|
wicked
Złote Palmy, Oscary, Cezary, Saturny i inne Złote Lwy - są dla
was wyznacznikiem jakości filmu, gry aktorskiej? Czy może
uważacie je za bardzo nietrafione i bezsensowne? Jak odnosicie
się do wszelakich filmowych nagród?
Dishman
Moim zdaniem często decyduje poprawnośc polityczna. Wybiera się
film, bo np traktuje o sprawach Żydów, czy Murzynów i nie wypada
dać nagrody komu innemu.
Bardziej niż nagrody o jury cenię np. nagrody czytelników danego
pisma, choć nie zawsze

wicked
Oczywiście - jest wiele czynników, które mogą zaważyć na
przyznaniu danej nagrody, ale mnie to jakoś nie przeszkadza
Oscary czy inne Złote Palmy są dla mnie autorytetem, jeśli
chodzi o filmy. Nie chodzi mi o to, że produkcja jest dla mnie
lepsza, kiedy dostanie więcej nagród - po prostu czasem, a
szczególnie widać to w starych filmach, rózne Akademie i jury po
prostu ma rację

Niekiedy spotykam się z opiniami, jakoby Oscary były nietrafione
- rzeczywiście, z łatwością mogę wymienić wielkich
niedocenianych reżyserów, a także oscarowe wpadki (np. Jack
Nicholson nie dostał za "Lśnienie" nawet nominacji, a
"Wściekłego Byka wyprzedził... Robert Redford ze swymi "Zwykłymi
ludźmi"
), ale zdarza się też, że takie nie przyznawanie Oscara dodaje
tylko prestiżu.
Spójrzmy np. na Martina Scorsese z perspektywy widza, który
widział kilka jego filmów - fakt, że nie dostał nigdy Oscara za
reżyserię zdecydowanie wybija go ponad innych reżyserów, a w
oczach fanów staje się twórcą genialnym, aczkolwiek jednocześnie
niedocenianym... Albo taki Stanley Kubrick - każdy słyszał o
nim, a nikt nie widział jego filmów Smile Patrząc z perspektywy
takiego "widza", myślimy sobie: "O, skoro mówią, że ten Kubrick
był dobry, a nie dostał Oscara, to Akademia może sobie wsadzić
gdzieś te swoje nagrody!"...
Dishman
Wiesz wiadomo, że ilość przyznanych Oscarów jest jakimś tam
wyznacznikiem, ale mnie np. ostatnie rozdanie tych nagród
zupełnie nie rajcowało. Ktoś by się mnie zapytał, jaki film
obstawiam. A ja mu powiem, a skąd mam wiedzieć, skoro połowa
filmów swoją polską premierę będzie mieć pół roku po rozdaniu
nagród! Może trochę przesadzam, ale faktycznie dla mnie samo
rozdanie nagród nie jest jakimś tam wydarzeniem szczególnie
godnym uwagi.
Wydaje mi się, że to, że wybitni twórcy nie dostali Oscara to
nie świadczy dobrze o Akademii. To świadczy wręcz na jej
niekorzyść, bo okazuje się, że Ci, którzy tam zasiadają - mylą
się i cała ta nagroda to o... wiecie sami o co wytrzeć.
Ale mimo wszystko Oscary nadają powagi, wszystkie nagrody takie
są, dlatego się je rozdaje. A ja sam jestem ciekaw jaki film
drogą "pucharową" zostanie wybrany filmem roku czytelników
Biuletynu Filmowego

Leon
Oscary 2006
Wielka gala oscarowa rozpocznie się 5 marca 2006 roku.
Prawdopodobnie przypadnie ona na 5 rano czasu polskiego.
Transmitowana będzie przez stację ABC.
A oto najbliższe terminy:
29.12.2005 - 21.01.2006 - zgłaszanie nominacji
31.01.2006 - ogłoszenie nominacji
08.02.2006 - 28.02.2006 - wybieranie laureatów przez komisję
05.03.2006 - rozdanie nagród
No i ciekawe jakie będą w tym roku nominacje

Dusqmad
Ja tu żadnych kandydatów w chwili obecnej nie widzę. Patrząc na
ten rok wyraźnie widzę, że coś kiepsko. Mało mieliśmy filmów,
które warte byłyby wyprawy do kina. Rok 2004 zreszta też
zapowiadał się po stokroć lepiej, ale był bardziej obfity w
ciekawe wydarzenia na tle repertuaru kin.
Leon
A z polskich to co byście proponowali? Ja chyba "Komornika",
który zdaje się będzie kandydował do nagrody, aczkolwiek wątpię
żeby przeszedł.
»Opracował:
|