Recenzje

 

Pierwsza część "Piły" była filmem bardzo kontrowersyjnym. Podczas gdy jedni zarzucali jej kopiowanie genialnego "Siedem", wytykali słabą grę aktorską i prowadzenie akcji; inni zachwycali się świeżymi pomysłami uśmiercania, oraz napięciem, które "Piła" niewątpliwie miała i umiejętnie wykorzystywała. Jak jest z drugą częścią? Zapraszam do recenzji... 

Jigsaw, czyli zabójca z pierwszej części powraca ze swoim szczytnym celem zabijania ludzi, którzy nie doceniają największego błogosławieństwa, jakie im dano - życia. Moralizatorstwem cuchnie z daleka, więc nic dziwnego, że fabuła "Piły 2" jest po prostu słaba. Kilku ludzi uwięzionych w starym, szczelnie zamkniętym domu, których Jigsaw otruł, aby ukarać za nieszanowanie życia. Jeśli w ciągu dwóch godzin nie znajdą sposobu na wydostanie się - umrą. 

Powielanie schematu z pierwszej części nie wychodzi "Pile 2" na dobre. To co kiedyś zaskakiwało, teraz co najwyżej przywołuje na usta uśmiech. A przecież można było postarać się o powiew świeżości, urozmaicić akcję nowymi pomysłami. Nic z tych rzeczy. Skoro ludziom się podobało to czemu by nie dać im tego raz jeszcze w innej formie. Świetny sposób na szybkie wzbogacenie się, nie powiem. 

Podobnie jak część pierwsza, również i "Piła 2" to jawna kopia takich pozycji jak "Cube" czy wspomniane "Siedem". Znów mamy uwięzioną grupkę osób - "Cube", oraz efektowne zgony - czyli "Siedem". Jednak mimo wielkich ambicji nie udało się stworzyć filmu tak sugestywnego i oddziałującego na widza, jak te powyższe. Jeden z największych błędów pierwszej części nie został naprawiony w następcy. Mianowicie chodzi mi o przeskakiwanie pomiędzy scenami. Ze świetnie zapowiadającego się filmu o klaustrofobicznym klimacie zostały jedynie popłuczyny. W "Cube" akcja cały czas rozgrywała się w jednym miejscu przez co film zyskał niepowtarzalny klimat. Tutaj, gdy widz już wczuje się w akcję i dreszcze zaczynają przechodzić mu po plecach... reżyser bezczelnie przenosi nas w inne miejsce. Ambicje były, to trzeba przyznać, jednak nieumiejętne wykorzystanie tematu doprowadziło do klapy. 

Jeśli chodzi o aktorów, nie będę bawił się w wyróżnienia. Wszyscy są słabi... Jeśli śledziliście moje poprzednie recenzje, pamiętacie zapewne jak pisałem o obsadzaniu w filmach atrakcyjnych kobiet oraz muskularnych facetów w celach reklamowych. Normalnie nie lubię tego pisać, jednak jestem wręcz zmuszony: a nie mówiłem? W "Pile 2" standardowo mamy mięśniaka, oraz fajne laseczki w liczbie trzech. Reszta obsady to amatorzy, którzy grać - co tu dużo mówić - nie umieją. Pouczające gadki Jigsawa miast moralizować, po prostu śmieszą. A chyba nie o to chodziło? 

Mimo wszystkich wad film nie jest jednak aż tak słaby. Po pierwsze i chyba najważniejsze - trzyma w napięciu. Są tu momenty, które oglądamy na krawędzi fotela, obgryzając przy tym paznokcie. Co prawda są to chwile nieliczne, lecz plus się jak najbardziej należy. 

Ciekawie przedstawiają się również zgony naszych bohaterów. Miłośnicy pierwszej części z pewnością będą zadowoleni, gdyż 'odejścia' są po prostu efektowne i bardzo pomysłowe. Twórcy naprawdę postarali się przygotowując tę część filmu. Gwarantuję, że szczęka nie raz Wam opadnie, gdy Jigsaw zaskoczy Was swoją nowatorskością w dziedzinie zabijania. 

Na tym kończą się dobre strony filmu. Niestety, napięcie i efektowne sceny zabójstw nie są w stanie zatuszować słabizny fabuły, beznadziejnej gry aktorskiej, czy reżyserii. Znów się nie udało... 

"Piłę 2", mimo wszystkich wad obejrzeć jak najbardziej można. Nie spodziewajcie się czegoś wielkiego, jednak jeśli komuś podobała się część pierwsza - proszę bardzo. Jeszcze jedno - zakończenie sugeruje, że powstanie kolejna część. Jeśli ma ona trzymać poziom "Piły 2" to z całego serca życzę autorom, żeby się pocięli. Najlepiej piłą.

 

»Ocena: 5/10

 

»Autor: Mateusz 'Koklet' Łucyk