|
Tuxedo:
Ty realisto!, Dziewczyna z komputera (zabojca)
- bardziej przypadl mi do gustu mi sie ten drugi tekst, ale ogolnie
rzecz biorac zabojca trzyma poziom i obysmy w kolejnych AM doczekali sie
jeszcze wielu podobnych. Nie bede sie rozpisywal, wazne, ze mi sie
podobalo.
Hey ho, krasnale! (R_T_N) - szkoda, ze nie ma juz znaczkow, bo tekst
zasluguje na conajmniej kilka monet 3,5... To jest zajeb***, znaczy
zajefajne. Pomysl, wykonanie, zakonczenie - teraz juz nikt nie powiem,
ze szukam dziury w calym, bo wszystko bylo znakomite :) No i budzi
skojarzenia z Rainmanem - nie wiem, czy to lay, czcionka czy radosc
bijaca z wystukanych na klawiaturze slow, ale oby wiecej takich ludzi w
magu :)
Manifest frustracyzmu (JaCeN) - jeszcze mi czegos brakuje, ale i tak...
ciekawa analiza naszego pokolenia. Na szczescie sa wyjatki.
Czy wstyd jest zly? (R_T_N) - ja porownywalem autora do Rainmana? Blad,
po dwakroc blad! Mam nadzieje, ze nie tylko do mnie trafia taki styl
pisania. "Taki", czyli ocierajacy sie o geniusz :) Wlasciwie
to nawet nie ocierajacy sie, tylko po prostu genialny. Bo chce mi sie
czytac i chcialoby sie wiecej, a tu tylko dwa arty...
Wtedy sie balem, teraz jestem wsciekly (Publo)
- tytul obiecujacy. Na tyle, ze to od tego tekstu rozpoczalem lekture
tworczosci Pawla z tego numeru :) No i sie rozczarowalem. Jak dla mnie
tekst byl zdecydowanie za spokojny. Niczego odkrywczego sie tez nie
dowiedzialem.
Blask ksiezyca (Publo) - chaos do kwadratu, ale to akurat autor wie, bo
nawet napisal "o tym i o tamtym" ;P A szkoda bo lepiej byloby
pociagnac jeden watek, dolozyc jakis moral i mielibysmy co poczytac ;)
Strach przed normalnoscia (Publo) - i znowu tytul narobil mi apetytu a
musialem obejsc sie smakiem. Samego tekstu sie nie czepie, bo nie ma
sensu. Powiem tylko tyle, ze wolalem starsza tworczosc Publa. I mala
rada: mniej emotek i wyrazow "Action Mag" w tekstach. Za to
doslownie rozwalil mnie Donald - dopiskiem do podpisu. Chocby z tego
wzgledu warto otworzyc ten art :)
Granica (aNomaLy) - oj, zle trafil autor, bo
niedawno musialem przeczytac pewna lekture o tym samym tytule...
zasadniczo jednak tekst mi sie podobal, fajnie sie czytalo niemal do
konca. Niemal - bo niezbyt lubie wiedziec z gory, jakie bedzie
zakonczenie. A tu wiedzialem i za to minus.
Gombrowiczem lecimy (aNomaLy) - oj, pech podwojny, bo zaraz po
"Granicy" przerabialem "Ferdydurke" ;) Tutaj
podobalo mi sie jedynie do polowy, ale i tak moge powiedziec ze calkiem
niezle sie udalo stworzenie tekstu a'la Gombrowicz, chociaz jego ksiazki
tez mi sie podobaja - w polowie :) I parafrazujac "peesa" -
Czytajcie aNomaLy'ego. Bo warto :) (I nie chodzi tu wcale o wazeline -
kiedys zobaczywszy dlugosc jego tekstow zwyczajnie rezygnowalem - teraz
zaluje, ale i jednoczenie mam co czytac ;) )
Spisz slodko tak... (aNomaLy) - spodziewalem sie czegos bardziej
melanholijnego, ale trudno. Wlasciwie nie wiem, co moglbym napisac o tym
tekscie. Taki... za zwyczajny jak na autora? ;) No i przypomnial mi, ze
ja juz nie mam "spontanicznej i otwartej" przyjaciolki. Racje
jednak mial Wisniewski - "ze wszystkich rzeczy wiecznych milosc
trwa najkrocej." A ze milosc to tylko troche wiecej niz przyjazn,
to...
aNomaLy:
Dnia 30.09.2005 - art
zainspirowany najpewniej tragicznym wypadkiem maturzystów... Dobrze, że
powstał. Dobrze, że ktoś pamięta...
