#38
<< poprzednie | spis treści | następne >> 
strona
06

| LM: Pierwsza porażka Skry

Siatkarski mistrz Polski przegrał swój pierwszy mecz w tym sezonie. Skra Bełchatów w polskiej lidze nie ma sobie równych. W Lidze Mistrzów musiała uznać wyższość włoskiego zespołu EMU RPA Perugia.

W pierwszym secie, świetnie w zespole gospodarzy spisywał się reprezentant Polski Sebastian Świderski. To głównie dzięki jego atakom wicemistrz Italii odskoczył bełchatowianom na kilka punktów. Podopieczni Edwarda Mazura nie umieli sobie poradzić z bardzo mocną, trudną zagrywką zawodników Perugii. Andrzej Stelmach nie miał więc okazji do dobrego wystawienia partnerom, co kończyło się "szarpanymi" atakami. Ponadto Polacy zbyt rzadko rozgrywali piłkę na środek, przez co ich zbicia ze skrzydeł były wielokrotnie blokowane przez idących w ciemno pod siatkę Włochów. Gospodarze kontrolowali grę i do końca seta prowadzili kilkoma oczkami. Pierwsza partia zakończyła się ich zwycięstwem 25:22.

Druga odsłona rozpoczęła się niemalże tak samo jak pierwsza. Przyjęcie zagrywki w zespole mistrzów Polski nadal pozostawiało wiele do życzenia, dzięki czemu Włosi wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Z minuty na minutę rozkręcał się Sebastian Świderski. Bardzo dobrze prezentowali się też dwaj Czesi - Jakub Novotny, który zastąpił Kubańczyka Osvaldo Fernandeza, oraz Martin Lebl. W świetnej formie był również gwiazdor drużyny narodowej Serbii i Czarnogóry - Goran Vujevic. Polacy grali tak, jakby nie wierzyli, że mogą pokonać gospodarzy. Oprócz bardzo złego odbioru w naszym zespole szwankowało wiele innych elementów. Kilkoma dobrymi blokami popisał się Radosław Wnuk, jednak to było wszystko, co pokazała Skra w drugim secie. Gospodarze wygrali go do 19. Mało kto wierzył w odbudowę zespołu gości.

W trzecim secie zawodnicy mistrza Polski w niczym nie przypominali tych z poprzednich odsłon. Wprawdzie po drugiej przerwie technicznej przegrywali 13:16, jednak po chwili dogonili Włochów. Dobry odbiór ich zagrywek umożliwił Andrzejowi Stelmachowi konstruowanie kombinacyjnych akcji. W dodatku błędy zaczęli popełniać gospodarze. Psuli zagrywki i nie kończyli ataków. Tymczasem podopieczni Ireneusza Mazura zyskiwali pewność siebie. Role w meczu odwróciły się.


Zawodnicy Skry kontrolowali grę i wygrali pewnie trzecią partię do 23.

Czwarta odsłona okazała się popisem naszych siatkarzy. Od razu przystąpili oni do ataku i odskoczyli przeciwnikom na kilka punktów. Przy stanie 6:3 Polacy postraszyli Włochów blokiem, dzięki któremu zdobyli trzy kolejne punkty. Zawodnikom Skry wychodziło wszystko. Bezbłędne ataki Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego i Krzysztofa Stelmacha uspokoiły naszą grę. Polacy bardzo dobrze prezentowali się również w obronie, co pozwoliło im atakować z kontry. W zdobywaniu punktów "pomagali" gościom zawodnicy Perugii, którzy notorycznie mylili się w zagrywce. Jakby tego było mało, ich przyjęcie było tragiczne - niejednokrotnie zawodnicy mistrza Polski kończyli piłki z przechodzącej. Skra w tym secie rozgromiła zespół wicemistrza Włoch. Kibice z Polski zaczęli przytaczać stare siatkarskie przysłowie - "kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3".

Tie-break rozpoczął się od asa serwisowego Mariusza Wlazłego. Po chwili gospodarze przejęli jednak inicjatywę i objęli prowadzenie. Znakomicie atakował Hernandez, a w bloku prym wiódł Terence Martin. Perugia doprowadziła do stanu 10:7. Polacy nie poddawali się i dogonili Włochów. Po kilku minutach był już remis po 12. Emocje sięgnęły zenitu. Doświadczenie i opanowanie Perugii wzięło jednak górę. Zawodnicy wicemistrza Włoch ku uciesze miejscowej publiczności wygrali ostatniego seta 15:13.

Perugia przerwała wspaniałą passę 16 zwycięstw z rzędu Polaków. Mimo porażki Skra pokazała charakter. Jak podkreślał po meczu trener Ireneusz Mazur, przegrać z wicemistrzami Italii na ich terenie nie jest wielkim wstydem. Należy pamiętać, że Perugia jest jednym z najlepszych zespołów na Starym Kontynencie, a Bełchatowianie debiutują w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Nasi zawodnicy udowodnili, że nie są łatwym przeciwnikiem. W najbliższą środę (14 grudnia) czeka nas rewanż z włoskim zespołem. Gracze Skry pokazali już, że tę ekipę można pokonać, i szykują się na trudny mecz. Czy wygrają? Pożyjemy, zobaczymy...


Autor: Zoha

<< poprzednie | spis treści | następne >> 
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)