Radiowa Jedynka się unowocześnia

Jeszcze więcej muzyki w przedpołudnie, niż dotychczas - to zmiany, jakie nastąpiły w radiowej Jedynce od nowego roku. Z trzech do czterech wzrosła liczba piosenek w porannej audycji "Sygnały dnia", oraz do 50% w przedpołudniowych "Czterech porach roku" (wcześniej około 40%). Im więcej muzyki jest w radiu publicznym, tym bardziej zniża się ono poziomem do stacji komercyjnych. Od 2 stycznia Jedynka zrobiła właśnie kolejny krok w tym kierunku, udawadniając, że ma ochotę być radiem komercyjnym.

Początków komercjalizacji Programu 1 Polskiego Radia można jednak doszukać się nieco wcześniej. Prawdziwy boom - moim zdaniem - nastąpił z dniem 1 stycznia 2005 roku. Stopniowo Jedynka zaczynała przypominać wielkie stacje komercyjne. Zaczęło się właśnie od zwiększenia ilości muzyki, a co za tym idzie ograniczenie tego, co w Jedynce było najcenniejsze i wyróżniało ją na tle innych stacji - mądrego słowa mówionego. Zmniejszono też ilość polskiej muzyki na antenie. (Na szczęście po licznych protestach słuchaczy na forum internetowym Jedynki polska piosenka powróciła na antenę i dzisiaj jej raczej nie brakuje).

Zmianom uległa lubiana przez słuchaczy audycja muzyczna "Piosenki na życzenie", w której każdy mógł zamówić telefonicznie dowolną piosenkę i usłyszeć ją na antenie. Zaczęło się od tego, że ograniczono rolę prowadzących audycję. Dotąd rola prowadzących polegała na tym, aby po wpuszczeniu na antenę telefonu od słuchacza ładnie zapowiedzieć tę piosenkę, powiedzieć o niej coś, na przykład kto jest autorem słów, muzyki, oraz czasami sprostować błędny tytuł piosenki podany przez słuchacza. Od stycznia 2005 roku prowadzący byli tylko po to, aby od czasu do czasu przypominać numer telefonu, pod który należy dzwonić. Zaraz po wpuszczeniu na antenę telefonu od słuchacza nadawana była piosenka. Nawet jeżeli słuchacz podał błędny tytuł piosenki, nikt go nie poprawiał. Albo nawet w przypadku, gdy słuchacz znał tylko fragment tekstu piosenki i go podawał, nikt nie raczył na antenie podać tytułu piosenki. Może to świadczyć tylko o jednym - ktoś chciał, aby na antenie było jak najmniej gadania prezenterów. Z czasem skrócono czas trwania audycji i podzielono ją na dwie części - dwie piosenki w jednej godzinie i dwie piosenki w drugiej godzinie. W czerwcu 2005 roku audycja zniknęła z anteny i do dzisiaj mimo próśb słuchaczy nie powróciła.

W ten sposób Jedynka udowadnia tylko jedno - że nie zależy jej na współpracy ze słuchaczami. Ale na tym nie koniec. Zmieniona została oficjalna nazwa stacji. Nie jest to już obowiązujca od dziesięcioleci nazwa "Program Pierwszy Polskiego Radia", tylko "Jedynka Polskie Radio" (wcześniej podobną modyfikację nazwy przeszła Trójka). Z nowej nazwy zrobiono też jingiel "Jedynka Polskie Radio, słucham", który był używany w kampanii reklamowej Jedynki oraz był i nadal jest często nadawany na antenie, wzorem stacji komercyjnych, gdzie też jingle z nazwą stacji są często nadawane aż do znudzenia. Kolejnym posunięciem Jedynki jest usunięcie z anteny jedynej audycji dla dzieci pt. "Radio dzieciom", w której były prezentowane ciekawe słuchowiska dla dzieci i bajki.

Na dzień dzisiejszy Jedynka przypomina radio publiczne tylko w porze najmniejszej słuchalności, a więc tylko wieczorem, gdy większość radiosłuchaczy zasiada przed telewizorem, oraz w nocy. W dzień natomiast możemy "zachwycać się" wspaniałymi trzygodzinnymi audycjami, w których większość czasu wypełnia muzyka. Szefostwo Jedynki tłumaczy to koniecznością zrobienia Jedynki bardziej przyjaznej dla młodych słuchaczy. Niestety nie biorąc pod uwagę wieloletnich słuchaczy, którzy przyzwyczaili się do dawnej Jedynki i po zmianach (czyli upodobnieniu Jedynki do stacji komercyjnych) po prostu zostali pozbawieni ulubionego radia.

Polskie Radio zrobiło już z Trójki radio dla tej części młodego pokolenia oczekującej od radia dużo muzyki i jak najmniej słowa, dlatego wielkim absurdem jest robienie z Jedynki jeszcze jednego radia o tym samym formacie. Wątpliwa jest konieczność istnienia dwóch stacji tego samego nadawcy, skoro są one coraz bardziej do siebie podobne. Wydaje się, że stacje publicznego nadawcy powinny się różnić, dając słuchaczowi większy wybór, a nie upodabniać się do siebie. Całkowicie wystarczyłaby Trójka dla osób, które radio chcą słyszeć zamiast słuchać. Jedynka powinna być radiem dla bardziej wymagających słuchaczy, pragnących posłuchać na antenie mądrego słowa, nie tylko wieczorem. Tylko czy kiedykolwiek jeszcze wróci taka Jedynka?

Tomek_N