Braterstwo międzykulturowe - Chcę się odnieść do jednego
fragmentu:
Tutaj za przykład, który poddać
trzeba dyskusji, jest możliwość i zezwolenie na używanie środków
antykoncepcyjnych przez ludzi z Afryki, którzy umierają na szalenie
szybko rozprzestrzeniający się wirus HIV, co w skutku prowadzi do
AIDS. Można by uważać, że problemu nie ma, gdyby nie to, że ilość
zachorowań dochodzi w niektórych miejscach Afryki do 50% populacji.
W poniedziałek niejaki Jim Yong-Kim (szef programu ds. walki z HIV z
ramienia WHO) powiedział stacji BBC: "Przepraszamy". Chodziło
o fiasko akcji zakładającej przekazanie 3 milionów zestawów leków
dla ludzi z Afryki. Świat ignoruje ten problem i to jest straszne. Ale
to nie wina Kościoła. Nauczanie jest proste: drogą do bezpieczeństwa
jest wierność małżeńska i zachowanie dziewictwa aż do ślubu. Tu
pewnie niektórzy śmieją się z politowaniem, ale kościół dociera z
taką, a nie inną nauką do misji w całej Afryce. I to jest sposób. A
stanowiska co do antykoncepcji kościół nie zmieni - nie można
dostosowywać sobie religii i przekonań do aktualnych potrzeb. Moim
zdaniem potrzebne jest uświadomienie ludziom skali problemu.
Np. w Ukrainie liczba zarażonych HIV to nawet 500 tys. zakażonych, w
Rosji to już narodowa, populacyjna epidemia... A przecież prezerwatywy
są tam ogólnie dostępne. Co chcę powiedzieć w tym długim wywodzie
to to, że nie uznanie przez kościół antykoncepcji w postaci
prezerwatywy nie ma wcale wpływu na rosnącą liczbę chorych nie tylko
w Afryce, ale wszędzie. Ludzie z Afryki rezygnują z antykoncepcji nie
dlatego, że kościół im tego zabrania - nie sięgają bo tam
prezerwatyw po prostu nie ma. Tam nie ma nawet wody. A to już sprawa
WHO i możnych tego świata (G8).
STYL (Phnom Penh) - art trafił
we mnie jak mało który. Coż - ja z reguły należę to tej pierwszej
grupy. Dla mnie metafory, anafory i
kalafiory ;) to sposób wyrażania siebie. A konflikt jest
nierozwiązywalny - realizm i deformacja, czarne i białe, dwie szkoły,
dwa punkty widzenia. Z tym że ja, zamiast martwić się tym dualizmem,
cieszę się nim. :)
Strach przed normalnością (Publo)
- Publo, bracie - Samuel Coleridge powiedział: "Nieśmiałość
jest wielkim grzechem przeciwko miłości". Może dla wielu
nie jest to temat aktualny, ale dla mnie jak najbardziej. Rozpocząłem
pierwszy rok studiów, podobnie jak ty. Po raz kolejny przyszło budować
wszelkie stosunki międzyludzkie w grupie od nowa. I wiesz co? Wystarczy
rozejrzeć się wokół, żeby dostrzec skalę zjawiska. Wielu naprawdę
ciekawych ludzi, zanim otworzy się w rozmowie na innych, unika mówienia.
Zawsze, poznając kogoś nowego trzeba przejść przez fazę wzajemnego
badania siebie, rozmowy na pozór o... pierdołach, ale rozmowy tak
potrzebnej, bo będącej wstępem do dalszego poznawania siebie. Tutaj
nieocenione są dwie cechy: mowa ciała i poczucie humoru. Wiele osób
uważa, że bezcelowe jest mówienie, ba! paplanie o rzeczach
oczywistych. Ale tak to właśnie jest - od płytszej warstwy przechodzi
się wkrótce do głębszych płaszczyzn. Dziwne byłoby, gdyby ktoś
przy pierwszym spotkaniu (chyba, że to zjazd AM ;) [suppose so] )
opowiadał Ci o swoich kłopotach emocjonalnych, czy o nieudanym związku...
