.:: WYRWANE Z FORUM ::.

Oto kolejnym zbiór opinii z forum AM. Tym razem pod lupę bierzemy Action Maga #71. Koniec gadki i do czytania!

Indżoj,
Korowiow

Tuxedo:

Ty realisto!, Dziewczyna z komputera (zabojca) - bardziej przypadl mi do gustu mi sie ten drugi tekst, ale ogolnie rzecz biorac zabojca trzyma poziom i obysmy w kolejnych AM doczekali sie jeszcze wielu podobnych. Nie bede sie rozpisywal, wazne, ze mi sie podobalo.

Hey ho, krasnale! (R_T_N) - szkoda, ze nie ma juz znaczkow, bo tekst zasluguje na conajmniej kilka monet 3,5... To jest zajeb***, znaczy zajefajne. Pomysl, wykonanie, zakonczenie - teraz juz nikt nie powiem, ze szukam dziury w calym, bo wszystko bylo znakomite :) No i budzi skojarzenia z Rainmanem - nie wiem, czy to lay, czcionka czy radosc bijaca z wystukanych na klawiaturze slow, ale oby wiecej takich ludzi w magu :)

Manifest frustracyzmu (JaCeN) - jeszcze mi czegos brakuje, ale i tak... ciekawa analiza naszego pokolenia. Na szczescie sa wyjatki.

Czy wstyd jest zly? (R_T_N) - ja porownywalem autora do Rainmana? Blad, po dwakroc blad! Mam nadzieje, ze nie tylko do mnie trafia taki styl pisania. "Taki", czyli ocierajacy sie o geniusz :) Wlasciwie to nawet nie ocierajacy sie, tylko po prostu genialny. Bo chce mi sie czytac i chcialoby sie wiecej, a tu tylko dwa arty...

Wtedy sie balem, teraz jestem wsciekly (Publo) - tytul obiecujacy. Na tyle, ze to od tego tekstu rozpoczalem lekture tworczosci Pawla z tego numeru :) No i sie rozczarowalem. Jak dla mnie tekst byl zdecydowanie za spokojny. Niczego odkrywczego sie tez nie dowiedzialem.

Blask ksiezyca (Publo) - chaos do kwadratu, ale to akurat autor wie, bo nawet napisal "o tym i o tamtym" ;P A szkoda bo lepiej byloby pociagnac jeden watek, dolozyc jakis moral i mielibysmy co poczytac ;)

Strach przed normalnoscia (Publo) - i znowu tytul narobil mi apetytu a musialem obejsc sie smakiem. Samego tekstu sie nie czepie, bo nie ma sensu. Powiem tylko tyle, ze wolalem starsza tworczosc Publa. I mala rada: mniej emotek i wyrazow "Action Mag" w tekstach. Za to doslownie rozwalil mnie Donald - dopiskiem do podpisu. Chocby z tego wzgledu warto otworzyc ten art :)

Granica (aNomaLy) - oj, zle trafil autor, bo niedawno musialem przeczytac pewna lekture o tym samym tytule... zasadniczo jednak tekst mi sie podobal, fajnie sie czytalo niemal do konca. Niemal - bo niezbyt lubie wiedziec z gory, jakie bedzie zakonczenie. A tu wiedzialem i za to minus.

Gombrowiczem lecimy (aNomaLy) - oj, pech podwojny, bo zaraz po "Granicy" przerabialem "Ferdydurke" ;) Tutaj podobalo mi sie jedynie do polowy, ale i tak moge powiedziec ze calkiem niezle sie udalo stworzenie tekstu a'la Gombrowicz, chociaz jego ksiazki tez mi sie podobaja - w polowie :) I parafrazujac "peesa" - Czytajcie aNomaLy'ego. Bo warto :) (I nie chodzi tu wcale o wazeline - kiedys zobaczywszy dlugosc jego tekstow zwyczajnie rezygnowalem - teraz zaluje, ale i jednoczenie mam co czytac ;) )

Spisz slodko tak... (aNomaLy) - spodziewalem sie czegos bardziej melanholijnego, ale trudno. Wlasciwie nie wiem, co moglbym napisac o tym tekscie. Taki... za zwyczajny jak na autora? ;) No i przypomnial mi, ze ja juz nie mam "spontanicznej i otwartej" przyjaciolki. Racje jednak mial Wisniewski - "ze wszystkich rzeczy wiecznych milosc trwa najkrocej." A ze milosc to tylko troche wiecej niz przyjazn, to...

