#38
<< poprzednie | spis treści | następne >> 
strona
18

| Polska piłka (s)kopana!

Kilkanaście dni temu minął rok, od kiedy to Michał Listkiewicz ponownie wygrał wyścig do fotela prezesa PZPN. Co się przez ten czas zmieniło? A no sporo... Czy na lepsze? Nie! Wszystkie obietnice z kampanii wyborczej można włożyć między bajki. Związek ciągle boryka się z tymi samymi kłopotami, a na dodatek w ciągu ostatniego roku doszły mu kolejne. Jedyną osłodą pozostają dobre wyniki reprezentacji i wejście kandydatury polsko-ukraińskiej do finału w walce o ME 2012.

Poznaj moc "Czerwonych Łapek"

Początek był dobry. Kiedy tylko "afera barażowa" ujrzała światło dzienne, posypały się kary i dyskwalifikacje. Co prawda już wtedy PZPN zaczął się gubić, bo odebranie 10 pkt. Szczawkowiance było niezgodne ze statutem PZPN, a tych 10 punktów jej potem zabrakło do awansu. Ale jeśli Szczakowianka była winna, to nie ma czego żałować... Rok temu pojawiła się kolejna afera. Tym razem w roli głównej wystąpili piłkarze Zagłębia Lubin i Polaru Wrocław. Gazeta Wyborcza wyciągała coraz to nowe fakty, PZPN groził i obiecywał, a pan Tomaszewski się odgrażał, że "rozwali całą tą piłkarską mafię". Następnie kibice mieli okazję poznać postać Piotra Dziurowicza. Pan Piotr podał PZPN- wszystko jak na tacy, nazwiska zawodników, działaczy i sędziów. A co zrobił prezes? Wyklucza go ze środowiska piłkarskiego, a potem udaje zaskoczonego, że pan Piotr nie przybył na posiedzenie zarządu. Paranoja. Powstała Komisja ds. Etyki, której przewodniczącym jest pan Jan. Zadaniem Komisji jest pokazywanie policji tych meczy, które mogą być ustawione... To wynika bezpośrednio z wywiadu jakiego udzielił Tomaszewski dla radia Zet. Cytuję: "Wyjaśnił (Tomaszewski), że organy ścigania nie orientują się, które mecze stwarzają duże ryzyko zawodowe. Komisja, obeznana w środowisku piłkarskim, wskazywałaby takie spotkania." Hmm... Dzisiaj Zagłębie gra w pierwszej lidze, o aferze już mało kto pamięta, a pan Tomaszewski, obecnie przewodniczący do Komisji ds. Etyki, wykorzystuje swoją pozycję do osobistej wojny ze Zbigniewem Bońkiem. Pan Listkiewicz uparcie wmawia nam, że zrobił dużo. Cytuję: "Afery korupcyjne miały miejsce w Niemczech, Włoszech, Czechach, Brazylii. Nigdzie jednak nie podjęto tak drastycznych kroków w celu uzdrowienia sytuacji, jak u nas - mówił prezes PZPN. - Wprowadziliśmy obowiązek składania oświadczeń majątkowych przez sędziów i obserwatorów piłkarskich, każdy sygnał o korupcji jest natychmiast kierowany do odpowiednich instytucji państwowych.". Może to i prawda, ale tam albo nie trzeba było ich podejmować, albo nie było takich dowodów jakie były u nas. Z tego co pamiętam, to w Niemczech sędzia dostał za korupcje ok 5 lat więzienia, a u nas przyłapany arbiter po wyjściu z aresztu... sędziował spotkania w okręgówce. W Czechach policja przeszukała dokumentacje związku i prowadzone jest w tej sprawie śledztwo. Oświadczenia to zmiana bardziej kosmetyczna i tylko po to, aby pokazać, ze związek coś robi... Bardziej jednak świadczy o jego bezradności. A kiedy kolejna afera wyjdzie najaw, pan Listkiewicz powtórzy to, co powtarza zawsze: "Ojej, nic nie wiedziałem, tak mi przykro, zaraz to uporządkuję".

Jedna z decyzji, którą PZPN podjął na Nadzwyczajnie Zwyczajnym Posiedzeniu Zarządu, dotyczyła ułaskawienia wszystkich tych, którzy się do korupcji przyznają. Absurd. Nam trzeba znaleźć i ukarać winnych, a nie im darować. Jeszcze dziwniejsze było to, ze nikt się nie przyznał, a że byli winni w to nie wątpię... Swoją drogą trzeba nam się cieszyć, że pan Listkiewicz nie jest ministrem sprawiedliwości... :oP Rozbawiła mnie też wypowiedź pana Tomaszewskiego, który powiedział, że nie stawi się na zebranie Komisji ds. Etyki, które miało się odbyć z inicjacji prezesa PZPN, bo... Powołać zebranie, aby przesłuchać prezesa. Ciekawe... Tak czy inaczej tego typu kłótnie polskiej piłce się nie przysłużą. Nad tym wszystkim czuwa jednak prokuratura. Ostatnio do siedziby związku weszli policjanci i zabezpieczyli dane. Obawiam się jednak, że trochę za późno.

Coach & Scout

Grzegorz Piechna, lat 29, powszechnie nazywany też "kiełbasą". W jakiej lidze by nie grał, był tam królem strzelców. Pomyślałem, że powinien on zastanowić się nad zmianą ksywki. Najbardziej pasowała by mu etykieta: "porażka polskich poszukiwaczy talentów".