Relacje międzyludzkie buduje się powoli, trzeba w to włożyć sporo
trudu. Ale warto ten trud podjąć, a nie alienować się. Niby każdy
to wie. Właśnie: niby... Anyway: podjąłeś się ciekawego tematu i
tekst wyszedł fajny. :)
Wspomnienia pewnej kotki (Tuxedo)
- Najbardziej spodobało mi się zakończenie - tytułowa kotka
dostrzega paradoks: szczęście bliskiej jej osoby powoduje cierpienie u
niej samej. Tak często bywa w życiu. Można tylko liczyć na to, że
zamiast obserwować szczęście innych, uda się także i nam go zaznać...
:) Można by też powiedzieć, że miarą prawdziwej miłości bywa
czasem zdolność do rezygnacji z własnych pragnień na rzecz osoby
kochanej. Mniej w życiu takich paradoksów!
Dziewczyna z komputera (Zabójca)
- twórczość Zabójcy zaczyna powoli urastać do miana literatury 'paradoksów
współczesności'. Taka Gretkowska w spodniach. ;) Serio.
Najpierw zalety posiadania dziewczyny z komputera, a potem celne
usadzenie absurdalności takiego związku i brutalny powrót na ziemię
(klikasz ikonkę "niedostępny"
i możesz mieć wszystko w dupie). Bardzo mi się ta technika
podoba. Moralizator z poczuciem ironii. :) Musisz mu przyznać rację.
;)
Magiczne miejsce (Kampo) - fajny
tekst. Chilling, melanż, mantra. Każdy miewa swoją świątynię. :)
Miejsce, gdzie wraca w chwilach trudnych, ale nie tylko. Miejsce gdzie
dusza może odpocząć od ciała...
Internat (Hardtmuth) - hłe hłe
- dwa cytaty:
1) Uwzględniłyśmy nawet masę kupy i ciśnienie gazów, a także
zdefiniowałyśmy Odchoda Doskonałego i Wypróżnienie Doskonałe (...)
Załatwiać się należy "na małysza".
2) Próbują zwabić nas swoimi tekstami, na przykład: "Ej... [długa
przerwa] Zagracie w ping pongaaaa?"
Jebnięty
jestem (Michał Chmielewski) - szczerze powiem, że ostatnie dwa
teksty Michała (ten oraz 'Współczesny
Waterworld') zupełnie do mnie nie trafiły. Tematyka jest
aktualna, wiem że to ma być w założeniach groteska, styl wciąż hmm...
awangardowy (ale własny!), niemniej jednak nie wciągnęło mnie, nie
wywołało żadnych emocji. Ktoś przypuszczalnie mądrzejszy ode
mnie powiedział kiedyś: 'Czytanie to
jest odnajdywanie własnych bogactw i własnych możliwości przy pomocy
cudzych słów'. W Twoich ostatnich artach tego właśnie mi
brakuje... Co nie zmienia wcale faktu, że liczę na kolejne, ale nieco
lepsze teksty wychodzące spod Twojej klawiatury... Powiem Ci tak, jak
kiedyś powiedział mi Ceeebula: 'Bierz
to sobie do serca'. :P
BARWY KAMPANII (Jędrzej IV Śniady +
Tuxedo) - wiecie co? To jest na tyle dobry / prześmiewczy /
aktualny / dołujący / cholernie prawdziwy text, że po pewnych przeróbkach
stylistycznych (wycięciu tych 'Uuuuuuuuu!!!'
oraz 'BUAHAHAHAHA') nadawałby
się jako artykuł do prawdziwej branżowej, politycznej prasy... :) BTW:
Czytając po raz drugi odnalazłem wiele nowych smaczków (to trochę
tak jak z filmem "Podziemny krąg",
albo "Vanilla Sky" -
bo niby kto za pierwszym razem zauważył te drewniane figurki: kobiety
oraz mężczyzny trzymającego się za twarz?).
Ja (Ceeebula) - masz tak
nieszablonowy sposób wyrażania myśli, że chciałbym kiedyś osobiście
Cię spotkać... Serio. Znałem kiedyś podobnie pozytywnie zakręconego
człowieka. Pięć minut rozmowy nad ranem wystarcza, żeby do końca
dnia odkrywać sens wypowiedzi tej osoby. To się dzieje tak: siedzę na
nudnym wykładzie i nagle ni stąd ni zowąd spływa na mnie zrozumienie
zdania, które rano wydawało się bez sensu... Jestem wieczorem na
hali, gramy w kosza, rzucam 'trójkę' i rozumiem kolejne zdanie... Jak
napisał Publo: 'Uwierzcie mi, nie ma
nic fajniejszego (no dobra, przesadzam ;P) niż ciekawa dyskusja, z
ciekawymi ludźmi.' A sam art? Trochę czasu upłynie, nim
zrozumiem go w całości :P (like this: 'Przyprawa
do ziemniaków wprowadziła obcość. Przyprawa do ziemniaków zalepiała
część postrzegania').
