| |||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | |||||||
Strona - 17 - Union...
UNION - połączenie wszystkich projektówChrist Agony zawsze kojarzyło mi się z zespołem otoczonym pewną mistyczną aurą, wyobcowanym i wyizolowanym od fanów. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy Cezar po dość krótkim czasie po wysłaniu do Niego maila z propozycją wywiadu, skontaktował się ze mną i bez zbędnych tortur przystał na odpowiedzenie mi na kilka pytań. A trzeba przyznać, że ciekawych kwestii dotyczących jego zespołu nazbierało się dość sporo. Pierwszą zaś z nich i bez wątpienia najważniejszą była zmiana nazwy Christ Agony na Union. Cezar: Zmiana nazwy była prawdę mówiąc przymusem z naszej strony. Niestety okazało się, że kontrakt jaki podpisaliśmy parę lat temu, był dla zespołu tak niekorzystny, że było to po prostu jedyne wyjście aby istnieć i dalej nagrywać. UNION nie odcina się od tzw. korzeni, dla mnie jest naturalnym przedłużeniem drogi, którą podążaliśmy z Christ Agony. Ci, którzy sięgną po album Union będą mogli skonfrontować moją wypowiedź. Dla mnie osobiście ten album jest kolejnym osiągnięciem w całym dotychczasowym dorobku kapel, które tworzyłem. Anger: Cóż, pozostaje nam, więc tylko czekać na twój nowy album. Przyznam Ci się jednak, że od pewnego czasu myślałem, iż nie usłyszę już nowej płyty Christ Agony. Ostatnimi czasy nie było o Was zbyt głośno. Co działo się z zespołem od czasu wydania "Live-Apocalypse"? C: Ten czas nie należał dla mnie do najlepszych, nawet powiem więcej, że był zbyt ponury aby o tym wspominać. Związane to było w szczególności z urazem nerwu łokciowego mojej lewej ręki, czego skutkiem był paraliż dłoni. Jako gitarzysta bez możliwości zagrania czegokolwiek czułem się fatalnie. Zanim dokładnie rozpoznano przyczynę minęło 10 pieprzonych miesięcy, które nie należały do najłatwiejszych... Teraz już mam to za sobą i po długim czasie rehabilitacji chciałbym nadrobić choć w części czas, który bezpowrotnie i bezsensownie przeminął. Pierwszą zajawką po tak długim czasie jest właśnie album UNION o dźwięcznym tytule "Christ Agony"... A: Skoro rozbudziłeś już moją ciekawość o płycie Union, czy mógłbyś powiedz coś jeszcze o muzyce zawartej na "Christ Agony". C: Tak jak wspomniałem wcześniej, na tym albumie nie znajdziesz nic rewelacyjnego i nic odkrywczego. Jest to kawał solidnego mięcha w starym stylu Christ Agony. Album powstawał dosyć długo, gdyż niektóre utwory, które znalazły się na tym wydawnictwie pochodzą sprzed 5 lat!!! Myślę, że wszyscy ci którzy pamiętają jeszcze Przekaz Christ Agony będą zadowoleni słysząc dźwięki z tej płyty. Ja jestem zadowolony z efektu, który uzyskaliśmy... A: Kiedyś w jednym z wywiadów stwierdziłeś, że nie słuchasz swoich własnych albumów. Dlaczego? Czy chodzi o to, by nie inspirować się własnymi starymi utworami, czy po prostu, jak chyba każdy twórca, słuchając ich odnajdujesz w nich wiele rzeczy, które dziś byś zmienił i to bardzo Cię irytuje? C: Nie, nie... Chodzi tu bardziej o to, aby nie zanudzić się utworami, które wyszły niejako spod twojej ręki... Spójrz na to w ten sposób - przez jakiś czas komponujesz, grasz to na próbach, potem nagrywasz... i przez cały ten czas masz do czynienia z tym samym materiałem...aby do końca to nie zbrzydło i aby zupełnie nie zwariować urywam się od tego, przynajmniej na dłuższy czas, tak abym mógł ochłonąć i zapomnieć, by móc po jakimś czasie na nowo coś odkryć w dźwiękach, które przecież znam na wylot... A: Wspomniałeś przedtem, że na "Christ Agony" znajdą się raczej utwory zbliżone stylistycznie do Twoich starszych wydawnictw. Pamiętam jednak jak wielu fanów irytowały sample i elementy techno na płycie "Darkside". Ciekaw