| #38 | ||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||
| Puchar Kontynentalny: Podsumowanie miesiącaW bieżącym roku możecie śledzić poczynania polskich skoczków na łamach AM Sport. Zdecydowaliśmy się, że oprócz relacji z Pucharu Świata będziemy zamieszczać również miesięczne podsumowanie tego, co wydarzyło się w tzw. drugiej lidze skoków narciarskich, czyli Pucharze Kontynentalnym! Warto śledzić rezultaty polskich zawodników startujących w zawodach tej rangi, gdyż to właśnie oni stanowią bezpośrednie zaplecze kadry A prowadzonej przez Heinza Kuttina. W większości skoczkami startującymi w zawodach COC (Continental Cup) są podopieczni Stefana Horngachera, szumnie zwani "kadrą B" :-). :: ROVANIEMI (4-5.12.2005)
Inauguracja sezonu rozpoczęła się w fińskim Rovaniemi, które to znajduje się tuż przy kole podbiegunowym, na północy kraju. Trener Horngacher wziął na pierwsze zawody czwórkę Polaków: Rafała Śliża, Wojciecha Tajnera, Tomasza Pochwałę oraz Wojtka Skupnia. Cała czwórka dość bezbarwnie prezentowała się w seriach treningowych, które jednak - co warto podkreślić - były jednymi z pierwszych prób skakania na śniegu naszych reprezentantów w tym sezonie. Najdalej w treningu skoczył Śliż, który lądując na linii 91.5m zajął 5 miejsce podczas pierwszego treningu. Na szczęście w konkursie było już zdecydowanie lepiej! Najlepiej spośród Polaków zaprezentował się Rafał Śliż, który zakończył konkurs na doskonałym, 3 miejscu! Lepsi okazali się jedynie Morten Solem i Harri Olli. Polak skoczył na odległość 96m i 96.5m, tracąc do pierwszego Fina 4.5 pkt! Na 15 miejscu zawody ukończył Wojciech Skupień (wylądował na 93 i 92 metrze). Pierwsze punkty zdobył również Pochwała (90.5m/91.5m), natomiast do drugiej serii nie zdołał awansować Wojtek Tajner. Dzień później rozegrano drugi konkurs, który tym razem wygrał zawodnik z Austrii, Stephan Thurnbichler! Najlepsza dwójka poprzednich zawodów (Olli i Solem) zajęli miejsca o jedno "oczko" niższe. Kolejny dobry start zaliczyli Polacy, w szczególności Skupień, który zakończył rywalizację na 9 miejscu (92m/95.5m) oraz Rafał Śliż, który był 11 (92m/95.5m). Tomasz Pochwała mimo, że awansował do drugiej serii zajął miejsce 31 (sędziowie przepuścili 33 zawodników) - tak więc nie zdobył kolejnych punktów do generalki. Sztuka awansu do serii punktowanej nie udała się po raz kolejny Wojciechowi Tajnerowi. Warto zanotować, że podczas pierwszych zawodów COC można było zobaczyć na skoczni tak znane postaci skoków narciarskich jak: Stephana Hocke, Jure Radelja, Veli-Matti Lindstroema czy Funakiego. Żaden z nich nie błysnął jednak formą. Po dwóch konkursach w Rovaniemi, w klasyfikacji generalnej Polacy zajmowali odpowiednio miejsca: Pierwotnie w tej czeskiej miejscowości miały się odbyć, aż trzy konkursy Pucharu Kontynentalnego. Pogoda popsuła jednak plany organizatorom konkursów, i koniec końców skoczkowie tylko raz rywalizowali o punkty na skoczni w Harrachovie. Jedynie w sobotę 17 grudnia wiatr pozwolił rozegrać konkurs, który zdominowali w większości skoczkowie z Norwegii. Na najwyższym stopniu podium znalazł się Anders Bardal, który lądował na linii 137.5m oraz 128.5m. Na trzecim miejscu był Henning Stensrud, natomiast między dwoma Norwegami usadowił się Jurij Tepes, syn tego sympatycznego pana, który puszcza zawodników podczas Pucharu Świata :). Polacy spisali się przyzwoicie.. Z czwórki, która startowała w konkursie do II serii awansowało trzech. Sztuka ta nie udała się Rafałowi Śliżowi, który skacząc na odległość 123 metrów zajął 35 lokatę. Na dobrym, 15 miejscu zawody zakończył Stefan Hula (oddał dwa, równe skoki - 124m). Na miejscu 11 znalazł się Tomasz Pochwała (127.5m/127m), a oczko wyżej uplasował się Piotr Żyła (126.5m/128.5m) |