A jako moje trzy grosze do toczącej się tu dyskusji o obywatelskich
prawach, tudzież obowiązkach - cytat z tekstu Caleba (jedynie słowo
Europa pozwoliłem sobie zastąpić słowem Polska):
A na koniec jeszcze:
ańc) Dzięki Tux. Głupio mówić,
ale mój kolejny art będzie najdłuższy ze wszystkich jakie stworzyłem.
Nawet 'A little taste' czy 'Łzy Matki się' chowają...
cfaj) Pozdrowienia dla BaDiego -
gratuluję samozaparcia. Mnie nie starczyłoby ochoty na pisanie
polemiki do tego.agramatyCznego.bezsensownego.JesteścieSzmaty.tekstu.
Mnisi w Shaolin nie mieliby takiej cierpiwości... ;)
Dziadek Mróz:
"Manifest
frustracyzmu" JaCeNa moim zdaniem nie jest ani analizą
naszego pokolenia ani tym bardziej ciekawą. Taki długi rzyg kończący
się czymś na wzór: chcesz zmienić świat? Zacznij od siebie.
Re: „O obywatelskich prawach i obowiązkach”
Tuxedo
Całkiem dobre. Zupełnie inaczej niż tekst PG "o obywatelskich
prawach i obowiązkach", który niestety był beznadziejny i wyglądał
na pisany na siłę. Siłą też zmusiłem się do przeczytania tegoż,
łudząc się że "szlachectwo zobowiązuje" i PG błyśnie.
Nie błysnął. Zalecam mniej uporczywe szukanie tematów do polemiki.
WTEDY SIĘ BAŁEM, TERAZ JESTEM WŚCIEKŁY...
Publo
Małe sprostwanie: w 1989 nie było powszechnych wyborów prezydenckich.
Prezydenta wybrało Zgromadzenie Narodowe i był nim Wojciech Jaruzelski.
Powszechne wybory odbyły się w następnym roku, po ustąpieniu
Jaruzelskiego z urzędu i dopiero te wybory wygrał Wałęsa :) .
Z wyborami w `95 miałem zupełnie inaczej. Cieszyłem się z wygranej
Kwaśniewskiego, bo w domu nieodmiennie o Wałęsie mówiło się per
"dureń". Na dodatek wyrosłem w tradycji dobreg PRL-u i
Gierka co dawał. Więc się cieszyłem.
Podczas ogłoszenia wyników nic nie poczułem, nawet zdziwienia. Głównie
dlatego że ani Tusk ani Kaczyński nie był moim kandydatem.
A sam tekst mimo lekkich chronologicznych zawirowań, tudzież
faktograficznych (plakat z szeryfem używany był do wyborów
parlamentarnych) jest całkiem dobry.
Anonim From Opole "Re na
moje re". Świetny przykład fascynacji własną osobą,
chaotycznego bełkotu i zwykłych pierdół.
A "Granica" aNormaLego faktycznie, niczego sobie.
Remeber The Name - "CZY WSTYD JEST ZŁY?" Niezły cover Genesis.
Ghallerian:
"Styl" Phnom - Juz z nim rozmawialem
o tym i sam nie wiem co by tu jeszcze dodac. Brawo! Uklon, itd :)Gwalcmy
sie ;)
Granica (aNomaLy) - " Szkoda, że była
lesbijką - z takim ciałem mogła mieć każdego faceta..."
Slowo w slowo przepisane z Sin city. Bleh... czasami trzeba miec swoje
pomysly ;/
Tak mnie zastanawia... czy to czysta fikcja czy rzeczywiscie masz tak
bujne zycie :)
Edit: pomijajac PS'a oczywiscie. Cos musi byc w tym wszystkim. Bleh.
Edit2: hmm... tym mozna by zasilic Opowiadania :) Jakby dluzej pociagnac
watek to zupelnie sinsitowsko by sie zrobilo. Jeszcze deszcz i krew...
