#38
<< poprzednie | spis treści | następne >> 
strona
19

| Popis trzeci

6. Losowanie MŚ

Tuxedo: Andrzej bardzo nalegał (:P) na ten temat, jednak nie ma co za wiele gdybać, bo przez pół roku sporo może się jeszcze zmienić. Cóż z tego, że nasza grupa teoretycznie jest do przejścia, skoro jak powiedział mój brat cioteczny "jeśli wypadną nam Franek, Żuraw i Szymkowiak to już nie mamy drużyny". Trudno mi się z tym nie zgodzić, bo już nieobecność jednego tylko Mirka Szymkowiaka mocno nam się ostatnio dała we znaki. Natomiast w ataku najzdrowszy jest chyba Ebi Smolarek, no i Grzesiek Rasiak - głównie dlatego, że nie gra :) Śmieszna wydaje się grupa F, gdzie Brazylijczycy powinni odnieść trzy zwycięstwa po minimum 3-0, chociaż mecz z Australią może być nieco ciekawszy :) Szukając, nieco na siłę, grupy śmierci trafiamy do tej oznaczonej literką "C". Argentyna i Holandia niby nie mogą nie awansować, ale jeśli Serbia i Czarnogóra urwie którejś z tych drużyn punkcik i wygra z Wybrzeżem Kości Słoniowej to może być ciekawie, bo wtedy o awansie może zdecydować bilans bramkowy. Hiszpania, Francja i Włochy mają sporo szczęścia i chociaż ostatnio zdecydowanie zawodziły, to będą miały okazję powoli się rozkręcić i kto wie - może ktoś z tej trójki zagra w finale? Awansu z pierwszego miejsca nie może być pewna Portugalia, ale już Anglia powinna sobie spokojnie zainkasować 9 punktów - Szwedom większych szans nie daję, według mnie będą już jechać po równi pochyłej. A kto mistrzem? Wszyscy faworyzują Brazylię, ale przypomnę pewien banał - nie wyjdzie im jeden jedyny mecz w fazie pucharowej i są za burtą... Tylko że pozostali dyżurni faworyci muszą naprawdę popracować, bo w chwili obecnej wygląda to tak, że pierwsze miejsce dla Canarhinos i potem długo, długo nic. Jeśli sędziowie będą pomagać gospodarzom tak, jak przed czterema laty przepchnęli Koreańczyków, to również skład finału może być identyczny - ale akurat w taką powtórkę z rozrywki szczerze wątpię.

JIVS: Jak zwykle marudzisz. Ten temat po prostu musiał się tu znaleźć. Jesteśmy najbardziej opiniotwórczym miejscem w całym internecie, więc te robaczki czytające nas muszą wiedzieć, czy losowanie było szczęśliwe czy nie:) A było. Jak nie wyjdziemy z grupy to możemy szukać nowego trenera. Inna sprawa, że nie wyobrażam sobie, że możemy z niej nie wyjść. Z Niemcami nie mamy czego nawet szukać, ale ze słabą Kostaryką i beznadziejnym poza własnym stadionem Ekwadorem wygrać trzeba. Dalej już gorzej. Do Korei jechaliśmy po medal, teraz jedziemy pod hasłem "Wyjść z grupy, a dalej może jakoś pójdzie". Mając w perspektywie Szwedów lub Anglików (bardziej tych pierwszych, bo Szwecja z Anglią od parudziesięciu lat nie przegrała) prawdopodobnie spakujemy się po 1/8 finału. W większości grup mamy dwóch wyraźnych faworytów i dwóch przeciętniaków, którzy na MŚ pojechali tylko dzięki kluczowi geograficznemu. Wyjątki to wspomniana przez Ciebie grupa C, a poza tym F, gdzie poza Brazylią może awansować każdy i G, w której to Szwajcaria powalczy o drugie miejsce z Koreą. W powtórkę sprzed czterech lat nie wątpię, dla mnie jest ona najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Oprócz Brazylii i Niemiec nie ma za bardzo kto powalczyć o triumf. We Francuzów nie wierzę, to co się z nimi działo w eliminacjach to była katastrofa, stawiałbym za to na Holendrów, przez eliminację przeszli jak burza, moim zdaniem byliby w stanie zatrzymać Brazylię czy Niemcy. Wierzę też w Ukraińców i Meksykanów. Ostatnio widziałem urywki starych meczów Dynama Kijów, które to rozgramiało Barcelonę. Spora część tej drużyny gra obecnie dla reprezentacji, może uda im się powtórzyć wynik Chorwatów z Francji. Tym bardziej, że mają łatwiutką grupę. A Meksyk? Mieli olbrzymiego pecha, że w Pucharze Konfederacji nie znaleźli się na podium. Argentynie ulegli dopiero po karnych, a Niemcom po dogrywce. Mają dobry skład, jak choćby Javiera Borgettiego- najlepiej główkującego napastnika świata albo genialnego lewoskrzydłowego w osobie Zinhii. NA Brazylię to raczej nie wystarczy, ale na innych- czemu nie...

