|
|
| Nie on już nie wróci. Nigdy. Nigdy więcej nie wypije z tobą herbaty. A on lubi jabłkową. Lubił. Nigdy nie powie już że cię kocha. Nigdy nie będzie się już z tobą sprzeczał. Nigdy - bo już go nie ma. Więc lepiej znajdź sobie kogoś innego. Nie teraz, za jakiś czas - jak już o nim zapomnisz. Puste krzesło, pusta przestrzeń, pustka... Nic. Nicość. Będziesz się teraz zastanawiać czym jest śmierć? Nie - nie teraz. Teraz jest czas na płacz, na zgrzytanie zębami i na pustkę. Nic. Nicość. Co zrobić z jego rzeczami? Oddaj rodzinie. Może im się przyda, może ich mniej boli. Może nie są pustką... Ty jesteś. Ty będziesz. Wcześniej nie byłaś. Nie. Nic. Tak. Pusty talerz, puste niebo, pusty las. On wszystko wypełniał. Wypełniał... Czy myślałaś że będziesz o nim kiedykolwiek myśleć w taki sposób? A jednak. On wypełniał tę przestrzeń pomiędzy tobą a światem. Pomagał ci poznawać, sprawdzać smak życia. Coś utkwiło ci w gardle? Dziwne uczucie. Nie martw się to typowa reakcja. Chemia. To można przewidzieć. Śmierć to też chemia. Tkanka rozkłada się i miesza z ziemią. To okrutne ale tak się dzieje. Gdzie idziesz? Przecież on cię już nie usłyszy. Nie może. Uspokój się usiądź. Co po nim zostało? Talerz, szklanka, połowa łóżka? Nie będzie teraz tyle do zmywania a łóżko masz teraz całe. Komputer? Co tam jest? Zdjęcia z wakacji? Czemu ich nie obejrzysz? Czemu sobie nie przypomnisz? Przecież możesz. Czy można umrzeć z tęsknoty? Czy można umrzeć z pustki? Można. Wystarczy nóż albo jakieś proszki i koniec. Koniec też dla ciebie. Ty i on nie będziecie już istnieć. Nie? Nie masz odwagi? Dobrze. Posiedź tu i popłacz sobie. Nic ci to raczej nie da. Ale jak chcesz. Co? Ktoś puka do drzwi? Może to ci się wydaje - nie jest na prawdę. Ale kto ci teraz został. Jestem twoim jedynym sprzymierzeńcem i mi musisz teraz ufać. Ja będę teraz z tobą. Ja nigdy nie zasnę. Nigdy nie powiem o tobie złego słowa. Znam cię lepiej od niego. Nieskończenie lepiej. Znam cię na wskroś. Wiem jaki będzie twój następny krok. Co zrobisz za chwilę. Nigdy cię nie opuszczę. W tym jestem najlepszy - nigdy cię nie opuszczę. Nigdy się ode mnie nie uwolnisz i nigdy nie pożegnasz. Proszę przestań już płakać... Napijesz się szklaneczkę? Może dwie? To na pewno pomoże. Chwilowo ale pomorze. I widzisz nie przejmujesz się już małymi sprawami. Sprawami typu rybki w akwarium. Lepiej je komuś oddaj bo zdechną. Rybki trzeba karmić. Nie to nie twoja wina. Jego chyba też nie. Może to wina nieudaczników którzy kładli jezdnię. Może to wina nieudaczników którzy produkują hamulce. Nie słowo nieudacznik nie pasuje do ciebie. Raczej samotna.. Bez nikogo. Pustka. Nic. Nicość. Śmierć. Tak ktoś na pewno puka. To on? Nie to przecież nie możliwe... Ale gdyby... Kto to? Kto to? Dlaczego nie wpuścisz? Co to za zachowanie. Odszedł. Ale przecież potrzebujesz rozmowy. Czas goi rany. Nie wypełni jednak pustki. Nie on nie wróci. |
Ps| jak skopiowałem "Nie on nie wróci" z początku to wkleiło się "Nie on już nie wruci". Jakim cudem przecież kopiowałem nie pisałem. Jak chciałem cofać i sprawadzić jak to się stało doszło do "wrci." Hee... Dziwne...