| #38 | ||||||||||||||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||||||||||||||||||||
| 54 Turniej Czterech Skoczni: częśc austriacka
Po Nowym Roku zawodnicy przenieśli się z Niemiec do Austrii. Trzeci konkurs 54 Turnieju Czterech Skoczni rozegrany został 4 stycznia w Innsbrucku. Dzień wcześniej na skoczni Bergisel odbyły się dwie serie treningowe oraz kwalifikację. W polskiej ekipie wedle ustaleń doszło do zmian. Na miejsce Małysza i Bachledy pojawili się: Stefan Hula i Rafał Śliż, zawodnicy z kadry B prowadzonej przez Stefana Horngachera. W treningach nasi kadrowicze skakali w kratkę. Zdecydowanie najjaśniejszym punktem pod nieobecność Adama Małysza stał się Kamil Stoch, który w każdej z serii treningowych skakał najdalej. Przyzwoitymi rezultatami mógł pochwalić się również Stefan Hula, natomiast dwójka Mateja i Śliż lądowała w każdej z serii pod koniec stawki. W kwalifikacjach było już jednak lepiej - może przesadzę, ale było rewelacyjnie. Pierwszym Polakiem, który pojawił się na belce startowej był Rafał Śliż. Skoczył on 118 metrów, co na chwilę obecną (po skokach 23 zawodników) dawało mu 6 pozycję. Z początku myślałem, iż Rafałowi ciężko będzie się zakwalifikować do konkursu, jednak po skokach kilku następnych zawodników dało się zauważyć, że rezultat Polaka był bardzo dobry. Niemal do samego końca o awans walczył Stefan Hula, który lądując na 115.5m był przedostatnim zawodnikiem, który kwalifikacje wywalczył. Dobrym skokiem popisał się również Robert Mateja, który lądując na linii 119.5m zajął 25 lokatę. Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić w skokach Roberta, to przede wszystkim do stylu - nerwowe wyjście z progu, agresywny lot.. Czasami mam wrażenie, że spadnie w powietrzu, no ale najważniejsze, że jak na razie prezentuje się dosyć przyzwoicie. Ostatnim z Polaków podczas nieobecności Małysza na skoczni był Kamil Stoch. I tu wydarzył się cud.. :). Może przesadzam, ale reakcje po wylądowaniu Kamila były naprawdę bardzo piękne: krzyk komentatora RTLu, radość Kuttina, w końcu szczęście samego zawodnika, który lądując na linii 128.5m był pierwszy aż do skoku Ahonena, który zwyciężył z młodym Polakiem różnicą 0.4 pkt! Pary K.O wyłonione z kwalifikacji: Robert Mateja vs. Anders Bardal, Rafał Śliż vs. Manuel Fettner, Stefan Hula vs. Reinhard Schwarzenberger oraz Kamil Stoch vs. Michael Uhrmann. Na skoczni Bergisel w Innsbrucku kilkanaście tysięcy kibiców - jak co roku, prawdziwe święto pod skocznią. Muszę się przyznać, iż ten obiekt wywołuje u mnie najmilsze wspomnienia spośród wszystkich na których Turniej Czterech Skoczni się odbywa. Pamiętam, że tutaj zawsze był wspaniały doping, dodatkowo piękne widoki i wspomnienia. W serii próbnej przed konkursem najdalej skoczył Thomas Morgenstern! Młody Austriak skoczył aż 131.5m co było rezultatem o dwa metry dalszym od wyniku Ahonena! Spośród Polaków najlepszy skok oddał Mateja - 121m. Tylko 0.5m bliżej wylądował Kamil Stoch. Konkurs rozpoczął Robert Mateja, który skoczył przyzwoicie, jednak skok na odległość 118 metrów okazał się za krótki by pokonać przeciwnika z pary, Andersa Bardala. Norweg skoczył 1.5m dalej, i mógł cieszyć się z awansu do II serii. Dużą niespodziankę zrobił nam Rafał Śliż, który w I serii konkursu oddał skok na odległość 122 metrów! Wprawdzie przeciwnika w parze nie miał zbyt mocnego, to jednak sam awans do serii punktowanej się chwali, tak jak i skok, który Polakowi po I serii dał 17 pozycję! Poniżej oczekiwań spisał się Stefan Hula. Nasz młody zawodnik skoczył tylko 107.5m, co nie było za wielkim wyzwaniem