jestem czy używając elektroniki do tworzenia numerów na tamten album, chciałeś pokazać ludziom, że słuchasz nie tylko metalu, ale także innych odmian muzyki, czy po prostu miał być to zwykły eksperyment? C: Myślę, że w tym pytaniu jest już zawarta w pewnym sensie odpowiedz... Faktycznie płyta "Darkside" , była w pewnym sensie eksperymentem w mojej twórczości, ale jest to też chyba najbardziej osobisty materiał, jaki zrealizowałem do tej pory... Nie odcinam się od tego co zrobiłem, faktycznie losy zespołu potoczyłyby się inaczej gdyby ta płyta w ogóle nie wyszła, stało się jednak inaczej... Co do muzyki, to zawsze twierdziłem, że na muzyce metalowej świat się nie kończy, poza tym nie można zamykać się na inne gatunki, mogą być lepsze bądź gorsze, ale i tak wszystko jest kwestią gustu i danej chwili, w której możesz zachwycać się dźwiękami... A: Jakiej zaś muzyki słuchasz obecnie? Jakie młode kapele mógłbyś polecić naszym czytelnikom? C: Mówiąc szczerze nie mam do czynienia z twórczością nowo powstałych kapel, może przez sam fakt usunięcia się w cień. Te które znam to widziałem tylko "na żywo". Zainteresował mnie Infernal War, Deception, Ebola, Bloodthirst...Ponownie zachwycam się dźwiękami płyt Dead Can Dance, i cieszę się ,że ponownie zwarli szyki i dosyć intensywnie koncertują. Zajebiste płyty nagrali Vital Remains /którzy dalej są moimi faworytami/ ,Immolation,The Chasm, Incantation... Behemoth z nowym materiałem i miażdżącą ilością koncertów rządzi....
|
A: Pofilozofujmy może teraz trochę. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego słuchasz i grasz właśnie metal. Co pociąga Cię w tej muzyce do dziś? C: Ja nie muszę się na szczęście nad tym zastanawiać... Po prostu zajebiście lubię tą muzę, i sam jestem fanem wielu zespołów... (zawsze podejrzewałem Cezara o raczej introwertyczne skłonności, a jak widać, nie lubi on spoglądać w swoje wnętrze – przyp. autora) A: Oprócz Christ Agony tworzyłeś jeszcze muzykę w dwóch kapelach - Moon i Whispers. Co z nimi? Kiedy usłyszymy następców "Daemon's Heart", "Satan's Wept" i "Passions"? C: Myślę, że nieprędko... Sam fakt wybrania takiej nazwy jaką jest UNION - dla mnie oznacza połączenia tych wszystkich projektów, przynajmniej tych, które doczekały się wydania... A: Często w oprawach graficznych swoich albumów sięgałeś po liczne satanistyczne elementy min. pentagramy. Pentagram obecnie, dla różnych odłamów satanizmu, posiada różne znaczenia. Ciekawi mnie czym jest dla Ciebie - symbolem personifikowanego Szatana czy znakiem Twojej wolności, swobody wyboru ścieżki życiowej? C: Zawsze powtarzałem, że każdy człowiek jest sam dla siebie bogiem i wszystkim czym chce być w danym momencie. To w istocie samego człowieka leży jego szczęście, cierpienie, ból, roztargnienie, miłość, gniew, nienawiść... Tak, to są tylko słowa, ale każdy sam powinien odnaleźć w sobie drogę ku własnym pragnieniom... A: W latach 90. Christ Agony było jednym z czołowych polskich zespołów. Nie udało się Wam jednak zdobyć popularności na miarę Vader i Behemoth. Jak myślisz, czym jest to spowodowane? Nie zazdrościsz czasami sukcesu np. Mauserowi grającemu w Vader, a który był w końcu kiedyś Twoim podwładnym? C: Podwładnym? Hehe, no nie wiem, czy podwładnym... Jak graliśmy byliśmy bardziej jak kumple, przynajmniej ja to tak pamiętam...Poza tym każdy wiedział gdzie jego miejsce i czas...Praktycznie każdy grający miał Swój własny zespół /zresztą tak jest i w dniu dzisiejszym/, tylko chodzi bardziej o zaangażowanie jakie ktoś inny może wnieść ze sobą do zespołu. Każdy jest przecież swojego rodzaju indywidualnością, każdy ma inne oczekiwania, plany, marzenia... a to nie zawsze jest wspólne dla wszystkich, dla