Tuxedo: Jeśli już wspomniałeś Koreę - wtedy mieliśmy też inne hasło - "popatrzcie, jaka dziecinna grupa". A potem szukaliśmy w trawie Koreańczyków, którzy nam wlepili dwie bramki. No, ale to nie nasza wina, tylko tej, no, Górniak! I tamtym pomagali kibice, i boisko znali, i... i... Teraz jest to samo, a wszystko i tak pozostaje w psychice piłkarzy. Bo oni jak widzą duży stadion, mocne światło i kupę ludzi, która niekoniecznie chciałaby z nimi zjeść zupkę w pięć minut, to nagle się okazuje, że nie nadają się do naszej trzeciej ligi. Jak już wspomniałem Szwecja już się bardziej kończy niż zaczyna. Swoją wielką szansę mieli na EURO i nie do końca ją wykorzystali. Teraz nie daję im większych szans, no chyba, że trafią na naszych, wtedy może 50-50. Holendrom przydałby się trener z prawdziwego zdarzenia, ale jeśli znów nie będą grali jednym napastnikiem, to powinno być dobrze. Najlepiej główkujący? Super, przynajmniej już nikt nie będzie wygłaszał peanów na cześć Dado Prso (pozdro spoxgreq :-)). Francji nie widziałem w akcji od bardzo, bardzo dawna - zresztą to samo tyczny się większości drużyn. Szkoda, że nasza kochana publiczna nie pokusiła się o choćby kilka spotkań z innych grup eliminacyjnych. A przecież wiadomo, że na Mundialu gwiazdy będą przemęczone i przyjdzie nam może oglądać pojedynek "na szczycie" między Trynidadem a Australią :)

JIVS: Nie narzekaj, na TVP mogłeś obejrzeć aż dwa mecze innych grup. I to oba naraz. Poza tym skróty były w nocy, kogo by odstraszała godzina druga w nocy. To pewnie z tego powodu, że redaktor Jońca siedzi sam w piwnicy TVP i montuje te materiały:) Jak Cię to pocieszy na innych kanałach szły mecze nudne jak flaki z olejem. Polsat Sport upodobał sobie Szkotów (ziew...) i Norwegów (chrr...), a Eurosport bezbarwnych ostatnio (acz trójkolorowych:) Francuzów. Szwecja to może i rzeczywiście nie to, co jeszcze kilka lat temu, ale to, co jest teraz nadal wystarczy i na Anglików i na naszych, do tego jestem niemal pewien. Ale jestem przekonany, że Janas jakoś to do kupy poskłada i przynajmniej nie polegniemy tak jak cztery lata temu. Na reklamy nasi mają czas bodaj do kwietnia, potem mają się zając treningami. A w Korei parę godzin przed meczami dalej się o jakieś wpływy z żurków i pomidorowych kłócono. Tylko, że jakoś tych reklam nie widać. Może poza Dudkiem, który jak nie zdobywa uznania na Śląsku to szlaja się po całym mieście i nawet Krystyna z gazowni nie może się do niego dodzwonić, a trener nie ma jak go poinformować, że znowu siedzi na ławie. Nie wydaje mi się, żeby teraz miały się dziać na MS jakieś większe cuda. Może będzie jakaś jedna - dwie turniejowe rewelacje, ale przecież nie może być znowu cały turniej niespodzianek. Na tamtym mundialu Davidowie Harkalay i Copperfield razem wzięci nie wyczarowaliby takiego składu ćwierćfinałów jak sędziowie z Mozambiku i Kiribati. W Korei całe mistrzostwa były jakieś dziwne. I to na minus. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej.

7. Piłkarz roku(?)

Tuxedo: W dorocznym plebiscycie Piłki Nożnej zaszczytną nagrodę dla najlepszego polskiego piłkarza roku odebrał Euzebiusz Smolarek.