dla Austriaka Schwarzenbergera, który wylądował 8 metrów dalej. Bardzo liczyłem na Kamila Stocha, który tak wspaniale spisał się w kwalifikacjach. Nie chciałbym wracać do często wspominanego tematu wiatru podczas skoku, ale widać było, że końcówka miała jednak złe warunki. Skoro Janda potrafił skoczyć tylko 6 metrów dalej od Kamila, to coś w tym jednak musi być. Szkoda, że nie pokonał Uhrmanna. Przypomnę, że Polak wylądował na 116 metrze. Najdalej w pierwszej serii skoczył Thomas Morgenstern! Widać, że zmiana kombinezonu i nart pomogła młodemu Austriakowi, który lądując na 130 metrze zdeklasował pozostałych rywali. Janda i Ahonen znaleźli się dopiero w drugiej 10-ce!!! Druga seria obfitowała w kolejny zwrot akcji. Mimo obniżenia belki startowej, zawodnicy z trzeciej i drugiej dziesiątki w większości oddawali dalekie skoki. Niestety jednym z nielicznych, którzy skok popsuli był Rafał Śliż. Polak wylądował o 5 metrów bliżej co zepchnęło go na 26 miejsce. Jakby nie patrzeć trzeba przyznać, że jest to jednak sukces naszego skoczka, który dotychczas rywalizował w Pucharze Kontynentalnym! Fantastycznym skokiem na 133 metr popisał się Czech Jakub Janda! Jego najgroźniejszy rywal, Janne Ahonen wylądował o cztery metry bliżej! Warto przypomnieć, że w tym momencie sezonu byli to najlepsi zawodnicy w PŚ. Koniec końców w konkursie w Innsbrucku Ahonen zajął miejsce 6, a Janda 2! Wygrał dość niespodziewanie Norweg Lars Bystoel! Wprawdzie z bardzo dobrej strony spisywał się już w Lillehammer, to jednak ostatnie konkursy w jego wykonaniu nie były najlepsze. Bardzo dobre, czwarte miejsce zajął Bjoern-Einar Romoeren, który - wydaje się - wraca do czołówki! Lider po I serii, Thomas Morgenstern w drugim skoku osiągnął rezultat 124.5m, co zepchnęło go na 5 miejsce. Konkurs w Innsbrucku bardzo ciekawie "ułożył" klasyfikację generalną Turnieju Czterech Skoczni. Przed ostatnimi zawodami w Bischofshofen, Jakub Janda prowadził z przewagą tylko dwóch punktów nad Ahonenem! A oto klasyfikacja końcowa konkursu w Innsbrucku: 1. Lars Bystoel (NOR) 127m / 129.5m (264.7 pkt)2. Jakub Janda (CZE) 123.5m / 133m (263.2 pkt) 3. Bjoern Einar-Romoeren (NOR) 126m / 128.5m (258.1 pkt) 4. Thomas Morgenstern (AUT) 130m / 124.5m (257.6 pkt) 5. Roar Lyokelsoey (NOR) 128m / 125m (256.9 pkt) 6. Janne Ahonen (FIN) 124m / 129m (255.4 pkt) 26. Rafał Śliż (POL) 122m / 117m (225.2 pkt) 38. Robert Mateja (POL) 118m (108.9 pkt) 41. Kamil Stoch (POL) 116m (105.3 pkt) 47. Stefan Hula (POL) 107.5m (89 pkt) :: BISCHOFSHOFEN (K125) To już ostatni przystanek 54 Turnieju Czterech Skoczni. Podobnie jak w Oberstdorfie, również i tutaj zawody zostały rozegrane przy sztucznym oświetleniu. Jak powiada znany wszystkim komentator, Włodzimierz Szaranowicz "Skoki wieczorem mają swoją magię" - i trudno się z nim nie zgodzić. Podobnie jak w przypadku poprzednich konkursów chciałbym się skupić wpierw na seriach treningowych i kwalifikacjach. Być może jest to nie potrzebne, gdyż wielu uważa, że odległości oddawane na treningach nie są porównywalne z tymi konkursowymi - to jednak ja pozwolę mieć sobie na ten temat trochę inne zdanie. Jeżeli skoczek podczas serii treningowej skacze dobrze, natomiast w zawodach już gorzej - to w większości przypadków oznacza to wyłącznie tylko to, że ma "słabą głowę". W przypadku naszych skoczków od dawna można stwierdzić, że psychika im nieco szwankuje, jednak zaryzykowałbym bym stwierdzenie, że jest z nią coraz lepiej! W treningach zdecydowanie najlepiej spośród naszych zawodników prezentowali się: Mateja i Stoch. Ten pierwszy oddał nawet