Pewien
Gość:
"Hej ho, krasnale!" (Remember_The_Name)
- niezłe :). Wśród sztywniackich wynurzeń Tuxedo i innych takie
teksty są na wagę złota :).
"Internat" (Hardtmuth) - też niezłe :). Nie wiem, co takiego
obrzydliwego znalazł tam Donald, ale przypomniały mi się czasy w
akademiku. Tak, wtedy też napisałem o tym jakiś tekst ;).
"Styl" (Phnom Penh) - Adam wreszcie dał sobie spokój z
opisywaniem problemów łóżkowych (rzeczywistych lub wyobrażonych, w
to nie wnikam) i wziął się za to, co robi najlepiej. Chciałbym przy
okazji zasugerować gatekeeperom, coby do tytułów tekstów tego pana
dodawali jakieś słowa na "Z", ponieważ po ich przeczytaniu
wszystkie następne arty w kolejności alfabetycznej wydają się jakieś
takie... kiepskie? ;)
"Ty realisto!" (Zabójca) - dawno
nie czytałem czegoś tak słodko naiwnego :). Zastanawiając się nad
genezę tych wynurzeń doszedłem do następującego wniosku: chłopaczynie
tłukł się od dłuższego czasu po głowie nowy wyraz -
"realista". Wreszcie postanowił sprawdzić, co on oznacza.
Zajrzał więc do słownika, ale mu się strony pomyliły (nie wiem, na
co trafił, może na "nihilista"). Nie zauważywszy pomyłki,
zabrał się za pisanie tekstu, coby nowo zdobytą wiedzą się pochwalić.
Nikt z "selekcjonerów" również nie spostrzegł, że chłopakowi
wszystko się pomieszało (Qń ma cztery nogi, a też się potknie, jak
powiadają). I tym oto sposobem wszyscy mamy przyjemność rozkoszować
się bzdurami, jakie mało kto widział w AM ;).
Jędrzej:
"O obywatelskioch prawach i obowiązkach"... to był luz...
az sie rozmarzylem, relacje Maxa Kolonko sie chowaja. Ten tekst byl
chory, bzdurny i bezsensowny. Prezczytala go ladna ilosc czytelnikow,
ktorzy mysla, ze maja do czynienia z obywatelskim popaprancem. Teraz
okazuje sie ze to byla podpucha. Toz to prowokacja stulecia, myslales o
pracy w "Fakcie?"
Czesc pierwsza w numerze 73, przepraszam za obsuwe, wynika ona ze
wzgledow technicznych (chwilowo zostalem bez komputera) jak i
merytorycznych (luuudzie, na kogo Wy glosujecie...)
aNomaly
Po przeczytaniu "granicy" szepnalem sobie "kuzwa,
kapitalne". Znakomite opowiadanie, gorzej z ps-em, taki akt
asekuracji wobec tych, ktorzy nie zrozumieja tytulu i przeslania i
zaczna piac, ze to do "opowiadan" powinno isc. "Spisz
slodko..." tez mi podeszlo, a o Gombrowiczu nawet nie przetyrawilem
do konca. Nie lubie tej stylistyki- przeczytalem Ferdydurke i jakos nie
mialem checi na wiecej.
Tuxedo
W "zenitalnym" mi ten czar Twoich tekstow tego typu ulecial.
myslelem ze tekst o kocie bedzie czescia druga legendarnego juz ;)
"mam kota", ale i tak jest swietne, a w sprawach politucznych
zdanie mamy zgodne :D
Zabojca
Trzeci miesiac z rzedu mam chwalic? No to chwale :P
Jacen
Kiedys na poczatku mojej ekhm... kariery napisalem cos podobnego w
formie, tresci, po czym przeczytalem to jeszcze raz i bez zalu
skasowalem myslac "ale nuda". Nie bede porownywac tego z Twoim
tekstem, ale ja w nim niczego specjalnego nie widze
Phnom
"Metafory, anafory, kalafiory" :D W fajnej formie ujety temat-
te trzy style na poczatku swietnie wprowadzanja w tekst.