Nie wiem, czym kierowali się głosujący w tej kategorii, ale przypuszczam, że głównie perspektywicznością, młodzieńczością no i urodą kandydatów. Bo chyba tylko patrząc przez pryzmat tych cech można było dokonać takiego wyboru. O zaszczytne miano ubiegali się jeszcze przecież Tomek Frankowski, Maciej Żurawski, Jerzy Dudek i Artur Boruc. I moim zdaniem każdy z wymienionych zawodników bardziej zasługiwał na prestiżowy tytuł, Ebi bardziej pasowałby do kategorii re-odkrycie. Ale że takowej nie ma, dostał więc nagrodę w innej. W żadnym wypadku nie umniejszam jego osiągnięć, dotychczasowe jedenaście bramek w barwach słabej w tym sezonie Borussi Dortmund muszą budzić respekt, ale z drugiej strony skoro tak dobry, to czemu ciągle bez stałego miejsca w reprezentacji? I jak te jedenaście bramek porównać z tym, czego w reprezentacji i ligach dokonali Frankowski z Żurawskim, a przede wszystkim ze zdobyciem Pucharu Mistrzów przez Jurka Dudka? Jeśli jednak wydatne przyczynienie się do zdobycia największego klubowego trofeum w Europie nie wystarcza, to faktycznie - nie ma o czym gadać. Ebi ma jeszcze czas, niech on kiwa, strzela i podaje jeszcze bardzo długo, ale na litość - nie zachwycajmy się wróbelkiem jeśli obok mamy tłustego gołębia! Dla mnie pierwsza piątka wygląda tak: Dudek, Frankowski, Żurawski, Smolarek, Boruc. Pamiętajmy, że nie wybieramy piłkarza, który obecnie jest w super formie, robi świetne wyniki i jest na ustach wszystkich kibiców. Wybieramy takiego, który w mijającym roku dokonał najwięcej. Mój typ jest więc jednoznaczny i plebiscytem jestem nawet nie tyle rozczarowany, co zniesmaczony.

JIVS: Spójrzmy prawdzie w oczy, Dudek od pół roku nie rozegrał meczu, a poza trzema interwencjami w finale właściwie niczym w tym roku nie zasłynął. Tak wiem, to więcej niż polska piłka osiągnęła w ostatnich 18 latach. Ale na Dudka bym nie zagłosował. Wystarczyło, że ściągnięto na Anfield bramkarza klasy powiedzmy europejskiej i już Dudek poszedł w odstawkę. Frankowski może i wygrał nam eliminacje, tylko że kiepsko byłoby dla polskiej piłki, gdyby piłkarzem roku został zawodnik przeciętnego hiszpańskiego drugoligowca. Wybierałbym z trójki Boruc, Żurawski, Smolarek. Boruc czyni w Celtiku cuda, czego o Dudku nie można po prostu powiedzieć. Poza tym teraz to on jest pierwszym bramkarzem reprezentacji i ma wszelkie dane ku temu, żeby klasą i osiągnięciami przeskoczyć Jerzego. Żurawski dla odmiany na początku przygody z Celtikiem grał słabo, po czym strzelił kilka goli złapał kontuzję. A Smolarek? Strzelenie 11 goli dla przeciętnej drużyny Bundesligi powinno być nagrodzone. Tłustych gołębi niestety nie mamy, a nawet jeśli, to jeden ma potłuczoną nogę, drugi się szlaja po drugiej lidze Hiszpanii, a trzeci jest uwieziony w klatce na Anfield. A skoro mamy wróbelka strzelającego masę bramek, to czemu mielibyśmmy się nim nie zachwycać? Poza tym to nie tylko nasza przypadłość. Rok w rok w plebiscycie FIFA i France Football nominowani są Raul, Figo, Zidane, Ronaldo (nie bij:) czy Nedved. A czym oni niby zasłynęli ostatnio? Taka już uroda plebiscytów. Myślisz, ze w plebiscycie na pięćdziesiąt najwybitniejszych postaci w dziejach znalazłby się Ronaldo albo Dimebag Darrel? No popatrz, a jest taki, w którym się znaleźli:)