ogółu...A jeżeli chodzi o sukces, to Mauser dużo pracował aby być w takim miejscu, jakim jest teraz...Tylko pogratulować wytrwałości, bo nie chodzi tu o jakąś zazdrość niczym nie uzasadnioną... Mi tej wytrwałości w pewnym momencie zabrakło...Dlatego tym bardziej cieszę się iż w zreformowanym Christ Agony mam u swego boku takich ludzi jak Reyash i Młody, i mam nadzieję ,że nie skończy się to tylko nagraniem jednego materiału, gdyż plany wobec zespołu mamy daleko idące w przyszłość... A: Twierdzisz, że brak Ci wytrwałości nadal jednak kontynuujesz działalność Christ Agony, pomimo braku jakiś znacznych korzyści materialnych. Skąd więc u Ciebie tyle siły? C: Wszystko jest kwestią względną, czasami mogłoby się wydawać, że to co robimy jest swego rodzaju masochistycznym zapędem, gdyż jak sam stwierdziłeś nie jest łatwo. Ale z drugiej strony patrząc nikt nie mówił, że będzie lekko... Ja osobiście uwielbiam grać, rejestrować własne pomysły, uczestniczyć w przedsięwzięciach, szkoda tylko, że jedynym ogranicznikiem jest czas, gdyż chciałbym zrobić coś więcej, ale niestety nie wszystko można przeskoczyć. A: Wiesz, zawsze interesowały mnie te ciągłe zmiany składu Christ Agony. Jesteś ponoć bardzo wymagający i masz dyktatorskie zapędy. Czego jednak wymagasz od swoich współpracowników? Z którymi muzykami w swojej karierze współpracowało Ci się najlepiej, a z którymi najgorzej? C: No wiesz, tak naprawdę to nie wiem co Ci odpowiedzieć. Nie interesuje mnie kto jak mnie postrzega, zawsze pojawiają się jakieś plotki , niedomówienia, niedosłyszenia, źle zinterpretowane wypowiedzi. Jest to chyba naturalne i trzeba z tym żyć. Nie czuję się "dyktatorem" jak to stwierdziłeś, ale mój zespół jest dalej moim zespołem, i jak coś nie gra albo nie pasuje to niestety ale trzeba się rozstać. A jak zwykle w takich wypadkach bywa, pozostają jakieś niedopowiedziane myśli, słowa... Ogólnie rzecz ujmując zawsze pozostaje jakiś żal, który w naszych realiach pozostawia po sobie tylko smród... A: Ostatnio wszystkich fanów metalu wstrząsnęła wiadomość o śmierci Docenta z Vader. Ty musiałeś przeżyć to szczególnie dotkliwie, gdyż Doc nie tylko kiedyś z Tobą współpracował, ale był ponoć Twoim przyjacielem. Pamiętasz może swoją ostatnią rozmowę, chwilę spędzoną z Krzysztofem? Jakim człowiekiem był prywatnie? C: Ja ze swojej strony zawsze darzyłem Doca przyjaźnią, choć nie zawsze nasze drogi biegły równocześnie, gdyż jak wiadomo Jego macierzystym zespołem zawsze był Vader. Cieszę się jednak z tego, że mogłem z Nim współpracować i zrealizować z Nim kilka utworów, w których mam nadzieję pozostał Jego ślad, ale w moich wspomnieniach pozostanie na bardzo długo...Na jakieś dwa miesiące przed sesją nagraniową UNION zaproponowałem mu telefonicznie współpracę, lecz akurat w danym momencie Doc miał już inne plany dotyczące trasy koncertowej z Hunter, jak i nagrań ze Sweet Noise... Potem sprawy potoczyły się inaczej, niż to zaplanowaliśmy... Wiem jedno, iż na pewno spotkamy się kiedyś i będziemy mogli doprowadzić tę rozmowę do końca... A jakim człowiekiem Był? Tylko On sam mógłby na to pytanie odpowiedzieć... A: OK, czas kończyć ten wywiad. Co chciałbyś przekazać swoim fanom? Kiedy i gdzie będziemy mogli zobaczyć Union na żywo?
C: Dzięki za poświęcony czas i wypatrujcie Nowej płyty UNION... Do zobaczenia na koncertach promujących ten album, które już niedługo... Zaatakujemy na "Extermination Tour" wraz z Infernal War, a zaraz potem jeszcze w listopadzie premiera płyty na Wschodzie Europy i w grudniu trasa po Rosji i byłych republikach ZSRR... Ave!!!
Autorzy:Anger | ||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | |||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||