Publo
Tymi tekstami wlaczyles sie w moj "krotki program obowiazkowy"
czyli liste autorow od ktorych zaczynam czytac. To sa najbardziej
ludzkie teksty w calym AM, normalne, bez udziwnien i kombinowania,
pisane przez czlowieka dla czlowieka. Bardzo mi sie podobaly, gratuluje
30.09
Nawet ruszylo moje zatwardziale serducho, a trzy ostatnie zdania sa
jakze na miejscu
BaDi
Co do polemiki- gratuluije, ze Ci sie chcialo
Soolix
Nienawidze jak ktos kroi tekst na plasterki i dopisuje sie do kazdego
zdania
RTN
Plus za pomysly, drugi plus za wykonania, a trzeci plus, bo wariaci
musza trzymac sie razem ;)
zabójca:
MÓJ
TEXTWALKER:
[`] (30.09.2005) - smutne, ale
bardzo ładne. To chore, że ludzie muszą odchodzić w tak młodym
wieku.
AM 69 - peryskop (Jędrzej IV Śniady)
- najlepszy był cytat "o sadzy". Znowu się uśmiałem. Nie,
ja chyba tego tekstu nigdy nie zapomnę :D.
A po nas choćby potop (Tuxedo) -
ja swoje pierwsze wybory również przegrałem. Pozostaje tylko pytanie:
czy ma znaczenie kto rządzi, skoro zawsze jest źle?
BARWY KAMPANII (Tuxedo i Jędrzej IV Śniady)
- dobre, nawet BARDZO. Tekst prześmiewczy, ale przez łzy, bo to cała
prawda i tylko prawda o kampaniach...
Blask księżyca (Publo) - czuć
jesień i Happysad. Zdecydowanie wolę to drugie, jednak ono bez tego
pierwszego nie miało by aż takiego klimatu.
Braterstwo międzykulturowe (Caleb)
- no coż, same fakty...
Broń w dłoń (Solar + Donald) -
jeśli chodzi o art. K.K. na temat obrony koniecznej to zgadzam się z
Donaldem. Szkoda tylko, że niektórzy (vide sprawa w tekście Solara)
zbyt impulsywnie używają broni. Tamten chłopak nie musiał zginąć...
Chrześcijanie na pokaz - takie
zjawisko oczywiście istnieje od wieków. Ale co mnie to obchodzi?
Czy wstyd jest zły? (Remember_The_Name)
- tekst nieco zakręcony, ale niech będzie autorowi, że przekonał
mnie do tego, że wstyd jest zły ;).
Czysta krew - polemika wielce
alternatywna (Soolix) - zależy co rozumiesz pod pojęciem
"alternatywny" :).
Gdybym miał... (BaDi) - warto
mieć marzenia, bo stuprocentowy realizm po prostu człowieka wykańcza.
Gombrowiczem lecimy (aNomaLy) -
świetne, ja bym ten tekst zaopatrzył w kapitalki. Zamiast Gombrowicza
czytać aNomaLy'ego :)!
Granica (aNomaLy) - granica
moralna niewątpliwie została przekroczona. Twój bohater ma jednak w
sobie coś takiego, co nie każe mi uwierzyć, że byłby w stanie zrobić
takie świństwo. Ale to inna para kaloszy...
HEJ HO, KRASNALE!! (Remember_The_Name)
- hej ho, na wino by się szło...
Internat (Hardmuth) - super tekst
:). Krwawa biegunka zwaliła mnie z nóg ;).
Ja (Ceeebula) - takie... niedosłowne
;).
J**nięty jestem (Michał Chmielewski)
- pozostaje pytanie: co (się stanie) z tą Polską?
Latać jak Elvis - ponownie (Ninjin ex
Infernis) - zdecydowanie nieciekawe.
Luke Black (Adam Adamkiewicz) -
nie wciągnęło mnie.
MANIFEST FRUSTRATYZMU (JaCeN) -
wielu ludzi powinno sobie ten tekst wziąć do serca. Ale oni jednak
chyba nie czytają AM...
Magiczne miejsce (KaMpO) - a jak
nie łódka to zawsze pozostaje kibel. Tam nikt nie przeszkadza...
Mężczyzna, kobieta, człowiek
(Boginka) - jak sama autorka stwierdziła: "(...)zresztą to
co poniżej też nowym Arystotelesem ani Platonem nie jest(...)".
Nie jesteśmy zwierzętami artysto –
polemika (BaDi) - pozostaje pytanie: czy warto polemizować z
podpuchą?
Oblicza wojny (Jędrzej IV Śniady)
- świetnie napisane. Wojna to koszmar. Do tego niepotrzebny.