 

aNomaLy:

Dnia 30.09.2005 - art zainspirowany najpewniej tragicznym wypadkiem maturzystów... Dobrze, że powstał. Dobrze, że ktoś pamięta...

Braterstwo międzykulturowe
- Chcę się odnieść do jednego fragmentu:

Tutaj za przykład, który poddać trzeba dyskusji, jest możliwość i zezwolenie na używanie środków antykoncepcyjnych przez ludzi z Afryki, którzy umierają na szalenie szybko rozprzestrzeniający się wirus HIV, co w skutku prowadzi do AIDS. Można by uważać, że problemu nie ma, gdyby nie to, że ilość zachorowań dochodzi w niektórych miejscach Afryki do 50% populacji.

W poniedziałek niejaki Jim Yong-Kim (szef programu ds. walki z HIV z ramienia WHO) powiedział stacji BBC: "Przepraszamy". Chodziło o fiasko akcji zakładającej przekazanie 3 milionów zestawów leków dla ludzi z Afryki. Świat ignoruje ten problem i to jest straszne. Ale to nie wina Kościoła. Nauczanie jest proste: drogą do bezpieczeństwa jest wierność małżeńska i zachowanie dziewictwa aż do ślubu. Tu pewnie niektórzy śmieją się z politowaniem, ale kościół dociera z taką, a nie inną nauką do misji w całej Afryce. I to jest sposób. A stanowiska co do antykoncepcji kościół nie zmieni - nie można dostosowywać sobie religii i przekonań do aktualnych potrzeb. Moim zdaniem potrzebne jest uświadomienie ludziom skali problemu.

Np. w Ukrainie liczba zarażonych HIV to nawet 500 tys. zakażonych, w Rosji to już narodowa, populacyjna epidemia... A przecież prezerwatywy są tam ogólnie dostępne. Co chcę powiedzieć w tym długim wywodzie to to, że nie uznanie przez kościół antykoncepcji w postaci prezerwatywy nie ma wcale wpływu na rosnącą liczbę chorych nie tylko w Afryce, ale wszędzie. Ludzie z Afryki rezygnują z antykoncepcji nie dlatego, że kościół im tego zabrania - nie sięgają bo tam prezerwatyw po prostu nie ma. Tam nie ma nawet wody. A to już sprawa WHO i możnych tego świata (G8).

STYL (Phnom Penh) - art trafił we mnie jak mało który. Coż - ja z reguły należę to tej pierwszej grupy. Dla mnie metafory, anafory i kalafiory ;) to sposób wyrażania siebie. A konflikt jest nierozwiązywalny - realizm i deformacja, czarne i białe, dwie szkoły, dwa punkty widzenia. Z tym że ja, zamiast martwić się tym dualizmem, cieszę się nim. :)

Strach przed normalnością (Publo) - Publo, bracie - Samuel Coleridge powiedział: "Nieśmiałość jest wielkim grzechem przeciwko miłości". Może dla wielu nie jest to temat aktualny, ale dla mnie jak najbardziej. Rozpocząłem pierwszy rok studiów, podobnie jak ty. Po raz kolejny przyszło budować wszelkie stosunki międzyludzkie w grupie od nowa. I wiesz co? Wystarczy rozejrzeć się wokół, żeby dostrzec skalę zjawiska. Wielu naprawdę ciekawych ludzi, zanim otworzy się w rozmowie na innych, unika mówienia. Zawsze, poznając kogoś nowego trzeba przejść przez fazę wzajemnego badania siebie, rozmowy na pozór o... pierdołach, ale rozmowy tak potrzebnej, bo będącej wstępem do dalszego poznawania siebie. Tutaj nieocenione są dwie cechy: mowa ciała i poczucie humoru. Wiele osób uważa, że bezcelowe jest mówienie, ba! paplanie o rzeczach oczywistych. Ale tak to właśnie jest - od płytszej warstwy przechodzi się wkrótce do głębszych płaszczyzn. Dziwne byłoby, gdyby ktoś przy pierwszym spotkaniu (chyba, że to zjazd AM ;) [suppose so] ) opowiadał Ci o swoich kłopotach emocjonalnych, czy o nieudanym związku... Relacje międzyludzkie buduje się powoli, trzeba w to włożyć sporo trudu. Ale warto ten trud podjąć, a nie alienować się. Niby każdy to wie. Właśnie: niby... Anyway: podjąłeś się ciekawego tematu i tekst wyszedł fajny. :)

