Taniec derwisza

Był sobie raz żałosny żebrak, jego słabość była jego cnotą oraz wartością której by
się nie wyrzekł nawet za garniec złota, bo co mu przyjdzie z niego gdy już zasmakuje
rozkoszy którymi się delektują sędziowie tego świata? Jego szczęście znajduje się
zupełnie gdzie indziej. Ja bym się nawet pokusił o stwierdzenie, że miejscem na którym
mu naprawdę zależy jest to w którym może się znaleźć bliżej Boga.

Nasz przyjaciel wędruje aby poznać samego siebie. Trzyma "wampiry" z dala od siebie
czerpiąc znakomite nauki od ludzi którzy mu pomagają lub którym on pomaga. Derwisz jest
Naszym przyjacielem i nie Możecie w to wątpić bo Zwątpilibyście tym samym w siłę
miłości oraz w moc muzułmańskiej religii. Znam trochę ludzi i znam ich problemy dlatego
wiem, że miłości można zaznać w najczystszej postaci dopiero gdy się spogląda na kogoś kto
jej nie odwzajemnia z różnego rodzaju powodów.

Kiedyś myślałem, że bezdomni to tylko ludzie których albo własna nieudolność lub choroba
która zdegradowała ich ciało, pociągnęła na dno hierarchii społecznej. Dziś wiem, że się
bardzo myliłem gdy myślałem, że dla takich ludzi nie istnieje anioł stróż. Istnieje i
jest on bardzo silny. Wręcz wśród normalnych aniołów jest on monolitem zbudowanym z każdego
czystego i dobrego uczynku popełnionego w imię Boga który jest w takim człowieku jak
derwisz. Dlaczego jego anioł jest taki silny? Bo te uczynki są bezinteresowne. Czy dając
kromkę chleba żebrakowi można spodziewać się jakichś profitów na ziemi?

Nasz derwisz może się nie wstydzić swojego anioła stróża chociażby dlatego, że codziennie go
wzywa poprzez swój taniec. Są tacy którzy mówią, że poprzez taką czynność każdy może zobaczyć swojego Boga. Ale nie każdy ma prawo przyodziać białą szatę symbolizującą czystość oraz czarny płaszcz który oznacza zniszczenie swojego ego czyli całej swojej próżności. Ja bym nie mógł. Bo gdybym mógł zamienić w swoim ogrodzie piękne ale słabe róże na twory z żelaza które maja wysoki próg bólu pewnie bym to zrobił i z pewnością bym na tym dobrze zarobił.

Dlatego niech derwisz tańczy, niech wzywa swojego Boga. Niech tańczy i niech odczuwa z tego
ogromną przyjemność. Niech mu to rekompensuje niewygody życia codziennego, upokorzenie i
ból jaki zaznał i na pewno jeszcze zazna. I módlmy się wraz z nim aby jego wizje nie były
zwykłymi zawirowaniami w głowie.

pisał: Sato