| #38 | ||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||
| Nad Obręczą #2Edycja Świąteczno-NoworocznaŚwięta, święta, święta. Włocławek zasypany, sylwester za pasem, zima najgorsza od lat kilkunastu, o której istnieniu dowiedziałem się z racji swojego młodego wieku jedynie z telewizji. Ja, zapracowany człowiek cieszę się właśnie lenistwem, z zadowoleniem studiując po raz kolejny arkusze z odpowiedziami matur próbnych, które stawiam na szali swoją głowę i reputację, napisałem powyżej 90 %. Niestety, kosztowało mnie to bardzo małą aktywność w poprzednim numerze AMu, za co przepraszam. Nie, żeby ktoś tęsknił za moimi felietonami, albo mniej lub bardziej zgryźliwymi tekstami, stwarzam sobie tylko pozory popularności ;). Wracajmy więc do tego, co daje mi radość życia i możliwość udowodnienia innym, że nie dorastają mi do pięt ;). Oto świąteczno-noworoczne, a co za tym idzie dużo większe niż zwykle "Nad Obręczą", które czytacie prawdopodobnie pod koniec stycznia- jak ten czas leci. We'reeee reeadyyy to rolll! Dzięki Bogu rozgrywki sportowe nie ustają w żadnym wypadku, chyba że mamy jakieś dziwadło pokroju lokautu, co nam nie grozi przez następnych kilka lat. Co mamy w zamian? Szarą, ligową codzienność? Jeżeli to, co działo się od początku na parkietach zarówno naszej rodzimej, jak i zaoceańskiej ligi nazwać można codziennością, to daj Bóg cały rok takiej codzienności. To, co działo się w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy uporządkowałem, jak to zwykłem robić, na dwa działy- jeden, powstały pod wpływem patriotyzmu skupi się na tym, co dzieje się w naszej lidze, drugi zaś, powstały z bardziej egoistycznych pobudek zajmie się tematyką najwspanialszej ligi świata, czyli NBA! :: ZZA LIGOWEJ PIŁKITematem numer jeden ostatnich tygodni jest coś, co zdecydowanie zbulwersowało fanów polskiej koszykówki w całym kraju, a jest rzeczą rzeczywiście gorszącą. Czytając wypowiedzi prasowe i internetowe krew zalewa człowieka. O co chodzi? Nie o tramwaj, a o Mecz Gwiazd tu tałsen fajf, czyli coroczną tradycję każdej szanującej się ligi europejskiej i nie tylko (chodzą słuchy, że i azerzy mają takowy. Czy oni w ogóle mają ligę koszykarską?!). O co biega? Tym razem bez złośliwości: MECZ GWIAZD POLSKIEJ LIGI ZOSTAŁ ODWOŁANY. Pominę całą oficjalną stronę zjawiska, gdyż o tym poczytać możecie wszędzie. Pominę całą stronę obejmującą utyskiwania fanów i reakcję władz ligi, bo o tym też już słyszeliście i usłyszycie. Do końca życia będziemy im to wypominać. Zamiast tego skupię się na czymś innym: na tym, czy Mecz Gwiazd w lidze polskiej ma w ogóle rację bytu i czy decyzja o jego odwołaniu była słuszna. Bez obaw, nie będzie to rozprawka. Trzymamy się suchej, prasowej relacji wzbogaconej ironiczno-sarkastycznymi komentarzami. Zacznijmy więc typowo, wymieniając argumenty dla obu stron tego "konfliktu" wzbogacając je o uzasadnienie adekwatne do ich rangi.
1) Każda szanująca się liga ma coroczny Mecz Gwiazd.
2) Efektowność.
3) Wartość medialna. Teoretycznie wszystko przemawia za tym, aby taki mecz zorganizować. Z tego, co napisałem, wynika, że taki mecz jest niezbędny i niesie za sobą same plusy. Nie jest jednak tak różowo, gdyż nie ma na świecie rzeczy krystalicznie dobrych, czy też naprawdę jednokolorowych. Są odcienie i wady. Oto kilka argumentów za tym, że taki mecz w Polsce nie ma racji bytu.
1) Prestiż ligi. |
2) Oprawa i wykonanie.