Wspomnienia pewnej kotki (Tuxedo) - Najbardziej spodobało mi się zakończenie - tytułowa kotka dostrzega paradoks: szczęście bliskiej jej osoby powoduje cierpienie u niej samej. Tak często bywa w życiu. Można tylko liczyć na to, że zamiast obserwować szczęście innych, uda się także i nam go zaznać... :) Można by też powiedzieć, że miarą prawdziwej miłości bywa czasem zdolność do rezygnacji z własnych pragnień na rzecz osoby kochanej. Mniej w życiu takich paradoksów!

Dziewczyna z komputera (Zabójca) - twórczość Zabójcy zaczyna powoli urastać do miana literatury 'paradoksów współczesności'. Taka Gretkowska w spodniach. ;) Serio. Najpierw zalety posiadania dziewczyny z komputera, a potem celne usadzenie absurdalności takiego związku i brutalny powrót na ziemię (klikasz ikonkę "niedostępny" i możesz mieć wszystko w dupie). Bardzo mi się ta technika podoba. Moralizator z poczuciem ironii. :) Musisz mu przyznać rację. ;)

Magiczne miejsce (Kampo) - fajny tekst. Chilling, melanż, mantra. Każdy miewa swoją świątynię. :) Miejsce, gdzie wraca w chwilach trudnych, ale nie tylko. Miejsce gdzie dusza może odpocząć od ciała...

Internat (Hardtmuth) - hłe hłe - dwa cytaty:

1) Uwzględniłyśmy nawet masę kupy i ciśnienie gazów, a także zdefiniowałyśmy Odchoda Doskonałego i Wypróżnienie Doskonałe (...) Załatwiać się należy "na małysza".

2) Próbują zwabić nas swoimi tekstami, na przykład: "Ej... [długa przerwa] Zagracie w ping pongaaaa?"

Jebnięty jestem (Michał Chmielewski) - szczerze powiem, że ostatnie dwa teksty Michała (ten oraz 'Współczesny Waterworld') zupełnie do mnie nie trafiły.  Tematyka jest aktualna, wiem że to ma być w założeniach groteska, styl wciąż hmm... awangardowy (ale własny!), niemniej jednak nie wciągnęło mnie, nie wywołało żadnych emocji.  Ktoś przypuszczalnie mądrzejszy ode mnie powiedział kiedyś: 'Czytanie to jest odnajdywanie własnych bogactw i własnych możliwości przy pomocy cudzych słów'. W Twoich ostatnich artach tego właśnie mi brakuje... Co nie zmienia wcale faktu, że liczę na kolejne, ale nieco lepsze teksty wychodzące spod Twojej klawiatury... Powiem Ci tak, jak kiedyś powiedział mi Ceeebula: 'Bierz to sobie do serca'. :P

BARWY KAMPANII (Jędrzej IV Śniady + Tuxedo) - wiecie co? To jest na tyle dobry / prześmiewczy / aktualny / dołujący / cholernie prawdziwy text, że po pewnych przeróbkach stylistycznych (wycięciu tych 'Uuuuuuuuu!!!' oraz 'BUAHAHAHAHA') nadawałby się jako artykuł do prawdziwej branżowej, politycznej prasy... :) BTW: Czytając po raz drugi odnalazłem wiele nowych smaczków (to trochę tak jak z filmem "Podziemny krąg", albo "Vanilla Sky" - bo niby kto za pierwszym razem zauważył te drewniane figurki: kobiety oraz mężczyzny trzymającego się za twarz?).

