|
Piłka nożna
Transfery: Okno na świat..
Dla większości wystrzały korków od szampana w
sylwestrową noc oznaczają nadejście Nowego Roku. Dla niektórych jednak jest to
sygnał do startu. Punktualnie o północy otwiera się bowiem zimowe okno
transferowe, rozpoczynające okres wytężonej pracy działaczy i menadżerów,
mającej na celu pozbycie się po jak najwyższej cenie własnych graczy, nie
znajdujących uznania w oczach trenera oraz kupna po jak najniższej cenie
potencjalnych lub już uznanych gwiazd. Ten schemat nieco różni się zależnie od
kraju i poziomu piłkarskiego klubu reprezentowanego przez menadżera, ale
ponieważ omawiamy okno transferowe w zachodniej Europie, tegoż planu możemy się
jak najbardziej uchwycić.
Tym razem jednak menadżerowie
zbyt wiele nie pracują. Wielkiej aktywności na transferowym rynku nie widać,
transferowych hitów jak na lekarstwo. Najdroższym piłkarzem futbolowej zimy
2006 okazał się być 17- letni Theo Walcott, największa nadzieja futbolu
brytyjskiego, zdaniem większości brytyjskich dziennikarzy bardziej utalentowany
od Rooneya. Za 5 milionów funtów przeszedł on z Southampton do Arsenalu,
przy czym ta kwota nie jest jeszcze ostateczna, w zależności od występów
Walcotta, jego bramek i zdobywanych trofeów może wzrosnąć do 12, 5 miliona
funtów.
|
|
| Nowy napastnik Realu.. | |
Jego najgroźniejszym rywalem w
kategorii "największy hit" był Antonio Cassano, na którym Roma,
odsprzedając go do Realu za 5 milionów euro, straciła tych milionów piętnaście.
Mimo to ten transfer przyjęto w Rzymie z ulgą, gdyż Cassano długi już czas był
odstawiony od składu, a zdaniem kibiców tylko burzył atmosferę w zespole. Real
zaś wzbogacił się o kolejnego napastnika do kolekcji. Co prawda na Santiago
Bernabeu ściągnięto też bocznego obrońcę Cicinho, ale słysząc o
kolejnych planach transferowych "Królewskich" (Ibrahimović, Podolski)
można być pewnym, że nikt w tym klubie nie poszedł po rozum po głowy. Obrona
Realu najprawdopodobniej pozostanie dziurawa na wieki wieków.
|
|
Skoro mowa o obrońcach to
najdroższy w tym sezonie spośród zawodników tej formacji okazał się Nemanja Vidić,
przechodzący ze Spartaka Moskwa do Manchesteru United za 7 milionów euro. Serba
mogą kojarzyć kibice w naszym kraju z występu na Turnieju im. Łobanowskiego,
kiedy to ośmieszył naszych obrońców strzelając bramkę. Transfer ten nie dziwi,
gdyż obrona Czerwonych Diabłów ostatnio nie poczyna sobie najlepiej,
katastrofalnie gra Fortune, a w dodatku groźnej kontuzji doznał Heinze.
Oprócz Vidicia na Old Trafford trafił Patrick Evra z AS Monaco.
Także Jose Mourinho upatrzył sobie zawodnika w Rosji. Do końca sezonu z
CSKA Moskwa wypożyczono Portugalczyka Maniche. Ma on za zadanie
zwiększyć konkurencję na środku pola, co w praktyce sprowadza się do tego, że
trener Chelsea chce, żeby czyjś oddech na plecach mógł czuć Makalele.
Bierna na rynku transferowym nie
była też trzecia siła w futbolu brytyjskim - Liverpool. Zakontraktowano
Holendra Jana Kromkampa i byłą gwiazdę "The Reds" Robbiego Fowlera.
Rafa Benitez szuka skutecznego napastnika, bo z tą cechą u Croucha,
Luisa Garcii i Morientesa było dość kiepsko. Ale wątpliwe, że
lepiej będzie z Fowlerem, gdyż to jeden z najbardziej zmarnowanych talentów
angielskiego futbolu. Ale kibice są wniebowzięci, trener też, więc może na
starych śmieciach Robbie odzyska dawną skuteczność. W to samo wierzą w
Portsmouth, dokąd sprowadzono Emanuela Olisadebe, ale na chwilę obecną
wiara cudów nie czyni. Tamże ściągnięto także nie znajdującego uznania w
Wolfsburgu Argentyńczyka D' Alessandro. A W Manchester City znaleziono
już następcę Fowlera. Ma nim być Georgios Samaris z Heerenven Z naszego
punktu widzenia wartym odnotowania są też przejścia Frankowskiego do
Wolves i Hajty do Derby.
W innych krajach działo się
naprawdę niewiele. W Niemczech odnotować można jedynie przejście Dos Santosa
do Bayernu, gdzie Felix Magath zamierza zrobić z niego następcę Ballacka
(który jeszcze planów transferowych nie sprecyzował), powrót do Bielefeldu z
Herthy Artura Wichniarka oraz transfer Nigela de Jonga z Ajaksu
do Hamburger SV. W ramach ciekawostki można rozpatrzyć fakt przejścia Frediego Bobicia
do chorwackiego NK Rijeka.
We Włoszech silniejsze kluby nie
wykazały żadnej aktywności, jedynie Treviso wzbogaciło się o Giugou z
Fiorentiny, a Milan pozbył się Vieriego, sprzedając go do Monaco. Tak na
dobrą sprawę ten ostatni transfer wyczerpuje również temat w kwestii ligi francuskiej,
ale tam najwięcej będzie się działo tradycyjnie po trwającym właśnie Pucharze
Narodów Afryki, skąd latem menadżerowie przywiozą do Ligue One kilka(dziesiąt)
"czarnych perełek" czekających tylko na oszlifowanie..
Autor: Andrzej Gomołysek
| |