3) Popularność koszykówki. Jak więc podsumować, jaki wynik starcia podać? Czy rację mają ci, którzy odwołali mecz, czy ci, co chcą go za wszelką cenę, nie bacząc na jego jakość? Która strona powinna zwyciężyć, która ma rację, po której ja stoję? Szczerze mówiąc, nie wiem. Nie wiem, po której mam się opowiedzieć. Z jednej strony, jako prawdziwy kibic łaknę tego widowiska, z drugiej nie chcę zadowalać się substytutem, chcę pełnoprawnego widowiska, z którego będę zadowolony. Nie chcę się oszukiwać, mówić, że było to dobre i ciekawe spotkanie. Wiem, jak to się skończy. Stosownego dnia razem z bratem usiądziemy przed telewizorem, odpalimy CANAL+ i obejrzymy cały weekend gwiazd. Prawdziwy, niepowtarzalny, wyjątkowy i niezmiernie ciekawy. Mecz Gwiazd, z którego będę zadowolony. I wam to radzę. Nie ma sensu frustrować się naszą ligą. Zbojkotujmy ją i ekscytujmy się tą prawdziwą i dobrą. :: CO TAM PANIE, W NBA?W lidze NBA, jak zwykle zresztą, sporo się dzieje. Jak zawsze w sezonie świątecznym wszyscy zaciekawieni byli głosowaniem na Mecz Gwiazd. Co prawda, można już bez zbytniego ryzyka porażki obstawiać składy pierwszych piątek, do których wejdą ci najpopularniejsi, plus Ming Yao, na którego zagłosuje trzy czwarte populacji chińczyków. Dużo ciekawsze, przynajmniej dla koneserów jest to, kto trafi na ławkę rezerwowych. Jak wiadomo, na pierwsze piątki głosują ludzie z całego świata (formularz jest także w języku polskim, od zeszłego roku), zaś ludzi na ławę wybierają zgodnie trenerzy i reprezentanci najbardziej prestiżowych czasopism branżowych, SLAM, itd. Często ich decyzje wzbudzają kontrowersje, często są niespodziewane, zawsze są ciekawe. Jak na razie prowadzą odpowiednio dla konferencji Kobe Bryant i Allen Iverson, ale to prowadzenie bardzo niepewne, gdyż ludzie są kapryśni. Łaska kibiców na pstrym koniu jeździ ;) Poza tym, sporo dzieje się w przypadku rekordów punktowych. Taki Allen Iverson, który pewnego wieczorka wrzucił sobie do kosza paręnaście piłek, zdobywając 54 punkty, czy też jak na razie absolutny rekord sezonu no i samej NBA: 62 punkty Kobe'go Bryanta w 3 kwarty przeciwko Dallas Mavericks! W ciągu tych kwart sam Kobe zdobył więcej punktów niż cała drużyna Mavs. Niebywałe osiągnięcie. Dzisiaj będzie o drużynie, którą już opisywałem na łamach Sportu. Jest to ekipa, którą umieściłem, plasując się pod tym względem na równi z największymi gwiazdami koszykarskich artykułów, wśród kandydatów do mistrzostwa. Podobnie jak oni jednak, zaznaczyłem, że mogą mieć problemy. Podobnie jak i oni, miałem rację. Miami Heat na papierze wygląda na drużynę niezniszczalną. Shaq O'Neal jako nadal świetny zawodnik, a do tego motywator drużyny. Dwayne Wade, niezwykle utalentowany młodziak, The Flash, który u boku Shaqa z miejsca stał się gwiazdą. Wysoki specjalista od rzutów z dystansu Antonie Walker. James Posey, typowy walczak prosto z Memphis i także stamtąd pierwszy rozgrywający Jason Williams, trochę postrzelony, z równie szałowym zmiennikiem, wygadanym Garym Paytonem. Na papierze jest to skład niemal idealny. Uzupełniony dobrymi rezerwami powinien zdobyć na luzie tytuł mistrzowski dla Miami, co zresztą Shaq obiecał podczas gali VMA w roku ubiegłym. Czemu tak się nie dzieje? Otóż, podobnie jak LAKERS EDITION 2004 obecni Mami cierpią na rzecz zwaną przeze mnie "Syndrom Blazers". Blazers roku 99 po rozpadzie legendarnych Bulls chcieli zdominować ligę, a plan do tego mieli dość prosty. Zebrali pakę jednych z lepszych gwiazd ligi i próbowali zdominować rozgrywki. Nie udało im się, gdyż zapomnieli o jednym: każda drużyna musi tworzyć kolektyw i każdy musi znać w niej swoje miejsce. Inaczej drużyna będzie rozdzierana wewnętrznie i nie będzie miała szansy na osiągniecie celu, gdyż każdy w niej popadnie w konflikt z każdym. Tamci Blazers, jak i 5 lat później Lakers w takie konflikty wewnętrzne popadli. Gwiazdy kłóciły się o różne rzeczy: o liczbę minut na boisku ,o sposób grania piłki, itp. Narzekały na wszystko i rozpadły się wewnętrznie. Inną droga poszła ekipa Detroit, która stworzyła kolektyw. Ten kolektyw rzekomo słabszych zawodników zniszczył rzekomo niepokonanych Lakers w roku 2004, ku mojemu ubolewaniu :( Widziałem te finały, i widziałem jak grali Lakersi. Widziałem, jaka atmosfera panowała na ławce rezerwowych i w czasie gry u obu drużyn. Wesołość, wspieranie się i determinację Detroit kontra obrażone miny Jeziorowców. Wtedy z przykrością przyznałem, że Tłoki zasłużyły na zdobyty tytuł. Te konflikty już zaczynają trawić Miami. Shaq póki co spaja jeszcze drużynę i swoim autorytetem trzyma ją w ryzach, ale widać te konflikty po wynikach. W dodatku minie tylko trochę czasu kiedy obrażalscy pokroju Walkera czy Paytona (który, notabene pamięta czasy L.A. '04) wybuchną zniechęceni brakiem sukcesów. Czarno widzę przyszłość Miami. To było na tyle. Wolałem w tym miesiącu skupić się na polskiej lidze i sprawie meczu gwiazd, dość kontrowersyjnej. Do następnego razu! ![]() Autor: ZoltaR | |||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||