Ja (Ceeebula) - masz tak nieszablonowy sposób wyrażania myśli, że chciałbym kiedyś osobiście Cię spotkać... Serio. Znałem kiedyś podobnie pozytywnie zakręconego człowieka. Pięć minut rozmowy nad ranem wystarcza, żeby do końca dnia odkrywać sens wypowiedzi tej osoby. To się dzieje tak: siedzę na nudnym wykładzie i nagle ni stąd ni zowąd spływa na mnie zrozumienie zdania, które rano wydawało się bez sensu... Jestem wieczorem na hali, gramy w kosza, rzucam 'trójkę' i rozumiem kolejne zdanie... Jak napisał Publo: 'Uwierzcie mi, nie ma nic fajniejszego (no dobra, przesadzam ;P) niż ciekawa dyskusja, z ciekawymi ludźmi.' A sam art? Trochę czasu upłynie, nim zrozumiem go w całości :P (like this: 'Przyprawa do ziemniaków wprowadziła obcość. Przyprawa do ziemniaków zalepiała część postrzegania').

A jako moje trzy grosze do toczącej się tu dyskusji o obywatelskich prawach, tudzież obowiązkach - cytat z tekstu Caleba (jedynie słowo Europa pozwoliłem sobie zastąpić słowem Polska):

A na koniec jeszcze:

ańc) Dzięki Tux. Głupio mówić, ale mój kolejny art będzie najdłuższy ze wszystkich jakie stworzyłem. Nawet 'A little taste' czy 'Łzy Matki się' chowają...

cfaj) Pozdrowienia dla BaDiego - gratuluję samozaparcia. Mnie nie starczyłoby ochoty na pisanie polemiki do tego.agramatyCznego.bezsensownego.JesteścieSzmaty.tekstu. Mnisi w Shaolin nie mieliby takiej cierpiwości... ;)

 

Dziadek Mróz:

"Manifest frustracyzmu" JaCeNa moim zdaniem nie jest ani analizą naszego pokolenia ani tym bardziej ciekawą. Taki długi rzyg kończący się czymś na wzór: chcesz zmienić świat? Zacznij od siebie.

Re: „O obywatelskich prawach i obowiązkach” Tuxedo

Całkiem dobre. Zupełnie inaczej niż tekst PG "o obywatelskich prawach i obowiązkach", który niestety był beznadziejny i wyglądał na pisany na siłę. Siłą też zmusiłem się do przeczytania tegoż, łudząc się że "szlachectwo zobowiązuje" i PG błyśnie. Nie błysnął. Zalecam mniej uporczywe szukanie tematów do polemiki.

WTEDY SIĘ BAŁEM, TERAZ JESTEM WŚCIEKŁY... Publo

Małe sprostwanie: w 1989 nie było powszechnych wyborów prezydenckich. Prezydenta wybrało Zgromadzenie Narodowe i był nim Wojciech Jaruzelski. Powszechne wybory odbyły się w następnym roku, po ustąpieniu Jaruzelskiego z urzędu i dopiero te wybory wygrał Wałęsa :) .

Z wyborami w `95 miałem zupełnie inaczej. Cieszyłem się z wygranej Kwaśniewskiego, bo w domu nieodmiennie o Wałęsie mówiło się per "dureń". Na dodatek wyrosłem w tradycji dobreg PRL-u i Gierka co dawał. Więc się cieszyłem.

Podczas ogłoszenia wyników nic nie poczułem, nawet zdziwienia. Głównie dlatego że ani Tusk ani Kaczyński nie był moim kandydatem.

A sam tekst mimo lekkich chronologicznych zawirowań, tudzież faktograficznych (plakat z szeryfem używany był do wyborów parlamentarnych) jest całkiem dobry.

Anonim From Opole "Re na moje re". Świetny przykład fascynacji własną osobą, chaotycznego bełkotu i zwykłych pierdół.

A "Granica" aNormaLego faktycznie, niczego sobie.

Remeber The Name - "CZY WSTYD JEST ZŁY?" Niezły cover Genesis.

 

Ghallerian:

"Styl" Phnom - Juz z nim rozmawialem o tym i sam nie wiem co by tu jeszcze dodac. Brawo! Uklon, itd :)Gwalcmy sie ;)

Granica (aNomaLy) - " Szkoda, że była lesbijką - z takim ciałem mogła mieć każdego faceta..."
Slowo w slowo przepisane z Sin city. Bleh... czasami trzeba miec swoje pomysly ;/
Tak mnie zastanawia... czy to czysta fikcja czy rzeczywiscie masz tak bujne zycie :)

Edit: pomijajac PS'a oczywiscie. Cos musi byc w tym wszystkim. Bleh.
Edit2: hmm... tym mozna by zasilic Opowiadania :) Jakby dluzej pociagnac watek to zupelnie sinsitowsko by sie zrobilo. Jeszcze deszcz i krew...

