|
Tolkien - Fragmenty
.:: Boski ::.
W tym numerze AM Książek miałem już nie poruszać kwestii związanych z samą
książką „Władca Pierścieni” i “Hobbit”, byłbym jednak nie „fair”, gdybym podczas
naszego pierwszego wspólnego spotkania nie wspomniał o tych jakże wybitnych
książkach. Nie zamierzam się tu rozpisywać na temat budowy czy znaczenia Tych
książek (o tym też będzie). Na początek proponuję trzy fragmenty, tak na
zaostrzenie apetytu:
„Trzy Pierścienie dla królów elfów pod otwartym niebem,
Siedem dla władców krasnali w ich kamiennych pałacach,
Dziewięć dla śmiertelników, ludzi śmierci podległych,
Jeden dla Władcy Ciemności na czarnym tronie
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie,
Jeden, by wszystkimi rządzić, Jeden, by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie”.
***
„Nie każde złoto jasno błyszczy,
Nie każdy błądzi, kto wędruje,
Nie każdą siłę starość zniszczy.
Korzeni w głębi lód nie skuje,
Z popiołów strzelą znów ogniska,
I mrok rozświetlą błyskawice.
Złamany miecz swą moc odzyska,
Król tułacz wróci na stolicę.”
***
„Podziemny król nad króle,
Pan wydrążonych skał
I władca srebrnych źródeł
Odbierze to, co miał.
Korona błyśnie złotem,
W stu harfach zabrzmi dzwon -
A w górskich grotach echo
Powtórzy dawny ton.
W pas się pokłonią lasy
I źdźbła zielonych traw,
A złoto i diamenty
Popłyną rzeką wpław.
Zaszemrzą pieśń strumienie,
Zaszumi las i bór -
I radość zapanuje,
Gdy zjawi się Król Gór”.
|
|
Pierwszy z nich to chyba najpopularniejszy fragment książki „Władca Pierścieni”.
Tym właśnie „wierszem” zaczyna się owa opowieść. Szczerze mówiąc to tak naprawdę
dzięki temu niepozornemu „wierszykowi”, który widnieje na pierwszej stronie
książki, przeczytałem ją i zostałem „pochłonięty” przez magie świata,
wykreowanego przez Tolkien’a. Nie jest to jednak miejsce ani czas by dalej snuć
tę opowieść (kiedyś, a właściwie to w przyszłym wydaniu opiszę „mą” historię z
książką „Władca Pierścieni”).
Warto zauważyć, że fragment ten zawiera całą opowieść w pigułce. Tak naprawdę z
niego dowiadujemy się najprostszych rzeczy, jakie żądzą “światem Tolkien’a”
(oczywiście, jeśli umiemy czytać ze zrozumieniem). Dla osób, które by jeszcze
tej umiejętności nie zdobyły pozwolę sobie przetłumaczyć na wspólną mowę.
Uwaga!!! Wszystkie „dziwności” poniższego tekstu są zamierzone i nie jest to
błąd!!!
„Na początku były elfy (choć nie, najpierw była ciemność, potem elfy), (autor
zmodyfikował sobie troszkę wygląd tych istot i tak powstały elfy: reaktywacja),
które wpadły se na pomysł odlania w (drogim metalu) pierścieni. Owe pierścienie
miały moc czynienia dobra. I tak pomysłodawcą (czyli elfom) dostały się 3
(słownie trzy, dosłownie T_R_Z_Y), 7 dostały krasnoludy, które mieszkały pod
ziemią lub we wnętrzu gór (patrz słowo kluczowe ‘MORIA’). Najwięcej, bo aż 9
dostali zwyczajni ludzie, (którzy potem owładnięci ich mocą [wtedy już złą, bo
pod działaniem jedynego Pierścienia] są „nie żywi ani nie umarli”, czyli stali
się Upiorami Pierścienia). Ale Władca Ciemności (patrz słowo kluczowe ‘SAURON’)
potajemnie wykuwa/odlewa (niepotrzebne skreślić) jedyny pierścień, który ma moc
czynienia zła oraz władania nad innymi ssskarbami (jakby powiedział Gollum)”.
No proszę wcale nie było tak źle. Myślę, że wszyscy już wiedzą, co oznaczały
słowa we wstępiku (te o analizie fragmentów, itp., itd.).
Popracujmy teraz troszkę nad drugim fragmentem. Jest on dość prosty
(przynajmniej tak mi się wydaje). Zawiera naprawdę ważne przesłanie, które można
interpretować na własny sposób. Nie zamierzam pisać “tłumaczenia” tego fragmentu
w takiej formie jak poprzednio. Po prostu jest on według mnie za poważny, aby go
tak analizować. Od razu tłumaczę wszystkim “ideowym” fanom Tolkien'a, nie
próbuje rozstrzygać, który wers jest ważniejszy. Staram się tylko uświadomić, że
istnieją fragmenty, które powinnyśmy jednak traktować z pewną powagą, ponieważ
zawierają ważne (czasem nawet interesujące) przesłanie. Bez wątpienia ten tekst
takim jest.
Ostatni fragment pochodzi z dzieła napisanego przed “Władcą Pierścieni”, czyli z
książki “Hobbit”. Jego analizę pozostawię Wam Drodzy Czytelnicy. Możecie
spróbować swoich sił, piszcie na adres boski_amksiazki@o2.pl. Mile widziane
“śmieszne tłumaczenia” na wspólną mowę.
To tyle, jak na pierwszy raz. Nie pytajcie się, co będzie w następnym wydaniu,
bo w rzeczywistości sam nie wiem. Zachęcam jednak do lektury tego działu w
przyszłym miesiącu.
|