Recenzje
» Co nieco o filmie

» Główna rola w filmie pierwotnie została zaproponowana Jennifer Connelly, Gwyneth Paltrow i Kate Beckinsgale. Dopiero Naomi Watts ją zaakceptowała;

» W plebiscycie zorganizowanym w 2004 roku przez Cinema i Stopklatka.pl na najlepszy horror The Ring zajął 3 miejsce;
» W filmie kilkukrotnie pojawiają się podprogowe obrazy z tytułowym kręgiem. Między innymi między sceną na promie (z koniem) a sceną, gdzie samochód podwozi Rachel na farmę Morganów;
» Odtwarzając film klatka po klatce, dokładnie w momencie gdy Katie wchodzi do pokoju z którego wypływa woda (na początku filmu), można zobaczyć wszystkie obrazy pojawiające się na "przeklętej kasecie". Każdy z obrazów pojawia się tylko na ułamek sekundy. Ten efekt jest powtórzony także na końcu filmu;
» Gdy Rachel szuka informacji w internecie, widzimy, że faktycznie otwarła stronę znajdującą się na dysku twardym komputera (w pasku adresu widać "C:\WIN98\Desktop\...);
» W ramach kampanii promocyjnej, jeszcze przed premierą, w wielu miejscach w Los Angeles porzucono kasety z przeklętym filmem, który wielokrotnie oglądamy w "The Ring";

 

Klasyczny horror powinien przede wszystkim straszyć. Nie jakimiś potworami czy nieśmiertelnymi mordercami. Dobry, straszny horror powinien powodować podniesienie się ciśnienia od najdrobniejszych szczegółów.

"The Ring" to historia o kasecie video. Po obejrzeniu dzwoni telefon, a głos w słuchawce mówi, że został Ci tydzień życia.

"The Ring" jest wyjątkowy. Większość horrorów, o ile nie wszystkie, straszy widza potworami, mordercami, klimatem, muzyką lub wszystkim naraz. W tym filmie straszy nas kaseta. A dokładniej to, co się dzieje po jej obejrzeniu. Czy może być coś gorszego niż oczekiwanie na śmierć?

Napisałem już, że horror powinien straszyć od najdrobniejszych szczegółów. To oczywiście jest ciężkie do osiągnięcia, ale w "The Ring" udało się to niemal idealnie. Początkowe sceny są bardzo dobre, a potem jest tylko lepiej - wszystko obfituje w niesamowite wydarzenia. Próba zanalizowania zawartości kasety też jest świetnie zrealizowana. W pewnym momencie odtwarzacz po prostu wyłącza się...

Nie pamiętam, kiedy tak się bawiłem podczas oglądania horroru. Jakoś żaden nie był na tyle straszny, abym bał się wyjść z pokoju. Jest to niewątpliwie wielki plus dla horroru - przykuć widza na tyle, żeby zapomniał niemal o całym świecie. Oczywiście, każdy inaczej może reagować na sceny w tym filmie. Nie ujrzymy tu bowiem żadnych strachów, tylko małą dziewczynkę z długimi, czarnymi włosami. Ale za to jak ją ujrzymy - nic niezwykłego, ot zwykłe dziecko, mające jednak coś takiego w sobie, że strach się ruszyć. Jest ona raczej jakimś tłem, czymś, o czym ludzie nie chcą wspominać.

Poziom gry aktorskiej tylko dopełnia całość, z jednym wyjątkiem. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie innej aktorki w roli Rachel, niż Naomi Watts. Ta blondynka wydaje mi się stworzona do tej roli - dociekająca prawdy, czasem za wielką cenę. To typowa kobieta, dla której praca jest niemal równie ważna jak rodzina, ale jednocześnie dbająca o Aidena (swego syna? Siostrzeńca? Za cholerę nie pamiętam...). Zresztą w ogóle ten chłopak to moim zdaniem pomyłka. Jest jakiś taki nawiedzony, zupełnie nie pasuje do swojego wieku. Zdecydowanie jest najsłabszym punktem całości. Gdy pojawiały się z nim sceny, miałem wrażenie, że jest on zagubiony na planie. Cóż, zawiodłem się na nim niemal tak, jak na pewnej rzeczy w drugiej części (ale japońskiej drugiej części! Ważne!). Ale i tak ta wpadka ginie w morzu innych zalet. Film po prostu trzyma w napięciu od samego początku do samego końca! 

Horrory są kręcone, aby straszyć ludzi. Niektóre świetnie się do tego nadają, inne zaś wcale. "The Ring" to podręcznikowy przykład, jak należy realizować horror, aby widzowie oglądali go w maksymalnym skupieniu. W niektórych momentach szokuje, ale w dobrym smaku, że się tak wyrażę. Idealnie jest tu stopniowane napięcie, wyraźnie widać, że kaseta jest "zakazanym owocem" i kusi, ale za jaką cenę... cóż, trzeba zobaczyć, jak aktorzy reagują na obrazy zawarte na kasecie i na wieść o swej zbliżającej się śmierci.

Jeśli chcecie obejrzeć horror z bardzo wysokiej półki sięgnijcie po "The Ring". Ta historia o zabójczej kasecie naprawdę jest warta poświęcenia swego czasu. Niewiele jest bowiem filmów tak strasznych i jednocześnie tak niecodziennych. No, bo kto by pomyślał, że kaseta może zabijać?

 

»Ocena: 9/10

 

»Autor: Raven