 

Pewien Gość:

"Hej ho, krasnale!" (Remember_The_Name) - niezłe :). Wśród sztywniackich wynurzeń Tuxedo i innych takie teksty są na wagę złota :).

"Internat" (Hardtmuth) - też niezłe :). Nie wiem, co takiego obrzydliwego znalazł tam Donald, ale przypomniały mi się czasy w akademiku. Tak, wtedy też napisałem o tym jakiś tekst ;).

"Styl" (Phnom Penh) - Adam wreszcie dał sobie spokój z opisywaniem problemów łóżkowych (rzeczywistych lub wyobrażonych, w to nie wnikam) i wziął się za to, co robi najlepiej. Chciałbym przy okazji zasugerować gatekeeperom, coby do tytułów tekstów tego pana dodawali jakieś słowa na "Z", ponieważ po ich przeczytaniu wszystkie następne arty w kolejności alfabetycznej wydają się jakieś takie... kiepskie? ;)

"Ty realisto!" (Zabójca) - dawno nie czytałem czegoś tak słodko naiwnego :). Zastanawiając się nad genezę tych wynurzeń doszedłem do następującego wniosku: chłopaczynie tłukł się od dłuższego czasu po głowie nowy wyraz - "realista". Wreszcie postanowił sprawdzić, co on oznacza. Zajrzał więc do słownika, ale mu się strony pomyliły (nie wiem, na co trafił, może na "nihilista"). Nie zauważywszy pomyłki, zabrał się za pisanie tekstu, coby nowo zdobytą wiedzą się pochwalić. Nikt z "selekcjonerów" również nie spostrzegł, że chłopakowi wszystko się pomieszało (Qń ma cztery nogi, a też się potknie, jak powiadają). I tym oto sposobem wszyscy mamy przyjemność rozkoszować się bzdurami, jakie mało kto widział w AM ;).

 

Jędrzej:

"O obywatelskioch prawach i obowiązkach"... to był luz... az sie rozmarzylem, relacje Maxa Kolonko sie chowaja. Ten tekst byl chory, bzdurny i bezsensowny. Prezczytala go ladna ilosc czytelnikow, ktorzy mysla, ze maja do czynienia z obywatelskim popaprancem. Teraz okazuje sie ze to byla podpucha. Toz to prowokacja stulecia, myslales o pracy w "Fakcie?"

Czesc pierwsza w numerze 73, przepraszam za obsuwe, wynika ona ze wzgledow technicznych (chwilowo zostalem bez komputera) jak i merytorycznych (luuudzie, na kogo Wy glosujecie...)

aNomaly
Po przeczytaniu "granicy" szepnalem sobie "kuzwa, kapitalne". Znakomite opowiadanie, gorzej z ps-em, taki akt asekuracji wobec tych, ktorzy nie zrozumieja tytulu i przeslania i zaczna piac, ze to do "opowiadan" powinno isc. "Spisz slodko..." tez mi podeszlo, a o Gombrowiczu nawet nie przetyrawilem do konca. Nie lubie tej stylistyki- przeczytalem Ferdydurke i jakos nie mialem checi na wiecej.

Tuxedo
W "zenitalnym" mi ten czar Twoich tekstow tego typu ulecial. myslelem ze tekst o kocie bedzie czescia druga legendarnego juz ;) "mam kota", ale i tak jest swietne, a w sprawach politucznych zdanie mamy zgodne :D

Zabojca
Trzeci miesiac z rzedu mam chwalic? No to chwale :P

Jacen
Kiedys na poczatku mojej ekhm... kariery napisalem cos podobnego w formie, tresci, po czym przeczytalem to jeszcze raz i bez zalu skasowalem myslac "ale nuda". Nie bede porownywac tego z Twoim tekstem, ale ja w nim niczego specjalnego nie widze

Phnom
"Metafory, anafory, kalafiory" :D W fajnej formie ujety temat- te trzy style na poczatku swietnie wprowadzanja w tekst.

