. Ostatni konkurs na skoczni Okurayama należał
zdecydowanie - co nas cieszy - do Rafała Śliża! Wprawdzie nie wygrał z tak
wielką przewagą jak dzień wcześniej Norweg, jednak pokazał, że można w stosunku
do jego osoby rokować nadzieję w najbliższym czasie. Drugie miejsce zajął
Austriak, Manuel Fettner który stracił do zwycięzcy tylko 0.7 pkt!
Dominator konkursów Pucharu Kontynentalnego - Bardal, zajął dopiero 4 miejsce.
Przyzwoity występ zaliczył Bachleda (13 miejsce: 118/118.5m). Kolejne punkty do
klasyfikacji generalnej zdobył również Piotr Żyła. Tak jak wspomniałem wyżej,
ta sama czwórka wystąpiła w zawodach Pucharu Świata, które odbyły się tydzień
po konkursach PK. I trzeba przyznać, że najlepsze wrażenie zrobił ten, który
nie błyszczał w PK - Piotr Żyła. W dwóch konkursach zgromadził łącznie 21 pkt,
wyprzedzając Śliża, który mimo, że również dwukrotnie punktował to spisał się o
wiele słabiej.
:: Titisee-Neustadt
W czasie gdy polska kadra B startowała w konkursach PŚ w
Sapporo, zawodnicy Piotra Fijasa pojechali do Titisee-Neustadt by
reprezentować nasz kraj w kolejnych zawodach PŚ. Ta niemiecka skocznia jest
znana przede wszystkim z organizacji, w przeciągu kilku ostatnich lat konkursów
Pucharu Świata. W tym roku jednak działacze z Neustadt musieli zadowolić się
tylko i wyłącznie organizacją rywalizacji w Pucharze Kontynentalnym. Były
ambitne plany, aby do niemieckiej miejscowości przyjechali nawet najlepsi
zawodnicy, którzy odpuścili starty w Japonii. Koniec końców niemieccy kibice
oglądali tak naprawdę rywalizację skoczków z kadr C poszczególnych krajów..
Nasz kraj reprezentowali: Tonio i Wojciech Tajnerowie, Wojtek Skupień
oraz Marek Michniak. Można więc było przypuszczać, że wyniki będą
satysfakcjonujące, biorąc pod uwagę to, że trójka Polaków ma już odpowiednie
doświadczenie konkursowe. Jednak ich występ był fatalny. Osobiście nie za wiele
spodziewałem się po Marku Michniaku, który jest skoczkiem mało znanym. Dobrze,
że zaprezentował się w zawodach międzynarodowych, co powinno zresztą przynieść
efekty w przyszłości. Na całej linii poległ Skupień, który miał aspiracje do
walki wyjazd na Igrzyska Olimpijskie. Życzyłem, i nadal życzę Wojtkowi jak
najlepiej, ale zastanawiam się, czy czasem wokół niego nie było ostatnio zbyt
wiele szumu. Wprawdzie dobrze skakał w październiku, podczas zawodów letniego
COC w Stanach Zjednoczonych, ale zimą nie potwierdza niestety swojej wysokiej
dyspozycji. Jedynymi punktującymi Polakami byli Tajnerowie. Pierwszego dnia
swoje pierwsze w tym sezonie punkty PK zdobył Tonio (który przypomnijmy, wrócił
przed trzema tygodniami do treningów po wypadku samochodowym). Dzień później,
przedostatnią lokatę zajął jego kuzyn Wojciech. Pierwszego dnia zawodów w
Titisee-Neustadt triumfował mało znany Austriak Bastian Kaltenboeck
przed Rolandem Muellerem oraz Mathiasem Hafele. W niedzielę na
pierwszym stopniu podium stanął Wambacher przed Kaltenboeckiem, a trzeci
:: Braunlage
Podczas konkursów w niemieckim
Braunlage nie wystąpili reprezentanci Polski, bowiem w tym samym czasie w
Zakopanem odbywały się konkursy PŚ (relacja w tym numerze @-Sport). Wydaje się,
że podobnie jak w Neustadt do konkursów zostali zgłoszeni sami zawodnicy kadr C
danych krajów. W pierwszym konkursie najlepszy okazał się Austriak Hafele,
który wyprzedził swojego kolegę z reprezentacji, Geralda Wambachera. Dużą
niespodzianką było trzecie miejsce Chińczyka, Yang Li, który oddał
najdalsze skoki zarówno w pierwszej jak i drugiej serii, jednak przegrał notami
z Austriakami! W drugim konkursie najlepiej spisał się Fin Harri Olli, który z
przewagą 10 pkt pokonał Koreańczyka Yong Jik Choi! Na trzecim miejscu ex equo
znaleźli się Wambacher oraz Bine Zupan.
| 1. Anders Bardal (NOR) |
615 pkt |
| 2. Morten Solem (NOR) |
455 pkt |
| 3. Gerald Wambacher (AUT) |
414 pkt |
| 4. Rafał Śliż (POL) |
409 pkt |
| ... |
|
| 37. Tomasz Pochwała (POL) |
97 pkt |
| 41. Marcin Bachleda (POL) |
88 pkt |
| 47. Piotr Żyła (POL) |
82 pkt |
| 53. Stefan Hula (POL) |
72 pkt |
| 66. Wojciech Skupień (POL) |
45 pkt |
| 96. Tomisław Tajner (POL) |
8 pkt |
| 108. Wojciech Tajner (POL) |
2 pkt |
Autor: Paweł Talbierz
| |