:: ST. MORITZ (26.12.2005) Od wielu lat tradycją staje się, że w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, na skoczni w austriackim St.Moritz spotykają się skoczkowie, aby rozegrać konkurs COC. Trener Horngacher wziął ze sobą tą samą czwórkę, która reprezentowała Polskę w ostatnich zawodach w Harrachovie. Automatycznie: Żyła, Śliż, Pochwała i Hula nie wzięli udziału w konkursie świątecznym rozgrywanym tego samego dnia na Wielkiej Krokwi. Przypomnę, iż za czasów Apoloniusza Tajnera skocznia w St.Moritz dość często była odwiedzana przez polską ekipę. Były trener kadry A uważał ją za swoiste prawidło, które boleśnie pokazuje wszelkie błędy skoczka na progu. Spośród czwórki Polaków jedynie Tomasz Pochwała należał niegdyś do kadry A, i widać, że ze skocznią w St.Moritz jest za pan brat, gdyż w konkursie zajął 8 miejsce (92m/95m), ex equo z drugim Polakiem - Rafałem Śliżem (92.5m/94m). Jako ciekawostkę dodam, iż Tomek skoczył najdalej w serii drugiej. Zwycięzcą został nieoczekiwanie Czech, Borek Sedlak, który lądował na 95m i 94.5m. Na drugim miejscu znalazł się weteran skoczni, Japończyk Masahiko Harada (95m/94.5m), który ma zamiar wrócić do kadry na Igrzyska Olimpijskie w Turynie. Na miejscu trzecim oglądaliśmy Słoweńca, Roka Urbanca (98.5m/91m). Do II serii konkursu zakwalifikował się również Stefan Hula, który po skokach na 91.5m i 92.5m zajął 13 lokatę. Słabo spisał się Piotr Żyła, który ze skokiem na linię 86.5m osiągnął 35 rezultat i nie awansował do serii punktowanej. :: ENGELBERG (27-28.12.2005)Ostatnie konkursy w tym roku odbyły się w szwajcarskim Engelbergu, miejscowości, która tydzień przed świętami gościła całą czołówkę skoków narciarskich podczas zawodów PŚ. Dla zawodników zaplecza, konkursy w Szwajcarii są ostatnią szansą pokazania się i ewentualnego startu w drugiej części prestiżowego Turnieju Czterech Skoczni. Z szansy tej najbardziej skorzystali z pewnością Austriacy oraz Norwegowie. Obydwa konkursy zdominowała trójka skoczków: Reinhard Schwarzenberger z Austrii oraz Henning Stensrud oraz Anders Bardal z Norwegii. Cała trójka zajęła odpowiednio miejsca: pierwsze, drugie i trzecie w obydwu konkursach! Polacy spisali się w kratkę. Wprawdzie podczas pierwszego konkursu cała czwórka awansowała do II serii, to jednak dzień później do serii punktowanej dostało się tylko dwóch polskich skoczków. W chwili obecnej można stwierdzić, że najrówniej skacze Stefan Hula, który może nie błyszczy formą, lecz systematycznie dostaje się do drugiej serii i zajmuje w konkursie miejsca w drugiej dziesiątce. Tak było i w Engelbergu, gdzie zajmował miejsca odpowiednio 12 i 17. Wybuchy formy wraz z kiepskimi startami przeplata za to Rafał Śliż, który umiał w Szwajcarii zająć nawet 5 miejsce (skoki na odległość 129m i 124.5m), by już dzień później nie awansować do II serii i zająć odległe, 44 miejsce (118m). Nie zawiódł Piotr Żyła, który zajmował odpowiednio miejsca 18 i 24. Natomiast zupełnie nie udały się zawody Tomkowi Pochwale, który w pierwszym dniu znalazł się na 26 pozycji, a dzień później wypadł z 30-ki (35 miejsce, skok na 119 metr). Wydaje się więc, że na chwilę obecną w kadrze B nie ma żadnego zawodnika, który mógłby wskoczyć do konkursów Pucharu Świata, zamieniając tym samym "najsłabsze ogniwo" z zespołu Kuttina. Wprawdzie Rafał Śliż jest na 7 miejscu klasyfikacji generalnej i ma bardzo duże szanse wywalczenia sobie startu w PŚ, to jednak jego forma nie jest równa co powoduje, że może mu być bardzo ciężko, aby jednak do 5-ki Pucharu Kontynentalnego się dostać. 1. Henning Stensrud (Norwegia) 310 pkt 2. Reinhard Schwarzenberger (Austria) 273 pkt 3. Morten Solem (Norwegia) 243 pkt 7. Rafał Śliż 161 pkt 19. Stefan Hula 72 pkt 20. Tomasz Pochwała 71 pkt 34. Piotr Żyła 46 pkt ![]() Autor: Publo | |||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||