skok na odległość 128.5 metra! Kamil Stoch natomiast lądował w granicach 120m. Rafał Śliż i Stefan Hula skakali dosyć przeciętnie, chociaż trzeba przyznać, że ze skoku na skok coraz lepiej! Pierwszym miernikiem możliwości naszych skoczków były kwalifikacje. I tutaj otrzymaliśmy kolejny prezent od naszej kadry! Po raz drugi w tym sezonie (i roku) cała czwórka awansowała do konkursu głównego! Najlepiej zaprezentował się Robert Mateja, który lądując na 126 metrze zajął w kwalifikacjach 26 lokatę! Zaskoczył również Stefan Hula, który lądował na linii 121.5m. Metr bliżej skoczył Stoch, a 1.5m bliżej Rafał Śliż. |
Wyniki Polaków nie były może jakieś rewelacyjne, ale z całą pewnością można stwierdzić, że zahaczały o przyzwoitość. Serię kwalifikacyjną wygrał Janne Ahonen - Jakub Janda nie startował. W tym momencie chciałbym pominąć drobne oszustwo, którego dokonali organizatorzy konkursu. Wiadomym jest, iż zostało ono dokonane tylko po to, by uatrakcyjnić konkurs główny, w którym to Ahonen miał zmierzyć się z Jandą! Polacy trafili na dosyć trudnych rywali: Robert Mateja vs. Joonas Ikonen; Stefan Hula vs. Janne Happonen; Kamil Stoch vs. Noriaki Kasai; Rafał Śliż vs. Roar Lyokelsoey! Konkurs główny w Bischofshofen był dosłownie i w przenośni wielkim świętem! Rozgrywany co roku 6 stycznia pokrywa się ze świętem Trzech Króli, które to w Austrii jest dniem wolnym od pracy! Pod skocznią zgromadziło się kilkanaście tysięcy ludzi, którzy swoim wspaniałym dopingiem wspierali duchowo zawodników! Dodatkowym smaczkiem był pojedynek Ahonena z Jandą, i wielkie napięcie związane z tym, który z nich wygra Turniej! Dla przypomnienia dodam, że dzieliła ich różnica tylko dwóch punktów (co przeliczając na odległość daje nieco ponad 1 metr!). W serii próbnej kibice mogli przeżyć chwile grozy, kiedy to Romoeren po zbyt wczesnym wybiciu się, ratował się przed upadkiem na buli!!! Wszystko na szczęście dobrze się skończyło, a zawodnik nie odniósł obrażeń i mógł przystąpić do I serii! Polacy spisali się w serii próbnej średnio. Zdecydowanie najlepiej skoczył Kamil Stoch - 126.5m. Pozostała trójka lądowała już jednak zdecydowanie bliżej! Pierwszym Polakiem w konkursie głównym był Robert Mateja, który w parze rywalizował z Joonasem Ikonenem, MŚ Juniorów z Rovaniemi! Polak skoczył przyzwoicie - 121 metrów, jego rywal o pół metra dalej co jednak wystarczyło do pokonania naszego skoczka o 1.9 pkt. Stefan Hula skoczył 117.5m, co nie pozwoliło pokonać Happonena. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku dwóch pozostałych Polaków, którzy mimo iż oddali bardzo przyzwoite skoki (124.5 m) to musieli jednak uznać wyższość swoich, notabene - znanych i wysoko notowanych - przeciwników, odpowiednio: Noriakiego Kasai i Roara Lyokelsoey'a. Wszyscy kibice, zarówno Ci zgromadzeni pod skocznią, jak i Ci przed telewizorami czekali jednak na pojedynek dwóch największych gwiazd tego dnia! Jakuba Jandy z Janne Ahonenem! Dodatkowo w I serii mogliśmy obserwować długie skoki w wykonaniu innych zawodników (Lyokelsoey, Kuettel, Okabe) - co zwiastowało tylko tyle, iż najlepsza dwójka może lecieć naprawdę daleko! I tak też się stało! Gdy na belce pojawił się Jakub Janda, chyba wszyscy wstali z miejsc: odepchnięcie, dojazd, wybicie z progu, wspaniała sylwetka oraz lot i na koniec.. Fantastyczna odległość!!! 141 metrów, co było rezultatem o 2m bliższym od rekordu Daiki Ito z roku ubiegłego! Jednak Janne nie pozostał dłużny, skoczył tyle samo co Czech!!! Jednak trudno było dorównać Jandzie jeżeli chodzi o styl, przez co Fin po I serii przegrywał o 1pkt!