Publo
Tymi tekstami wlaczyles sie w moj "krotki program obowiazkowy" czyli liste autorow od ktorych zaczynam czytac. To sa najbardziej ludzkie teksty w calym AM, normalne, bez udziwnien i kombinowania, pisane przez czlowieka dla czlowieka. Bardzo mi sie podobaly, gratuluje

30.09
Nawet ruszylo moje zatwardziale serducho, a trzy ostatnie zdania sa jakze na miejscu

BaDi
Co do polemiki- gratuluije, ze Ci sie chcialo

Soolix
Nienawidze jak ktos kroi tekst na plasterki i dopisuje sie do kazdego zdania

RTN
Plus za pomysly, drugi plus za wykonania, a trzeci plus, bo wariaci musza trzymac sie razem ;)

 

zabójca:

MÓJ TEXTWALKER:

[`] (30.09.2005) - smutne, ale bardzo ładne. To chore, że ludzie muszą odchodzić w tak młodym wieku.

AM 69 - peryskop (Jędrzej IV Śniady) - najlepszy był cytat "o sadzy". Znowu się uśmiałem. Nie, ja chyba tego tekstu nigdy nie zapomnę :D.

A po nas choćby potop (Tuxedo) - ja swoje pierwsze wybory również przegrałem. Pozostaje tylko pytanie: czy ma znaczenie kto rządzi, skoro zawsze jest źle?

BARWY KAMPANII (Tuxedo i Jędrzej IV Śniady) - dobre, nawet BARDZO. Tekst prześmiewczy, ale przez łzy, bo to cała prawda i tylko prawda o kampaniach...

Blask księżyca (Publo) - czuć jesień i Happysad. Zdecydowanie wolę to drugie, jednak ono bez tego pierwszego nie miało by aż takiego klimatu.

Braterstwo międzykulturowe (Caleb) - no coż, same fakty...

Broń w dłoń (Solar + Donald) - jeśli chodzi o art. K.K. na temat obrony koniecznej to zgadzam się z Donaldem. Szkoda tylko, że niektórzy (vide sprawa w tekście Solara) zbyt impulsywnie używają broni. Tamten chłopak nie musiał zginąć...

Chrześcijanie na pokaz - takie zjawisko oczywiście istnieje od wieków. Ale co mnie to obchodzi?

Czy wstyd jest zły? (Remember_The_Name) - tekst nieco zakręcony, ale niech będzie autorowi, że przekonał mnie do tego, że wstyd jest zły ;).

Czysta krew - polemika wielce alternatywna (Soolix) - zależy co rozumiesz pod pojęciem "alternatywny" :).

Gdybym miał... (BaDi) - warto mieć marzenia, bo stuprocentowy realizm po prostu człowieka wykańcza.

Gombrowiczem lecimy (aNomaLy) - świetne, ja bym ten tekst zaopatrzył w kapitalki. Zamiast Gombrowicza czytać aNomaLy'ego :)!

Granica (aNomaLy) - granica moralna niewątpliwie została przekroczona. Twój bohater ma jednak w sobie coś takiego, co nie każe mi uwierzyć, że byłby w stanie zrobić takie świństwo. Ale to inna para kaloszy...

HEJ HO, KRASNALE!! (Remember_The_Name) - hej ho, na wino by się szło...

Internat (Hardmuth) - super tekst :). Krwawa biegunka zwaliła mnie z nóg ;).

Ja (Ceeebula) - takie... niedosłowne ;).

J**nięty jestem (Michał Chmielewski) - pozostaje pytanie: co (się stanie) z tą Polską?

Latać jak Elvis - ponownie (Ninjin ex Infernis) - zdecydowanie nieciekawe.

Luke Black (Adam Adamkiewicz) - nie wciągnęło mnie.

MANIFEST FRUSTRATYZMU (JaCeN) - wielu ludzi powinno sobie ten tekst wziąć do serca. Ale oni jednak chyba nie czytają AM...

Magiczne miejsce (KaMpO) - a jak nie łódka to zawsze pozostaje kibel. Tam nikt nie przeszkadza...

Mężczyzna, kobieta, człowiek (Boginka) - jak sama autorka stwierdziła: "(...)zresztą to co poniżej też nowym Arystotelesem ani Platonem nie jest(...)".

Nie jesteśmy zwierzętami artysto – polemika (BaDi) - pozostaje pytanie: czy warto polemizować z podpuchą?

Oblicza wojny (Jędrzej IV Śniady) - świetnie napisane. Wojna to koszmar. Do tego niepotrzebny.

