strona: 12        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Piłka nożna

Transfery: ..i na Polskę


My nad Wisłą też mamy swoje okno. Nasze okienko jest skromne, zabiedzone i trudno w nim dostrzec coś dobrego, ale jakby ono nie wyglądało to chociażby ze względów patriotycznych należy mu się przyjrzeć bliżej.

A działo się sporo. Najciekawiej było w szczecińskiej Pogoni, gdzie wyprzedano prawie wszystkich Polaków, a na ich miejsce ściągnięto kilkunastu Brazylijczyków, których nazwiska (może poza byłym reprezentantem Amaralem) niewiele komukolwiek powiedzą. Nie da się ukryć, że prezes Pogoni to człowiek z wizją. Jeśli mu się nie daj Boże powiedzie, to wszystkie polskie kluby napchają sobie skład obcokrajowcami w nadziei, ze oni przyniosą im sukcesy. W wyjściowym składzie pozostali tylko Grzelak i Kaźmierczak, a gdyby nie to, że ci dwaj zawodnicy nie dogadali się z Wisłą w sprawie kontraktów, zapewne w jedenastce Portowców zabrakłoby Polaków.

Zostając przy Wiśle, to największym sukcesem działaczy krakowskiego klubu jest zatrzymanie w składzie Cantoro, Sobolewskiego i Baszczyńskiego, choć przy tym ostatnim nie ma co ukrywać, że pomogło im trochę niezdecydowanie menadżera West Hamu. Obronę wzmocnił Paweł Kaczorowski, a o miejsce w bramce rywalizować będzie z Majdanem - Pawełek. Gorzej z napastnikami, bo tych ani widu ani słychu. Ponoć skuteczność odzyskał Kryszałowicz, a i ochrzczony już mianem "szrotu" Tomasz Dawidowski wraca do gry, ale wobec chimerycznej postawy wiślackiej ofensywy chyba w tej formacji wzmocnienia były najbardziej wskazane. Warszawski wicelider oprócz jednej z gwiazd rundy jesiennej - Bronowickiego z Łęcznej - uzupełnił kadrę obcokrajowcami - Słowakiem Gottwaldem i Brazylijczykami  Edsonem i Guerreiro. Niezbyt to wielkie wzmocnienia, ale trzeba pamiętać, że zawodnicy, którzy grali na jesieni szli jak burza, a że zwycięskiego składu się nie zmienia, to może i jest w tym jakaś metoda... Za miedzą, w Polonii postawiono na upadłe gwiazdy, czyli Citkę i Terleckiego, co może świadczyć o desperacji w obozie Czarnych Koszul. Jak widać tonący brzytwy się chwyta, ale wątpliwe, że ta brzytwa utrzyma klub na wodach ekstraklasy.



Ciekawie było też w Kolporterze, gdzie dokonano największego hitu zimowego okna transferowego. Od rundy wiosennej Piechnie w ataku będzie partnerować Krzysztof Gajtkowski.
| Transfer "Gajtka" z Lecha do Korony jest
jak na razie hitem transferowym w Polsce |
Poza tym warto wspomnieć jeszcze o zakupionych Zganiaczu z Odry i Sasinie z Lecha. Głośno mówi się także o transferze Tomasza Wisio z SV Pasching. Na tle swoich najgroźniejszych konkurentów o miejsce w Pucharze UEFA te nabytki prezentują się nader okazale. Lech pozwolił sobie tylko na Golińskiego i Malarza, Amiki za pół roku już nie będzie, Zagłębie ściąga nikomu nieznanych zawodników z Ameryki Południowej, a prezes Cracovii nie zgadza się na żadne transfery, dopóki polska piłka nie zostanie uzdrowiona. Jeżeli dotrzyma słowa za 10 lat w klubie będą grać tylko wychowankowie, jakże to będzie miły kontrast dla szczecińskiej Pogoni...

W Grodzisku zrezygnowano z usług Sninskiego, Porazika, Sedlaczka i wspomnianego już Golińskiego. Na ich miejsce przyszli Gęsior, Lato i syn trenera Liczki. Nie są to może bardzo udane transfery, ale Grodziszczanie i tak nie mogą grać już gorzej niż jesienią ubiegłego roku. Odra tradycyjnie sprzedaje to, co może sprzedać, a na to miejsce sprowadza kilku młodych utalentowanych zawodników, żeby za rok- dwa poszli oni w ślady swoich starszych kolegów. Bełchatowianom udało się zakontraktować Strąka, mówi się też o wypożyczeniu Gołosia z Wisły Kraków. Zawsze to coś lepszego w walce o utrzymanie niż bierność jaką reprezentuje Arka i Górnicy z Łęcznej i Zabrza. Nie będzie się co dziwić zatem, jeśli z grona tych trzech drużyn któraś będzie towarzyszyć Polonii za rok w drugiej lidze.

Skoro już mowa o drugiej lidze, to tam najlepiej radzili sobie Widzew (ściągnięto Trałkę z  Pogoni i Ichenacho z Drwęcej) i Jagiellonia (Piekutowski z Wisły i Piegzik ze Szczakowianki). Byli piłkarze Pogoni Szczecin tłumnie zwalili do Wrocławia, a Piast Gliwice zdobył byłą gwiazdę ekstraklasy Adama Kompałę. I to tyle, co można powiedzieć dobrego o transferach w drugiej lidze, bo w innych klubach postawiono głównie na ilość, a nie na jakość. Choć może z ocenianiem jakości wstrzymajmy się do rozpoczęcia rundy wiosennej.


Autor: Andrzej Gomołysek



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>