:: Słowem wstępu
Witajcie!
Notka już na wstępie: numer jest przyzwoity - i
jestem tym szczerze zdziwiony!
Jestem zdziwiony, bo ta odsłona Periodyku, z kilku przyczyn,
przyzwoita być nie powinna. Przede wszystkim swoistej anihilacji uległ motor
naszego magazynu - czyli jego forum. Niestety, nasz portal stał się celem
ataku hakerskiego i tego ataku nie przetrzymał. Zniszczeniu uległa baza
wierszy i do deadline'u nie udało jej się odbudować. Z każdą chwilą jednak
bliższa jest reaktywacja forum - szczegóły tryumfalnego powrotu w następnym
numerze. Drugim powodem jest zaś iście wariacki tryb,
w jakim składany jest ten numer. W chwili, gdy piszę te słowa jest 03:07, ja
zaś od siedmiu godzin nieprzerwanie składam magazyn. Składam go w przerwie między
sesją (tuż po egzaminie z logiki), a wyjazdem z rodzicami na narty w rejony
bezkomputerowe (za dwie i pół godziny). Jednocześnie restauruję forum i
zajmuję się szeroko pojętymi działaniami naukowymi (sesja przyjaciółki).
Wszystko to sprawia, że generalnie nie powinienem być w stanie złożyć tego
numeru - ale właśnie tom zrobił :) A zrobiłem go nie sam,
co od razu chciałbym podkreślić! Pomocną dłonią okazał się być mój
imiennik, Metis: od tego numeru wicenaczelny. Odpowiada on za działy W
sieci i Wiersze wieszczów - jak sami zobaczycie radzi sobie z nimi naprawdę
bardzo przykładnie. Cóż, tyle dysput :) Miłej lektury!
- Michał "UnionJack" Krotoszyński
PS. W chwili obecnej okładki nie ma. Z pewnością
jednak przedstawia Stachurę i Malczewskiego-Bruna. Śpią sobie, jak każdy
normalny człowiek o 03:12 nad ranem :)
|