Tuxedo: Tak, Reina to klasa pewnie nawet i światowa, ale sam chyba przyznasz, że ściągając kogoś na tę pozycję Benitez dobitnie pokazał, ile dla niego znaczy Dudek. A nie zapominaj, że Reina jest Hiszpanem, a tym w Liverpoolu wiedzie się co najmniej nieźle. Przypadek czy trener-rodak? :> Dudek też czyni cuda, bo tak cudownego upadku po wielkim sukcesie dawno nie było. Nie uważam, by czołowy klub drugiej ligi hiszpańskiej jakoś specjalnie odstawał od Borussi, ale masz rację - chodzi o iluzję tego, że jest dobrze :) O Żurawskim mi nie mów, bo ja go umieszczam w czołówce polskich piłkarzy zawsze "wbrew sobie" - dla mnie nigdy nie był zawodnikiem więcej niż przeciętnym, chociaż miewa dobre okresy, jak wtedy, gdy strzelał bramki w Pucharze UEFA. Jeszcze trochę i się z niego taki drugi Rasiak zrobi :) Jaka masa bramek? Szkoda, że nie bierzesz też pod uwagę meczów reprezentacji :) Poza tym Smolarek ma jeszcze czas na takie nagrody, bo jeśli dostał teraz, to w wypadku, gdyby się jeszcze bardziej rozwinął, nie byłoby mu czego przyznać... no chyba, że Superwiktora :) Figo i Raul byli teraz nominowani? No, to pogratulować dziennikarzom z FF. Zaraz... gdzie Ty mi ustawiasz w jednym szeregu "staruchów", kiepskiego jak nigdy Raula i absolutnie wybitnego Ronaldo? :) On klasę pokazuje nawet teraz, gdy Real ma gwiazdy, trenera jednego, drugiego, trzeciego i gdy kibice zaczynają się odwracać. Oby tylko nie potwierdziły się plotki o powrocie do Interu, bo to by była powtórna śmierć wielkiego piłkarza.

JIVS: Problem w tym, że Dudek miał naprawdę kiepski rok, jeśli by nie liczyć finału LM. A już głupotą z jego strony była zapowiedź walki o miejsce w bramce Liverpoolu. Przecież z góry było założone że bronić będzie Reina. W takiej sytuacji Dudek może mieć problem z wyjazdem nawet na mundial, zamiast jego lepiej byłoby wziąć Kuszczaka, który gra i to jak. Bramkarzy nam naprawdę obrodziło ostatnio, żeby takie dylematy były na innych pozycjach... Biorę pod uwagę mecze reprezentacji, ale dla mnie większą wartość przedstawiają bramki strzelone HSV czy Moenchengladbach niż Azerbejdżanowi i Irlandii Północnej, bo jakoś mam wątpliwości czy nasi słabsi rywale eliminacyjni utrzymaliby się w Bundeslidze:) I nie jaką masę, tylko konkretnie - 11 goli w Bundeslidze, Frankowski ma ich w lidze osiem, a to chyba jeszcze nie to samo. Jakby Smolarek grał z Azerbejdzanem, to równie dobrze mogłoby się nie skończyć na 8-0. Ale jeśli Franek strzeli co nieco na MS i awansuje z do pierwszej ligi, po czym nadal będzie tak strzelać, jak robi to teraz, to tytuł Pilkarza Roku na pewno mu się dostanie. Nie porównuje Raula do Ronaldo. Naprawdę... Możesz odłożyć ten nóż:) Do Realu przychodzi Cassano, a Raul jest bardziej nietykalny niż syn dyktatora Libii w reprezentacji tego kraju. Na trzeciego zostaje Robinho, więc naprawdę kiepsko to widzę dla 43. osoby w osoby w dziejach ludzkości:)

Tuxedo: No cóż, nie pozostawiłeś mi wyboru - muszę złamać niepisaną zasadę, że kto zaczyna "Gnaty", ten ich nie kończy :) Cassano w Realu to kolejny dowód głupoty włodarzy madryckiego klubu. Nie ma trenera, nie ma obrony, a nie zdziwię się, jeśli Casillasowi też się znudzą te gierki z pseudogwiazdorami. Realowi gratulujemy jedenastki napastników. Hala Madrid... (już się zastanawiam, kto im dokopie w Lidze Mistrzów :-))

Niż ostatnio nie mędrzej
Tuxedo i Jędrzej
Nawijali spod kniey
O hey o hey o hey


Autorzy: Jędrzej IV Śniady
Tuxedo

<< poprzednie | spis treści | następne >> 
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)