:: Baba wie swoje
W wyblakłym płaszczu, mokra jak żaba,
Stoi pod sklepem zwyczajna baba.
Trzyma w kieszeni swój portfel stary;
Dzień wstaje chłodny, ponury, szary...
Baba pamięta kartki na mięso.
Nogi jej zmarzły, ręce się trzęs±.
Kupi kotletów ze cztery sztuki,
W domu na obiad czekaj± wnuki!
¦miej± się z baby inne kobiety:
Dzi¶ s± reklamy, zniżki, markety!
Baba wie swoje, to nie jest dla niej.
Nie chce uwierzyć, że tam jest taniej.
Wróci do domu, przy kuchni stanie,
Całej rodzinie zrobi ¶niadanie;
A gdy się schyli nad kaszy misk±,
Powiedz±: Babciu! Po co to wszystko?
Baba zmęczenia, zimna nie czuje.
Córka się uczy, syn się buduje
Wnukom gotować trzeba obiady;
Sami by przecież nie dali rady.
Sporo s±siadów odeszło z bloku;
Jeden butelki zbiera od roku;
W dali buduje kto¶ jaki¶ pałac,
¦wiat się odmienił, baba przetrwała.
- Ferdynand Głodzik
|