Re: O obywatelskich prawach i obowiązkach
(Tuxedo) - polityczna polemika, z którą nie wszędzie się
zgadzam.
Pedalstwo (mc.owiec) - co do PPS:
ja ci nie uwierzyłem już na samym początku. Ale to nie zmienia faktu,
że taki tekst był potrzebny.
Podróż jedyna w swoim rodzaju (BaDi)
- możesz być także niewyróżniającym się z tłumu robotnikiem, który
martwi się jak przeżyć od pierwszego do pierwszego. No, ale kto by o
tym marzył?
Pokój (Anonim) - ja mam trochę
większy porządek, lecz czasami zbliżam się do poziomu Andrzeja ;).
Re na moje re (Anonim from Opole)
- tekst tak nieczytelny, że czytać mi się nie chciało. Więcej
szacunku dla oczu czytelnika, panie Anonim.
Strach przed normalnością (Publo)
- popieram słowa Publa. Ludzie nie gryzą ;).
STYL (Phnom Penh) - najlepszy WŁASNY.
Nic na siłę.
ŚPISZ, SŁODKO TAK... (aNomaLy)
- ciąg dalszy AM-owej dyskusji na temat snów. Ale forma inna, taka
bezpośrednia. Kapitalki w pełni zasłużone.
Tylko nic nie mów (Ninjin ex Infernis)
- chaos...
Wtedy się bałem, teraz jestem wściekły...
(Publo) - mam nadzieję, że historia się powtórzy, i że diabeł
nie okaże się taki straszny. Piszesz, że nadzieja umiera ostatnia,
ale wiadomo także czyją jest matką ;).
WSPOMNIENIA PEWNEJ KOTKI (Tuxedo)
- dobre :D. Choć morał raczej smutny...
Zenitalny ekshibicjonizm (Tuxedo)
- nie, to nie mogło być o mnie. I znowu spojrzałem w lustro...
OnionJack:
Pod wpływem dyskusji przeczytałem (aNomaLy -
'Granica'. K.). Gólnie takie niezłe, acz mam dwa zarzuty:
przeintelektualizowanie i przewidywalność. Przewidywalność, bo po
"zrodził się parszywy plan..." jest - przynajmniej dla mnie
- sprawą oczywistą, jak się rzecz zakończy. Przeintelektualizowanie,
bo zbyt wiele jest tu wypowiedzi z górnej językowej pólki, co po
prostu mnie, jako czytelnika męczy. Libidalny, kastyczny, gould,
mentalny - czytelnik nie ma specjalnego problemu ze zrozumieniem sformułowań,
one ubarwiają tekst - ale gdy jest ich tak wiele, to dzieło robi się
po prostu jakieś takie pstrokate.
Tekst w oczywisty sposób nawiązuje do "Granicy" Nałkowskej
- ale moim zdaniem do tego poziomu nie dobija. Twój bohater jest
sukinsnem w bardziej oczywisty sposób: kieruje się kasą, nie
poczuciem sprawiedliwości, uwodzi dziewczynę, choć wie że ta jest
spragniona miłości. Ogólnie: szpicel i skurwiel pierwszej wody :)
Brakuje tu mi jakiejś walki moralnej, której inteligentny bohater
powinien być przedmiotem; bez niej tekst robi się trochę płaski.
Natomiast nie widze powodu, by takie teksty musiałyby być koniecznie
zamieszczane w Opowiadaniach, nie w puli głownej - zwłaszcze gdy te
pierwsze nie ukazują się w AM. Jakby nie patrzeć nie jedna
"Granica" jest bardzo prozatorska - taki sam zarzut postawić
można chociażby mojemy "Między mitami: Judasz Iskariota"
czy teź Twojemu Ghall "Homoseksualnemu artowi". W puli AM też
dla nich miejsce.
Pozdrawiam, Michał
publo:
Mój mały textwalker.. Mały, bo nie lubie pisać o wszystkich
tekstach..
