|
Bohater Deavera
Mały Misiek
Lincoln Rhyme
"Gdy się poruszasz, nie dopadną cię".
To było jego ulubione motto. Każdy go szanował.
Każdy chciał go bliżej poznać. Był sławny. Był najlepszym kryminalistykiem w
kraju, i prawdopodobnie na świecie. Był przystojny - tak przynajmniej mówiła mu
jego żona Blaine. Tak było przed wypadkiem. W pracy charakteryzował się tym, że
badał wszystkie, nawet te najbardziej niedostępne miejsca zbrodni. Nie ufał
żadnym zeznaniom świadków. Jeśli czegoś nie zobaczył, nie uwierzył. I właśnie
podczas badania jednego z takich miejsc, zawaliła się na niego drewniana belka.
To zmieniło całe jego życie. Został sparaliżowany od szyi w dół. Została mu
jedynie możliwość ruszania głową, wzruszania ramionami oraz ruszania palcem
serdecznym lewej dłoni - kilka milimetrów w każdym kierunku.
Po tym wypadku rozwiódł się z żoną, stał się opryskliwy bardziej niż zwykle,
zamieszkał w domu przy Central Park West, zaprzyjaźnił się z parą sokołów
wędrownych (zamieszkały akurat przy jego oknach) i zaczął rozmyślać o
samobójstwie. Od tego pomysłu stara się go odwieść jego lojalny opiekun - Thom.
Mniej więcej w takim stanie poznajemy go podczas jego pierwszej przygody
(Kolekcjoner kości). Zostało popełnione morderstwo. Znów go potrzebują. Powrót
do pracy poprawia mu nastrój, jednak choroba nie pozwala mu o sobie zapomnieć.
Poznaje Amelię Sachs, która staje się jego okiem podczas badania miejsc brodni.
Jednak niezbyt długo ich stosunki pozostają tylko na tle zawodowym. Mimo
początkowej niechęci powoli się do siebie zbliżają... Muszę już kończyć -
przecież Rhyme znów musi złapać mordercę... |
|
|