thinking 'bout us continued
Dziwne że zignorowałaś wiadomość
którą zostawiłem ci na lustrze. Naprawdę nie obchodzi cię że mogę nie żyć ? Ach,
pewnie nie dałaś rady odczytać śladów pary na szkle. Dobrze, skończę już ten
temat, wiem że mam ci nie mówić o takich rzeczach. Pewnie aż tak bardzo to cię
boli. Pewnie nie wyobrażasz sobie życia beze mnie. Tak ? Wiedziałem że tak,
przecież mamy swój świat, który nie może istnieć bez któregoś z nas. Wiesz, było
mi trochę przykro że wyszłaś rano, nie budząc mnie. Ale to w sumie nawet dobrze,
bo spałem tak długo aż Lara obudziła mnie liżąc moje suche policzki. Dzisiaj po
raz pierwszy wyszedłem z nią bez smyczy, a ona słuchała mnie tak jak ja słucham
ciebie, kochanie. Umówiłem się dzisiaj na spotkanie z moją byłą nauczycielką.
Mam nadzieję że w piątek nie będę musiał opiekować się dzieciakami. Może ty z
nimi zostaniesz ? Albo nie, z pewnością będziesz zmęczona, jak zawsze gdy
przychodzisz z miasta. Poproszę siostrę. Lubisz flaczki ? Moja mama ugotowała
dzisiaj dla nas. Musiałem dodać sporo soku z cytryny. Kamila z czwartego piętra
przyniosła ci plakat Dido o który prosiłaś. Leży przy drzwiach, tam gdzie listy.
Naprawiłem też dzisiaj z Klaudiuszem lampę w dużym pokoju, wiesz ? Wystarczyło
przykryć ją zimnymi dłońmi by świeciła tak jak powinna.
...
Andżeliczka,
wiesz ta ośmioletnia córka sąsiada, dała mi dzisiaj sztuczną różę. Obiecałem jej
że będę ją podlewał słonymi łzami. Przynajmniej nie zwiędnie. Tak jak nie
zwiędnie nasz Dom. On nie więnie już tak długo. Mimo że ty ciągle zapominasz, ja
codziennie podlewam go łzami, swoimi lub deszczu. Wiesz, rozumiem cię doskonale
w każdej sprawie skarbie, ale wciąż nie mogę pojąć dlaczego nie lubisz deszczu,
dlaczego każesz mi odejść od okna gdy zachwycam się perełkami ścigającymi się po
szybie. Przecież deszcz obmywa nasz dom, podlewa go, czasem nawet gdy dłużej
pada zostawia nam trochę szczęścia w piwnicy topiąc Smutki. Kiedyś próbowałem je
wyłapać, ale było ich tak dużo że bałem się otworzyć tamte drzwi. Może gdybyśmy
mieli kota wyłapałby je ?
...
Widzę że znowu śpisz. Może namaluję jeszcze
twój portret zanim pójdę spać ? Nie będzie ci to przeszkadzać, prawda
?
...
Śpij więc...
...
masterpascaler