Jeszcze pół roku temu pan Grześ był postacią anonimową w polskiej piłce. Kiedy mówiło się o perspektywie kadry narodowej, nikt by nawet o nim nie pomyślał. Pewnie on sam nawet nie myślał. Dzisiaj, chyba nikomu, a na pewno panu Janasowi, Piechny nie trzeba przedstawiać. Wiec może nasi szanowni panowie "Scouci" z panem Mielcarskim na czele, zamiast jeździć po słonecznej Portugalii i innych krajach za pieniądze klubowe, powinni się rozejrzeć na 'krajowym podwórku", bo nie ma wątpliwości, ze transfery Penksy, Paulisty i Mijajlovica to porażka tegorocznego mistrza jesieni. Mam nadzieje, ze trener Petrescu, który przejął kontrole nad transferami Wisły, bo tak by się mogło wydawać po aspiracjach transferowych krakowskiego zespołu (głównie rumuńscy piłkarze), zapanuje nad tym wszystkim. Wisła zaczęła inwestować w perspektywicznych i młodych zawodników. O tym może świadczyć choćby transfer bramkarza Fabiniaka z Pogoni. Liczę też, że działacze dojdą do porozumienia z Kazimierczakiem i Grzelakiem. Po rozum do głowy poszli też działacze Legii, która naprawdę zrobiła dobre, jak na naszą ligę, zakupy na rynku europejskim. Postawiono na graczy z doświadczeniem, dlatego będę w Legii upatrywał kandydata na mistrza, tym bardziej, że Wdowczyk wie czego chce, a co najważniejsze - ma pomysł jak to osiągnąć. Pożyjemy, zobaczymy...Liczę też, że ruszy szkolenie młodzieży w Krakowie, bo bracia Brożkowie i Kuba Błaszczykowski są przykładem tego, że można dorobić się na wychowankach.Nieoszukujmy się.. wszędzie indziej szkolenie młodzieży leży na całej lini. Wystarczy spojrzeć na średnią wieku w kadrach pierwszoligowych zespołów. Wyjątkiem może być warszawska Polonia, ale to bardziej wynika z przymusu niż ze szczerych intencji. Reprezentacje w niższych kategoriach wiekowych zbierają baty od przeciętniaków. Reprezentacja U-21 nie zakwalifikowała się do MME... znowu... Parę lat temu cieszyliśmy się z mistrzostwa Europy do lat 17... Dzisiaj możemy powspominać. Czasem zdarzy się jakiś ciekawy news np. "Maciek Korzym na testach w Chelsea". "Czasem" równa się "bardzo rzadko". Co na to wszystko PZPN...???

Polska liga cudzoziemców

...a PZPN swoje... Kolejny absurdalny wręcz przepis o zniesieniu limitu dla graczy z zagranicy. Pewnie panu prezesowi wyśniła się polska liga tak samo silna jak choćby hiszpańska lub angielska, gdzie owego limitu nie ma. No, ale pan Listkiewicz powinien wrócić na ziemię i spojrzeć racjonalnie. Dudek w Liverpoolu grzeje ławę, podobnie jak Krzynówek w Bayerze Leverkusen. To piłkarze, którzy uważani są za liderów kadry. A w swoich klubach, które jakby nie patrzeć, w ligach nie są kandydatami na mistrza. Jeśli tacy piłkarze nie mają miejsca w Europie to i my nie róbmy u siebie miejsca dla innych. Zacznijmy dbać o siebie, bo o nas nikt nie zadba. Blatter skrytykował kluby europejskie za to, że trzon kadry większości z nich tworzą obcokrajowcy. Polecił wprowadzenie limitów, czego sam nie może zrobić, gdyż nie może ingerować w działalność związków. Chciał, aby zaufano wychowankom.

Co nas czeka? Będzie podobnie jak z reprezentacją koszykarską. Kadra się starzeje, następców nie widać, za kilka lat nie będzie kim grać. Nie będzie rywalizacji w reprezentacji, więc najlepsi, będą sobie olewali, tak jak robili to piłkarze Nigerii czy Senegalu, a do Niemiec nie pojadą oni tylko np. Togo... Już dzisiaj Antoni Ptak wysunął pomysł zbudowania "brazylijskiej Pogoni"... Zatrudnia samych Brazylijczyków, a wszystkich Polaków i innych obcokrajowców sprzedaje. To dość ryzykowne, bo kiedy PZPN się wycofa od postanowienia to Pogoń, a niedługo pewnie też inne kluby piłkarskie nie bedą miały kim grać. Jeśli nie, jeśli PZPN zostanie przy swojej decyzji, to nie będzie miała kim grać reprezentacja, bo nie liczę, aby podkradali ze szkółek europejskich jakiś zdolnych graczy z polskim obywatelstwem. To nie w stylu naszego związku, niestety... Zatem tak źle, a tak jeszcze gorzej, dlatego najlepiej byłoby wycofać się już dziś. Gdzieś obiły mi się czyjeś słowa po awansie polskich piłkarzy na mundial w Niemczech: "Cieszmy się z tego awansu, bo następny będzie już nie za naszego życia"... Jakież to prawdziwe...

Ministrowi Sportu, radzę zatrudnić jakiegoś alfonsa z doświadczeniem, który by zapanował nad tym całym burdelem, a do pana Listkiewicza i wszystkich pseudodziałaczy w związku mam krótki apel: "Panowie, skończcie, wstydu oszczędźcie, odejdźcie od koryta".


Autor: Delete

<< poprzednie | spis treści | następne >> 
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)