Re: O obywatelskich prawach i obowiązkach (Tuxedo) - polityczna polemika, z którą nie wszędzie się zgadzam.

Pedalstwo (mc.owiec) - co do PPS: ja ci nie uwierzyłem już na samym początku. Ale to nie zmienia faktu, że taki tekst był potrzebny.

Podróż jedyna w swoim rodzaju (BaDi) - możesz być także niewyróżniającym się z tłumu robotnikiem, który martwi się jak przeżyć od pierwszego do pierwszego. No, ale kto by o tym marzył?

Pokój (Anonim) - ja mam trochę większy porządek, lecz czasami zbliżam się do poziomu Andrzeja ;).

Re na moje re (Anonim from Opole) - tekst tak nieczytelny, że czytać mi się nie chciało. Więcej szacunku dla oczu czytelnika, panie Anonim.

Strach przed normalnością (Publo) - popieram słowa Publa. Ludzie nie gryzą ;).

STYL (Phnom Penh) - najlepszy WŁASNY. Nic na siłę.

ŚPISZ, SŁODKO TAK... (aNomaLy) - ciąg dalszy AM-owej dyskusji na temat snów. Ale forma inna, taka bezpośrednia. Kapitalki w pełni zasłużone.

Tylko nic nie mów (Ninjin ex Infernis) - chaos...

Wtedy się bałem, teraz jestem wściekły... (Publo) - mam nadzieję, że historia się powtórzy, i że diabeł nie okaże się taki straszny. Piszesz, że nadzieja umiera ostatnia, ale wiadomo także czyją jest matką ;).

WSPOMNIENIA PEWNEJ KOTKI (Tuxedo) - dobre :D. Choć morał raczej smutny...

Zenitalny ekshibicjonizm (Tuxedo) - nie, to nie mogło być o mnie. I znowu spojrzałem w lustro...

 

OnionJack:

Pod wpływem dyskusji przeczytałem (aNomaLy - 'Granica'. K.). Gólnie takie niezłe, acz mam dwa zarzuty: przeintelektualizowanie i przewidywalność. Przewidywalność, bo po "zrodził się parszywy plan..." jest - przynajmniej dla mnie - sprawą oczywistą, jak się rzecz zakończy. Przeintelektualizowanie, bo zbyt wiele jest tu wypowiedzi z górnej językowej pólki, co po prostu mnie, jako czytelnika męczy. Libidalny, kastyczny, gould, mentalny - czytelnik nie ma specjalnego problemu ze zrozumieniem sformułowań, one ubarwiają tekst - ale gdy jest ich tak wiele, to dzieło robi się po prostu jakieś takie pstrokate.

Tekst w oczywisty sposób nawiązuje do "Granicy" Nałkowskej - ale moim zdaniem do tego poziomu nie dobija. Twój bohater jest sukinsnem w bardziej oczywisty sposób: kieruje się kasą, nie poczuciem sprawiedliwości, uwodzi dziewczynę, choć wie że ta jest spragniona miłości. Ogólnie: szpicel i skurwiel pierwszej wody :) Brakuje tu mi jakiejś walki moralnej, której inteligentny bohater powinien być przedmiotem; bez niej tekst robi się trochę płaski.

Natomiast nie widze powodu, by takie teksty musiałyby być koniecznie zamieszczane w Opowiadaniach, nie w puli głownej - zwłaszcze gdy te pierwsze nie ukazują się w AM. Jakby nie patrzeć nie jedna "Granica" jest bardzo prozatorska - taki sam zarzut postawić można chociażby mojemy "Między mitami: Judasz Iskariota" czy teź Twojemu Ghall "Homoseksualnemu artowi". W puli AM też dla nich miejsce.