"Jebnięty jestem" Michała Chmielewskiego - tekst z całą
pewnością nie jest jakiś nadzwyczajny, ale końcówka sprawiła, że
się zaśmiałem. I pewnie dlatego ten tekst zapamiętam :). Szkoda, że
nie napisałeś na kogo głosowałeś - chociaż z drugiej strony
dobrze, że się udałeś do lokalu wyborczego
"Hej ho, Krasnale" Remember_the_name - tekst bardzo prześmiewczy,
ale nie w sposób ironiczny, a zabawny. Miejscami humor dosłownie
dziki, ale jako całość wypada bardzo dobrze ;)
"Internat" Hardmuth - tak jak napisał Donald, tekst miejscami
obrzydliwy - ale wierze z całego serca, że prawdziwy ;) Bez naginań,
udziwnień słownych - ot zwykła opowiastka o tym jak się żyje w
internacie - powiedzmy, że taki mały przerywnik w czytaniu niektórych
tekstów w AM - taki, jakich kiedyś było na pęczki (i sądze, że
gdyby trafił on do Eddiego, to raczej światła dziennego by nie ujrzał,
tak więc autorka miała farta, i dobrze :) ).
"Śpisz słodko tak" aNomaLy - czytając ten tekst miałem
nadzieję odczuć deja vu odnośnie mojego życia, jak to już w
tekstach kolegi kilkakrotnie miało miejsce. W zasadzie po pierwszych słowach
czar prysł, i wiedziałem, że to nie będzie tekst gdzie znajde coś
ze swojej historii życia, ale to przecież normalne :) Czytało się
ciekawie, choć bez żadnych konwulsji szczęścia czy nadmiernego
zaciekawienia. Co innego w przypadku..
"Granicy" - która fabularnie była ciekawa, chociaż bardzo
przewidywalna. Więcej pisać na temat tego tekstu nie będę, bo już
chłopaki dali popis w sprawie wyżej wymienionego ;)
I tekst ostatni:
"Magiczne miejsce" KaMpO - żadne dzieło literackie z pewnością,
ale za to miły tekst, w którym myślę każdy z nas może odnaleść
jedno, ale jakże ważne dla naszej weny podobieństwo.
O tekście Phnoma nie będę już wspominał, jak zwykle dobre, a
ponieważ autor i tak na forum nie zagląda, więc nie będę go
dodatkowo chwalił ;P
Solar:
Mój mały textwalker
teksty aNomaLy'ego- powiem szczerze, że są to jego pierwsze arty, które
przeczytałem. Wiem już ile straciłem :D
teksty Publa- Brakowało mi tekstów tego typu. Dzięki, miły prezent
bożonarodzeniowy :D
"re na moje re" (Anonim from Opole)- Nie podoba mi się
postawa autora. Zwłaszcza zdanie kończące tekst "Tym artem być
może kończę karierę pod tą xywką.. Chyba, że napiszę do rozumu
moim kontrwriterom ". Nie rozumiem takiego podejścia. Jeżeli
pisze się arta (kontrowersyjnego) to trzeba się spodziewać polemiki,
a jeśli taka nastąpi, to pisać kontry, a nie zmieniać ksywke!
M_KoBzOn_K:
Mój osobisty
textwalker
[`] (30.09.2005) Czy autor(-ka)
była naprawde uczestniczką tej tragedii? Jeśli tak to szczeże wspólczuję.
AM 69 - peryskop (Jędrzej IV Śniady) Hmm
zaczyna być ciekawie. A i do Jendrzeja nie zostałe wynagrodzony za
inteligentną rozmowę a wspomożony, bo za dwa dni miałem jechać z
granicę.
Czy wstyd jest zły? (Remember_The_Name)
To chyba miało być raczej śmieszne, no i jest.
Czysta krew - polemika wielce
alternatywna (Soolix) Mam na tego pana uczulenie :(
Internat (Hardmuth) Wiedziałem
że w internatach łatwo nie jest ale że aż tak. A i jedna uwaga jak
ktoś mieszka w domu to wcale nie znaczy że się wysypia. :/
Pedalstwo (mc.owiec) Teks o
tolerancji, całkiem ciekawe.
Pokój (Anonim) Możliwe że było
tu coś głębszego ja tego nie złapałem :(
Re na moje re (Anonim from Opole)
Uczulenie jak nic wypisuje o mnie takie głupoty że aż przykro to
czytać :(, ale wysłałem już kontrpolemike.
WSPOMNIENIA PEWNEJ KOTKI (Tuxedo) Jeśli
było w tym coś więcej niż poruszenie problemu zwieżąt traktowanych
jako zabawki to sory ale nie złapałem jeśli nie to gratuluje bo to
poważny temat.
Zenitalny ekshibicjonizm (Tuxedo) Opowieś
o sobie, całkiem ciekawa.
|