Przed drugą serią jury zdecydowało się obniżyć rozbieg o dwie belki. Nie wpłynęło to znacząco na odległości skoczków, chociaż oczywiście zmniejszyły się prędkości najazdowe, przez co kilku skoczków oddało zdecydowanie słabsze skoki! Pominę może skoki większości zawodników, a skupię się na kolejnym tego dnia pojedynku Jandy z Ahonenem. Tym razem to Fin pierwszy usiadł na belce, i widać było, że jest w stanie wygrać: wspaniale się wybił, przeleciał przez mgłę, która wytworzyła się przez palące się race i wylądował o pół metra dalej niż w I serii!!! Mimo obniżonego rozbiegu!!! Zadanie przed Jandą było bardzo trudne - musiał skoczyć tyle samo, aby wygrać konkurs, i - dodajmy - Turniej Czterech Skoczni! Ważyły się więc losy nie tylko zawodów, ale również całego Turnieju!!! Bajc dał znak chorągiewką, Janda odbił się od progu i leciał ładnie, nawet pięknie, ale widać było, że krócej niż Ahonen! Komputer wyświetlił rezultat - 139m, jednak ociągał się z pokazaniem łącznej noty :). Wstrzymanie oddechów, chwila napięcia, a następnie wielkiej radości! Sensacja! Konkurs wygrał Ahonen, jednak cały Turniej Czterech Skoczni obaj zawodnicy wygrali ex equo, z tą samą notą!!! Można w skrócie stwierdzić, że oddali 8 równych, identycznych skoków! Klasyfikacja generalna konkursu w Bischofshofen 1. Janne Ahonen (FIN) 141m / 141.5m (293 pkt)2. Jakub Janda (CZE) 141m / 139m (291 pkt) 3. Roar Lyokelsoey (NOR) 137m / 138m (282 pkt) 4. Andreas Kuettel (SUI) 137m / 137m (277.7 pkt) 5. Bjoern-Einar Romoeren (NOR) 134m / 134.5m (265.8 pkt) 6. Takanobu Okabe (JAP) 135.5m / 131.5m (264.6 pkt) 33. Kamil Stoch (POL) 124.5m (112.6 pkt) 35. Rafał Śliż (POL) 124.5m (112.1 pkt) 38. Robert Mateja (POL) 121m (105.8 pkt) 45. Stefan Hula (POL) 117.5m (99 pkt) Podsumowując 54 Turniej Czterech Skoczni trzeba przyznać, iż w swoim końcowym rozwiązaniu był on z całą pewnością zaskakujący, ale jednocześnie też fenomenalny! Pewnie dobrze się stało, że to właśnie Janda i Ahonen wygrali razem tą prestiżową imprezę. W chwili obecnej są najsilniejsi, i tak jak kiedyś mogliśmy się pasjonować rywalizacją Adama Małysza z Martinem Schmittem, czy Hannawaldem - tak dzisiaj pasjonujemy się potyczkami Czecha z Finem! Jeżeli zaś chodzi o polską ekipę. Z całą pewnością na ogólną ocenę rzutuje fatalny występ Adama Małysza, który po dwóch konkursach został wycofany z imprezy. Jednakże ja (jak zwykle zresztą) chciałbym zauważyć plusy! Tak jak pierwszy konkurs w Oberstdorfie wypadł fatalnie, tak później było już całkiem dobrze. Punktowali Stoch i Śliż, a od austriackiej części konkursu cała czwórka Polaków kwalifikowała się do konkursu głównego! Jestem też przeciwny ogólnej nagonce, którą przeciwko Kuttinowi prowadzą media: szczególnie pan Szaranowicz i dziennikarze TVN-u. Sam nie jestem zadowolony z panującej obecnie sytuacji, ale taka nagonka prędzej zaszkodzi niż pomoże, szczególnie teraz przed Igrzyskami Olimpijskimi w Turynie! Panowie (choć wiem, że tego nie czytacie :P), wyluzujcie trochę, i trzy razy się zastanówcie nim zaczniecie coś gadać! 1. Jakub Janda (CZE) 1081.5 pkt 1. Janne Ahonen (FIN) 1081.5 pkt 3. Roar Lyokelsoey (NOR) 1057.1 pkt 4. Andreas Kuettel (SUI) 1022.9 pkt 5. Matti Hautamaeki (FIN) 1018 pkt 6. Takanobu Okabe (JAP) 1017.8 pkt 34. Kamil Stoch (POL) 486.1 pkt 35. Adam Małysz (POL) 460.6 pkt 39. Robert Mateja (POL) 414 pkt 41. Rafał Śliż (POL) 337.3 pkt 52. Stefan Hula (POL) 188 pkt 1. Jakub Janda (CZE) 872 pkt 2. Janne Ahonen (FIN) 755 pkt 3. Andreas Kuettel (SUI) 577 pkt 10. Adam Małysz (270 pkt) 45. Kamil Stoch (13 pkt) 51. Rafał Śliż (5 pkt) 54. Robert Mateja (4 pkt) ![]() Autor: Publo | |||||||||||||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||||||||||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||||||||||||||||||||