Pozdrawiam, Michał

 

publo:

Mój mały textwalker.. Mały, bo nie lubie pisać o wszystkich tekstach..
"Jebnięty jestem" Michała Chmielewskiego - tekst z całą pewnością nie jest jakiś nadzwyczajny, ale końcówka sprawiła, że się zaśmiałem. I pewnie dlatego ten tekst zapamiętam :). Szkoda, że nie napisałeś na kogo głosowałeś - chociaż z drugiej strony dobrze, że się udałeś do lokalu wyborczego

"Hej ho, Krasnale" Remember_the_name - tekst bardzo prześmiewczy, ale nie w sposób ironiczny, a zabawny. Miejscami humor dosłownie dziki, ale jako całość wypada bardzo dobrze ;)

"Internat" Hardmuth - tak jak napisał Donald, tekst miejscami obrzydliwy - ale wierze z całego serca, że prawdziwy ;) Bez naginań, udziwnień słownych - ot zwykła opowiastka o tym jak się żyje w internacie - powiedzmy, że taki mały przerywnik w czytaniu niektórych tekstów w AM - taki, jakich kiedyś było na pęczki (i sądze, że gdyby trafił on do Eddiego, to raczej światła dziennego by nie ujrzał, tak więc autorka miała farta, i dobrze :) ).

"Śpisz słodko tak" aNomaLy - czytając ten tekst miałem nadzieję odczuć deja vu odnośnie mojego życia, jak to już w tekstach kolegi kilkakrotnie miało miejsce. W zasadzie po pierwszych słowach czar prysł, i wiedziałem, że to nie będzie tekst gdzie znajde coś ze swojej historii życia, ale to przecież normalne :) Czytało się ciekawie, choć bez żadnych konwulsji szczęścia czy nadmiernego zaciekawienia. Co innego w przypadku..

"Granicy" - która fabularnie była ciekawa, chociaż bardzo przewidywalna. Więcej pisać na temat tego tekstu nie będę, bo już chłopaki dali popis w sprawie wyżej wymienionego ;)

I tekst ostatni:
"Magiczne miejsce" KaMpO - żadne dzieło literackie z pewnością, ale za to miły tekst, w którym myślę każdy z nas może odnaleść jedno, ale jakże ważne dla naszej weny podobieństwo.

O tekście Phnoma nie będę już wspominał, jak zwykle dobre, a ponieważ autor i tak na forum nie zagląda, więc nie będę go dodatkowo chwalił ;P

 

Solar:

Mój mały textwalker

teksty aNomaLy'ego- powiem szczerze, że są to jego pierwsze arty, które przeczytałem. Wiem już ile straciłem :D

teksty Publa- Brakowało mi tekstów tego typu. Dzięki, miły prezent bożonarodzeniowy :D

"re na moje re" (Anonim from Opole)- Nie podoba mi się postawa autora. Zwłaszcza zdanie kończące tekst "Tym artem być może kończę karierę pod tą xywką.. Chyba, że napiszę do rozumu moim kontrwriterom ". Nie rozumiem takiego podejścia. Jeżeli pisze się arta (kontrowersyjnego) to trzeba się spodziewać polemiki, a jeśli taka nastąpi, to pisać kontry, a nie zmieniać ksywke!

 

M_KoBzOn_K:

 

Mój osobisty textwalker

[`] (30.09.2005) Czy autor(-ka) była naprawde uczestniczką tej tragedii? Jeśli tak to szczeże wspólczuję.

AM 69 - peryskop (Jędrzej IV Śniady) Hmm zaczyna być ciekawie. A i do Jendrzeja nie zostałe wynagrodzony za inteligentną rozmowę a wspomożony, bo za dwa dni miałem jechać z granicę.

Czy wstyd jest zły? (Remember_The_Name) To chyba miało być raczej śmieszne, no i jest.


Czysta krew - polemika wielce alternatywna (Soolix) Mam na tego pana uczulenie :(

Internat (Hardmuth) Wiedziałem że w internatach łatwo nie jest ale że aż tak. A i jedna uwaga jak ktoś mieszka w domu to wcale nie znaczy że się wysypia. :/

Pedalstwo (mc.owiec) Teks o tolerancji, całkiem ciekawe.

Pokój (Anonim) Możliwe że było tu coś głębszego ja tego nie złapałem :(

Re na moje re (Anonim from Opole) Uczulenie jak nic wypisuje o mnie takie głupoty że aż przykro to czytać :(, ale wysłałem już kontrpolemike.

WSPOMNIENIA PEWNEJ KOTKI (Tuxedo) Jeśli było w tym coś więcej niż poruszenie problemu zwieżąt traktowanych jako zabawki to sory ale nie złapałem jeśli nie to gratuluje bo to poważny temat.

Zenitalny ekshibicjonizm (Tuxedo) Opowieś o sobie, całkiem ciekawa.